Popołudniowy komentarz do rynku złotego – znaczące umocnienie dolara po konferencji prezesa EBC
piątek, Maj 20th, 2011
Piąty dzień maja przynosi zdecydowane odreagowanie na rynku złotego. Wzrost na parze USDPLN wynosi obecnie, od ceny dzisiejszego otwarcia, ponad 3 grosze. Para ta zbliża się obecnie do okrągłego poziomu 2,70. W stosunku do euro i do franka nasza waluta dzisiaj zachowuje się dość stabilnie i wzrosty notowań są tutaj nieznaczne. Pogorszeniu nastrojów sprzyja słaby odczyt dzisiejszych danych ze Stanów Zjednoczonych dotyczących liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Rynek oczekiwał, iż wartość ta wyniesienie 410 tys. wobec 431 tys. opublikowanych poprzednio. Natomiast obecny odczyt był nie tylko znacznie wyższy od prognoz, ale także od poprzednich danych, gdyż ilość wniosków o zasiłek wyniosła 474 tys. Taki odczyt pokazuje, iż amerykańska gospodarka dostaje ponownie zadyszki i negatywnie nastawia na jutrzejszy odczyt NFP (zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym).
Dodatkowym czynnikiem, który pomógł umocnić dolara na globalnych rynkach, a tym samym także spowodować wzrosty względem złotego, była konferencja prezesa EBC. Jean-Claude Trichet podczas konferencji, między słowami, próbował dać do zrozumienia iż na czerwcowym posiedzeniu również stopy procentowe w strefie euro nie zostaną podniesione. Tym samym ta perspektywa zostaje odłożona na lipiec. W związku z tym, w dłuższym terminie, wciąż oczekujemy umocnienia naszej rodzimej waluty.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – dzień po decyzji S&P
środa, Kwiecień 20th, 2011
Decyzja Standard & Poor’s Ratings Services (S&P) o obniżeniu perspektywy długoterminowego ratingu USA na poziomie „potrójnego A” do negatywnej ze stabilnej oraz spekulacje i plotki nt. restrukturyzacji greckiego długu wyzwoliły w poniedziałek potężną dawkę negatywnych emocji na rynkach. WIG20 stracił 1,53% i wrócił poniżej 2900 pkt. DAX spadł o 2,11%. Francuski CAC40 stracił 2,35%. S&P500 zamknął dzień na poziomie 1305,14 pkt., tracąc 1,1%. Kurs EUR/USD spadł z 1,4429 do 1,4227. Ropa została przeceniona o 1,8%, a ceny złota wyznaczyły nowy rekord wszech czasów. W poniedziałek zagrały emocje. Dziś powinna mieć już miejsce zimna kalkulacja.
Grecja zrestrukturyzuje dług
W poniedziałek rano nastroje na europejskich rynkach popsuły doniesienia greckiej prasy nt. potencjalnej restrukturyzacji długu Grecji. Z taką inicjatywą miał wystąpić, podczas spotkania Ecofinu na Węgrzech w dniu 8 kwietnia, minister finansów Grecji. Ateny szybko te doniesienia zdementowały. Tyle tylko, że rynki już w to dementi nie uwierzyły. W ostatnich dniach zbyt wiele jest spekulacji nt. możliwej restrukturyzacji długu, żeby nic nie było na rzeczy. Notowania greckich CDS-ów mocno wystrzeliły w górę, a wspólna waluta zaczęła tracić na wartości w relacji do dolara. Tej przeceny nie zdołała zastopować nawet decyzja S&P. Rynek uznał bowiem, że w środowisku rosnącej awersji do ryzyka, dolar jest bezpieczniejszą walutą. Na koniec dnia kurs EUR/USD testował poziom 1,4227 dolara. Na wykresie dziennym zostały wyrysowane silne sygnały sprzedaży (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=20461). Dziś grecka prasa kontynuuje wątek restrukturyzacji, co nie będzie pomagać rynkom. Humorów inwestorom z pewnością nie poprawią też wyniki zaplanowanej na dziś aukcji 13-tygodniowych bonów. W takiej atmosferze trudno bowiem oczekiwać, żeby uda się je sprzedać przy dobrych rentownościach. Wyniki aukcji powinny być znane po godzinie 11:00.
S&P wbija nóż w plecy
Wczorajsza decyzja agencji Standard & Poor’s Ratings Services o obniżeniu perspektywy długoterminowego ratingu USA na poziomie „potrójnego A” do negatywnej ze stabilnej była prawdziwym nożem w plecy rynków finansowych. Przede wszystkim dlatego, że mocno zaskoczyła. Wprawdzie ma ona miejsce 3 miesiące po tym, jak analitycy tej agencji, wspólnej z przedstawicielami Moody’s Investors Services, ostrzegli przed możliwością cięcia ratingu USA w związku z pogorszeniem sytuacji fiskalnej. Jednak mało kto zakładał, że ocena wiarygodności kredytowej USA, nawet w odniesieniu do perspektywy, może się zmienić.
Jest bardzo mało prawdopodobne, żeby w najbliższych kwartałach doszło do cięcia ratingu USA. Jednak już obniżenie jego perspektywy przez kolejną agencję jest realne. To zaś może wywołać pogłębienie strachu na rynkach finansowych, jak również skutkujące tym samym obawy o podobne decyzje dotyczące państw europejskich.
Trwa sezon wyników na Wall Street
Wczorajsza decyzja agencji S&P odwróciła nieco uwagę od trwającego sezonu publikacji wyników kwartalnych na Wall Street. W poniedziałek po sesji raport finansowy opublikował Texas Instruments. Spółka zarobiła w I kwartale 2011 roku 666 mln dolarów (55 centów na jedną akcję), wobec 658 mln dolarów (52 ceny na akcję) rok wcześniej. Przychody wyniosły 3,39 mld dolarów. Analitycy prognozowali, że Texas Instruments zamknie I kwartał 58 centami zysku na jedną akcję i przychodami na poziomie 3,4 mld dolarów. Spółka jednocześnie podała prognozy wyników na II kwartał br. Oczekuje ona, że zysk na akcję będzie zawierał się w przedziale 52-60 centów, a przychody 3,41-3,69 mld dolarów. Rynkowy konsensusu to odpowiednio 63 centów i 3,53 mld dolarów. W handlu posesyjnym akcje Texas Instruments zostały przecenione o 1,6%.
Dziś wyniki opublikuje m.in. BNY Mellon, Goldman Sachs, Intel, Johnson&Johnson, Seagate i Yahoo (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=20465).
Wtorkowe kalendarium
Dzisiejszy dzień będzie bogaty w publikacje makroekonomiczne. Jeszcze przed południem zostaną opublikowane wstępne wartości indeksów PMI dla Niemiec i Strefy Euro oraz dane o bilansie płatniczym dla Strefy Euro. Po południu inwestorzy poznają marcowe dane o produkcji przemysłowej i inflacji PPI w Polsce, dane o inflacji CPI w Kanadzie oraz amerykańskie raporty nt. pozwoleń i rozpoczętych budów domów. Powyższy katalog danych, będzie obok publikacji raportów kwartalnych spółek z Wall Street, podstawowym wyznacznikiem nastrojów w dniu dzisiejszym.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – Google, Chiny i Moody’s
poniedziałek, Kwiecień 18th, 2011
Piątek obfituje w ważne wydarzenie. Kolejne spółki z Wall Street będą publikować raporty kwartalne. W nocy inwestorzy poznali dane o chińskiej inflacji, a w kolejnych godzinach ten inflacyjny obraz zostanie uzupełniony przez analogiczne raporty dla Strefy Euro i USA. Nie dają też o sobie zapomnieć agencje ratingowe, które kontynuują korektę ocen wiarygodności kredytowej krajów zaliczanych do grupy PIIGS.
Google rozczarowuje
Przez wiele kwartałów Google zaskakiwało in plus wynikami. Inwestorzy tak się do tego przyzwyczaili, że w pewnym momencie uwzględniali nie tylko oficjalne prognozy, ale również brali poprawkę na potencjalne zaskoczenie.
Internetowy gigant zrobił niespodziankę inwestorom także wczoraj wieczorem, publikując raport finansowy za I kwartał 2011 roku. Tym razem jednak negatywną. Spółka wypracowała 2,3 mld dolarów zysku netto (7,04 dolara zysku na jedną akcję), wobec 1,96 mld dolarów (6,06 dolara na jedną akcję) w analogicznym kwartale 2010 roku. Po wyłączeniu czynników o charakterze jednorazowym zysk na akcję wyniósł 8,08 dolara. To wynik niższy od rynkowego konsensusu, który kształtował się na poziomie 8,13 dolara. Wyższe natomiast były przychody. Wyniosły one w I kwartale 6,54 mld dolarów, wobec prognozowanych 6,32 mld dolarów. To jednak nie wystarczyło, żeby rynki były usatysfakcjonowane. W handlu posesyjnym akcje Google potaniały o 5%.
…a Bank of America?
Opublikowane w tym tygodniu wyniki kwartalne przez Google, JPMorgan Chase, czy koncern Alcoa, a także reakcja na te wyniki, nie nastrajają optymistycznie przed przyszłotygodniowym wysypem raportów kwartalnych (m.in. Citigroup, Halliburton, BNY Mellon, Goldman Sachs, Intel, Yahoo, American Express, Apple, Wells Fargo, AMD, General Electric, Morgan Stanley, Nokia, Xerox). Wydaje się, że jedyną nadzieją byków jest teraz Bank of America, który pochwali się wynikami dziś przed sesją na Wall Street. Oczekuje się, że bank wypracował w I kwartale br. 27 centów zysku na jedną akcje. W analogicznym kwartale 2010 roku było to 9 centów, a w ostatnim kwartale 2010 roku 14 centów. Wyraźnie lepsze od prognoz wyniki mogłyby odwrócić nastroje na giełdach i sprawiłby, że inwestorzy z lekkim optymizmem będą czekać na przyszłotygodniowe publikacje.
Eksplozja inflacji w Chinach
W marcu inflacja CPI w Chinach wzrosła do 5,4% R/R i była najwyższa od 32 miesięcy. Miesiąc wcześniej wskaźnik inflacji ukształtował się na poziomie 4,9% R/R. Oficjalne prognozy mówiły o inflacji na poziomie 5,2% R/R. Dane nie zaskoczyły tylko dlatego, że w czwartek telewizja Hong Kong Phoenix TV, bazując na nieoficjalnych informacjach, poinformowała o możliwym wzroście marcowej inflacji CPI do 5,3-5,4% R/R. Jednocześnie telewizja ujawniła wartości innych, nieupublicznionych jeszcze, wskaźników makroekonomicznych dla Chin. Opublikowane tego samego dnia przez Ludowy Bank Chin dane nt. nowych kredytów i podaży pieniądza M2 w Chinach, potwierdziły wiarygodność tych doniesień. Były bowiem zbieżne z tym co podała telewizja. Inflacja jest obecnie problemem globalnym. Jednak szczególnie mocno dotyka kraje zaliczane do rynków wschodzących, gdzie udział żywności w koszyku inflacyjnym jest największy. Temat inflacji pojawi się również w piątek. Przed południem zostaną opublikowane dane o cenach w Strefie Euro, a po południu w USA. W obu przypadkach odczyty przewyższające rynkowe szacunki, mogą stanowić silny impuls dla rynku walutowego.
Moody’s tnie rating Irlandii
Moody’s Investors Service obniżył dziś rano długoterminowy rating Irlandii o dwa poziomy do Baa3 z wcześniejszego Baa1. Perspektywa ratingu pozostała negatywna. Obecny rating nadany przez Moody’s koresponduje z ratingami BBB- jakie dla Irlandii wystawiły agencje S&P i Fitch. We wszystkich trzech przypadkach jest to jeden poziom powyżej ratingu „śmieciowego”. Decyzja Moody’s wywołała jedynie krótkotrwałe osłabienie wspólnej waluty. To kolejny sygnał, że tak naprawdę nie ma już tematu krajów PIIGS. Oczywiście mogą zdarzyć się sytuacja takie jak wczoraj, gdy wypowiedź niemieckiego ministra finansów Wolfganga
Schaeuble nt. możliwej restrukturyzacji greckiego zadłużenia popsuła nastroje na rynkach. Jednak reakcja w takich przypadkach będzie jedynie krótkotrwała.
Piątkowe kalendarium
W piątkowym kalendarium, oprócz wspomnianych raportów o inflacji w Strefie Euro i USA, znajduje się jeszcze szereg ważnych danych z USA. O godzinie 14:30 zostanie opublikowany indeks NY Empire State, o godzinie 15:00 dane o napływie kapitałów, o 15:15 raport o produkcji, a o 15:55 indeks Uniwersytetu Michigan.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Popołudniowy komentarz do rynku złotego – złoty zdołał odrobić straty
poniedziałek, Kwiecień 18th, 2011
Złoty, który przez większość dzisiejszego dnia tracił na wartości, podążając ścieżką wyznaczoną przez słabnące euro, pod koniec zdołał odrobić większość strat. O godzinie 17:38 kurs USD/PLN testował poziom 2,8511 zł, wobec 2,8378 zł we wtorek na zamknięciu. Kurs EUR/PLN, po wzroście w południe do 4,0452 zł z z 4,0296 zł, spadł do 4,0262 zł. Dwie przeciwstawne siły oddziaływały w środę na złotego. Z jednej strony był to powrót obaw o perspektywy krajów peryferyjnych Strefy Euro, ze szczególnym uwzględnieniem Portugalii, po tym jak prawdopodobnie jeszcze dziś dojdzie do dymisji mniejszościowego rządu Jose Socratesa. Te obaw, wspólnie z doniesieniami o późniejszym zatwierdzeniu zwiększenia realnych zdolności pożyczkowych EFSF do 440 mld EUR, przełożyły się na zdecydowanie osłabienie wspólnej waluty (spadek EUR/USD do 1,4099 z 1,1189), co pociągnęło w dół również złotego. Z drugiej strony, opublikowane dziś dane przez Główny Urząd Statystyczny, wspierały polską walutę. W lutym sprzedaż detaliczna wzrosła aż o 12,2% R/R, po tym jak w styczniu wzrost ten sięgnął 5,8% R/R. To najwyższa dynamika sprzedaży od połowy 2008 roku. Dane wyraźnie zaskoczyły. Oczekiwano wzrostu sprzedaży na poziomie 7,5% R/R. Ich pozytywniej wymowy w żaden sposób nie zmniejszył, odnotowany w lutym, wzrost stopy bezrobocia do 13,2% z 13% w styczniu. Był on bowiem oczekiwany przez rynek. Raport o sprzedaży powinien przesądzić o podwyżce stóp procentowych na kwietniowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej, jednak nie zmienia spojrzenia na to, jak stopy będą kształtować się w dłuższym horyzoncie czasu. Dlatego dane jedynie w krótkim terminie wspierają złotego. W czwartek złoty będzie reagował na doniesienia z Portugalii, gdzie powinny już rozstrzygnąć się losy mniejszościowego rządu. Jak również może reagować na komentarze i spekulacje przed rozpoczynającym się tego samego dnia dwudniowym szczytem Unii Europejskiej. Pośredni wpływ na notowania będą natomiast miały publikowane jutro dane makroekonomiczne z Europy (indeksy PMI) i USA (nowi bezrobotni).
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – Fed (znów) pomógł rynkom
poniedziałek, Kwiecień 11th, 2011
Po dwóch dniach załamania, środa przynosi odbicie na japońskim rynku. Sentyment poprawił się jednak już wczoraj w trakcie sesji amerykańskiej i nie po raz pierwszy sprzymierzeńcem giełdowych byków okazał się Fed. Wydarzenia w Japonii przyćmiły nie tylko napięcia na Bliskim Wschodzie (z Libią i Bahrajnem na czele), ale także nową odsłonę euro kryzysu. Tymczasem ponownie w akcji jest agencja Moody’s, tym razem obniżając rating Portugalii.
Fed kluczy, zmiany jeszcze nie teraz
W ostatnich latach urósł nie tylko bilans Rezerwy Federalnej – znacznemu wydłużeniu uległ także komunikat po posiedzeniu. Za czasów Greenspana komunikaty chwalone były za klarowność – np. w marcu 2004 roku, kiedy Fed również powoli kończył okres ultra niskich stóp, komunikat miał jedynie 968 znaków. W zasadzie zmiana jednego zwrotu mogła mieć kluczowy wpływ na oczekiwania rynku. We wrześniu ubiegłego roku było to już 2028 znaków, w styczniu tego roku 2613 znaków, a wczoraj 2775 znaków. Rosnącą objętość komunikatu interpretujemy jako stawianie przez Fed zasłony dymnej dla obrazu makroekonomicznego, który wymaga co najmniej zmiany retoryki. Jest to zarazem sygnał, iż rynki akcji mogą mieć jeszcze kilka miesięcy swobody zanim Fed zacznie „straszyć” podwyżkami stóp.
Tak komunikat Fed jest bardziej jastrzębi. Jak pisaliśmy w dniu wczorajszym w kontekście bardzo dobrych danych z amerykańskiej gospodarki, zagrożenie wzrostem presji inflacyjnej nie powinno być ignorowane. Fed odnotowuje poprawę sytuacji gospodarczej i zagrożenie związane ze wzrostem cen ropy, szybko dodając, iż ewentualny wzrost cen będzie przejściowy. Przede wszystkim zabrakło stwierdzenia, iż program ilościowy nie będzie przedłużany po drugim kwartale.
W tej sytuacji reakcja rynku jest zrozumiała – akcje zyskały bodziec do odrabiania strat (choć tak naprawdę znaczenie postawy Fed ma nie tyle związek z zakończeniem korekty, co z realną szansą na wyraźną falę wzrostową po jej zakończeniu), zaś dolar oddał wcześniejsze umocnienie. I choć w perspektywie kilku miesięcy zmiany w oczekiwaniach co do stóp procentowych powinny działać na korzyść dolara względem euro, faktyczny ruch na rynku w tym kierunku może nastąpić dopiero za kilka tygodni (kiedy EBC podniesie stopy przebijając balon oczekiwań, a w USA na poważnie zacznie się mówić o zakończeniu programu interwencji na rynku obligacji). W międzyczasie notowania EURUSD kształtowane będą przede wszystkim przez percepcję rynku co do przebiegu kryzysu zadłużenia w strefie euro.
EURUSD – Portugalia z niższym ratingiem
Agencja Moody’s najwyraźniej nie była pod takim wrażeniem ustaleń szczytu szefów państw strefy euro jak rynek, gdyż kontynuuje proces obniżania ratingów dla krajów PIIGS. Po Grecji i Hiszpanii przyszedł czas na Portugalię, której rating został obniżony z A3 do A1 z perspektywą negatywną (która będzie wywierać dodatkową presję na politykach strefy). Tymczasem, choć wykonanie portugalskiego budżetu było w styczniu lepsze niż przed rokiem, na tym dobre wiadomości się kończą. Inflacja w styczniu skoczyła do 3,6%, a sprzedaż detaliczna w ujęciu rocznym obniżyła się o 5,2%, najwięcej od marca 2009 roku. To potencjalnie recesyjny krąg, wzrost cen dodatkowo zmniejsza realne dochody gospodarstw domowych, które w tej sytuacji zmniejszają konsumpcję. Przy cięciach fiskalnych stanowi to poważne zagrożenie nawrotu recesji w Portugalii. Hiszpańskie dane są nieco lepsze, choć i tu w styczniu roczna dynamika sprzedaży była ujemna. Dla odmiany, gorsze niż przed rokiem było wykonanie budżetu. Tak jak zaznaczyliśmy, wobec biernej postawy Fed i dość klarownego na ten moment stanowiska EBC, to właśnie przebieg euro kryzysu będzie miał kluczowe znaczenie dla EURUSD w najbliższych tygodniach. Technicznie, aktualny pozostaje wczorajszy wpis z pulsu rynku (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19896).
Rynki akcji – pożar w elektrowni, ale giełdy w górę
Dziś ponownie zaraportowano o pożarze reaktora w japońskiej elektrowni, ale prawdopodobnie bez wyraźnych negatywnych konsekwencji. Pomijając ten wątek nie było innych negatywnych sygnałów, a takie informacje, jak ta, że Toyota zamierza wznowić od jutra część operacji, nastroiły pozytywnie inwestorów na rynkach akcji (po tym jak pierwszą zachętę dał Fed). Patrząc na wykresy kontraktów na S&P500 czy (szczególnie) DAX30 (gdzie wczoraj ważne wsparcie zostało wybronione dużym młotem), można uznać, iż minimalne zasięgi korekt zostały osiągnięte. Odbicie zatem nie jest wykluczone. Zakłada ono jednak brak nowych poważnych wstrząsów – zarówno w Japonii, jak i na nieco zapomnianym Bliskim Wschodzie.
W kalendarzu – PPI w USA, rynek pracy w Polsce
W środę lista publikacji danych makro wyraźnie się wydłuża. W Wielkiej Brytanii o 10.30 podane zostaną dane o zmianie liczby bezrobotnych (konsensus +0,5 tys.). W USA kluczowe będą dane o cenach konsumenta (13.30, konsensus +0,7% m/m i +0,2% m/m dla bazowego PPI), które podane zostaną jednocześnie z danymi z rynku budownictwa mieszkaniowego (konsensus na nowe budowy i pozwolenia wynosi 580 tys.). W Polsce (14.00) dane z rynku pracy, które mają coraz istotniejsze znaczenie dla RPP (szczególnie przy nieco niższej inflacji) – oczekujemy dynamiki zatrudnienia na poziomie 4,1% R/R i wynagrodzeń na poziomie 5,4% R/R – w obydwu przypadkach nieznacznie powyżej konsensusu. Wreszcie o 15.30 podane będą dane o zapasach paliw w USA.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – złe wiadomości z Azji
poniedziałek, Kwiecień 11th, 2011
O tym, że wiadomości z chińskiej gospodarki są obecnie bardziej zagrożeniem niż szansą dla koniunktury rynkowej inwestorzy wiedzieli już od pewnego czasu. W tych okolicznościach dane o chińskiej inflacji zostały przyjęte dość spokojnie. Trzęsienie ziemi w Japonii jest jednak kolejnym z negatywnych wydarzeń, które trudno było przewidzieć.
Trzęsienie ziemi i wyższa inflacja
Silne trzęsienie ziemi z epicentrum ok. 125 km od wybrzeża Japonii było odczuwalne również w Tokio, gdzie według doniesień zawaliło się kilka budynków i wstrzymano ruch metra. Jak na razie wpływ tej katastrofy na rynki jest głównie psychologiczny. O ile tego rodzaju wydarzenia mają z reguły krótkotrwały wpływ na rynki, warto zwrócić uwagę, iż jest to kolejny negatywny szok dla rynków w relatywnie krótkim czasie (po zamieszkach politycznych w Afryce). Dodatkowo nakłada się na i tak nienajlepszy splot informacji mających bardziej fundamentalne znaczenie dla rynków, takich jak droga ropa, obniżka ratingu dla Hiszpanii, czy niepokojące doniesienia z chińskiej gospodarki. O ile zatem w notowaniach jena reakcja jest relatywnie niewielka (kurs USDJPY wzrósł z 82,75 do 83,15) i o ile skutki nie będą proporcjonalnie podobne do tych w Nowej Zelandii będzie zapewne krótkotrwała, o tyle dla rynków akcji jest to kolejny powód do ruchu w dół.
Dane z Chin nie miały tak silnego wpływu na rynek, ale może on być bardziej długookresowy. Kiedy opublikowane zostały słabsze wskaźniki aktywności za luty, sugerowano, iż być może zmniejszy to presję na władze monetarne na zaostrzanie polityki monetarnej. Dane o inflacji pokazały jednak, iż nie należy na to liczyć – zarówno CPI (4,9% wobec oczekiwanych 4,7%), jak i PPI (7,2% wobec oczekiwanych 6,9%) były wyższe od oczekiwań rynku i potwierdzają, że inflacja jest problemem w Państwie Środka. A biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia w Afryce i związany z nimi społeczny wymiar inflacji – jest problemem poważnym.
S&P500 – najniżej od końca stycznia
W dniu wczorajszym pisaliśmy o formacji trójkąta w notowaniach kontraktów na indeks S&P500 (http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=19817). Nastąpiło wyraźne wybicie dołem z tej formacji, co doprowadziło do udanego testu poprzedniego minimum korekty, czyli 1292 pkt. Modelowy zasięg trójkąta to 1262 pkt. i mając na uwadze, iż zbiega się on z ważnym poziomem klasycznym (minimum z końca stycznia), należy uznać to za minimalny zasięg korekty.
Spadki na globalnych rynkach potwierdzają naszą opinię, iż silne wzrosty na GPW w ostatnich dniach były nieco przedwczesne. Dziś na otwarciu notowania kontraktów na DAX30 są najniżej od 12 stycznia i to powinno wyznaczać kierunek dla WIG20.
EURUSD – szczyt pod presją
Trzęsienia ziemi, już w mniej dosłownym znaczeniu, chcą uniknąć szefowie państw strefy euro, którzy dziś zaczynają szczyt poświęcony głównie wypracowywaniu rozwiązania dla krajów z problemami zadłużenia – w zaledwie dzień po tym jak agencja Moody’s przypomniała politykom, jak ważny jest to problem (obniżając ocenę wiarygodności Hiszpanii). Dla bieżących notowań euro lepiej byłoby gdyby szczyt w ogóle się nie odbył – przesuwa on bowiem uwagę inwestorów z retoryki EBC na problemy kryzysu zadłużenia. Pogarszające się nastroje na globalnych rynkach akcji też notowaniom wspólnej waluty nie służą. Para EURUSD próbuje jeszcze bronić opisanej przez nas wczoraj linii hossy, ale jeśli nie nastąpi nagła poprawa nastrojów na rynku, ta obrona ma małe szanse powodzenia, a notowania pary mogą kierować się ku kolejnym wsparciom – 1,3740 i 1,3705.
W kalendarzu – sprzedaż w USA, PPI na Wyspach
Trzęsienie ziemi w Japonii sprawia, iż wydłuża się lista wydarzeń spoza kalendarza, które mają kluczowy wpływ na rynki (dołączając do Libii i regionu i wpływu na ceny ropy, a także do szczytu w strefie euro). W tej sytuacji nawet ważne dane, takie jak publikacja sprzedaży detalicznej w amerykańskiej gospodarce za luty (14.30, konsensus +1% m/m, +0,6% m/m po wyeliminowaniu samochodów) mogą zejść na dalszy plan. Tym bardziej dotyczy to takich publikacji jak nastroje konsumentów (15.55, konsensus 76,5 pkt.), czy rynek pracy w Kanadzie (13.00, konsensus +24 tys.). Dane o brytyjskiej inflacji cen producenta (10.30, konsensus +5,3%) tradycyjnie ważne dla funta.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – Weber podgrzewa, ale euro traci
czwartek, Kwiecień 7th, 2011
Po tym jak Trichet niespodziwanie zapowiedział możliwość rychłej podwyżki stóp procentowych notowania EURUSD po raz pierwszy od listopada przekroczyły poziom 1,40, jednak wkrótce na rynku zaczęli dominować sprzedający. Sytuacja przypomina tę z listopada, kiedy w dwa dni po kontrowersyjnej decyzji Fed, dolar zaczął wyraźnie odrabiać straty. Na rynkach akcji wczorajszy dzień przyniósł wzrosty oparte o spadek cen ropy. Nie były jednak to ruchy na tyle duże, aby można było uznać je za rozstrzygające. Stąd byki w Warszawie ciągle pozostają bez wyraźnego wsparcia z zewnątrz.
EURUSD – Weber o oczekiwaniach rynkowych
Alex Weber, szef Bundesbanku i członek Rady EBC powiedział wczoraj, iż nie zamierza korygować oczekiwań rynkowych na trzy podwyżki stóp procentowych w strefie euro (faktycznie rynek częściowo dyskontuje już czwartą podwyżkę). To jastrzębia wypowiedź, zwłaszcza w kontekście argumentacji Tricheta, iż podwyżka nie byłaby początkiem cyklu. Warto jednak zwrócić uwagę na kilka kwestii:
– rynek wycenia już ponad trzy podwyżki, euro zyskało ostatnio gdyż Trichet zaskoczył zapowiedzią możliwej podwyżki już w kwietniu (rynek oczekiwał pierwszej w czerwcu/lipcu), jednak prawdopodobieństwo, iż EBC podniesie stopy więcej niż 3 razy w tym roku wydaje nam się skrajnie małe; to zaś oznacza, iż potencjał wzrostowy dla euro z tytułu stóp jest niewielki (pomijając już fakt, iż wzrosnąć mogą oczekiwania na zaostrzenie w USA)
- Weber to jastrząb wśród jastrzębi, zapewne podniósłby stopy już wcześniej, tymczasem jednak ustąpi z zajmowanych stanowisk z końcem kwietnia, z końcem października kończy się kadencja Tricheta: to oznacza szansę dla gołębi
- tuż po kontrowersyjnej decyzji Fed w listopadzie dolar zaczął odrabiać straty wobec euro, nie można wykluczyć, iż deklaracja Tricheta była takim punktem zwrotnym tym razem
- rosnące oczekiwania na podwyżki stóp przekładają się na rekordowe rentowności obligacji krajów PIIGS, a to nie przybliża je do rozwiązania problemu; to oraz proces politycznego „wypracowywania” rozwiązań dla tych krajów w marcu (tuż przed okresem dużych zapadalności obligacji) to ryzyka dla euro, których rynek ostatnio nie zauważał
- nie należy ignorować tendencji rynku do przesady; jeśli EBC rzeczywiście ma podnieść stopy już w kwietniu (jeszcze za kadencji Webera), rynek może przejściowo zdyskontować nawet większą ilość podwyżek – to jedyny na tej liście argument za dalszą aprecjacją euro
EURUSD (2) – technicznie ciągle wzrostowo
Odwrócenie spod 61,8% ekspansji Fibo (1,4037) zostało na razie zatrzymane na wsparciu 1,3860 (szczyt z początku lutego), co sprawia, iż pozostajemy w trendzie wzrostowym. Pierwszym sygnałem sprzedaży byłoby przełamanie dolnego ograniczenia kanału wzrostowego, w którym ten trend się zawiera – na ten moment linia ta przebiega nieznacznie powyżej poziomu 1,38.
W kalendarzu – produkcja w Niemczech, inflacja w Szwajcarii oraz zapasy paliw
Kalendarz na bieżący tydzień jest dość lekki i środa nie stanowi wyjątku. Dane o niemieckiej produkcji przemysłowej (12.00, konsensus +1,7% m/m) prawdopodobnie przejdą bez echa, choć już dane o inflacji w Szwajcarii (9.15, konsensus +0,4% R/R) mogą mieć wpływ na franka w kontekście rosnących oczekiwań na podwyżki stóp w Europie. Popołudniem dane o zapasach paliw w USA (16.30, oczekiwana zmiana zapasów ropy +0,6 mln baryłek).
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – Trichet zaskoczył, czy zaskoczą payrollsy?
czwartek, Kwiecień 7th, 2011
Jean-Claude Trichet, szef Europejskiego Banku Centralnego (EBC), w czwartek mocno zaskoczył inwestorów, w praktyce zapowiadając podwyżkę stóp procentowych na kwietniowym posiedzeniu banku. Pytanie czy dziś podobną niespodziankę sprawi publikacja lutowych danych nt. zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w USA? Sądząc po ostatnich odczytach ADP, czy też mając na uwadze spadek liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych do najniższego poziomu od 2,5 roku, należy sądzić, że może to mieć miejsce. Rynek dostałby ostatni element potwierdzający ożywienie w amerykańskiej gospodarce. Jednocześnie byłby to pierwszy krok ku rozpoczęciu dyskusji o stopach również w USA.
Jastrząb Trichet
Posiedzenie EBC było wydarzeniem czwartku na rynkach finansowych. Rynek wprawdzie nie oczekiwał podwyżki stóp procentowych, ale zakładał pewne zaostrzenie retoryki przez bank centralny i jednoczesnej korekty w górę szacunków inflacji na ten rok. Tymczasem Jean-Claude Trichet wysłał mocny jastrzębi sygnał.
Podwyżka stóp procentowy na następnym posiedzeniu jest możliwa, ale nie przesądzona powiedział na konferencji prasowej po posiedzeniu ECB, szef tej instytucji (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19708). Rynek odebrał to jako zapowiedź podwyżki stóp już w kwietniu. Szczególnie, że równocześnie zostały wyraźnie podwyższone prognozy inflacji na ten rok, które dodatkowo nie uwzględniają ostatniego skoku cen ropy. Użycie w komunikacie słów o wzmożonej czujność (strong vigilance), co w przeszłości zapowiadało podwyżkę na następnym posiedzeniu, dodatkowo potwierdza tę tezę.
Trichet wzmocnił euro, ale potencjał stosunkowo ograniczony
EUR/USD zareagował zdecydowanym wzrostem na słowa Tricheta. W ciągu kilkunastu minut kurs skoczył z 1,3850 do 1,3975 dolara, testując najwyższe poziomy od 4 miesięcy i pozostawiając w tyle lutowy szczyt na 1,3861 dolara.
W najbliższym czasie kwestia kwietniowej podwyżki, która jak się oczekuje będzie początkiem cyklu (w tym roku prognozowane są 3 podwyżki), może jeszcze być rozgrywana, windując notowania EUR/USD na wyższe poziomy. Jednak potencjał wzrostowy wydaje się już znacznie ograniczony. Przede wszystkim dlatego, że silniejsze zaostrzenie polityki monetarnej w Strefie Euro jest już w cenach. O ile ekonomiści i analitycy dopiero po wczorajszej decyzji zmienili oczekiwania co do liczby i skali podwyżek, to rynek terminowy już wcześniej wycenił 3 podwyżki w tym roku. Dyskontowanie kolejnych byłoby pewną aberracją. Tu już nie ma potencjału. Dlatego w naszej ocenie prawdopodobieństwo trwałego wybicia EUR/USD powyżej listopadowego maksimum (1,4280), które jest pierwszym liczącym się średnioterminowym oporem dla tej pary (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19707), jest w najbliższym miesiącach mniejsze niż 50%).
Potencjał po stronie dolara
Taki potencjał aprecjacyjny istniej natomiast po stronie zmian w polityce Rezerwy Federalnej. Jak pokazuje ankieta agencji Reutera, pierwszej podwyżki stóp procentowych w USA oczekuje się dopiero pod koniec roku. Tymczasem od kilku miesięcy płyną z amerykańskiej gospodarki sygnały systematycznej poprawiającej się sytuacji. Doskonale to obrazują przykłady z tego tygodnia: indeks Chicago PMI najwyżej od lipca 1988 roku, indeks ISM dla przemysłu najwyżej od maja 2004, indeks ISM dla usług najwyżej od sierpnia 2005 roku, a liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych najniższa od 2,5 roku. Do tej układanki brakuje w zasadzie jednego elementu. Zdecydowanego wzrostu zatrudnienia w amerykańskim sektorze pozarolniczym. W ostatnich miesiącach przeszkodziła ostra zima, ten czynniki jednak już się nie powtórzy. Dlatego nie tylko nie będzie zaskoczenia, jeżeli w lutym przybędzie ponad 200 tys, nowych miejsc pracy, ale nie będzie też zaskoczenia gdy w kolejnych miesiącach przyrost ten będzie utrzymywał na podobnym poziomie. Szczególnie, że prognozowana przez Fed na ten rok dynamika PKB na poziomie 3,4-3,9%, uzasadnia takie oczekiwania.
Mając na uwadze oczekiwaną wyraźną poprawę na rynku pracy w USA, należałoby jednocześnie oczekiwać nieco lepszej sytuacji na tamtejszym rynku nieruchomości oraz pojawienia się symptomów inflacji. Stąd już tylko krok do dyskusji nt. podwyżek stóp procentowych.
Portugalia – jeszcze jeden element układanki
Perspektywa wzrostu EUR/USD w kierunku listopadowych szczytów, jaki może mieć miejsce w związku z podwyżką stóp przez ECB w kwietniu, jawi się jako ostatni akord wzrostów zapoczątkowanych na EUR/USD w czerwcu 2010 roku. Kolejnym czynnikiem, który może utwierdzać w tym przekonaniu, jest prawdopodobny powrót tematu kłopotów Portugalii w związku z dalszym wzrostem rentowności jej obligacji (efekt podwyżek stóp, obecnie rentowność portugalskich 10-latek kształtuje się na poziomie 7,7%) i związanych z tym kłopotów z finansowaniem długu. Jak również w związku z kwietniowym wykupem długu przez Portugalię (w tym samym miesiącu dług wykupi też Hiszpania).
Piątkowe kalendarium czyli rynek pracy w centrum uwagi
Tak jak wydarzeniem czwartku było posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, tak wydarzeniem piątku będzie publikacja miesięcznych danych o sytuacji na rynku pracy w USA. Oczekuje się, że w lutym stopa bezrobocia wprawdzie wzrośnie do 9,1% z 9% przed miesiącem, ale zatrudnienie w sektorze pozarolniczym będzie wyższe o 185-218 tys. miejsc pracy. Inwestorzy dziś też będą cały czas wyczuleni na informacje płynące z Libii i innych państw Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Poznają też styczniowe dane o zamówieniach w amerykańskim przemyśle.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – wyraźny zwrot na rynku
poniedziałek, Kwiecień 4th, 2011
Nieco ponad dwa dni trwało wyraźne odreagowanie na rynkach globalnych po ubiegłotygodniowej przecenie wywołanej wzrostem cen ropy. Wczoraj, wobec eskalacji napięcia w Libii i na Bliskim Wschodzie ropa znów drożała, a przecena na Wall Street była największa od ponad pół roku. Niewykluczone, iż dzisiejsze wydarzenia: raport ADP z amerykańskiego rynku pracy oraz decyzja RPP w Polsce również zostaną przyćmione przez wpływ rosnącej awersji do ryzyka.
Ropa drożeje, awersja do ryzyka rośnie
We wczorajszym komentarzu (http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=19633) pisaliśmy, iż tak szybkie zakończenie korekty na jakie jeszcze wczoraj rano wskazywał rynek rozmijałoby się z rzeczywistością. Jak sugerowaliśmy, ceny ropy jedynie ustabilizowały się przez kilka dni w okolicach 112 USD za baryłkę gatunku Brent, a ryzyko ich wzrostu cały czas było poważne. To właśnie po raz kolejny drożejąca ropa (w reakcji na kontrofensywę Kadafiego i rosnące napięcie w Jemenie i Omanie) przyczyniła się do powrotu awersji do ryzyka, a w konsekwencji do przeceny na rynkach akcji i osłabienia złotego.
Mając na uwadze, iż ciągle jesteśmy na etapie raczej rozszerzania się zamieszek niż ich wygaszania, ryzyko pogłębienia obserwowanych reakcji rynku (czyli dalsza zwyżka ropy i przeceny na giełdach) jest niemałe. Notowania kontraktów na S&P500 powróciły w rejon 1300 pkt. Aktualne wsparcie znajduje się na poziomie 1292,5 pkt., po jego przełamaniu powinniśmy obserwować kontynuację korekty przynajmniej do poziomu 1262 pkt.
EURUSD – Bernanke w cieniu drożejącej ropy
Wystąpienie szefa Fed w Kongresie z półrocznym raportem o stanie gospodarki i polityce monetarnej zwykle jest kluczowym wydarzeniem dla rynków, szczególnie walutowych. Wczoraj było nieco inaczej, z dwóch powodów. Po pierwsze, silna przecena na Wall Street odwróciła uwagę inwestorów (przynajmniej na chwilę) od polityki monetarnej. Po drugie, dość niefortunnie, wystąpienia Bernanke (drugie odbędzie się dziś) mają miejsce tuż przed danymi z rynku pracy, które mogą okazać się rozstrzygające (przypomnijmy, iż poprzednie raporty były niejednoznaczne – badanie firm wskazało na niski przyrost zatrudnienia, badanie gospodarstw domowych – na wyraźny spadek liczby bezrobotnych). Bernanke podkreślał co prawda, iż drożejące surowce mogą być zagrożeniem dla ożywienia, co można było odebrać gołębio, jednak nieznaczny spadek rynkowych stóp procentowych w USA to przede wszystkim efekt przeceny na rynkach akcji. Tym samym, para EURUSD (której nie udał się test poziomu 1,3860) będzie czekała w tym tygodniu przede wszystkim na dane z rynku pracy (szczególnie piątkowy raport) oraz konferencję po decyzji EBC (jutro).
W kalendarzu – raport ADP, decyzja RPP
Potencjalnie najważniejszym wydarzeniem dla rynków, szczególnie walutowych powinna być publikacja raportu ADP pokazującego zmianę zatrudnienia w sektorze prywatnym w USA (14.15, konsensus +175 tys.). Jednak ze względu na fakt, iż w grudniu i styczniu ADP nie zostało potwierdzone podobnymi wynikami w raporcie rządowym (piątek), rynek może podchodzić do tego tematu sceptycznie. W Polsce czekamy na decyzję RPP. Rynek jest podzielony, naszym zdaniem zdecydowana większość argumentów przemawia za podwyżką stóp o 25 bp i takiej decyzji się spodziewamy. Należy pamiętać też o danych o zapasach paliw w USA (16.30). Choć ceny ropy kształtowane są teraz przede wszystkim doniesieniami z Afryki, ich znaczenie dla innych rynków jest tak istotne, iż dane o zapasach mogą również mieć niestandardowo duży wpływ na rynek.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL





