Umocnienia złotego w relacji do euro i szwajcarskiego franka

2015-07-17

Po okresie pozostawiania notowań złotego pod głównym wpływem impulsów zagranicznych, w tym przede wszystkim wieści związanych z Grecją, dziś pierwszoplanową rolę odegrają czynniki lokalne. Mianowicie publikowane przez GUS dane o sprzedaży detalicznej, produkcji przemysłowej i cenach producentów.

 

Ostatnie dni to okres umocnienia złotego w relacji do euro i szwajcarskiego franka, przy jednoczesnym niewielkim osłabieniu do amerykańskiego dolara. Złoty zyskiwał na wartości do dwóch pierwszych walut w reakcji na poprawę nastrojów na rynkach globalnych, jaka pojawiła się po tym, gdy wstępnie został osiągnięty kompromis ws. dalszej pomocy dla Grecji. To oddala widmo jej bankructwa, a przede wszystkim opuszczenia strefy euro, czego rynki bały się przez cały czerwiec i co mocno ciążyło złotemu. Fakt, że polska waluta nie zdołała się umocnić do amerykańskiego dolara jest natomiast wynikiem osunięcia kursu EUR/USD.

 

W piątek rano za euro trzeba było zapłacić 4,11 zł, czyli tyle samo co wczoraj na koniec dnia. Notowania szwajcarskiego franka również pozostawały stabilne i kształtowały się na poziomie 3,9463 zł. W obu przypadkach są to poziomy nieoglądane od ponad miesiąca. Kurs dolara w tym czasie testował poziom 3,7743 zł wobec 3,7047 zł w poniedziałek rano i wobec 3,8542 zł przed ponad tygodniem.

 

Wydarzeniem piątku na krajowym rynku walutowym będzie publikacja przez Główny Urząd Statystyczny (GUS) serii danych makroekonomicznych z polskiej gospodarki. O godzinie 14:00 poznamy czerwcowe raporty o sprzedaży detalicznej (prognoza: wzrost do 3,2% z 1,8% R/R), produkcji przemysłowej (prognoza: wzrost do 6,6% z 2,8% R/R) oraz cenach producentów (prognoza: wzrost do -1,9% z -2,2% R/R).

 

Oczekuje się, że wszystkie te trzy raporty zasygnalizują poprawę koniunktury, przez co wiosenne spowolnienie będzie tylko i wyłącznie chwilową zadyszką. Teoretycznie więc dzisiejsze dane powinny wspierać złotego. Dlaczego teoretycznie? Wczorajsze raporty o płacach, zatrudnieniu i inflacji bazowej, które okazały się rozczarowaniem, wprowadzają pewien element niepewności.

Stąd też dziś przed godziną 14:00 nie będziemy obserwować żadnego ruchu wyprzedzającego na złotym. Nie będzie próby jego umocnienia w oczekiwaniu na publikację GUS-u. Wręcz przeciwnie. Może on nawet lekko korygować swoją ostatnią aprecjację do euro i franka. Inwestorzy zaczną kupować złotego dopiero wówczas, gdy faktycznie dane okażą się dobre. Gdyby jednak i one rozczarowały to reakcja rynku walutowego będzie odwrotna.

 

Publikacja GUS będzie dziś zdecydowanie odgrywać pierwszoplanową rolę. Na dalszy plan zejdzie natomiast Grecja. I to pomimo tego, że pojawiają się głosy sugerujące wcześniejsze wybory w tym kraju, co niewątpliwie ponownie zwiększyłoby niepewność, tworząc przy okazji presję podażową na złotego i inne ryzykowne aktywa. Sądzimy jednak, że dopóki nie wystąpi duże prawdopodobieństwo scenariusza wyborczego, rynki finansowe nie będą przejmować się spekulacjami.

 

Nieco większą rolę mają szansę dziś odegrać dane z USA. Tym samym mogą one mieć przełożenie na notowania złotego. Przede wszystkim w relacji do amerykańskiego dolara. O godzinie 14:30 zostaną opublikowane dane o inflacji w USA oraz raporty z tamtejszego rynku nieruchomości. Natomiast o godzinie 16:00 inwestorzy poznają lipcowy odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan, który pokazuje jak kształtują się nastroje amerykańskich gospodarstw domowych. Lepsze od oczekiwań dane wzmocnią dolara. Również w relacji do złotego. Gorsze wywołają odwrotną reakcję.

 

Sytuacja na wykresach EUR/PLN i CHF/PLN, które to wykresy od ponad tygodnia wyraźnie spadają, dyskontując pozytywne rozstrzygnięcia ws. Grecji, dorosła już do wzrostowego odbicia. Dzisiejsze dane z GUS zdecydują, czy odbicie to będzie miało miejsce już dziś, czy dopiero w przyszłym tygodniu. Jednak nawet jeżeli do niego dojdzie i złoty straci nieco na wartości do euro i franka, to będzie to tylko ruch korekcyjny. W kolejnych tygodniach notowania euro i franka powinny dalej się osuwać w dół. Wspierać ten proces będzie wygaśnięcie obaw o Grecję, lepsze nastroje na rynkach globalnych, luźna polityka Europejskiego Banku Centralnego, a mamy nadzieję, że również krajowe dane makroekonomiczne.

 

 

 

Autor:

Marcin Kiepas

Admiral Markets AS Oddział w Polsce

Dyrektor Działu Analiz Admiral Markets AS Oddział w Polsce

 

Powyższy komentarz walutowy ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Przedstawiony komentarz walutowy i przedstawione prognozy walutowe nie powinny stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Kantor.pl, ani właściciel serwisu i jego partnerzy nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu, ani za szkody poniesione w ich wyniku. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Kantor.pl jest zabronione.

 

powrót


Serwis kantor.pl wykorzystuje pliki cookies. Użytkowanie serwisu oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji tutaj
Znaki towarowe banków są własnością ich właścicieli, a na stronach Serwisu zostały umieszczone jedynie w celach informacyjnych