subscribe

Zachęcamy do zapoznania się z wiadomościami z rynku walutowego. Wiadomości te stanowią uzupełnienie kursów walut publikowanych w naszym serwisie. Zarówno kursy walut jak i wiadomości SA aktualizowane na bieżąco. Wiadomości serwisu kantor.pl są przygotowywane przez analityków walutowych z firmy X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A..

Tag: Wielka Brytania

Poranny komentarz rynkowy – Fed (znów) pomógł rynkom

poniedziałek, Kwiecień 11th, 2011

XTB Trade brokersPo dwóch dniach załamania, środa przynosi odbicie na japońskim rynku. Sentyment poprawił się jednak już wczoraj w trakcie sesji amerykańskiej i nie po raz pierwszy sprzymierzeńcem giełdowych byków okazał się Fed. Wydarzenia w Japonii przyćmiły nie tylko napięcia na Bliskim Wschodzie (z Libią i Bahrajnem na czele), ale także nową odsłonę euro kryzysu. Tymczasem ponownie w akcji jest agencja Moody’s, tym razem obniżając rating Portugalii.

Fed kluczy, zmiany jeszcze nie teraz

W ostatnich latach urósł nie tylko bilans Rezerwy Federalnej – znacznemu wydłużeniu uległ także komunikat po posiedzeniu. Za czasów Greenspana komunikaty chwalone były za klarowność – np. w marcu 2004 roku, kiedy Fed również powoli kończył okres ultra niskich stóp, komunikat miał jedynie 968 znaków. W zasadzie zmiana jednego zwrotu mogła mieć kluczowy wpływ na oczekiwania rynku. We wrześniu ubiegłego roku było to już 2028 znaków, w styczniu tego roku 2613 znaków, a wczoraj 2775 znaków. Rosnącą objętość komunikatu interpretujemy jako stawianie przez Fed zasłony dymnej dla obrazu makroekonomicznego, który wymaga co najmniej zmiany retoryki. Jest to zarazem sygnał, iż rynki akcji mogą mieć jeszcze kilka miesięcy swobody zanim Fed zacznie „straszyć” podwyżkami stóp.

Tak komunikat Fed jest bardziej jastrzębi. Jak pisaliśmy w dniu wczorajszym w kontekście bardzo dobrych danych z amerykańskiej gospodarki, zagrożenie wzrostem presji inflacyjnej nie powinno być ignorowane. Fed odnotowuje poprawę sytuacji gospodarczej i zagrożenie związane ze wzrostem cen ropy, szybko dodając, iż ewentualny wzrost cen będzie przejściowy. Przede wszystkim zabrakło stwierdzenia, iż program ilościowy nie będzie przedłużany po drugim kwartale.

W tej sytuacji reakcja rynku jest zrozumiała – akcje zyskały bodziec do odrabiania strat (choć tak naprawdę znaczenie postawy Fed ma nie tyle związek z zakończeniem korekty, co z realną szansą na wyraźną falę wzrostową po jej zakończeniu), zaś dolar oddał wcześniejsze umocnienie. I choć w perspektywie kilku miesięcy zmiany w oczekiwaniach co do stóp procentowych powinny działać na korzyść dolara względem euro, faktyczny ruch na rynku w tym kierunku może nastąpić dopiero za kilka tygodni (kiedy EBC podniesie stopy przebijając balon oczekiwań, a w USA na poważnie zacznie się mówić o zakończeniu programu interwencji na rynku obligacji). W międzyczasie notowania EURUSD kształtowane będą przede wszystkim przez percepcję rynku co do przebiegu kryzysu zadłużenia w strefie euro.

EURUSD – Portugalia z niższym ratingiem

Agencja Moody’s najwyraźniej nie była pod takim wrażeniem ustaleń szczytu szefów państw strefy euro jak rynek, gdyż kontynuuje proces obniżania ratingów dla krajów PIIGS. Po Grecji i Hiszpanii przyszedł czas na Portugalię, której rating został obniżony z A3 do A1 z perspektywą negatywną (która będzie wywierać dodatkową presję na politykach strefy). Tymczasem, choć wykonanie portugalskiego budżetu było w styczniu lepsze niż przed rokiem, na tym dobre wiadomości się kończą. Inflacja w styczniu skoczyła do 3,6%, a sprzedaż detaliczna w ujęciu rocznym obniżyła się o 5,2%, najwięcej od marca 2009 roku. To potencjalnie recesyjny krąg, wzrost cen dodatkowo zmniejsza realne dochody gospodarstw domowych, które w tej sytuacji zmniejszają konsumpcję. Przy cięciach fiskalnych stanowi to poważne zagrożenie nawrotu recesji w Portugalii. Hiszpańskie dane są nieco lepsze, choć i tu w styczniu roczna dynamika sprzedaży była ujemna. Dla odmiany, gorsze niż przed rokiem było wykonanie budżetu. Tak jak zaznaczyliśmy, wobec biernej postawy Fed i dość klarownego na ten moment stanowiska EBC, to właśnie przebieg euro kryzysu będzie miał kluczowe znaczenie dla EURUSD w najbliższych tygodniach. Technicznie, aktualny pozostaje wczorajszy wpis z pulsu rynku (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19896).

Rynki akcji – pożar w elektrowni, ale giełdy w górę

Dziś ponownie zaraportowano o pożarze reaktora w japońskiej elektrowni, ale prawdopodobnie bez wyraźnych negatywnych konsekwencji. Pomijając ten wątek nie było innych negatywnych sygnałów, a takie informacje, jak ta, że Toyota zamierza wznowić od jutra część operacji, nastroiły pozytywnie inwestorów na rynkach akcji (po tym jak pierwszą zachętę dał Fed). Patrząc na wykresy kontraktów na S&P500 czy (szczególnie) DAX30 (gdzie wczoraj ważne wsparcie zostało wybronione dużym młotem), można uznać, iż minimalne zasięgi korekt zostały osiągnięte. Odbicie zatem nie jest wykluczone. Zakłada ono jednak brak nowych poważnych wstrząsów – zarówno w Japonii, jak i na nieco zapomnianym Bliskim Wschodzie.

W kalendarzu – PPI w USA, rynek pracy w Polsce

W środę lista publikacji danych makro wyraźnie się wydłuża. W Wielkiej Brytanii o 10.30 podane zostaną dane o zmianie liczby bezrobotnych (konsensus +0,5 tys.). W USA kluczowe będą dane o cenach konsumenta (13.30, konsensus +0,7% m/m i +0,2% m/m dla bazowego PPI), które podane zostaną jednocześnie z danymi z rynku budownictwa mieszkaniowego (konsensus na nowe budowy i pozwolenia wynosi 580 tys.). W Polsce (14.00) dane z rynku pracy, które mają coraz istotniejsze znaczenie dla RPP (szczególnie przy nieco niższej inflacji) – oczekujemy dynamiki zatrudnienia na poziomie 4,1% R/R i wynagrodzeń na poziomie 5,4% R/R – w obydwu przypadkach nieznacznie powyżej konsensusu. Wreszcie o 15.30 podane będą dane o zapasach paliw w USA.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – Libia i ECB w centrum uwagi

poniedziałek, Kwiecień 4th, 2011

XTB Trade brokersWydarzeniem czwartku będzie posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Inwestorzy powinni też wciąż śledzić sytuację na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. Zwłaszcza po tym jak pojawiły się nadzieje na pokój w Libii. Naszym zdaniem okażą się one płonne. Niemniej jednak przez jakiś czas mogą mieć wpływ na rynki finansowe.

Złoto koryguje po wczorajszych rekordach

Obawy związane z sytuacją w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, strach przed inflacją, a także sprzyjająca wzrostom sytuacja techniczna na wykresie złota, wywindowały wczoraj jego ceny do rekordowego poziomu 1439,88 dol. Pomagał również słabnący dolar. Dzisiejszy poranek przyniósł spadek cen do 1142,39 dol., po tym jak Libia zgodziła się na zaproponowany przez prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza plan zakończenia kryzysu w Libii przewidujący międzynarodowe mediacje. Złoto drożeje od pięciu tygodni. W tym czasie jego notowania wzrosły z okolic 1308 dol. do nowego historycznego rekordu na 1439,88 dol. W krótkim terminie rynek jest więc już wykupiony. Naturalne jest więc szukanie każdego pretekstu do korekty. Jednak po tym jak w ostatnich dniach ceny wybiły się powyżej silnej strefy oporu wyznaczonej przez szczyty z ostatnich trzech miesięcy ubiegłego roku, strona popytowa ma mocny argument na rzecz kontynuacji wzrostów. Daleka od uspokojenia sytuacja na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej taki ruch wspiera fundamentalnie. Dlatego perspektywa dalszych wzrostów cen wciąż pozostaje otwarta.
Sytuacja techniczna (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19668) na wykresie tygodniowym złota sugeruje, że po przełamaniu szczytów z końca 2010 roku, trzeba się liczyć z testem wewnętrznej linii dwuletniego kanału wzrostowego. Obecnie znajduje się ona na poziomie 1465 dol. Trwały powrót poniżej 1400 dol. zmieni układ sił na wykresie.

Ropa najdroższa od sierpnia 2008

Obawy o sytuację w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie oraz słabnący dolar, stały też za wczorajszym wzrostem cen ropy. W środę ropa Brent podrożała do 116,43 dol. na zamknięciu z 116,23 dol. dzień wcześniej, zamykając się na najwyższym poziomie od sierpnia 2008 roku. Ruch ten wsparły tygodniowe dane o zapasach paliw w USA. W ostatnim tygodniu zapasy ropy zmniejszyły się o prawie 0,4 mln baryłek, podczas gdy prognozowano ich wzrost o 1,2 mln baryłek. Zapasy benzyny spadły o 3,6 mln, a destylatów o 0,7 mln baryłek. Oczekiwano odpowiednio spadku o 0,3 mln i o 1,5 mln baryłek. Podobnie jak w przypadku złota, dzisiejszy poranek przynosi korektę cen, w reakcji nt. ewentualnych negocjacji Wenezueli. Mając na uwadze jak skomplikowana jest sytuacja w Libii. Jak również mając świadomość, że tylko oddanie władzy przez Kadafiego, co uważamy za mało prawdopodobne, może szybko uspokoić sytuację, nie wiążemy dużych nadziej na negocjacje Wenezueli. Dlatego oczekujemy, że w najbliższym czasie ropa wciąż będzie pozostawał pod presją kupujących. Ropa Brent znajduje się obecnie w trzeciej fali wzrostów, po zakończeniu której powinna mieć miejsce korekcyjna fala czwarta. Zasięg spadków w tej chwili ogranicza wsparcie na poziomie 110 dol. (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19666). Ostatnim akordem wzrostów, który może nawet wywindować ceny w okolice maksimów z lipca 2008 roku, będzie piąta fala.

Giełdy na plus

O ile strach kreował nastroje na rynku surowcowym, to poprawę nastrojów na rynkach akcji, raczej należy wiązać z opublikowanymi wczoraj danymi makroekonomicznymi oraz publikacją Beżowej Księgi. Raport ADP, opisujący sytuację na amerykańskim rynku pracy, pokazał w lutym wzrost zatrudnienia w sektorze prywatnym o 217 tys. Rynek oczekiwał odczytu na poziomie 175 tys. Dane te pozytywnie nastrajają przed piątkową publikacją oficjalnych danych z rynku pracy w USA. Szczególnie, że tym razem sytuacja pogodowa już nie powinna mieć istotnego wpływu na dane o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym.
Umiarkowanie pozytywne wieści płynęły z Beżowej Księgi. Obok powtarzanego już od pewnego czasu stwierdzenia o umiarkowanym wzroście aktywności gospodarczej, pojawiło się zdanie o podnoszonych cenach przez niektórych detalistów i producentów. W środę S&P500 zamknął dzień na poziomie 1308,44 pkt., rosnąc o 0,16%. Nieco większym wzrostem, bo o 0,39% do 2748,07 pkt., może pochwalić się technologiczny Nasdaq Composite. W obu jednak był to mały „ząbek” po silnej przecenie dzień wcześniej. W dalszym więc ciągu pozostaje aktualna koncepcja wyrysowania korekcyjnego zygzaka, który sprowadzi indeksy zauważalnie poniżej minimów z 24 lutego.

ECB w centrum uwagi

Posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego (ECB) będzie głównym wydarzeniem czwartku na rynkach finansowych. Zmiana stóp procentowych, które od maja 2009 roku pozostają na rekordowo niskich poziomach, nie jest oczekiwana. Liczyć będzie się natomiast to co na konferencji prasowej po posiedzeniu powie szef ECB Jean-Claude Trichet oraz jakie zostaną zaprezentowane prognozy inflacji na lata 2011-2012. Jastrzębi ton wypowiedzi Tricheta, wsparty podwyższeniem prognoz inflacji w tym i przyszłym roku, zwiększy oczekiwania na podwyżki stóp procentowych, dając impuls do umocnienia euro. Odwrotna konfiguracja opisanych impulsów może wywołać przecenę wspólnej waluty.

Czwartkowe kalendarium

Niekwestionowanym wydarzeniem czwartku jest posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego i konferencja prasowa po jego zakończeniu. Jednak to nie jedyne wydarzenie w kalendarium. Przed południem zostaną opublikowane lutowe wartości indeksów PMI m.in. dla Niemiec, Strefy Euro i Wielkiej Brytanii, a także raporty dla Strefy Euro o sprzedaży detalicznej w styczniu i dynamice PKB w IV kwartale 2010 roku. Po południu światło dzienne ujrzy cała seria danych z USA. Będą to tygodniowe dane nt. wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, finalne raporty o wydajności i jednostkowych kosztach pracy w IV kwartale 2010 roku oraz lutowy odczyt indeksu ISM dla sektora usług.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – Bernanke w Kongresie

poniedziałek, Marzec 28th, 2011

XTB Trade brokersJeszcze tydzień temu wydawało się, iż okoliczności wystąpienia szefa Fed w Kongresie będą znacznie mniej sprzyjające. Szybko rosnące ceny ropy i przecena na rynkach akcji (które obserwowaliśmy w ubiegłym tygodniu) z pewnością przesunęłyby ciężar dyskusji w kierunku spraw bieżących. W obecnych okolicznościach nacisk zostanie położony na wycofywanie się Fed z ekspansji monetarnej. Poprawa nastrojów rynkowych zbudowana na deklaracji Arabii Saudyjskiej o zwiększeniu dostaw ropy sprawiła, iż na Wall Street po przecenie niemal nie ma już śladu. Jednak protesty ciągle się rozszerzają.

S&P500 – koniec korekty?

Drugi dzień wzrostów w USA i kolejny w Azji sprawiły, iż kontrakt na indeks S&P500 odrobił już zdecydowaną większość ubiegłotygodniowych strat i jego notowania znajdują się 1% od tegorocznych maksimów. Motywem do odreagowania była deklaracja Arabii Saudyjskiej, iż jest gotowa zwiększyć wydobycie ropy, aby pokryć deficyt wynikający ze wstrzymania produkcji w Libii.
Warto jednak zwrócić uwagę, iż problem drogiej ropy nie został rozwiązany. Notowania Brenta „utknęły” w okolicach 112 USD za baryłkę, a ryzyka wzrostu ceny tego surowca w krótkim czasie narastają. Głównym zagrożeniem wydaje się Oman, gdzie protesty nasiliły się w weekend i były kontynuowane w dniu wczorajszym. Kraj ten będący sąsiadem Jemenu (gdzie zamieszki trwają od dłuższego czasu) odpowiada za produkcję ok. 800 tys. baryłek ropy, ok. połowy produkcji Libii.

Mając na uwadze, iż ubiegłotygodniowa przecena nie miała wewnętrznej struktury, po notowanym obecnie odbiciu powinien nastąpić jeszcze jeden ruch w dół. Tradycyjnie też korekty indeksu S&P500 wynosiły 8-10%, zatem ponad dwukrotnie więcej niż wyniósł ruch z ubiegłego tygodnia.

WIG20 – sygnał kupna blisko

Silne odbicie na głównych rynkach przełożyło się również na warszawski rynek, gdzie jesteśmy coraz bliżej testu linii poprowadzonej po lokalnych szczytach, obecnie w okolicach 2715 pkt. Jej przełamanie byłoby teoretycznym sygnałem kupna – tak przynajmniej było wielokrotnie w przeszłości. Zasięg wzrostów w takim przypadku to minimum 2775 pkt. Warto jednak pamiętać, iż realizacja takiego scenariusza będzie możliwa tylko w przypadku, gdy obserwowane obecnie odbicie na rynkach zagranicznych będzie już trwałym powrotem do wzrostów (a nie elementem korekty), co na ten moment nie jest oczywiste. Szczegółowa analiza techniczna notowań kontraktów na WIG20 znajduje się w pulsie rynku (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19628).

EURUSD – Bernanke w Kongresie

Indeks aktywności w rejonie Chicago niespodziewanie wzrósł do bardzo wysokich 71,2 pkt., będąc kolejnym sygnałem świadczącym o przyspieszeniu amerykańskiej gospodarki. W takim kontekście na szefie Fed pojawi się presja aby konkretniej sprecyzował plany Fed na wycofanie się z bezprecedensowej ekspansji monetarnej. Bernanke będzie bronił się niskim przyrostem zatrudnienia i przynajmniej do piątku (kiedy opublikowany zostanie kolejny raport z rynku pracy) może on używać tego argumentu. Jedno jest pewne: na moment obecny rynek oczekuje najwyżej jednej podwyżki stóp w USA w tym roku i trzech w strefie euro. To oznacza, że łatwiej będzie o sygnał umacniający amerykańską walutę, szczególnie, że rynek nie może poradzić sobie z oporem 1,3860.

W kalendarzu – wskaźniki aktywności, Bernanke i Bank Kanady

Wystąpienie szefa Fed rozpocznie się o godzinie 16.00, dokładnie wtedy, kiedy opublikowane zostaną dane o aktywności w amerykańskim przemyśle (ISM, konsensus 61 pkt.). Podobne wskaźniki opublikowane będą też w Polsce (9.00, konsensus 55,5 pkt.), Szwajcarii (9.30, konsensus 60,8 pkt.), strefie euro (9.58, konsensus 59 pkt.) i Wielkiej Brytanii (10.28, konsensus 61 pkt.). Ponadto o 15.00 decyzja Banku Kanady. Rynek jeszcze tym razem nie oczekuje podwyżki, ale zachowanie pary USDCAD (najniżej od trzech lat) oznacza, iż rynek oczekuje, iż droższa ropa przyspieszy decyzję o podwyżce stóp w Kanadzie.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – rynek wietrzy podwyżki stóp w Zachodniej Europie

wtorek, Marzec 22nd, 2011

XTB Trade brokersRopa jest tańsza, zaś akcje nieco droższe, również przecena złotego została powstrzymana. Jednak prawdopodobnie tydzień, który przyniósł największe tąpnięcie od sierpnia, będzie miał jeszcze kolejne konsekwencje. To co mogło w tym tygodniu zaskoczyć to umocnienie walut europejskich względem dolara, pomimo wzrostu awersji do ryzyka. Rynek jednak wietrzy podwyżkę stóp w Wielkiej Brytanii i strefie euro.

Odreagowanie na koniec tygodnia?

Wczoraj po bardzo nerwowym porannym handlu, kiedy baryłka ropy gatunku Brent podrożała do blisko 120 USD, popołudnie przyniosło pewne odreagowanie. Ceny ropy spadały (przejściowo nawet poniżej 110 USD, choć rano jest to ponownie blisko 113 USD), dając możliwość odreagowania globalnym rynkom akcji. Pretekstem do odreagowania mogły być doniesienia sugerujące, iż libijski przywódca traci kontrolę nad częścią terytorium kraju. To jednak nie musi oznaczać rychłego rozwiązania problemu, szczególnie jeśli potwierdzi się, iż jego rządy zastępowane są ludźmi Al-Kaidy.

Z punktu widzenia rynków akcji kluczowym na ten moment wydaje się pytanie, czy ewentualne zatrzymanie wzrostów cen ropy wystarczy aby kupujący wrócili na rynki akcji. W minionym tygodniu to właśnie negatywna zależność pomiędzy cenami ropy a indeksami w USA czy w Zachodniej Europie (obawy o wpływ cen ropy na ożywienie) była przyczyną korekty. Nie można wykluczyć, iż nawet uspokojenie sytuacji w Libii nie będzie oznaczało końca korekty, która mogła zostać uruchomiona czterema dniami spadków (odreagowanie na ewentualne uspokojenie na rynku ropy mogłoby być falą B w typowej korekcie ABC).

WIG20 – nadal brak rozstrzygnięcia

Kontrakty na S&P500 znalazły się wczoraj przejściowo nawet blisko 1292 pkt., ale ostatecznie udało się wybronić kluczowe wsparcia w okolicach 1300 pkt. formacją młota. Te próby byków za oceanem sprawiają, iż również w przypadku kontraktów na warszawski indeks WIG20 obserwujemy konsekwentną obronę silnej strefy wsparcia 2610-2645 pkt. To może nawet zaowocować pewnym wzrostowym odreagowaniem w dniu dzisiejszym. Jednak w nieco dłuższej perspektywie, ryzyko przełamania strefy i pogłębienia spadków jest naszym zdaniem nadal bardzo duże.

EURUSD – blisko tegorocznych maksimów

Tak jak zaznaczyliśmy we wstępie, stopy procentowe są odpowiedzią na to, dlaczego euro i funt nie tracą przy rosnącej awersji na ryzyko. Rynek oczekuje już przynajmniej dwóch podwyżek stóp procentowych w strefie euro w tym roku, z czego jednej już w pierwszym półroczu! Co ciekawe, apetyt na podwyżki rośnie pomimo wydarzeń w Libii, a może właśnie z ich powodu? Banki centralne nie mają łatwego zadania, kiedy presja inflacyjna jest pochodną drożejącej importowanej energii. Rynek jednak prawdopodobnie obstawia, iż jastrzębio nastawiony EBC zareaguje podwyżkami, podczas gdy Fed uzna droższą ropę za zagrożenie dla wzrostu i być może nawet opóźni proces zacieśniania monetarnego. Warto zwrócić bowiem uwagę, iż dolarowi nie pomogły wczoraj nawet niezłe dane z amerykańskiego rynku pracy.

Pytanie, czy te oczekiwania ponownie nie są przesadzone. To zdawałby się sugerować konsensus ekonomistów, zgodnie z którym EBC podniesie stopy w tym roku tylko raz i to w czwartym kwartale. Wiele zatem rozstrzygnie się na posiedzeniu EBC za tydzień. Przypomnijmy, iż w lutym było ono zimnym prysznicem dla inwestorów liczących na szybką podwyżkę stóp. Jeśli teraz Trichet nie da do zrozumienia, że stopy wzrosną w pierwszym półroczu, euro może zareagować podobnie. Posiedzenie EBC jednak dopiero w przyszły czwartek.
Z technicznego punktu widzenia, przełamanie oporu 1,3860 mogłoby sugerować, iż spadki z pierwszej połowy lutego były jedynie korektą ABC, a obecnie moglibyśmy oglądać trzecią wzrostową falę z pięciofalowej struktury. Sama fala trzecia mogłaby wynieść notowania pary powyżej 1,40. Podkreślmy jednak, iż konieczne jest przełamanie poziomu 1,3860. W przeciwnym razie mówimy nadal o konsolidacji w przedziale 1,3430-1,3860.
W kalendarzu – drugie szacunki PKB
Drugi szacunek PKB w USA będzie dziś najważniejszą publikacją (14.30, konsensus +3,3%). Pierwotnie podane dane były bliskie oczekiwaniom, jednak nieco nietypowa była ich struktura (była ona zadziwiająco dobra, gdyż PKB wzrósł o ponad 3% przy dużej negatywnej kontrybucji zapasów). Drugi szacunek może przynieść zmiany w tym zakresie.
Kolejna ważna publikacja czeka nas w Wielkiej Brytanii, gdzie rosną szanse na podwyżkę stóp procentowych, nawet jeszcze w tym półroczu. Drugi, bardziej dokładny szacunek PKB zweryfikuje pierwszy odczyt, który tak naprawdę odsunął w czasie decyzję o podwyżce. Przypomnijmy, iż według wstępnych danych brytyjski PKB w czwartym kwartale obniżył się o 0,5% q/q, podczas gdy rynek oczekiwał wzrostu w tej skali. Gdyby dane zostały pozytywnie zweryfikowane, szanse na rychłą podwyżkę wzrosłyby, a notowania GBPUSD mogłyby pokonać opór na poziomie 1,63, z którym byki nie mogą sobie poradzić od początku lutego. Dane o 10.30. O 11.30 podany zostanie indeks koniunktury w szwajcarskiej gospodarce – KOF (konsensus 2,08 pkt.).

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – wyraźna przecena za Oceanem

poniedziałek, Marzec 21st, 2011

XTB Trade brokersPowrót amerykańskich inwestorów na rynek miał w dniu wczorajszym istotne znaczenie, gdyż mógł potwierdzić lub zanegować poniedziałkowe spadki na europejskich giełdach. Po chwili zawahania na rynku wyraźną przewagę zyskali sprzedający, co sugeruje możliwość większej korekty i pogłębienia spadków również w Warszawie. Wzrost napięcia geopolitycznego nie przełożył się tym razem na umocnienie dolara – amerykańska waluta traciła wobec spadku rynkowych stóp w USA.

S&P500 – Amerykanie sprzedają po długim weekendzie

Podobnie jak pod koniec stycznia, pretekstem do wyprzedaży na rynkach akcji stały się zamieszki w Afryce – wtedy w Egipcie, teraz w Libii. Wątek ekonomiczny tych wydarzeń jest jednak zbyt słaby by stać się motywem większej przeceny. Wydarzenia te stały się pretekstem, ale do kontynuacji przeceny potrzebne jest przekonanie inwestorów, iż wzrosty w najbliższym czasie nie będą kontynuowane. Na razie nie widać innego „czynnika strachu”, który mógłby znacząco przedłużyć korektę. Jeśli nie pojawi się on w najbliższych dniach (kandydaci naszym zdaniem to ciągle Portugalia i Chiny – wczoraj na rynek dotarła informacja, iż władze sugerują bankom przeszacowanie kredytów udzielonych jednostkom samorządowym, co mogłoby spowodować konieczność podnoszenia kapitału) korekta będzie względnie płytka. Standardowa korekta dla indeksu S&P500 w okresie hossy to zazwyczaj 8-10%.

Z technicznego punktu widzenia na kontraktach na indeks S&P500 nadal mamy jedynie realizację zysków. Ważne wsparcie mamy w okolicy 1300 pkt. i dopiero jego przełamanie może zwiastować dłuższy okres spadków.

EURUSD, USDJPY – obligacje drożeją, dolar traci

Dolar zyskiwał w trakcie wtorkowej sesji azjatyckiej i we wczorajszym wczesnym handlu europejskim na fali wzrostu awersji do ryzyka. Nastroje na rynku szybko się jednak zmieniły, a przyczyną był rozwój sytuacji na rynku stopy procentowej. W USA nastąpił wyraźny spadek rentowności, szczególnie na dłuższym końcu krzywej (5-10 lat) w dużej mierze w reakcji na pogorszenie nastrojów na rynku akcji. Nie zmienił tego świetny odczyt indeksu Conference Board, pokazujący, iż nastroje konsumentów są najlepsze od wielu miesięcy. Tymczasem w przypadku euro krótkoterminowe rentowności nawet wzrosły w reakcji na jastrzębią wypowiedź jednego z kandydatów na szefa EBC (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19542), a rentowności długoterminowych obligacji spadły jedynie nieznacznie (2-3 bp w przypadku bundów, wobec 13-14 bp w przypadku amerykańskich obligacji). W konsekwencji euro szybko odrobiło straty, dolar tracił też wobec jena i funta.

Z technicznego punktu widzenia, sytuacja kupujących na parze EURUSD uległa znacznej poprawie, już po tym, jak notowania odbiły się od linii wsparcia (poprzednia linia oporu, wyrysowana wzdłuż szczytów z początku lutego) tworząc formację młota na wykresie dziennym. Dziś na otwarciu w Europie testowany jest opór 1,3725 i wyjście powyżej tego poziomu powinno oznaczać ruch w kierunku 1,3860. Warto jednak pamiętać, iż sytuację dolara mogą znacząco zmienić publikowane jutro dane o nowych bezrobotnych.

Ważne rozstrzygnięcie może zapaść również na parze USDJPY, gdzie para dotarła do linii poprowadzonej po styczniowych szczytach. Jej przełamanie przekreśliłoby szansę na wzrosty w najbliższym czasie, zaś wykorzystanie jej jako wsparcie oznaczałoby wzrost szansy na powrót do wzrostów.
W kalendarzu – sprzedaż domów, protokół Banku Anglii i bankierzy centralni
Publikowane dziś w USA dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym (16.00, konsensus 5,22 mln) raczej nie zmienią istotnie obrazu rynku. Dla dolara ważniejsze mogą być wystąpienia przedstawicieli EBC: Tricheta (18.00), Webera (18.15) i Plossera z Fed (19.30). Plosser jest dla rynków szczególnie interesujący jako potencjalny dysydent (głosujący za szybszym zacieśnieniem monetarnym). W Wielkiej Brytanii opublikowany będzie protokół z ostatniego posiedzenia Banku Anglii (10.30), zaś w Polsce poznamy dane o sprzedaży detalicznej i stopie bezrobocia (14.00, nasza prognoza to odpowiednio 9,8% R/R i 12,8%).

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – dane z Europy na początek tygodnia

czwartek, Marzec 17th, 2011

XTB Trade brokersBieżący tydzień rozpoczynamy serią publikacji ze strefy euro. Jeszcze nie tak dawno te dane odgrywały zdecydowanie drugorzędną rolę. Jednak przy rosnących oczekiwaniach na podwyżki stóp procentowych, które odgrywają w tym roku na rynkach walutowych istotną rolę, ich rola rośnie. Początek tygodnia może okazać się rozstrzygający również dla warszawskiej giełdy. W piątek kontrakty na WIG20 wróciły „znad przepaści”, rysując formację młota – dziś będzie czekała ona na potwierdzenie.

EURUSD – oczekiwania na podwyżki wzrosły

Dziś poznamy niemiecki indeks Ifo oraz wstępne dane przedstawiające aktywność w przemyśle i usługach strefy za luty. Dane ze strefy nabierają większego znaczenia, gdyż o podwyżkach stóp procentowych mówi się poważniej niż kiedykolwiek wcześniej od czasu recesji. O ile jeszcze w pierwszych dniach stycznia rynek dyskontował 4 podwyżki stóp na przestrzeni 18 miesięcy, o tyle obecnie jest do między 6 a 7 (mowa o ruchach 25 bp). Te oczekiwania wzrosły głównie w drugiej połowie stycznia (prowadząc do wyraźnego umocnienia euro), ale w lutym pozostały na wysokim poziomie (euro traciło, gdyż rosły z kolei oczekiwania na podwyżki stóp w USA w 2012 roku – również w tym przypadku rynek dyskontuje 6-7 podwyżek na przestrzeni 18 miesięcy). Na moment obecny oczekiwania na przyszłe podwyżki zostały dość wyraźnie wywindowane i dla euro i dla dolara i kolejne dane ze strefy oraz z USA będą je weryfikować, znajdując przełożenie na notowania EURUSD. Odnotowujemy ciekawy fakt, iż rynek wycenia 6-7 podwyżek po obydwu stronach Atlantyku w ciągu 18 miesięcy, zaś konsensus największych instytucji finansowych (sporządzany przez Bloomberg) w obydwu przypadkach zakłada jedynie 4 ruchy w tym okresie! Gdyby taka rozbieżność dotyczyła tylko jednej z walut, byłoby to istotnym wskazaniem kierunku dla EURUSD (było tak na początku lutego, kiedy pisaliśmy o wykupionym euro). Teraz jednak to dane dadzą sygnał, dla której waluty oczekiwania zmienią się jako pierwsze. Przy czym po stronie euro jest jeszcze ryzyko, iż rynek przypomni sobie o wysokich premiach od długu krajów PIIGS – w piątek premia dla portugalskich 10-latek była najwyższa od 7 stycznia.

Patowa sytuacja widoczna jest również na tygodniowym wykresie EURUSD. Po trzech tygodniach zawahania, obrazowanych przez świece w formie spadających gwiazd mamy wzrostową świecę, która oddala scenariusz spadkowy, jednak nie oznacza scenariusza wzrostowego (musiałoby dojść do udanego testu szczytu najwyższej z gwiazd, tj. poziomu 1,3860). Patrząc na zbliżoną sytuację z października, tam również czwarty tydzień mógł sprowadzić sporo zamieszania – wtedy nawet został utworzony nowy szczyt i dopiero piąty tydzień przyniósł spadki. Nie można wykluczyć, iż tym razem będzie podobnie. Potwierdzeniem byłoby dopiero jednak przełamanie poziomu 1,3430.

W20 – młot czeka na potwierdzenie

Piątkowa sesja w Warszawie przyniosła sporo emocji. Po tym jak w czwartek przełamana została ważne linia wsparcia (poprowadzona po poprzednich lokalnych dołkach) w piątek rynek dość szybko pokonał kolejne ważne wsparcie 2645 pkt., zmierzając w kierunku 2610 pkt. Gdyby nie kolejna wzrostowa sesja w USA spadki w Warszawie zapewne nie zostałyby powstrzymane. Wsparcie zagranicy wystarczyło jednak do kontrataku kupujących i w rezultacie mamy formację młota wyrysowaną w istotnym miejscu, a zatem dającą szansę na większe odbicie. Są jednak dwa warunki konieczne dla powodzenia próby byków – dalsze wsparcie zagranicy oraz potwierdzenie młota wzrostową świecą w dniu dzisiejszym. Przypominamy, iż posesyjna AT kontraktów na WIG20 codziennie w pulsie rynku na www.xtb.pl.

OIL – nie koniec zamieszek

Po ustąpieniu prezydenta Mubaraka pisaliśmy, iż nie musi oznaczać to końca zamieszek w Afryce. Po Egipcie przyszedł czas na Bahrajn i Libię, czyli kraje odgrywające istotną rolę w produkcji ropy. Pojawiają się też pierwsze sygnały o protestach w Maroko. Tak długo jak nastroje na Wall Street będą sprzyjające, niepokoje w Afryce będą paliwem dla wzrostu cen ropy. Teoretycznie sytuacja techniczna ropy nie daje miejsca na dalsze wzrosty – rynek ropy jest wykupiony zarówno w średnim jak i długim terminie. Z drugiej strony nie można wykluczyć choćby przejściowego wybicia górą z kanałów wzrostowych, szczególnie, iż trwające od sierpnia wzrosty mogą rysować dopiero falę trzecią, która teoretycznie powinna mieć najwięcej impetu potrzebnego do wyjścia górą z i tak wzrostowej formacji.

W kalendarzu – Ifo i wskaźniki PMI

Tuż przed godziną 10.00 poznamy wstępne PMI dla przemysłu (9.58, konsensus 57,3 pkt.) i usług (55,6 pkt.) strefy euro, zaś o 10.00 niemiecki indeks Ifo (konsensus 110,3 pkt.). To będą jedyne istotne dziś figury. W całym tygodniu czeka nas kilka publikacji danych z USA, m.in. indeks nastrojów Conference Board oraz dane o sprzedaży domów, a także rewizje danych o PKB – szczególnie interesujące (z USA i Wielkiej Brytanii) w piątek. Czeka nas również kilka wystąpień przedstawicieli Fed, w tym jastrzębio usposobionego Charlesa Plossera.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – Wall Street w górę, GPW w dół

poniedziałek, Marzec 14th, 2011

XTB Trade brokersMimo, iż publikowane w tym tygodniu dane makroekonomiczne w USA nie były jednoznaczne nastroje na głównych rynkach akcji pozostają niezmiennie dobre, a indeksy notują coraz wyższe poziomy. To jednak w coraz mniejszym stopniu cieszy inwestorów w Warszawie, którzy łamią głowę na słabością lokalnych indeksów. Publikowane wczoraj dane okazały się niewystarczające aby doprowadzić do umocnienia dolara – w rezultacie sytuacja na parze EURUSD coraz bardziej się komplikuje.

Rynki akcji – wzrosty po świetnym Philly Fed…

Amerykańskie rynki akcji kontynuowały wczoraj wzrosty pomimo słabszych danych z rynku pracy i większego od oczekiwań wzrostu inflacji. Jednym z powodów był skokowy wzrost indeksu aktywności w rejonie Filadelfii (do 35,9 pkt. – najwyżej od stycznia 2004 roku). Skok indeksu Philadelphia Fed może być powodem do optymizmu. Przypomnijmy, iż już w styczniu indeksy ISM pokazały wyraźne przyspieszenie aktywności w USA – tak w przemyśle, jak i w usługach. Silny wzrost Philly Fed w lutym potwierdza, iż amerykańska gospodarka ewidentnie odbiła po okresie słabości z zeszłego roku i rok bieżący może przynieść pokaźny wzrost PKB. Inna sprawa, iż ta dobra perspektywa może być już w cenach amerykańskich akcji, jednak póki co odczyt indeksu stał się pretekstem do przedłużenia wzrostów.

…i słabość warszawskiego parkietu

Nastroje na globalnych rynkach nie miały specjalnego przełożenia na warszawski parkiet, gdzie dominowali sprzedający, prowadząc do przełamania istotnego wsparcia (AT kontraktów na WIG20 codziennie po sesji w pulsie rynku http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19493). Wyjątkowa słabość indeksu w dniu wczorajszym może być po części przypisana spadkom cen miedzi, ale to nie wyjaśnia zachowania WIG20 na przestrzeni kilku ostatnich tygodni.

Brak pozytywnego wpływu nie tylko rynku amerykańskiego, ale także choćby niemieckiego (pomimo oczywistych w tym przypadku zależności makro) może dziwić i z pewnością nie można przypisać tego zjawiska jedynie zmianom w systemie emerytalnym. Sytuację częściowo może wyjaśnić rzut oka na indeksy innych rynków wschodzących. Okazuje się bowiem, że na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy indeksy w Chinach, Indiach czy Brazylii (pomijając ostatnie odbicie tego rynku za sprawą silnie drożejącej ropy) zachowują się jeszcze gorzej. Wspólny element w tym przypadku to zagrożenie inflacją (bezpośrednie, a nie potencjalne jak w przypadku USA) i podwyżki stóp procentowych. Ten obraz pasuje wyśmienicie do polskiego rynku. Co prawda wyższe stopy w Polsce będą miały relatywnie niewielki niekorzystny wpływ na sytuację spółek, jednak i tak mogą oddziaływać niekorzystnie w dwojaki sposób na ceny akcji. Po pierwsze, rośnie stopa dyskonta stosowana do wyceny walorów, po drugie, inwestorzy globalni mają tendencję do „etykietowania” rynków i słabość opisanych wcześniej większych rynków wschodzących może oznaczać problemy dla innych rynków doświadczających szybkiego wzrostu inflacji.
Nie należy jednak zakładać, iż zależność z głównymi rynkami została zerwana, czy też odwrócona. W tej sytuacji wykupienie na Wall Street (jak i w Tokio i Frankfurcie) oznacza ryzyko korekty, która prawdopodobnie pogłębi spadki w Warszawie. To, że w takim scenariuszu walory polskich spółek staną się już mocno niedowartościowane jest już inną historią.

EURUSD – rynek liczył na więcej

Notowania EURUSD nie zdołały jednoznacznie przełamać linii oporu poprowadzonej po wcześniejszych lokalnych szczytach (1,3862 i 1,3742), jednak przeciągający się „flirt” z ową linią oznacza brak siły strony sprzedającej. Dolarowi nie pomogły wczorajsze dane – wzrost indeksu Philly Fed ma mniejsze przełożenie na rynek walut niż dane z rynku pracy i inflacja, a te były mieszane. Inflacja co prawda była nieco wyższa – zwłaszcza bazowa na poziomie 0,2% m/m (a nie kolejny raz 0,1% jak oczekiwał rynek), ale słabsze dane z rynku pracy (wzrost liczby zarejestrowań bezrobotnych do 410 tys.) zniwelowały pozytywny wpływ na dolara. W efekcie trudno było oczekiwać dalszego wzrostu rynkowych stóp w USA, a to on napędzał ostatnio umocnienie dolara.

Jeżeli na parze nie nastąpi w najbliższych godzinach wyraźny zwrot w dół, sytuacja techniczna skomplikuje się i być może do jej wyjaśnienia będziemy musieli poczekać aż do kolejnego raportu z rynku pracy. Na moment obecny bowiem brak siły dolara nie oznacza jednocześnie perspektyw na znaczące umocnienie euro.

W kalendarzu – produkcja w Polsce, sprzedaż na Wyspach, wystąpienie Bernanke

Kluczowe dane w tym tygodniu są już za nami. Na piątek zostały jedynie dane o sprzedaży w Wielkiej Brytanii (10.30, konsensus +0,5% m/m) oraz inflacja w Kanadzie (13.00, konsensus +0,3% m/m). Pewną niewiadomą są wystąpienia szefów Fed i Banku Anglii w panelu zorganizowanym przez Bank Francji – rozpoczną się one po godzinie 14.00. Kolejne dane makro zostaną o 14.00 opublikowane w Polsce – tym razem będzie to PPI (nasza prognoza to 6,1%) oraz produkcja (9%). Tym razem jednak nie powinno być tak dużych niespodzianek jak w przypadku danych i inflacji i z rynku pracy.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – Złoty mocniejszy po danych o inflacji

czwartek, Marzec 10th, 2011

XTB Trade brokersW przeciwieństwie do figur z Chin czy Wielkiej Brytanii, inflacja w Polsce zaskoczyła silnym wzrostem. To zwiększa prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych już w marcu. Złoty zareagował umocnieniem, jednak na ile będzie to trwały ruch zależeć będzie od otoczenia globalnego. To w tym tygodniu zaś może zależeć od ostatnich wskaźników inflacji – z USA.

Inflacja 3,8%, RPP ma problem

Inflacja w styczniu w Polsce wyniosła 3,8% R/R – znacznie powyżej oczekiwań rynku i naszej prognozy na poziomie 3,4%. Ceny wzrastały w większości kategorii, wyraźne wzrosty cen nastąpiły jeśli chodzi o żywność i paliwa, mimo optymistycznych danych Ministerstwa Rolnictwa (żywność) i danych ze stacji paliw, które skłoniły nas do obniżenia prognozy z pierwotnych 3,5-3,6% właśnie do 3,4%. Oczywiście wzrost inflacji z 3,1% do 3,8% to w dużej mierze efekt podwyżki podatku VAT, jednak możliwość przerzucenia dużej części tej podwyżki tak szybko na klienta może być dla RPP sygnałem alarmowym. Stąd założenie, iż Rada podwyższy stopy na początku marca wydaje się logiczne. RPP dostanie jeszcze kilka publikacji danych, w tym dane z rynku pracy, które wobec silnego przyspieszenia inflacji nabierają znaczenia. Silny rynek pracy sprzyja bowiem wzrostowi oczekiwań inflacyjnych i tym samym inflacja, która pierwotnie miała być przejściowa może pozostać wysoka znacznie dłużej. Dziś ciekawe będą szczególnie dane o wynagrodzeniach. Ze względu na efekt bazy roku dynamika wynagrodzeń może być bliska 7% w skali roku, co odebrane zostałoby jako kolejny argument za podwyżką, gdyż konsensus nieznacznie przekracza jedynie 5%. Zatrudnienie powinno wzrosnąć w granicach 2% R/R. Dane o inflacji komplikują nieco krótkoterminową sytuację na rynku złotego. Umocnienie na bazie czynników lokalnych kontrastuje z negatywnym wpływem rynków globalnych, które może być kontynuowane jeśli dolar nadal będzie zyskiwał na wartości. To zaś w dużym stopniu zależy od pozostałych w tym tygodniu do publikacji danych o inflacji – z USA.

EURUSD – kolejne ważne dane z USA

Wczorajsze dane o sprzedaży detalicznej w USA mogły nieco rozczarować. Sprzedaż detaliczna wzrosła o 0,3% m/m zarówno ogółem, jak i bez samochodów – w obydwu przypadkach nieco poniżej oczekiwań rynku (0,5% m/m). W efekcie rynkowe stopy procentowe nieco spadły, powodując umiarkowane osłabienie dolara.

Kolejne ważne dane z USA zostaną opublikowane dziś i jutro. Kluczowe publikacje poznamy w czwartek – CPI i tygodniowy raport o nowych bezrobotnych. Dzisiejsze publikacje jednak również będą istotne – mowa o wskaźniku cen producenta, danych z rynku budownictwa mieszkaniowego oraz produkcji przemysłowej. W ostatnim czasie rynkowe stopy procentowe w USA znacząco wzrosły, co było główną przyczyną umocnienia dolara wobec euro i jena (dla porównania stopy dla tych walut w lutym niemal się nie zmieniły). Jeśli zatem dane nie będą wspierać tej tendencji, dolar może dostać chwilowej zadyszki, przynajmniej do momentu, w którym rynek przypomni sobie o kryzysie w strefie euro. Na dziś jednak dolarowi potrzebne są dobre dane o produkcji oraz wyraźny wzrost cen producenta.

W kalendarzu – dane z USA, protokół Fed, zapasy paliw, rynek pracy w Polsce i Wielkiej Brytanii

Dane z USA z rynku budownictwa mieszkaniowego (konsensus dla nowych domów to 540 tys., dla pozwoleń 560 tys.) i PPI (konsensus +0,8% m/m, +0,2% dla bazowego PPI) opublikowane będą o 14.30. Dane o produkcji poznamy o godzinie 15.15 (konsensus +0,5% m/m). Rynki będą także czekać na publikację protokołu Fed (godz. 20.00).

W Wielkiej Brytanii poznamy miesięczne dane o zasiłkach dla bezrobotnych (10.30, konsensus to spadek liczby bezrobotnych o 3 tys.) oraz kwartalny raport o inflacji Banku Anglii (11.30), a zatem kolejne figury kształtujące oczekiwania na poczynania Banku Anglii wobec wysokiej inflacji. Wspomniane w biuletynie dane z polskiego rynku pracy opublikowane będą o godz. 14.00. O 16.30 czeka nas jeszcze publikacja danych o zapasach paliw w USA.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – Chińska inflacja niegroźna?

środa, Marzec 9th, 2011

XTB Trade brokersDane o styczniowej inflacji w Chinach okazały się pozytywnym zaskoczeniem. Inflacja pomimo zmian wag w koszyku okazała się niższa niż oczekiwano, co oznacza, iż w najbliższym czasie ten czynnik nie będzie kluczowym zagrożeniem dla rynków globalnych. Dziś dane o inflacji w Wielkiej Brytanii i w Polsce, zaś w USA publikacja danych o sprzedaży detalicznej.

Inflacja w Chinach poniżej 5%

W styczniu inflacja w Chinach wyniosła 4,9% wobec 5,3-5,5% oczekiwanych przez rynek. To duże zaskoczenie, szczególnie iż dokonano zmian w koszyku, które nieco podniosły dynamikę wzrostu cen (niewielki spadek udziału żywności, ale znaczny wzrost udziału nieruchomości). Mając na uwadze, iż Bank Chin w minionym tygodniu podniósł stopu procentowe, rynek uzna zapewne, iż kwestia chińskiej inflacji nie stanowi czynnika ryzyka w krótkim horyzoncie.
Nie oznacza to, iż problem inflacji w Chinach nie istnieje – nadal może okazać się, iż w trakcie roku nie spada ona tak szybko jak wcześniej oczekiwano co zmusiłoby Bank Chin do bardziej agresywnych podwyżek. Takie ryzyko sugeruje choćby coraz wyższy PPI (6,6% w styczniu wobec oczekiwanych 6,2%). Jednak czy tak się stanie dowiemy się najwcześniej za kilka miesięcy, zaś póki co dane oznaczają dla rynku przynajmniej odsunięcie problemu. Dane są teoretycznie pozytywne dla rynków akcji i umiarkowanie negatywne dla dolara, choć szczególnie w tym ostatnim przypadku, na rynku dominują inne tematy.

EURUSD – nadal w dół

Kolejne otwarcie rynków w Europie pokazuje nam sentyment na parze EURUSD. Wczoraj euro traciło właśnie w godzinach porannych aby odrobić część strat w handlu amerykańskim i azjatyckim. Dynamika tej zwyżki była jednak słaba i jednoznacznie korekcyjna. Dzisiejsze spadki na otwarciu (po części może być to zasługa danych o PKB z Francji i Niemiec) potwierdzają kierunek widoczny na parze od pierwszych dni lutego i sugerują, że rynek może celować w poziom 1,3245. Warto zwrócić uwagę, iż zmiana sił na rynku nastąpiłaby dopiero po przełamaniu linii poprowadzonej po ostatnich szczytach, obecnie w okolicach 1,3650, a więc daleko od rynku.

Umocnieniu dolara wobec euro towarzyszy systematyczny wzrost premii za ryzyko dla krajów PIIGS, w ostatnim czasie szczególnie dla Portugalii – wczoraj dla obligacji 10-letnich premia wobec bundów zbliżyła się do 420 bp. Dziś bony skarbowe wyemitują Grecja (13-tygodniowe) oraz Hiszpania (12 i 18 miesięczne).

W kalendarzu – Inflacja na Wyspach i w Polsce, sprzedaż w USA

Wtorek przynosi szereg danych makroekonomicznych – tych istotnych i bardzo istotnych. Poznamy kolejne figury inflacyjne – w Wielkiej Brytanii (10.30, konsensus 4%) oraz w Polsce (14.00, konsensus i nasza prognoza to 3,4%). W obydwu przypadkach dane pokażą m.in. wpływ wyższego VAT-u. Jeśli chodzi o polskie dane, tak jak pisaliśmy wcześniej, oczekujemy, iż inflacja na tym poziomie sprawi, iż RPP nie podniesie w marcu stóp procentowych. Aby dane były odebrane pozytywnie przez złotego, CPI musiałby być wyższy niż 3,5%.

W USA najważniejsze będą dane o sprzedaży detalicznej (14.30, konsensus 0,5% m/m zarówno ogółem, jak i bez samochodów). Dane te pokazywały ostatnio w miarę systematyczną odbudowę popytu konsumpcyjnego. Ponadto również o 14.30 zostanie opublikowany indeks aktywności w rejonie Nowego Jorku (konsensus 15 pkt.) oraz dane o cenach importu.

Do tego dochodzą dane z Europy – niemiecki indeks ZEW (11.00, konsensus 20 pkt.) oraz wstępny PKB za czwarty kwartał (również 11.00, konsensus +0,4% q/q), który niemal na pewno będzie słabszy, głównie ze względu na rozczarowujący odczyt francuskiego PKB (0,3% wobec oczekiwanych 0,6%). Nie można wykluczyć, iż podobnie jak w przypadku brytyjskiego PKB pewien wpływ na dane mogła mieć pogoda.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – tydzień danych o inflacji

środa, Marzec 9th, 2011

XTB Trade brokersPięcioprocentowa inflacja w Chinach i półtoraprocentowa w USA pokazują skalę różnic pomiędzy dwiema największymi gospodarkami świata. W obydwu przypadkach inflacja jednak rośnie i tempo tego wzrostu w najbliższych miesiącach decydować będzie, czy inwestorzy uznają to za powód do niepokoju. W tym tygodniu poznamy dane o styczniowej inflacji w USA, Chinach, Wielkiej Brytanii, a także w Polsce.

Mubarak odchodzi, rynki akcji w górę

Silnymi wzrostami zakończyły tydzień amerykańskie rynki akcji, po tym jak w piątek prezydent Egiptu ogłosił odejście z urzędu, co było przyczyną euforii wśród demonstrantów. Wzrosty indeksów akcji kontynuowane były dziś w trakcie sesji azjatyckiej. Ustąpienie Mubaraka stało się pretekstem do jeszcze jednej próby wzrostowej dla byków, gdyż wartość ekonomiczna tego ruchu jest na ten moment umowna. Przypomnijmy, iż rynki już wcześniej odreagowały negatywną reakcję na zamieszki, zaś samo ustąpienie prezydenta nie musi oznaczać szybkiej drogi ku demokracji w Egipcie – na razie władze przejęła tam armia. Jeśli dodatkowo sukces protestujących stanie się zachętą do podobnych ruchów w innych krajach regionu, rynki wręcz zyskałyby powód do niepokoju (przynajmniej z krótkoterminowego punktu widzenia). Temat Egiptu powinien dość szybko zniknąć z nagłówków rynkowych wraz z początkiem handlu w Europie i USA. W tym tygodniu zastąpi go prawdopodobnie temat inflacji.

Inflacja w Chinach…

Już w trakcie kolejnej sesji azjatyckiej poznamy dane o chińskiej inflacji za styczeń – rynek oczekuje wzrostu do 5,3% (najwyżej od lipca 2008). Do tej pory wzrost inflacji w Chinach rynki przyjmowały spokojnie – nawet zadziwiająco spokojnie, co sugerowałoby, iż wierzą zapewnieniom chińskich władz, iż niewielka skala zacieśnienia i efekt bazy roku poprzedniego wystarczą, aby sprowadzić inflację w okolice 3-3,5% pod koniec roku. Dopiero gdyby okazywało się, że dzieje się inaczej inflacja w Chinach stałaby się palącym problemem dla rynków. Ponadto w Chinach zostaną opublikowane dane o produkcji przemysłowej, cenach producenta i sprzedaży detalicznej. Dziś z kolei podano dane o bilansie handlowym za styczeń – za sprawą bardzo silnego importu nadwyżka handlowa zmniejszyła się do 6,5 mld USD. Jednak uważa się, iż dane mogły zostać nieco zniekształcone poprzez wpływ chińskich świąt, które w tym roku zaczęły się wcześniej, zwiększając aktywności pod koniec stycznia.

…na Wyspach…

Jutro dane o inflacji poznamy w Wielkiej Brytanii. Konsensus rynkowy przewiduje wzrost do 4,1%, a opublikowany w minionym tygodniu indeks PPI sugeruje, że wzrost cen może być nawet wyższy. Dane będą miały duże znaczenie dla notowań funta, gdyż wraz z danymi o aktywności gospodarczej przesądzą o terminie rozpoczęcia cyklu podwyżek stóp przez Bank Anglii.

…w USA…

Znaczenie danych o inflacji w USA jest pozornie drugorzędne – na moment obecny oczekiwania co od przyszłych stóp są kształtowane bardziej przez dane z rynku pracy. Inflacja nadal jest względnie niska i rynek bardziej koncentruje się na potencjalnym jej wzroście w przyszłości. Jednak od kilku miesięcy roczne wskaźniki inflacji w USA powoli odbijają i skala tego wzrostu będzie miała coraz większe przełożenie na notowania dolara. A jeśli inflacja przyspieszyłaby wyraźnie – również na rynki akcji. Dane o inflacji konsumenckiej w USA w czwartek, dzień wcześniej PPI.

W tym tygodniu dane o inflacji w USA mogą mieć kluczowe znaczenie dla notowań pary USDJPY, gdzie po raz kolejny byki stoją przed szansą na większe wzrosty. Silnym sygnałem popytowym było przełamanie linii oporu wyrysowanej po lokalnych maksimach (m.in. po silnych tygodniówkach w USA), co może oznaczać szanse na wzrost nawet w okolice 85 jenów za dolara. Po drodze są jeszcze jednak opory 83,65 (który dziś zatrzymał wzrosty) oraz 84,50. Scenariusz wzrostowy będzie zanegowany, jeśli notowania cofną się poniżej wybitej linii po szczytach, która teraz służy jako wsparcie.

…oraz w Polsce

CPI w Polsce opublikowany zostanie we wtorek. Styczniowy CPI pokaże pierwszy wpływ wyższego podatku VAT. Oczekujemy, że inflacja wyniesie 3,4% R/R, co skłoni RPP do pozostawienia stóp procentowych na niezmienionym poziomie na marcowym posiedzeniu. Na ten moment chyba tylko inflacja wyższa niż 3,5% mogłaby zachęcić większość członków RPP do kolejnej podwyżki, co mogłoby umocnić złotego. Inne ważne publikacje to zatrudnienie i wynagrodzenia (środa), protokół z poprzedniego posiedzenia RPP (czwartek) oraz produkcja i PPI (piątek).

W kalendarzu – Chińskie dane, BoJ, protokół z posiedzenia RBA

Poniedziałkowy kalendarz już w zasadzie za nami – ważniejsze wydarzenia pojawią się dopiero w azjatyckiej części wtorkowego kalendarza. Będą to opisane w komentarzu dane z Chin, posiedzenie Banku Japonii (na ten moment nie oczekujemy istotnego wpływu na rynek) oraz protokół z posiedzenia Banku Australii. W tym ostatnim przypadku nie można wykluczyć reakcji w notowaniach AUD, mimo, iż prezes RBA dał już do zrozumienia, że podwyżek w najbliższym czasie nie będzie. Notowania dolara australijskiego są jednak na rozdrożu – z jednej strony ciągle wspierane przez wysokie ceny surowców i dobre nastroje na rynkach akcji, z drugiej pod presją czynników lokalnych (wpływ powodzi na gospodarkę) oraz umacniającego się dolara amerykańskiego.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL