Na EUR/PLN na razie lekka korekta

2015-12-22

Na EUR/PLN na razie korekta – lekka, rzecz jasna. O ile wczoraj notowano zejścia poniżej 4,2340 – o tyle dziś nad ranem mamy 4,2490, a w nocy byliśmy ponad linią 4,25. Naturalnie zasadniczy trend ma szansę jeszcze trwać, jakkolwiek spodziewamy się, że powoli powinien zacząć hamować. Dojście do 4,2050-70 nie byłoby dużym zaskoczeniem (dziś, jutro, pojutrze) – ale przebicie tej linii już tak. Normalna byłaby za to ostrzejsza korekta kontrująca wartość złotego w samej końcówce roku.

 

 

Czy takie hamowanie procesu aprecjacji widać już na USD/PLN? Tu z kolei nie zdziwiłaby nas próba dobicia do 3,85 – ale próba zejścia niżej (do piętra wyznaczonego przez 3,81) – już pewnie tak. Na razie jesteśmy w zakresie 3,88 – 3,90. Jest dość ciekawe, że ostatnie ruchy złotego nie miały aż tak dużego związku z EUR/USD, jaki zwykle można obserwować. Co prawda wyższy EUR/USD uprawniał niższe kursy na USD/PLN, niemniej 'nasze' ruchy były chyba zbyt duże w relacji do zdarzeń na głównej parze, a poza tym złoty zyskiwał też do euro. Czuć więc w tym rękę spekulacji, jeśli mielibyśmy pozwolić sobie na nutkę dramatyzmu.

 

Rentowność obligacji 10-letnich (polskich) to 2,86 proc. i pewnie ma ona szansę dojść do 2,825 proc. lub nawet niżej, jakkolwiek dawna linia trendu spadkowego (tego zaczętego u progu lipca) może być wsparciem. Aktualne ruchy to zresztą na razie wciąż tylko redukcja skoku w górę odnotowanego po 3 grudnia.

 

Gdzie jest eurodolar?

Spokojnie – eurodolar nigdzie nie zniknął, a jedynie jest nieco wyżej niż przez kilka wcześniejszych dni. Właściwie to już wczoraj po południu wykres głównej pary przebił poziom 1,09 – jakkolwiek nie posunął się przesadnie daleko na północ. Wczorajsze szczyty to niespełna 1,0940 – teraz jesteśmy trochę niżej.

 

Te okolice (powiedzmy, zakres 1,0940-60) mogą być decydujące. Jeśli zostaną przebite, to niewykluczone, że przetestujemy w krótkim czasie nie tylko 1,10, ale nawet 1,1050-60. Te ostatnie obszary już parę razy w grudniu testowano – i zakładamy, że po raz kolejny wykres zdołałby zawrócić, chyba że dane z USA byłyby tak słabe, iż rynek uznałby, że Fed wyraźnie wstrzyma się z terminem pierwszej podwyżki. Naturalnie w grę wchodzą także inne czynniki plus po prostu spekulacja, ale jednak sądzimy, że są powody, dla których aprecjacja euro nie powinna przekraczać pewnych granic w przyszłych tygodniach czy nawet miesiącach (choć sam test 1,11 nie byłby jakimś dramatem). Po prostu to dolar ma mieć coraz wyższe (mimo wszystko) oprocentowanie, a euro jest drukowane w ramach QE i oprocentowane nisko. Może być też pożyczane w ramach carry-trade, by kupować ryzykowniejsze aktywa.

 

O 14:30 poznamy istotny odczyt z USA, tj. finalny odczyt dynamiki PKB za III kwartał. Prognoza dla wyniku annualizowanego to 2,1 proc. Poza tym o 16:00 pojawią się: indeks Fed z Richmond oraz dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym.

 

Autor:

Tomasz Adam Witczak

FMC Management sp. z o.o.

Analityk Rynków Finansowych

 

Powyższy komentarz walutowy ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Przedstawiony komentarz walutowy i przedstawione prognozy walutowe nie powinny stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Kantor.pl, ani właściciel serwisu i jego partnerzy nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu, ani za szkody poniesione w ich wyniku. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Kantor.pl jest zabronione.

 

powrót


Serwis kantor.pl wykorzystuje pliki cookies. Użytkowanie serwisu oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji tutaj
Znaki towarowe banków są własnością ich właścicieli, a na stronach Serwisu zostały umieszczone jedynie w celach informacyjnych