Popołudniowy komentarz do rynku złotego – znaczące umocnienie dolara po konferencji prezesa EBC
piątek, Maj 20th, 2011
Piąty dzień maja przynosi zdecydowane odreagowanie na rynku złotego. Wzrost na parze USDPLN wynosi obecnie, od ceny dzisiejszego otwarcia, ponad 3 grosze. Para ta zbliża się obecnie do okrągłego poziomu 2,70. W stosunku do euro i do franka nasza waluta dzisiaj zachowuje się dość stabilnie i wzrosty notowań są tutaj nieznaczne. Pogorszeniu nastrojów sprzyja słaby odczyt dzisiejszych danych ze Stanów Zjednoczonych dotyczących liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Rynek oczekiwał, iż wartość ta wyniesienie 410 tys. wobec 431 tys. opublikowanych poprzednio. Natomiast obecny odczyt był nie tylko znacznie wyższy od prognoz, ale także od poprzednich danych, gdyż ilość wniosków o zasiłek wyniosła 474 tys. Taki odczyt pokazuje, iż amerykańska gospodarka dostaje ponownie zadyszki i negatywnie nastawia na jutrzejszy odczyt NFP (zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym).
Dodatkowym czynnikiem, który pomógł umocnić dolara na globalnych rynkach, a tym samym także spowodować wzrosty względem złotego, była konferencja prezesa EBC. Jean-Claude Trichet podczas konferencji, między słowami, próbował dać do zrozumienia iż na czerwcowym posiedzeniu również stopy procentowe w strefie euro nie zostaną podniesione. Tym samym ta perspektywa zostaje odłożona na lipiec. W związku z tym, w dłuższym terminie, wciąż oczekujemy umocnienia naszej rodzimej waluty.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarz surowcowy – 03.03.2011
piątek, Marzec 4th, 2011
- W ostatnim tygodniu rynek surowców zdominowany był informacjami napływającymi z krajów Afryki Północnej z Bliskiego Wschodu. Cen ropy Brent wzrosły od początku roku blisko o 20%, a w ciągu ostatniego tygodnia o 5,6%. Znacznie wzrosły również ceny miedzi i złota, które ponownie przebiło $140 za uncję i osiągnęło najwyższą cenę w historii. Na rynkach zbożowych duże wzrosty towarzyszyły cenom kukurydzy, bawełny, kakao raz kawy.
- Oczy większości inwestorów przykuły ostatnio ceny ropy, które w wyniku rewolucji w Libii oraz zamieszek w innych krajach Bliskiego Wschodu osiągnęły w szczytowym momencie blisko $120 za baryłkę (głębsza analiza w głównym tekście).
- Zapasy ropy w Stanach Zjednoczonych spadły o 0.36 mln baryłek w ostatnim tygodniu lutego.
- ICSG informuje o wzroście konsumpcji miedzi o 7,2% r/r w okresie styczeń-listopad 2010. U źródeł wzrostu leży ożywienie w UE, Japonii i USA związane z wychodzeniem gospodarki światowej z kryzysu. W Chinach wzrost okazał się skromniejszy i wyniósł tylko 4,2%, mniej niż w analogicznym okresie w 2009 r.
- Według ekspertów australijskiego ministerstwa rolnictwa ceny pszenicy i soi powinny spadać w wyniku wzrostu produkcji w sezonie 2011/2012. Spodziewają się oni dużych spadków cen pszenicy i soi powinny spadać w wyniku wzrostu produkcji w sezonie 2011/2012. Spodziewają się oni dużych spadków cen pszenicy (-19%) w porównaniu do spadków cen soi (-8%), w przypadku, której szybko rosnący popyt powinien łagodzić wpływ rosnącej podaży ceny.
- Chińskie biuro statystyczne raportuje spadek produkcji bawełny w Chinach 6,3 % w 2010. Chiny są największym konsumentem bawełny na świecie.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – wyniki w cieniu odejścia Jobsa
wtorek, Styczeń 18th, 2011
Po spokojnym poniedziałku ze względu na święto w USA, dziś czekają nas wyniki spółek, jak i dane makroekonomiczne. Prawdopodobnie jednak na rynku najgłośniej będzie o odejściu Steve’a Jobsa z Apple.
Rynki akcji – Apple bez Jobsa
Po zakończeniu sesji w Stanach Zjednoczonych Apple poda wyniki za ostatni kwartał minionego roku. Generalnie byłoby to jedno z ważniejszych wydarzeń dnia. Jednak raport kwartalny zostanie przesłonięty podaną wczoraj wiadomością o odejściu z bieżącej działalności w firmie, założyciela i szefa spółki – Steve’a Jobsa. Ta sytuacja powtarza się po raz drugi, Jobs już w 2004 czasowo opuścił firmę z powodów zdrowotnych, zaś w 2009 roku brał długi urlop zdrowotny. Ta informacja będzie zapewne miała spory negatywny wpływ na cenę akcji Apple, ale jej wpływ na szeroki rynek nie powinien być istotny (choć przy obecnym wykupieniu rynku niczego nie można wykluczyć). Jaj na razie nie widać negatywnej reakcji w notowaniach amerykańskich kontraktów w handlu azjatyckim.
CSJ o chińskim PKB i limitach kredytowych
Chinese Securities Journal poinformował, iż chiński PKB w minionym roku wzrósł o 10,1%, tj. więcej niż w roku 2009. Jednocześnie, zmniejszony zostanie limit udzielonych kredytów przez chińskie banki. Według gazety ma on wynieść 7,2-7,5 bln juanów, wobec 7,5 bln w roku minionym. W 2010 roku jednak nowe kredyty wyniosły ostatecznie 7,95 bln juanów. Dokładne dane o PKB, a także miesięczne figury za grudzień poznamy w czwartek. To jednak nie PKB, ale przede wszystkim dane o inflacji zdecydują, jaki wpływ na rynki Chiny będą miały w najbliższym czasie.
EURUSD – Plosser o polityce monetarnej
Charles Plosser, szef filadelfijskiego oddziału Fed, we wczorajszym wystąpieniu powiedział, iż nie wykluczyłby podwyżki stóp procentowych jeszcze w tym roku gdyby wzrost gospodarczy był satysfakcjonująco wysoki, nawet jeśli nie doszłoby do wyraźnej redukcji stopy bezrobocia. Ta wypowiedź mocno kontrastuje z tym co w minionym tygodniu powiedział B.Bernanke: nawet 3-4% wzrost w tym roku nie obniży satysfakcjonująco stopy bezrobocia (dając tym samym do zrozumienia, iż luźna polityka monetarna jest uzasadniona). Plosser jednak już wcześniej był sceptyczny co do wprowadzenia QE2, twierdząc, iż nie pomoże to wydatnie w walce z bezrobociem, a zagrozi długookresowej stabilności cen. Plosser jest w tym roku głosującym członkiem Fed, jednak jego poglądy znajdują się w mniejszości. Dopiero większy rozłam w Fed mógłby mieć zauważalny wpływ na rynek.
Tymczasem wczoraj notowania EURUSD po dość silnym cofnięciu wykorzystały przełamane wcześniej górne ograniczenie kanału spadkowego jako wsparcie, wracając w okolice 1,3350. To oznacza, iż wzrosty w krótkiej perspektywie są realne. Kluczowym ograniczeniem pozostaje strefa oporu 1,3420-1,3490. Gdyby udało się ją pokonać, para miałaby otwartą drogę do 1,3750.
W kalendarzu – wyniki i dane makro
Po sennym poniedziałku, wtorek powinien przynieść na rynkach wyraźne ożywienie. Przemawia za tym kalendarz publikacji raportów ze spółek oraz danych makro. Wyniki w USA podadzą Citigroup (przed sesją, konsensus 8c), Apple (po sesji, konsensus 5,36 USD) i IBM (po sesji, konsensus 4,08 USD). Dziś jeszcze te reporty mogą pozostawać w cieniu odejścia Jobsa, ale znaczna ich liczba w kolejnych dniach powinna skoncentrować uwagę rynku na wynikach. Wśród danych makro nie ma figur o kluczowym znaczeniu dla rynków w wymiarze globalnym, jednak jest kilka publikacji drugoplanowych, takich jak indeks ZEW (11.00, konsensus 6,8 pkt.), czy wskaźnik aktywności w rejonie Nowego Jorku (14.30, konsensus 12,8 pkt.), bądź takich, które będą istotne dla wybranych rynków: inflacja w Wielkiej Brytanii dla funta (10.30, konsensus 3,3%) i decyzja Banku Kanady dla notowań dolara kanadyjskiego (15.00, rynek nie oczekuje zmian stóp). W Polsce o 14.00 poznamy dane o zatrudnieniu i wynagrodzeniach, ale nie powinny one mieć wpływu na złotego. Bony skarbowe zaoferują Hiszpania (12 i 18 mies.) oraz Grecja (13 tyg.), te przetargi nie powinny jednak mieć istotnego wpływu na rynek.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarz do rynku złotego – złoty koryguje i czeka na dane o inflacji
poniedziałek, Styczeń 17th, 2011
Czwartkowe przedpołudnie upływa pod znakiem korekty umocnienia złotego z ostatnich dwóch dni, w efekcie którego kurs EUR/PLN spadł wczoraj do 3,8251 zł, testując najniższe poziomy od kwietnia 2010. USD/PLN natomiast znalazł się na poziomie 2,9170 zł, podczas gdy jeszcze w poniedziałek para ta testowała poziomy powyżej 3,03 zł. O godzinie 11:08 za euro trzeba było zapłacić 3,8583 zł, dolar kosztował 2,9337 zł. Obserwowane osłabienie polskiej waluty w żaden sposób nie rozstrzyga o losach całego dnia. Kluczowe okażą się publikowane po południu grudniowe dane nt. wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych. Główny Urząd Statystyczny opublikuje je o godzinie 14:00. Prognozuje się, że ceny wzrosną o 0,3% M/M i o 3,1% R/R, po tym jak w listopadzie wzrost ten sięgnął odpowiednio 0,1% i 2,7%. Wyższa inflacja może wzmocnić oczekiwania co do podwyżek stóp procentowych, wzmacniając jednocześnie nadzieje na umocnienie złotego. Te już są duże. Może oo tym świadczyć chociażby upubliczniona dziś rekomendacja kupna złotego z celem 3,70 zł za euro, jaką wydał JPMorgan Chase. Dane o inflacji w Polsce nie będą jedynym czynnikiem mogącym mieć wpływ na sytuację na rynku walutowym. Jakkolwiek można oczekiwać, ze zignorowany zostanie równocześnie publikowany przez Narodowy Bank Polski raport nt. bilansu płatniczego Polski, to nie powinny zostać zignorowane licznie publikowane dziś dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych (bilans handlu zagranicznego, wnioski o zasiłek dla bezrobotnych i inflacja PPI) oraz to co na konferencji po posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego powie szef tej instytucji.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – suma wszystkich strachów
piątek, Listopad 26th, 2010Obawy o PIIGS…
W piątek na nowo odżyły obawy o przyszłość krajów peryferyjnych Strefy Euro. Tym razem na pierwszy plan wysuwa się Portugalia. Financial Times Deutschland napisał, że większość państw Strefy Euro, a także Europejski Bank Centralny, zachęcają Portugalię do skorzystania z europejskiego funduszu ratunkowego. Miałoby to pomóc nie tylko samej Portugalii, ale również Hiszpanii, która jest znacznie większym krajem i o dużo większym znaczeniu dla Strefy Euro. Pomoc dla mniejszej Portugalii uchroniłaby ją przed koniecznością zgłoszenia się po taką pomoc. Europa nie bez kozery patrzy na Portugalię, martwiąc się o Hiszpanię. Zaangażowanie hiszpańskich banków na rynku portugalskim sięga 108 mld EUR. Dlatego problemy Portugalii uderzyłyby bezpośrednio w hiszpański sektor bankowych. Ten wprawdzie w tym roku został wzmocniony kwotą 11 mld EUR, ale istnieją poważne obawy, czy instytucje finansowe ujawniły już wszystkie „trupy w szafie”. Doniesienia niemieckiej prasy natychmiast uruchomiły festiwal zaprzeczeń ze strony przedstawicieli Unii Europejskiej, Hiszpanii i Portugalii. Nie działa to jednak na rynki finansowe, które w tym roku już wielokrotnie słyszały różne przeczące wypowiedzi, które następnie nie znajdowały odzwierciedlenia w faktach.
…i Koreę
Obawy o sytuację na Półwyspie Koreańskim podgrzały natomiast planowane na 28 listopada br. wspólne manewry Korei Południowej i Stanów Zjednoczonych. Korea Północna, która ostrzelała we wtorek południowokoreańską wyspę Yeonpyeong (na wyspę spadło około 200 pocisków artyleryjskich, zostało zniszczone kilkadziesiąt domów), ostrzegła, że manewry te są krokiem w kierunku wojny. Wojna to wprawdzie mało prawdopodobny scenariusz, ale napięcie geopolityczne na Półwyspie Koreańskim będzie rosło, a to nie będzie służyć rynkom finansowym. Szczególnie surowcom.
Złoty mocno traci
W reakcji na wzrost awersji do ryzyka, wywołany w głównej mierze doniesieniami nt. Portugalii i Półwyspu Koreańskiego, w piątek rano mocno traci na wartości złoty. Kurs USD/PLN wspiął się do 3,0077 zł z 2,9758 zł wczoraj na zamknięciu. Kurs EUR/PLN przetestował natomiast poziom 4,0118 zł, wobec 3,9732 zł w czwartek. Wyprzedaż polskiej waluty została wsparta przez spadki EUR/USD, a także wypowiedź Adama Glapińskiego z Rady Polityki Pieniężnej. Ten, uchodzący dotychczas za jastrzębia członek RPP, powiedział dziś rano, że obecnie podwyżka stóp procentowych nie jest wskazana, bo wywołałoby to napływ kapitałów i silne umocnienie złotego. To już drugi jastrząb, który przechodzi na gołębią stronę. Jeszcze kilka podobnych wypowiedzi i rynek zacznie się zastanawiać, czy jest jakakolwiek szansa na podwyżkę stóp w I kwartale 2011 roku.
Dzisiejszy silny wzrost EUR/PLN doprowadził do wybicia tej pary górą z czteromiesięcznego kanału spadkowego. To sugeruje, że euro na dłużej zagości powyżej poziomu 4 zł.
Piątkowe kalendarium
Piątkowe kalendarium jest ubogie. Nie ma zaplanowanych żadnych istotnych publikacji makroekonomicznych. Z tych mniej istotnych należy natomiast wymienić dane o podaży pieniądza w Strefie Euro, indeks instytut KOF oraz dane o niemieckiej inflacji.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarz do rynku złotego – złoty czeka na dane i wyniki
środa, Październik 20th, 2010Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarz do rynku złotego – realizacja zysków
środa, Październik 20th, 2010Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – dolar zyskuje po przemówieniu Bernanke
poniedziałek, Październik 18th, 2010Fed prowadzi ryzykowną grę
Podczas piątkowego wystąpienia na konferencji Fed, Ben Bernanke powtórzył to, co wcześniej można było wyczytać w raporcie z poprzedniego posiedzenia – amerykańska gospodarka potrzebuje kolejnej porcji rozluźnienia monetarnego aby sprowadzić w dół stopę bezrobocia i podnieść oczekiwania inflacyjne. Okazuje się jednak, iż te ostatnie już rosną – i to bardzo szybko.
Oficjalne stopy procentowe nie dają już Fed możliwości ekspansji, stąd poszukiwania innych narzędzi obniżenia stóp długoterminowych. Przedstawiciele Fed mieli nadzieję, iż ultra-gołębia retoryka w połączeniu z kolejną pulą skupowanych obligacji utrzymają stopy rynkowe na niskim poziomie, zapewniając impuls gospodarce. Przez pewien czas rzeczywiście rentowności długoterminowe obniżały się wraz ze słabnącym dolarem. Od pewnego czasu jednak sytuacja na rynku długu coraz mniej współgra z tą na rynku walutowym i z tą, którą chciałby widzieć Bernanke. Choć rentowności 10-latek jeszcze kilka dni temu były blisko minimów, rentowności 30-latek konsekwentnie rosną, podobnie jak stopa inflacji dyskontowana przez rynek obligacji indeksowanych do inflacji. Ta ostatnia (średnioroczna oczekiwana inflacja na kolejnych 19 lat) wzrosła w ciągu niecałych 2 miesięcy z 1,55% do niemal 2,15% bez jakichkolwiek dodatkowych działań Fed. To najlepszy przykład pokazujący, iż rynek na poważnie zaczął przejmować się tym, iż Fed w pogoni za ożywieniem całkowicie zignoruje ryzyko inflacji. W ostatnich dniach zaczęły już rosnąć także rentowności 10-latek, chociaż stawki FRA (pokazujące oczekiwania wobec zmian stóp przez Fed na kolejnych kilkanaście miesięcy) są nadal stabilne. Wygląda na to, iż w obecnych uwarunkowaniach Fed ma dwa wyjścia: albo ograniczyć ekspansywną retorykę (a nawet zrezygnować z ekspansji w listopadzie), co prowadziłoby do wyraźnego umocnienia dolara, albo iść w zaparte, kontynuując program kupowania obligacji. Ten drugi scenariusz oznaczałby z kolei dalszą silną przecenę dolara po przejściowej korekcie. Jedno jest pewne – rynek nie boi się już deflacji (tej obawiał się 2 miesiące temu), a inflacji – los dolara natomiast jest w rękach Fed.
Od strony technicznej obecne spadki mogą być zarówno ostatnim etapem korekty nieregularnej w ramach większej fali 4, po której miałaby nastąpić wzrostowa 5-tka, jak i pierwszym etapem większej korekty. Problem ze zdefiniowaniem obecnej sytuacji na parze EURUSD wynika z faktu, iż z jednej strony w piątek został ustanowiony nowy lokalny szczyt, z drugiej jednak korekta przed tym szczytem była bardzo krótka – to mogłoby sugerować, iż ciągle obserwujmy korektę nieregularną. Jeśli jest to korekta nieregularna i miałaby nastąpić jeszcze wzrostowa 5-tka, spadki powinny zatrzymać się w rejonie 1,37-1,3776. Jednak dynamika przeceny od ustanowienia szczytu w piątek, każe na poważnie brać pod uwagę scenariusz, w którym 5-falowa struktura wzrostowa została już zrealizowana i obserwujemy teraz początek większej korekty. Taki scenariusz szedłby w parze z opisanymi powyżej czynnikami fundamentalnymi (wzrost rentowności w USA).
W kalendarzu – produkcja przemysłowa i kolejne wyniki
Kluczowe w dniu dzisiejszym dane to produkcja przemysłowa w USA (godz. 15,15, konsensus +0,2% m/m). Lepsze dane powinny spowodować dalszy wzrost rentowności w USA a przez to umocnienie dolara (i na odwrót), choć obecnie dane o produkcji nie mają rozstrzygającego charakteru. Dla rynków akcji ważniejsze od danych marko będą dziś z pewnością wyniki – przed sesją mamy Citi, zaś po sesji IBM i Apple.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – protokół w centrum uwagi
czwartek, Październik 14th, 2010Giełdy czekają na nowe impulsy
Indeks S&P500 zamknął poniedziałkową sesję na poziomie 1165,32 pkt. wobec 1165,15 pkt. w piątek. Równie śladowy wzrost był udziałem DJIA i Nasdaq Composite. Indeksy te zakończyły notowania odpowiednio na poziomach 11010,34 pkt. i 2402,33 pkt. Podobny przebieg miały sesje na czołowych europejskich parkietach. Niemiecki DAX wzrósł o 0,28% do 6309,51 pkt., a francuski CAC40 o 0,14% do 3768,49 pkt. Z tego marazmu rynków akcji nie zdołała wyrwać nawet informacja o podwyższeniu stopy rezerw obowiązkowych przez Chiny, co jeszcze na początku roku wywoływało silne obawy inwestorów i zdecydowaną realizację zysków na giełdach. Ten brak reakcji doskonale pokazuje, że obecnie liczy się tylko jedno. Mianowicie, czekanie na uruchomienie drugiej rundy ilościowego luzowania polityki pieniężnej przez Rezerwę Federalną.
Fed rozpocznie drukowanie w listopadzie
Rynek jest coraz bardziej przekonany, że Rezerwa Federalna rozpocznie kolejną rundę drukowania pieniędzy na początku listopada. To przekonanie po publikacji słabszych od prognoz wrześniowych danych z amerykańskiego rynku pracy (zatrudnienie w sektorze pozarolniczym spadło o 95 tys. wobec oczekiwanego braku zmian i wobec spadku o 57 tys. w sierpniu) graniczy już niemal z pewnością. Jak wynika z przeprowadzonego sondażu przez CNBC, na taki scenariusz wskazuje prawie 93% ankietowanych. Z czego aż 86% tej grupy, wskazuje właśnie na listopad. Dzisiejsza publikacja protokołu z ostatniego posiedzenia FOMC, powinna jeszcze zwiększyć ten odsetek. Gdyby jednak stało się inaczej i rynek odczytał w tych zapiskach brak przekonania władz monetarnych co do konieczności uruchomienia przysłowiowej drukarki już w listopadzie, to reakcją byłaby silna wyprzedaż na rynkach akcji. Przede wszystkim dlatego, że teraz taki scenariusz można uznać za mało prawdopodobny.
Sezon wyników w USA
Publikacja protokołu z posiedzenia FOMC prawdopodobnie będzie stanowić ostateczne potwierdzenie, że Rezerwa Federalna podejmie działania wspierające wzrost gospodarczy już na listopadowym posiedzeniu. Tym samym uwaga inwestorów powoli będzie przesuwać się w kierunku, powoli rozpędzającego się sezonu publikacji wyników kwartalnych w Stanach Zjednoczonych. Po zakończeniu wtorkowej sesji na Wall Street wynikami pochwali się Intel. Rynek oczekuje, że spółka wypracowała w III kwartale br. 50 centów zysku na jedną akcję, przy przychodach na poziomie 11 mld dolarów. Po sesji wyniki opublikuje również CSX (prognoza: EPS 1,04 USD) i Lineał Tech (prognoza: EPS 0,62 USD), a przed sesją zrobi to Fastenal (prognoza: EPS 0,50 USD).
Realizacja zysków na forexie
O ile poniedziałek na głównych giełdach upłynął pod znakiem stabilizacji notowań, to na rynku walutowym trwała realizacja zysków. Kurs EUR/USD oddalił się od psychologicznej bariery 1,40 dolara, schodząc dziś rano do 1,3815 dolara. Kurs GBP/USD odbił się od bariery podażowej 1,5997-1,6000 dolara, tworzonej przez maksimum z sierpnia i psychologiczny poziom 1,60. Kurs AUD/USD natomiast zawrócił z poziomu górnego ograniczenia 5-miesięcznego kanału wzrostowego, po tym jak w poprzednim tygodniu wspiął się do najwyższego poziomu od 27 lat.
Wtorkowe kalendarium
We wtorek w kalendarium króluje wieczorna publikacja protokołu z ostatniego posiedzenia FOMC, która obok raportu kwartalnego Intela, będzie wydarzeniem dnia. Inne publikacje, jak wrześniowe dane o inflacji CPI w Niemczech i Wielkiej Brytanii, czy brytyjski bilans handlu zagranicznego, będą jedynie przysłowiowymi kwiatkami do kożucha.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL






