Dziś rano złoty zyskuje

2015-10-07

Dziś rano złoty lekko zyskuje do euro, na EUR/PLN mamy 4,2360-70, co jest – jak na ostatnie dni – relatywnie korzystne, a dzieie się to pomimo faktu, że EUR/USD jest w sumie dość wysoko. Na USD/PLN mamy 3,7615, to też korzystne poziomy, jeśli chodzi o kupno. Para ta jednak była w ostatnich tygodniach mocno rozchwiana i w razie czego skok w okolice 3,79 – 3,80 nie będzie wielkim zaskoczeniem.

 

 

W kalendarium nie ma dziś danych z Polski, choć jest ich sporo z regionu (np. sprzedaż detaliczna i produkcja przemysłowa w Czechach), ale to raczej nie wpłynie na nasze pary. Nisko stoi – mimo że i tak powoli rośnie – rentowność polskich obligacji 10-letnich, to 2,643 proc. aktualnie, testowano już prawie 2,60 proc.

 

 

Na głównej parze

EUR/USD startuje dziś (mamy tu na myśli czas krótko po godzinie siódmej rano) w pobliżu 1,1250-70, stosunkowo wysoko. Od 21 września można mówić o swego rodzaju konsolidacji, od góry ograniczonej mniej więcej przy 1,1315, a od dołu – przy 1,11. Inna rzecz, że dołki w tej konsolidacji zdają się delikatnie posuwać coraz wyżej, tj. w kierunku mocniejszego euro i słabszego dolara. Niedawno takim impulsem były np. słabe dane z amerykańskiego rynku pracy.

 

Wczorajsze wystąpienie Mario Draghiego było w sumie banalne, dotyczyło zresztą artystycznego patronatu EBC, tak więc nie miało to większego znaczenia. John Williams z Fed mówił z kolei o tym, że ogólnie rzecz biorąc gospodarka USA się poprawia i wzmacnia, jakkolwiek istnieją ryzyka, jeśli chodzi o wzrost globalny. Zasadniczo jednak, pomimo wszelkich zawirowań, Williams oczekuje, że będzie kontynuowana ścieżka amerykańskiego wzrostu. Wciąż zbyt niska jest inflacja, jakkolwiek w następnych dwóch latach miałaby wrócić do 2-proc., co jest celem Fed. Williams przedstawił też i omówił pewne argumenty za tym, by wstrzymać się z podwyżką stóp. Ostatecznie jednak padła w jego wystąpieniu sugestia, że stopniowa podwyżka mógłaby zacząć się już w tym roku, w późniejszej jego części (czyli zapewne w grudniu). To z kolei – jak zwykle w wystąpieniach bankierów centralnych – zostało lekko skontrowane ogólnikami w rodzaju, że ten pogląd nie jest niewzruszony, że wszystko zależny od bieżących uwarunkowań etc. Końcowa konkluzja obstawiała jednak – pomimo wszystko – rok bieżący.

 

Powinno to może wspierać dolara, ale najwyraźniej rynek nie jest do końca przekonany, choć trzeba też mieć na uwadze, że np. sesja europejska jeszcze się nie rozkręciła, a od paru dni w Chinach jest wolne (dziś także), co zmniejsza globalny obrót. Poza tym w tym tygodniu wypowie się publicznie także kilku innych przedstawicieli Fed (np. jutro).

 

Jeśli chodzi o dane makro, to o 8:00 poznamy niemiecką dynamikę produkcji przemysłowej za sierpień. Wczoraj rozczarował odczyt nt. przemysłowych zamówień. Dziś prognoza to 0,2 proc. (lub 0,3 proc. wg innych oszacowań) w relacji m/m – przy lipcowym wyniku 0,7 proc. Poprzeczka nie jest więc ustawiona wysoko.

 

 

Autor:

Tomasz Adam Witczak

FMC Management sp. z o.o.

Analityk Rynków Finansowych

 

Powyższy komentarz walutowy ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Przedstawiony komentarz walutowy i przedstawione prognozy walutowe nie powinny stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Kantor.pl, ani właściciel serwisu i jego partnerzy nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu, ani za szkody poniesione w ich wyniku. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Kantor.pl jest zabronione.

 

powrót


Serwis kantor.pl wykorzystuje pliki cookies. Użytkowanie serwisu oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji tutaj
Znaki towarowe banków są własnością ich właścicieli, a na stronach Serwisu zostały umieszczone jedynie w celach informacyjnych