Poranny komentarz rynkowy – Libia i ECB w centrum uwagi
poniedziałek, Kwiecień 4th, 2011
Wydarzeniem czwartku będzie posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Inwestorzy powinni też wciąż śledzić sytuację na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. Zwłaszcza po tym jak pojawiły się nadzieje na pokój w Libii. Naszym zdaniem okażą się one płonne. Niemniej jednak przez jakiś czas mogą mieć wpływ na rynki finansowe.
Złoto koryguje po wczorajszych rekordach
Obawy związane z sytuacją w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, strach przed inflacją, a także sprzyjająca wzrostom sytuacja techniczna na wykresie złota, wywindowały wczoraj jego ceny do rekordowego poziomu 1439,88 dol. Pomagał również słabnący dolar. Dzisiejszy poranek przyniósł spadek cen do 1142,39 dol., po tym jak Libia zgodziła się na zaproponowany przez prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza plan zakończenia kryzysu w Libii przewidujący międzynarodowe mediacje. Złoto drożeje od pięciu tygodni. W tym czasie jego notowania wzrosły z okolic 1308 dol. do nowego historycznego rekordu na 1439,88 dol. W krótkim terminie rynek jest więc już wykupiony. Naturalne jest więc szukanie każdego pretekstu do korekty. Jednak po tym jak w ostatnich dniach ceny wybiły się powyżej silnej strefy oporu wyznaczonej przez szczyty z ostatnich trzech miesięcy ubiegłego roku, strona popytowa ma mocny argument na rzecz kontynuacji wzrostów. Daleka od uspokojenia sytuacja na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej taki ruch wspiera fundamentalnie. Dlatego perspektywa dalszych wzrostów cen wciąż pozostaje otwarta.
Sytuacja techniczna (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19668) na wykresie tygodniowym złota sugeruje, że po przełamaniu szczytów z końca 2010 roku, trzeba się liczyć z testem wewnętrznej linii dwuletniego kanału wzrostowego. Obecnie znajduje się ona na poziomie 1465 dol. Trwały powrót poniżej 1400 dol. zmieni układ sił na wykresie.
Ropa najdroższa od sierpnia 2008
Obawy o sytuację w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie oraz słabnący dolar, stały też za wczorajszym wzrostem cen ropy. W środę ropa Brent podrożała do 116,43 dol. na zamknięciu z 116,23 dol. dzień wcześniej, zamykając się na najwyższym poziomie od sierpnia 2008 roku. Ruch ten wsparły tygodniowe dane o zapasach paliw w USA. W ostatnim tygodniu zapasy ropy zmniejszyły się o prawie 0,4 mln baryłek, podczas gdy prognozowano ich wzrost o 1,2 mln baryłek. Zapasy benzyny spadły o 3,6 mln, a destylatów o 0,7 mln baryłek. Oczekiwano odpowiednio spadku o 0,3 mln i o 1,5 mln baryłek. Podobnie jak w przypadku złota, dzisiejszy poranek przynosi korektę cen, w reakcji nt. ewentualnych negocjacji Wenezueli. Mając na uwadze jak skomplikowana jest sytuacja w Libii. Jak również mając świadomość, że tylko oddanie władzy przez Kadafiego, co uważamy za mało prawdopodobne, może szybko uspokoić sytuację, nie wiążemy dużych nadziej na negocjacje Wenezueli. Dlatego oczekujemy, że w najbliższym czasie ropa wciąż będzie pozostawał pod presją kupujących. Ropa Brent znajduje się obecnie w trzeciej fali wzrostów, po zakończeniu której powinna mieć miejsce korekcyjna fala czwarta. Zasięg spadków w tej chwili ogranicza wsparcie na poziomie 110 dol. (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19666). Ostatnim akordem wzrostów, który może nawet wywindować ceny w okolice maksimów z lipca 2008 roku, będzie piąta fala.
Giełdy na plus
O ile strach kreował nastroje na rynku surowcowym, to poprawę nastrojów na rynkach akcji, raczej należy wiązać z opublikowanymi wczoraj danymi makroekonomicznymi oraz publikacją Beżowej Księgi. Raport ADP, opisujący sytuację na amerykańskim rynku pracy, pokazał w lutym wzrost zatrudnienia w sektorze prywatnym o 217 tys. Rynek oczekiwał odczytu na poziomie 175 tys. Dane te pozytywnie nastrajają przed piątkową publikacją oficjalnych danych z rynku pracy w USA. Szczególnie, że tym razem sytuacja pogodowa już nie powinna mieć istotnego wpływu na dane o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym.
Umiarkowanie pozytywne wieści płynęły z Beżowej Księgi. Obok powtarzanego już od pewnego czasu stwierdzenia o umiarkowanym wzroście aktywności gospodarczej, pojawiło się zdanie o podnoszonych cenach przez niektórych detalistów i producentów. W środę S&P500 zamknął dzień na poziomie 1308,44 pkt., rosnąc o 0,16%. Nieco większym wzrostem, bo o 0,39% do 2748,07 pkt., może pochwalić się technologiczny Nasdaq Composite. W obu jednak był to mały „ząbek” po silnej przecenie dzień wcześniej. W dalszym więc ciągu pozostaje aktualna koncepcja wyrysowania korekcyjnego zygzaka, który sprowadzi indeksy zauważalnie poniżej minimów z 24 lutego.
ECB w centrum uwagi
Posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego (ECB) będzie głównym wydarzeniem czwartku na rynkach finansowych. Zmiana stóp procentowych, które od maja 2009 roku pozostają na rekordowo niskich poziomach, nie jest oczekiwana. Liczyć będzie się natomiast to co na konferencji prasowej po posiedzeniu powie szef ECB Jean-Claude Trichet oraz jakie zostaną zaprezentowane prognozy inflacji na lata 2011-2012. Jastrzębi ton wypowiedzi Tricheta, wsparty podwyższeniem prognoz inflacji w tym i przyszłym roku, zwiększy oczekiwania na podwyżki stóp procentowych, dając impuls do umocnienia euro. Odwrotna konfiguracja opisanych impulsów może wywołać przecenę wspólnej waluty.
Czwartkowe kalendarium
Niekwestionowanym wydarzeniem czwartku jest posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego i konferencja prasowa po jego zakończeniu. Jednak to nie jedyne wydarzenie w kalendarium. Przed południem zostaną opublikowane lutowe wartości indeksów PMI m.in. dla Niemiec, Strefy Euro i Wielkiej Brytanii, a także raporty dla Strefy Euro o sprzedaży detalicznej w styczniu i dynamice PKB w IV kwartale 2010 roku. Po południu światło dzienne ujrzy cała seria danych z USA. Będą to tygodniowe dane nt. wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, finalne raporty o wydajności i jednostkowych kosztach pracy w IV kwartale 2010 roku oraz lutowy odczyt indeksu ISM dla sektora usług.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – wyraźny zwrot na rynku
poniedziałek, Kwiecień 4th, 2011
Nieco ponad dwa dni trwało wyraźne odreagowanie na rynkach globalnych po ubiegłotygodniowej przecenie wywołanej wzrostem cen ropy. Wczoraj, wobec eskalacji napięcia w Libii i na Bliskim Wschodzie ropa znów drożała, a przecena na Wall Street była największa od ponad pół roku. Niewykluczone, iż dzisiejsze wydarzenia: raport ADP z amerykańskiego rynku pracy oraz decyzja RPP w Polsce również zostaną przyćmione przez wpływ rosnącej awersji do ryzyka.
Ropa drożeje, awersja do ryzyka rośnie
We wczorajszym komentarzu (http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=19633) pisaliśmy, iż tak szybkie zakończenie korekty na jakie jeszcze wczoraj rano wskazywał rynek rozmijałoby się z rzeczywistością. Jak sugerowaliśmy, ceny ropy jedynie ustabilizowały się przez kilka dni w okolicach 112 USD za baryłkę gatunku Brent, a ryzyko ich wzrostu cały czas było poważne. To właśnie po raz kolejny drożejąca ropa (w reakcji na kontrofensywę Kadafiego i rosnące napięcie w Jemenie i Omanie) przyczyniła się do powrotu awersji do ryzyka, a w konsekwencji do przeceny na rynkach akcji i osłabienia złotego.
Mając na uwadze, iż ciągle jesteśmy na etapie raczej rozszerzania się zamieszek niż ich wygaszania, ryzyko pogłębienia obserwowanych reakcji rynku (czyli dalsza zwyżka ropy i przeceny na giełdach) jest niemałe. Notowania kontraktów na S&P500 powróciły w rejon 1300 pkt. Aktualne wsparcie znajduje się na poziomie 1292,5 pkt., po jego przełamaniu powinniśmy obserwować kontynuację korekty przynajmniej do poziomu 1262 pkt.
EURUSD – Bernanke w cieniu drożejącej ropy
Wystąpienie szefa Fed w Kongresie z półrocznym raportem o stanie gospodarki i polityce monetarnej zwykle jest kluczowym wydarzeniem dla rynków, szczególnie walutowych. Wczoraj było nieco inaczej, z dwóch powodów. Po pierwsze, silna przecena na Wall Street odwróciła uwagę inwestorów (przynajmniej na chwilę) od polityki monetarnej. Po drugie, dość niefortunnie, wystąpienia Bernanke (drugie odbędzie się dziś) mają miejsce tuż przed danymi z rynku pracy, które mogą okazać się rozstrzygające (przypomnijmy, iż poprzednie raporty były niejednoznaczne – badanie firm wskazało na niski przyrost zatrudnienia, badanie gospodarstw domowych – na wyraźny spadek liczby bezrobotnych). Bernanke podkreślał co prawda, iż drożejące surowce mogą być zagrożeniem dla ożywienia, co można było odebrać gołębio, jednak nieznaczny spadek rynkowych stóp procentowych w USA to przede wszystkim efekt przeceny na rynkach akcji. Tym samym, para EURUSD (której nie udał się test poziomu 1,3860) będzie czekała w tym tygodniu przede wszystkim na dane z rynku pracy (szczególnie piątkowy raport) oraz konferencję po decyzji EBC (jutro).
W kalendarzu – raport ADP, decyzja RPP
Potencjalnie najważniejszym wydarzeniem dla rynków, szczególnie walutowych powinna być publikacja raportu ADP pokazującego zmianę zatrudnienia w sektorze prywatnym w USA (14.15, konsensus +175 tys.). Jednak ze względu na fakt, iż w grudniu i styczniu ADP nie zostało potwierdzone podobnymi wynikami w raporcie rządowym (piątek), rynek może podchodzić do tego tematu sceptycznie. W Polsce czekamy na decyzję RPP. Rynek jest podzielony, naszym zdaniem zdecydowana większość argumentów przemawia za podwyżką stóp o 25 bp i takiej decyzji się spodziewamy. Należy pamiętać też o danych o zapasach paliw w USA (16.30). Choć ceny ropy kształtowane są teraz przede wszystkim doniesieniami z Afryki, ich znaczenie dla innych rynków jest tak istotne, iż dane o zapasach mogą również mieć niestandardowo duży wpływ na rynek.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarz do rynku złotego – złoty czeka na dane z USA
wtorek, Luty 15th, 2011
W oczekiwaniu na popołudniową publikację danych z amerykańskiego rynku pracy złoty pozostaje stabilny, lekko tracąc do głównych walut. O godzinie 11:47 kurs USD/PLN testował poziom 2,8650 zł, natomiast EUR/PLN 3,9100 zł. Wczoraj na zamknięciu kursy tych par kształtowały się odpowiednio na poziomach 2,8597 zł i 3,8984 zł. Wydarzeniem dzisiejszego dnia, mogącym mieć także duży wpływ na notowania polskiej waluty, będzie publikacja miesięcznych danych opisujących sytuację na rynku pracy w USA. Rynkowy konsensus zakłada wzrost stopa bezrobocia w styczniu z 9,4% do 9,5% (prognozy wahają się w przedziale 9,2%-9,6%) i jednoczesny wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym o 145 tys. (prognozy zawierają się w przedziale 49-205 tys.), po tym jak w grudniu wzrost ten sięgnął 103 tys. Opublikowany w środę raport ADP, który informował o odnotowanym w styczniu wzroście zatrudnienia w amerykańskim sektorze prywatnym o 187 tys., uwiarygodnia te oczekiwania. Należy jednak mieć świadomość, że w ostatnich miesiącach raport ADP zaliczył kilka spektakularnych wpadek, wyraźnie rozmijając się z oficjalnymi danymi. W oczekiwaniu na dane z USA inwestorzy zignorowali najnowsze prognozy Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej mówiące o skoku bezrobocia w Polsce w styczniu do 13,1% z 12,3% w grudniu. Sytuacja techniczna na wykresach USD/PLN i EUR/PLN wskazuje na możliwość wzrostów w lutym. Euro od trzech tygodni porusza się w kanale wzrostowym, co zaowocowało pod koniec stycznia wybiciem górą z innego, dwumiesięcznego kanału spadkowego. Dolar w ostatnich dniach kolejny raz zawrócił na poziomie dolnego ograniczenia, rysowanego od końca listopada, kanału spadkowego. Ewentualne wybicie powyżej maksimów z poniedziałku (2,9073) otworzy drogę do 2,9660 zł (górne ograniczenie opisanego kanału). Z punktu widzenia kształtowania się średnioterminowych trendów na złotym, istotna będzie koniunktura na rynkach globalnych, zachowanie EUR/USD oraz to jak będzie kształtowała się ścieżka podwyżek stóp procentowych w Polsce.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – euro traci, rynek czeka na dane o zatrudnieniu
wtorek, Luty 15th, 2011
Czwartek przyniósł silne osłabienie euro. We wczorajszym komentarzu (http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=19225) sugerowaliśmy, iż oczekiwania przed posiedzeniem EBC były nierealnie wysokie i stąd wystąpienie Tricheta stało się okazją do wyprzedaży euro. Dobre dane opisujące aktywność w usługach USA pomogły notowaniom na rynkach akcji, zaś analogiczny indeks z Wielkiej Brytanii wsparł notowania funta. Dziś rynki ponownie czekają na godzinę 14.30 – poznamy wtedy dane o zatrudnieniu w USA.
Mieszane wskazania przed danymi rządowymi
Miesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy to obecnie najważniejsza figura makroekonomiczna dla rynku walutowego i jedna z najważniejszych dla rynków w ogóle. Bez szybszego wzrostu zatrudnienia jesienny wzrost rentowności w USA nie będzie kontynuowany a przy obecnej postawie Fed to jedyna możliwość na umocnienie dolara (być może poza gwałtownym nawrotem kryzysu). W ubiegłym miesiącu dane rządowe rozczarowały, czego efektem był słaby dla dolara styczeń.
Tym razem istnieją podstawy do oczekiwań, iż dane będą nieco lepsze. Po raz kolejny bardzo korzystne wskazania dał raport ADP – 3 miesięczna średnia to już +177 tys. nowych miejsc pracy w sektorze prywatnym. Również wskaźniki aktywności pokazują szybszy wzrost zatrudnienia, tak w przemyśle jak i w usługach. Odmienne wskazania dają jedynie raporty tygodniowe – liczba nowych zarejestrowań bezrobotnych była w styczniu wyraźnie wyższa niż w grudniu. Gdyby nie ten element istniałaby spora szansa na odczyt w okolicach +200 tys., który zostałby uznany za korzystny dla dolara. Ze względu na słabe „claimsy” konsensus jest znacznie niższy – +140 tys., choć faktycznie rynek może liczyć na nieco lepsze dane – rynkowe stopy procentowe w USA od dwóch dni rosną (o konsekwencjach dla cen amerykańskiej 10-latki pisaliśmy w pulsie rynku http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19243).
EURUSD – wyraźna przecena euro
We wczorajszym komentarzu porannym pisaliśmy o tym, iż oczekiwania przed posiedzeniem EBC były nierealnie wygórowane. Rynek agresywnie dyskontował podwyżki stóp w strefie, niejako zapominając o nierozwiązanym kryzysie zadłużenia i stagnacji w południowej części strefy. Trichet mówił co prawda o inflacji, ale musiałby on chyba jasno zapowiedzieć podwyżkę stóp aby utrzymać wysokie stopy rynkowe dla euro i tym samym sentyment dla europejskiej waluty. W dniu wczorajszym różnica w stawkach kontraktów FRA18x24 (na 6-miesięczny EURIBOR/LIBOR z datą wykonania za 18 miesięcy) zmieniła się o 22 bp na niekorzyść euro i był to efekt zarówno spadku rynkowych stóp w strefie, jak i wzrostu w USA (patrz akapit wyżej). Sygnałem do wyprzedaży było rozpoczęcie konferencji EBC.
Od strony technicznej opis zamieszczony przez nas wczoraj w pulsie rynku (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19244) pozostaje aktualny – strefa wsparcia 1,3540/70 nadal pozostała nienaruszona – jej pokonanie doprowadziłoby do przyspieszenia spadków. Dziś decydować będą zapewne dane z USA, natomiast w nieco dłuższym terminie zdecyduje to, czy rynek przypomni sobie o potencjalnych problemach na Płw. Iberyjskim.
W kalendarzu – EBC, dane z rynku pracy, indeksy aktywności w usługach
Wydarzeniem tygodnia są publikowane dziś o 14.30 dane o zmianie zatrudnienia poza rolnictwem w USA (konsensus +140 tys.). Podobne dane opublikowane zostaną w Kanadzie (13.00, konsensus +15 tys.), gdzie również poznamy indeks aktywności PMI (16.00, konsensus 53 pkt.).
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – euro czeka na Tricheta i dane z USA
piątek, Luty 11th, 2011
Środa przyniosła uspokojenie na rynkach – zarówno walutowych, gdzie dolar nieco odrabiał wcześniejsze straty, jak i akcji, gdzie po wtorkowych rekordach bykom chwilowo zabrakło sił. Wyraźnie wzrastały notowania ropy, gdzie cały czas rozgrywany jest temat zamieszek w Afryce. Ta niewielka zmienność miała miejsce pomimo dobrego raportu ADP.
ADP mocny, rynki nie dowierzają
Raport ADP pokazał wzrost zatrudnienia w sektorze prywatnym USA o 187 tys., czyli ok. 45 tys. więcej niż oczekiwał rynek. Co prawda grudniowy odczyt został skorygowany o 50 tys. w dół (do 247 tys.), co mogłoby sugerować neutralną wymowę publikacji, jednak w praktyce raport jest mimo wszystko pozytywną niespodzianką. Przede wszystkim, w grudniowy odczyt i tak już chyba nikt na rynku nie wierzył (po słabych danych rządowych i kilku słabych raportach tygodniowych) i stąd korekta „jedynie” do 247 tys. powinna być przyjęta jako dobra wiadomość. W tym kontekście kolejny odczyt bliski 200 tys. jest kolejną dobrą wiadomością.
Niewielkie umocnienie dolara może być efektem niedowierzania w wyniki raportu po tym, jak miesiąc temu nie znalazł on potwierdzenia w innych danych. Jeśli jednak podobne wartości znalazłyby się w raporcie rządowym, umocnienie dolara mogłoby być znacznie silniejsze. Taką wskazówkę daje też rynek stopy procentowej w USA, gdzie na przestrzeni ostatnich dwóch dni (oprócz ADP mieliśmy także bardzo silny ISM) rentowności wzrosły wzdłuż całej krzywej.
EURUSD – przesadne oczekiwania wobec EBC?
Wydarzeniem dzisiejszego dnia jest decyzja Europejskiego Banku Centralnego, a tak naprawdę wystąpienie prezesa Tricheta na konferencji po posiedzeniu. W poprzednim miesiącu Trichet wspomniał o niepokojąco przyspieszającej inflacji w strefie, co rynek zinterpretował jako zapowiedź możliwego szybszego zaostrzenia monetarnego w strefie euro. Obok uspokojenia w odniesieniu do kryzysu zadłużenia był to czynnik, który wspierał notowania euro. Pytanie jednak, czy rynek nie przesadził. Kontrakty FRA pokazują, iż zaledwie w styczniu rynek wycenił trzy dodatkowe podwyżki stóp (o 25 bp każda) w ciągu kolejnych 18 miesięcy. EBC może być bardziej wyczulony na wzrost inflacji niż np. Fed, ale ze względu na trudną sytuację ekonomiczną na peryferiach nie może sobie pozwolić na szybkie zacieśnienie. W tej sytuacji dalszy wzrost rynkowych stóp procentowych dla euro wydaje się bardzo wątpliwy, a to z kolei oznaczałoby, iż czynniki napędzające umocnienie euro w styczniu, nie będą pomagać wspólnej walucie w lutym, a wręcz mogą działać na jej niekorzyść.
Szersza analiza fundamentalna euro zawarta została w styczniowym miesięczniku XTB (http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=19218), w drugiej jego części przedstawiliśmy rozbudowany opis techniczny (http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=19214).
W kalendarzu – EBC, dane z rynku pracy, indeksy aktywności w usługach
Dziś dla rynków kluczowa będzie godzina 14.30. Rozpocznie się wtedy konferencja prezesa EBC (sama decyzja Rady Banku o 13.45) i jednocześnie zostaną opublikowane tygodniowe dane o nowych bezrobotnych w USA (konsensus 420 tys.). Dobre dane pomogłyby uwiarygodnić wczorajszy dobry odczyt raportu ADP i podgrzałyby oczekiwania przed jutrzejszym raportem rządowym, który będzie rozstrzygający. Publikacje wskaźników aktywności w usługach będą w cieniu EBC i danych z rynku pracy. W strefie euro PMI usług zostanie opublikowany o 9.58 (konsensus 55,2 pkt.), w Wielkiej Brytanii o 10.28 (konsensus 51,4 pkt.), zaś amerykański ISM poznamy o 16.00 (konsensus 57 pkt.). O godzinie 19.00 naszego czasu czeka nas jeszcze wystąpienie szefa Fed. Będzie ono miało charakter okolicznościowy, ale będzie dotyczyć perspektyw ekonomicznych i polityki monetarnej.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – wyraźna przecena dolara
czwartek, Luty 10th, 2011
Już we wczorajszym komentarzu podkreślaliśmy, iż Egipt przestaje mieć znaczenie dla rynków. Wczoraj, szczególnie w trakcie sesji w USA, ta kwestia już w ogóle nie zajmowała inwestorów, a amerykańskie indeksy osiągały nowe lokalne maksima. Tracił też dolar, co mogłoby sugerować, iż oczekiwania rynku przed publikowanymi w drugiej połowie tygodnia danymi z rynku pracy USA nie są wygórowane.
Rynki akcji – ISM w górę, Wall Street na nowych maksimach
Zaskoczeniem dla rynków okazał się silny wzrost indeksu ISM. Indeks w styczniu odnotował wzrost do poziomu 60,8 pkt., co może sugerować, iż amerykańska gospodarka znów przyspiesza po okresie wolniejszego wzrostu latem i jesienią ubiegłego roku. Wcześniej podobnym zaskoczeniem był brytyjski PMI, rosnąc o 3,7 pkt. do 62 pkt., co może skłaniać do poglądu, iż słabe dane o PKB za czwarty kwartał były w dużym stopniu jednorazowym ewenementem. Notowania na rynkach akcji kontynuowały wczoraj silne wzrosty i tak naprawdę odczyt indeksu ISM miał tu znaczenie drugorzędne. Po tym, jak piątkowe tąpnięcie nie uruchomiło większej wyprzedaży inwestorzy mogli dojść do wniosku, iż na pretekst do większej korekty trzeba będzie jeszcze poczekać.
Sytuacja kontraktów na indeks S&P500 idealnie wypełniła obraz techniczny. Po piątkowej przecenie i spadkach z wczesnego handlu azjatyckiego w poniedziałek, rynek obronił dolne ograniczenie formacji klina wzrostowego, w której notowania pozostają od końca sierpnia (kończąc zarazem krótką korektę nieregularną ABC), co z technicznego punktu widzenia było argumentem za ustanowieniem nowych lokalnych maksimów i sugeruje test górnego ograniczenia klina na poziomie ok. 1320 pkt. Ze względu na szybkie zawężanie się klina, nieuchronne będzie opuszczenie go przez cenę w najbliższej przyszłości, co również może mieć wpływ na notowania.
EURUSD, USDJPY – dolar słaby przed danymi z rynku pracy
Bieżący tydzień przynosi silną przecenę dolara. Przecena dolara względem euro, funta czy dolara australijskiego (nie mówiąc już o walutach rynków wschodzących) mogłaby być uzasadniona szybkim ustaniem obaw geopolitycznych i powrotem dobrych nastrojów na rynki globalne. Po części tak może być, jednak to nie tłumaczyłoby wyraźnej przeceny wobec jena. Wydaje się, iż rynek nie liczy na pozytywne zaskoczenia z rynku pracy. W tej sytuacji, gdyby takie miały miejsce (zwłaszcza w przypadku piątkowej publikacji) dolar mógłby wyraźnie zyskać, póki co jednak ostatnie dane tygodniowe sugerują, iż miesięczne raporty z rynku pracy będą co najwyżej przeciętne.
W notowaniach EURUSD wzrosty przyspieszyły po pokonaniu oporu w okolicach 1,3750. O ile wzrost do tego poziomu świadczył przede wszystkim o sile euro (więcej o ostatniej hossie euro piszemy w styczniowym miesięczniku), o tyle ostatnie wzrosty to przede wszystkim słabość amerykańskiej waluty. Równość korekt z połowy i końca lutego pozwala nam na wyrysowanie nowego kanału wzrostowego na tej parze, który na chwilę obecną wyznacza opór w okolicach 1,39.
Jak już zostało wspomniane, do obraz dolara tracącego na fali rosnącego apetytu na ryzyko nie pasują spadki na parze USDJPY, zwłaszcza po wczorajszych wzrostach amerykańskich rentowności w odpowiedzi na indeks ISM. Para USDJPY „zmarnowała” w ostatnim czasie kilka okazji wzrostowych (przede wszystkim chyba obniżkę japońskiego ratingu) i zejście poniżej wsparcia 81,82 zaowocowało wczoraj silnymi spadkami. Warto zwrócić uwagę, iż przecena została zatrzymania w nieprzypadkowym miejscu, bo na wsparciu wynikającym z linii poprowadzonej po minimach z października i przełomu roku. Jeśli i to wsparcie zostanie pokonane, para może celować w nowe historyczne minima. Samo wykorzystanie wsparcia nie oznacza też jeszcze powrotu do wzrostów – takim sygnałem byłoby dopiero pokonanie linii przebiegającej po tegorocznych lokalnych maksimach – obecnie w okolicach 82,70.
W kalendarzu – raport ADP
Środowy kalendarz zawiera co prawda takie publikacje jak PPI w strefie euro (godz. 11.00), dane o zapasach paliw w USA (16.30), czy raport Challengera (13.30), ale uwaga rynku będzie skierowana w zasadzie wyłącznie na raport ADP. Raport ADP jest oddzielnym (od rządowego) badaniem statystycznym mającym pokazać zmiany zatrudnienia w sektorze prywatnym. W poprzednim miesiącu (dane za grudzień) raport zaszokował inwestorów pokazując przyrost zatrudnienia o 297 tys. Te fantastyczne dane nie zostały jednak potwierdzone w raporcie rządowym. Po tak wyraźnym zaskoczeniu oczekiwania przed dzisiejszym odczytem mogą się wyraźnie różnić, jednak konsensus pokazuje, iż rynek potraktował grudniowy fenomen jako jednorazowy. Dane zostaną opublikowane o 14.15, konsensus zakłada wzrost zatrudnienia o 145 tys.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – czy to już ożywienie?
czwartek, Styczeń 13th, 2011
Od środowej publikacji raportu ADP rynki finansowe zadają sobie jedno pytanie: czy na amerykańskim rynku pracy mamy (wreszcie) ożywienie i w związku z tym, czy Fed tal boleśnie pomylił się z oceną stanu amerykańskiej gospodarki? A jeśli tak, jakie konsekwencje ma to dla notowań rynkowych? Dziś o 14.30 dostaniemy część odpowiedzi.
14.30 – publikacja raportu rządowego
Raport ADP kompletnie zaskoczył. Co prawda, w odróżnieniu od raportu rządowego pokazywał on konsekwentną poprawę, jednak była ona bardzo powolna. Według tego raportu, w listopadzie sektor prywatny zwiększył zatrudnienie o 93 tys. W grudniu było to już 297 tys. Nawet jeśli dane z jakiegoś powodu nie oddają w 100% rzeczywistej sytuacji, w oczywisty sposób podnoszą oczekiwania przed dzisiejszym raportem rządowym. Konsensus na wzrost zatrudnienia wzrósł oficjalnie do 175 tys. (w listopadzie było to jedynie +39 tys.), a na rynku mówi się o odczycie powyżej +200 tys. Takiej sytuacji trudno szukać też w historii danych. Historia ADP jest krótka (jedna dekada danych) i nigdy poprawa nie nastąpiła tak skokowo. Podczas poprzedniego ożywienia (lata 2003 i 2004) dwunastomiesięczna średnia zyskała podobną wartość jak obecnie (+156 tys.) w marcu 2004 roku, a raport rządowy pokazał wtedy wzrost zatrudnienia aż o 338 tys. To działa na wyobraźnię inwestorów. Jednak, średnia miesięczna z tygodniowych raportów nowych zarejestrowań bezrobotnych wynosiła wtedy już tylko 342 tys. Teraz, pomimo ewidentnej poprawy, jest to ciągle 413 tys. Zatem wzrost zatrudnienia w granicach 200 tys. wydaje się bardziej realistyczny.
Payrollsy a rynek walutowy
Wpływ danych z rynku pracy na rynek walutowy jest obecnie dość jednoznaczny. Lepsze dane to (wcześniej czy później) bardziej restrykcyjna polityka monetarna, a to oznacza wyższe rynkowe stopy procentowe, które przekładają się na umocnienie dolara. Już sam raport ADP przełożył się na wzrost rentowności w USA (choć poziomy z końca grudnia nie zostały jeszcze przekroczone) i umocnienie dolara. Znaczenie raportu z rynku pracy jest bardzo istotne szczególnie dla pary USDJPY, wrażliwej na dysparytet stóp procentowych. Po silnej korekcie, znów jest tu szansa na wzrosty. Potwierdzeniem rysującej się trzeciej fali będzie pokonanie oporu 84,50, a kolejnym sygnałem odwrócenia trendu – pokonanie 200-sesyjnej średniej, która również jest już blisko. W dłuższej perspektywie wiele zależeć będzie od tego, jak do danych ustosunkuje się Fed. Jeśli raport rządowy potwierdzi wskazania ADP, a Fed mimo wszystko nie zmieni swojej retoryki, skala umocnienia dolara zostanie znacznie ograniczona.
Przełożenie na parę EURUSD w nieco dłuższym terminie jest mniej oczywiste, ze względu na fakt, iż notowania tej pary są równie silnie zależne od rozwoju kryzysu zadłużenia w strefie euro. W krótkim horyzoncie czasowym jednak znaczenie jest bardzo duże – ADP już pokrzyżował wzrostowe scenariusze, a obecnie testujemy ważne wsparcie na poziomie 1,2970, którego przełamanie może doprowadzić do dalszych spadków. Sytuację na bieżąco opisujemy w pulsie rynku na www.xtb.pl.
Payrollsy a rynki akcji
Wpływ tak skokowej poprawy na rynku pracy na rynek akcji jest mniej oczywisty. Jeśli chodzi o długi okres, dobre dane są nie tylko pozytywnym impulsem – są wręcz konieczne do utrzymania trendu wzrostowego. Natomiast w krótszym horyzoncie taka poprawa rodzi „ryzyko” częściowego wycofania się z programów ilościowych przez Fed, które były przecież motorem wzrostów na rynkach akcji i surowców w drugiej połowie minionego roku. Rynki akcji są wykupione i choć dobre dane zostaną zapewne w pierwszej reakcji przyjęte wzrostami, w perspektywie kilku dni/tygodni żadna reakcja by nas nie zdziwiła.
W kalendarzu – zatrudnienie i komentarz Bena Bernanke
Jak podkreśliliśmy w komentarzu, dla rynku będą istotne nie tylko dane o zatrudnieniu (14.30, konsensus +175 tys.), ale także to, jak do danych ustosunkuje się Fed. Okazja nadarzy się już w godzinę po publikacji danych. Ben Bernanke będzie bowiem przedstawiał perspektywy gospodarcze w amerykańskim Senacie. Tym samym piątkowe popołudnie na rynkach zapowiada się bardzo emocjonująco. O danych o niemieckiej produkcji (12.00 konsensus 0,0% m/m) i kanadyjskim zatrudnieniu (13.00, konsensus +17,8 tys.) wspominamy tylko dla formalności.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – G20 o walutach
piątek, Październik 22nd, 2010G20 – porozumienie mało prawdopodobne
Po komentarzach, które pojawiły się w ostatnim czasie trudno wywnioskować aby pojawił się jakikolwiek konsensus w kwestii narastającego problemu. W wywiadzie dla WSJ amerykański sekretarz skarbu T.Geithner powiedział, iż dobrze byłoby ustalić pewne normy w zakresie tego, jaka polityka jest „fair” na rynku walutowym. W tej kwestii kraje azjatyckie i inne kraje rozwijające się z pewnością poparłyby Geithnera, gdyby chodziło mu o zewnętrzne (wobec amerykańskiej gospodarki) skutki polityki Fed, które tworzą poważny problem nie tylko dla emerging markets (w postaci strumienia spekulacyjnego kapitału), ale także dla Japonii (rekordowo silny jen), a w coraz większym stopniu także dla strefy euro (słabszy dolar oznacza mocniejsze euro względem juana i części innych azjatyckich walut). Tymczasem Geithnerowi chodzi zupełnie o co innego – o interwencje dokonywane choćby przez Japonię, czy Koreę, a także o ograniczenia administracyjne (np. w Brazylii), a przede wszystkim o kurs juana. W pewnym skrócie można powiedzieć, iż Geithner zdaje się nie dostrzegać implikacji płynących z dominującej ciągle na rynku pozycji USA. Należy mieć na uwadze, iż Chiny z pewnością nie zdecydują się na kolejny ruch w momencie kiedy obserwują tak ekspansywną politykę Fed i jej konsekwencje dla innych rynków wschodzących. Pojawiają się nawet głosy, iż Bank Chin może nieco osłabić juana w ostatnim kwartale. W tej sytuacji ruch należy do amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Z wypowiedzi jej członków wynika jednak, iż będą koncentrować się na gospodarce krajowej i pomimo rosnących powoli obaw rynku o inflację w dłuższym terminie (pisaliśmy o tym w poniedziałek http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=17474) na listopadowym posiedzeniu zapadnie decyzja o kolejnej ekspansji monetarnej. Wracają do G20, brak perspektyw na porozumienie powinien sprawić, iż wypowiedzi nie będą miały trwałego i decydującego wpływu na notowania walut.
W Chinach bez zaskoczeń
PKB minimalnie wyżej, inflacja zgodnie z oczekiwaniami, produkcja nieznacznie poniżej. Tak w skrócie wyglądają najnowsze dane z chińskiej gospodarki. Tym samym dane nie wpłynęły znacząco na notowania. Należy jednak zaznaczyć, że choć inflacja mierzona cenami konsumenta była zgodna z oczekiwaniami (3,6%), była jednocześnie najwyższa od dwóch lat, a szybciej od oczekiwań wzrosły ceny producenta (4,3%). Szybkie tempo wzrostu, wysokie ceny surowców oraz generalnie słaby juan (umocnienie względem dolara, ale osłabienie względem euro, jena i innych walut azjatyckich) będą prowadzić do stopniowego wzrostu inflacji i kolejne zacieśnienie monetarne jest bardzo prawdopodobne.
Mimo wszystko chiński wątek dla globalnych rynków akcji wydaje się zamknięty. Choć nie doprowadził on do silniejszej korekty, był skutecznym hamulcem dla byków, które bez niego prawdopodobnie pociągnęłyby rynki wyżej korzystając z dobrych wyników spółek. Wczoraj pozytywnie zaskakiwały m.in. Boeing, Wells Fargo i Ebay. Wracając do porównania ze styczniem, o którym pisaliśmy wczoraj (http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=17526), warto odnotować, iż wtedy po reakcji na chińską decyzję rynek również jeszcze raz testował maksima. Nie był jednak w stanie wyjść wyżej, co zainicjowało dość dynamiczną korektę. Nie wykluczone, że tak będzie i tym razem, gdyż kontrakty na amerykańskie indeksy ewidentnie męczą się z oporami (1080 pkt. dla S&P500, 11100 pkt. dla DJIA30). Jest duża szansa, iż dzisiejsza sesja na Wall Street będzie rozstrzygająca.
W kalendarzu – nocne dane z Chin i wyniki sektora bankowego
W notowaniach par z dolarem widać brak zdecydowania i nie wykluczone, iż inwestorzy na rynku walutowym szukać będą wskazówek na czekającym na rozstrzygnięcie rynku akcji. Tu na nastroje teoretycznie decydujący wpływ powinny mieć wyniki, zwłaszcza, że raporty publikuje aż 47 spółek z indeksu S&P500, z czego duża część przed sesją. Będą to m.in. AT&T, Xerox i AmEx. Z danych makro mamy tygodniowe dane o nowych bezrobotnych (14.30, konsensus 455 tys.) oraz wskaźnik aktywności w rejonie Filadelfii (16.00, konsensus +2 pkt.). W Wielkiej Brytanii sprzedaż detaliczna (10.30, konsensus +0,4% m/m). Dane mogą mieć istotny wpływ na funta po tym, jak wczorajsze minutes sugerują, iż część członków komitetu Banku Anglii może poprzeć ideę powrotu do interwencji na rynku długu rządowego.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Popołudniowy komentarz do rynku złotego – EBC podnosi prognozy, ale złoty traci
piątek, Wrzesień 3rd, 2010Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Czerwiec na globalnych rynkach finansowych – gorące lato
poniedziałek, Lipiec 5th, 2010Trzy ogniska zagrożeń
Na początek warto podkreślić, iż do tego aby na rynku w ogóle dochodziło do większych korekt potrzebna jest zmiana poglądów przynajmniej części inwestorów. Gdyby część rynku nie obawiała się powrotu recesji i nie dostosowywała odpowiednio swoich portfeli nie doszłoby do długo wyczekiwanej korekty na rynku akcji, na rynkach surowców przemysłowych, czy walut wschodzących. Nawet jeśli wizja drugiego dna wydaje się przesadzona, obawy nie są całkowicie bezpodstawne. W poniższym tekście przedstawiamy trzy procesy istotne dla globalnej koniunktury i tym samym dla skali pogorszenia nastrojów na rynkach. W kolejnych częściach miesięcznika zastanawiamy się jak groźna jest obecnie sytuacja na głównych indeksach giełdowych oraz na GPW, opisujemy wpływ koniunktury (a w zasadzie jej braku) na rynek walutowy, w tym fenomen franka szwajcarskiego, wreszcie spoglądamy nieco bliżej na sytuację na rynku miedzi.
USA – rynek pracy nadal kluczem
O zagrożeniu podwójnym dnem pisaliśmy już w lutowym miesięczniku (oczywiście o zagrożeniu było głośno przy okazji korekty, która nawiedziła wtedy rynki akcji). Tekst ten zakończyliśmy sformułowaniem:
Podsumowując, drugie dno recesji w dosłownym sensie jest obecnie mało prawdopodobne. Wyzwaniem dla amerykańskiej gospodarki jest jednak utrzymanie dotychczasowego tempa ożywienia. Bez wzrostu zatrudnienia może być o to trudno.
Aktualność tego podsumowania pozostała niezmieniona. Dane za marzec i kwiecień zdawały się sugerować stopniową poprawę sytuacji na rynku pracy, zaś dane za kwiecień i maj – coraz lepsze nastroje gospodarstw domowych. Kolejne publikacje jednak bardzo wyraźnie rozczarowały i problem pozostaje jak najbardziej aktualny. Bez ożywienia na rynku pracy gospodarstwa domowe nie będą skłonne do zgłoszenia wyższego popytu, co oznacza, że wygaśnięcie impulsu fiskalnego (co doskonale obrazuje załamanie popytu na nieruchomości mieszkalne po wygaśnięciu ulg podatkowych) i wyhamowanie procesu odbudowywania zapasów przełoży się na niższe tempo ożywienia. Nie oznacza to jeszcze jednak powrotu do recesji, chyba, że do takiego scenariusza „dołożą” się Azja i Europa. W przypadku USA warto monitorować zależności na linii: rynek pracy (zwłaszcza zmiany zatrudnienia w sektorze prywatnym) – nastroje gospodarstw domowych (głównie wskaźnik Conference Board) – popyt prywatny (sprzedaż detaliczna i zamówienia dóbr trwałego użytku).
Europa – mania oszczędzania i rola eksportu
Konieczność oszczędzania w wybranych krajach strefy euro jest bezapelacyjna. Również w przypadku Niemiec czy Francji stan finansów publicznych nie jest idealny i stąd rządowe plany konsolidacji fiskalnej. Jednoczesne oszczędzanie w całej strefie euro (oraz na dodatek w Wielkiej Brytanii) musi jednak wywrzeć negatywny wpływ na tempo wzrostu gospodarczego. W tych okolicznościach koniunkturę w strefie, szczególnie w Niemczech, ratuje eksport, który dzięki słabszemu euro stał się bardziej konkurencyjny (to zresztą zasadniczy powód nad wyraz dobrej koniunktury na niemieckim rynku akcji oraz „stabilizator” koniunktury na GPW). Gdyby problem niezrównoważonych finansów publicznych dotyczył tylko Europy, a w innych częściach globu notowalibyśmy zdrowy wzrost gospodarczy, wtedy zacieśnienie fiskalne i szukanie wzrostu w eksporcie byłoby naturalnym rozwiązaniem. Jednak przy słabnącym tempie wzrostu w USA i dużym znaku zapytania postawionym przy Azji, strategia ta niesie istotne ryzyka. Negatywny efekt programów oszczędnościowych dla wzrostu jest pewien, trwałość dobrej koniunktury eksportu – już nie. W tym kontekście warto monitorować niemieckie dane o produkcji i eksporcie, a także indeks Ifo.
Chiny – złe informacje z czarnej skrzynki
Wzrost japońskiego indeksu Tankan do poziomów nienotowanych od początku kryzysu to niewątpliwie zasługa popytu z kontynentalnej Azji. Azja jest nadzieją na wyjście z kryzysu globalnej gospodarki, co sygnalizowali już szefowie Fed i EBC. Najistotniejszą rolę odgrywają Chiny ze względu na skalę i potencjał gospodarki. Jednak również chińskiej gospodarki dotyczą największe znaki zapytania. Na początku roku chińskie władze obawiały się przegrzania gospodarki, wzrostu inflacji oraz baniek spekulacyjnych na lokalnych rynkach nieruchomości. To skłoniło je do trzykrotnej podwyżki stopy rezerw obowiązkowych oraz dość dyskrecjonalnych ograniczeń ilościowych kredytu.
Problem polega na tym, iż nikt do końca nie wie, jaki te działania mogą przynieść efekt. Jeśli notowane ostatnio spadki indeksu PMI (do 52,1 pkt. wobec 56,6 pkt. w grudniu 2009 roku i 55,7 pkt. jeszcze w kwietniu 2010) odzwierciedlają proces bilansowania wzrostu, Azja ciągle będzie pomagać w globalnym ożywieniu. Z pewnością warto jednak przyglądać się danym o aktywności, produkcji przemysłowej, chińskich obrotach handlowych i cenach konsumenta. Najgorszy z możliwych to scenariusz spadku aktywności i jednoczesny wzrost cen konsumenta.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL















