Napięcie rośnie, złoty traci

2016-02-08

Poranek (ok. 5:00 – 7:00) był niepozorny. USD/PLN elegancko bronił jeszcze koncepcji pokonania linii trendu wzrostowego i pójścia na południe, co otworzyłoby drogę do 3,86. Trend jednak wygrał, na co wpływ miały kwestie opisane wyżej (wzrost napięcia rynkowego) i teraz widzimy 3,9970. Na drugiej omawianej przez nas parze – tj. EUR/PLN – rankiem byliśmy blisko 4,40, teraz jednak to ok. 4,4330-50.

 

 

Także i tu złoty silnie stracił, mimo obniżki wartości euro, co pokazuje wrażliwość naszej waluty na czynniki zewnętrzne. O tym zjawisku pisaliśmy wiele razy. Pisaliśmy też o tym, że mogą nam pośrednio szkodzić agencje ratingowe – i np. dziś agencja Standard & Poor's obniżyła swoją ocenę ryzyka krajowego dla polskiego sektora bankowego ze stabilnej na negatywną. W takim układzie powrót do 4,06 na dolarze nabiera cech znacznie większej realności niż wędrówka ku 3,86. Wpisywałoby się to zresztą w trend. W krótkim terminie dzisiejszy skok powinien jednak być lekko odreagowany i wtedy (2 – 3 grosze niżej) być może pojawiłby się okazje do zakupów dolarów.

 

Wkradł się chaos?

Eurodolar rano wybijał wysoko, nawet w rejony powyżej linii 1,1180. Później dość gwałtownie osunął się w dół – do 1,11. Teraz (to znaczy krótko po 14:00) wykres jest w pobliżu 1,1125. Ta siła dolara nie oznacza bynajmniej jakiegoś wzrostu mocy gospodarki USA czy zwiększenia szansy na podwyżkę stóp w Stanach. W ogóle zresztą sytuacja jest dość paradoksalna, bo nie jest do końca jasne, w którą stronę należałoby przeć przy pogorszeniu nastrojów, a takie pogorszenie teraz widzimy. Z czego ono wynika? Można wspomnieć, że indeks Sentix z Eurolandu rozczarował, spadając do 6 pkt, gdy liczono na utrzymanie 9,6 pkt. To mogło po części stać za osłabieniem euro w ostatnich godzinach, jakkolwiek istotniejsze są Chiny.

 

Co prawda w Chinach na giełdzie jest przerwa, ale podano informacje o gwałtownym, silnym kurczeniu się chińskich rezerw walutowych. Kraj broni kursu juana i próbuje chronić się przed odpływem kapitału. Sytuacja jest klinczowa – zarówno taka obrona, jak i ewentualna dewaluacja to nie są idealne możliwości, delikatnie mówiąc. W dół poszły giełdy, na minusie są takie indeksy jak WIG, WIG20, DAX czy S&P500. Teraz wszystko wkracza w fazę samospełniającej się przepowiedni i napędzania kolejnych spadków. Obniża się też cena ropy, jest to ok. 29,78 dolara za baryłkę. Owszem, niewykluczone, że sytuacja wieczorem, w nocy czy jutro trochę się wyklaruje (nie zakładamy powrotu EUR/USD poniżej 1,1050-60), ale prawdopodobnie ogólny nastrój nie stanie się nagle radosny. Co to może oznaczać dla złotego polskiego? O tym niżej.

 

Autor:

Tomasz Adam Witczak

FMC Management sp. z o.o.

Analityk Rynków Finansowych

 

Powyższy komentarz walutowy ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Przedstawiony komentarz walutowy i przedstawione prognozy walutowe nie powinny stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Kantor.pl, ani właściciel serwisu i jego partnerzy nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu, ani za szkody poniesione w ich wyniku. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Kantor.pl jest zabronione.

 

powrót


Serwis kantor.pl wykorzystuje pliki cookies. Użytkowanie serwisu oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji tutaj
Znaki towarowe banków są własnością ich właścicieli, a na stronach Serwisu zostały umieszczone jedynie w celach informacyjnych