Poranny komentarz rynkowy – Fed (znów) pomógł rynkom
poniedziałek, Kwiecień 11th, 2011
Po dwóch dniach załamania, środa przynosi odbicie na japońskim rynku. Sentyment poprawił się jednak już wczoraj w trakcie sesji amerykańskiej i nie po raz pierwszy sprzymierzeńcem giełdowych byków okazał się Fed. Wydarzenia w Japonii przyćmiły nie tylko napięcia na Bliskim Wschodzie (z Libią i Bahrajnem na czele), ale także nową odsłonę euro kryzysu. Tymczasem ponownie w akcji jest agencja Moody’s, tym razem obniżając rating Portugalii.
Fed kluczy, zmiany jeszcze nie teraz
W ostatnich latach urósł nie tylko bilans Rezerwy Federalnej – znacznemu wydłużeniu uległ także komunikat po posiedzeniu. Za czasów Greenspana komunikaty chwalone były za klarowność – np. w marcu 2004 roku, kiedy Fed również powoli kończył okres ultra niskich stóp, komunikat miał jedynie 968 znaków. W zasadzie zmiana jednego zwrotu mogła mieć kluczowy wpływ na oczekiwania rynku. We wrześniu ubiegłego roku było to już 2028 znaków, w styczniu tego roku 2613 znaków, a wczoraj 2775 znaków. Rosnącą objętość komunikatu interpretujemy jako stawianie przez Fed zasłony dymnej dla obrazu makroekonomicznego, który wymaga co najmniej zmiany retoryki. Jest to zarazem sygnał, iż rynki akcji mogą mieć jeszcze kilka miesięcy swobody zanim Fed zacznie „straszyć” podwyżkami stóp.
Tak komunikat Fed jest bardziej jastrzębi. Jak pisaliśmy w dniu wczorajszym w kontekście bardzo dobrych danych z amerykańskiej gospodarki, zagrożenie wzrostem presji inflacyjnej nie powinno być ignorowane. Fed odnotowuje poprawę sytuacji gospodarczej i zagrożenie związane ze wzrostem cen ropy, szybko dodając, iż ewentualny wzrost cen będzie przejściowy. Przede wszystkim zabrakło stwierdzenia, iż program ilościowy nie będzie przedłużany po drugim kwartale.
W tej sytuacji reakcja rynku jest zrozumiała – akcje zyskały bodziec do odrabiania strat (choć tak naprawdę znaczenie postawy Fed ma nie tyle związek z zakończeniem korekty, co z realną szansą na wyraźną falę wzrostową po jej zakończeniu), zaś dolar oddał wcześniejsze umocnienie. I choć w perspektywie kilku miesięcy zmiany w oczekiwaniach co do stóp procentowych powinny działać na korzyść dolara względem euro, faktyczny ruch na rynku w tym kierunku może nastąpić dopiero za kilka tygodni (kiedy EBC podniesie stopy przebijając balon oczekiwań, a w USA na poważnie zacznie się mówić o zakończeniu programu interwencji na rynku obligacji). W międzyczasie notowania EURUSD kształtowane będą przede wszystkim przez percepcję rynku co do przebiegu kryzysu zadłużenia w strefie euro.
EURUSD – Portugalia z niższym ratingiem
Agencja Moody’s najwyraźniej nie była pod takim wrażeniem ustaleń szczytu szefów państw strefy euro jak rynek, gdyż kontynuuje proces obniżania ratingów dla krajów PIIGS. Po Grecji i Hiszpanii przyszedł czas na Portugalię, której rating został obniżony z A3 do A1 z perspektywą negatywną (która będzie wywierać dodatkową presję na politykach strefy). Tymczasem, choć wykonanie portugalskiego budżetu było w styczniu lepsze niż przed rokiem, na tym dobre wiadomości się kończą. Inflacja w styczniu skoczyła do 3,6%, a sprzedaż detaliczna w ujęciu rocznym obniżyła się o 5,2%, najwięcej od marca 2009 roku. To potencjalnie recesyjny krąg, wzrost cen dodatkowo zmniejsza realne dochody gospodarstw domowych, które w tej sytuacji zmniejszają konsumpcję. Przy cięciach fiskalnych stanowi to poważne zagrożenie nawrotu recesji w Portugalii. Hiszpańskie dane są nieco lepsze, choć i tu w styczniu roczna dynamika sprzedaży była ujemna. Dla odmiany, gorsze niż przed rokiem było wykonanie budżetu. Tak jak zaznaczyliśmy, wobec biernej postawy Fed i dość klarownego na ten moment stanowiska EBC, to właśnie przebieg euro kryzysu będzie miał kluczowe znaczenie dla EURUSD w najbliższych tygodniach. Technicznie, aktualny pozostaje wczorajszy wpis z pulsu rynku (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19896).
Rynki akcji – pożar w elektrowni, ale giełdy w górę
Dziś ponownie zaraportowano o pożarze reaktora w japońskiej elektrowni, ale prawdopodobnie bez wyraźnych negatywnych konsekwencji. Pomijając ten wątek nie było innych negatywnych sygnałów, a takie informacje, jak ta, że Toyota zamierza wznowić od jutra część operacji, nastroiły pozytywnie inwestorów na rynkach akcji (po tym jak pierwszą zachętę dał Fed). Patrząc na wykresy kontraktów na S&P500 czy (szczególnie) DAX30 (gdzie wczoraj ważne wsparcie zostało wybronione dużym młotem), można uznać, iż minimalne zasięgi korekt zostały osiągnięte. Odbicie zatem nie jest wykluczone. Zakłada ono jednak brak nowych poważnych wstrząsów – zarówno w Japonii, jak i na nieco zapomnianym Bliskim Wschodzie.
W kalendarzu – PPI w USA, rynek pracy w Polsce
W środę lista publikacji danych makro wyraźnie się wydłuża. W Wielkiej Brytanii o 10.30 podane zostaną dane o zmianie liczby bezrobotnych (konsensus +0,5 tys.). W USA kluczowe będą dane o cenach konsumenta (13.30, konsensus +0,7% m/m i +0,2% m/m dla bazowego PPI), które podane zostaną jednocześnie z danymi z rynku budownictwa mieszkaniowego (konsensus na nowe budowy i pozwolenia wynosi 580 tys.). W Polsce (14.00) dane z rynku pracy, które mają coraz istotniejsze znaczenie dla RPP (szczególnie przy nieco niższej inflacji) – oczekujemy dynamiki zatrudnienia na poziomie 4,1% R/R i wynagrodzeń na poziomie 5,4% R/R – w obydwu przypadkach nieznacznie powyżej konsensusu. Wreszcie o 15.30 podane będą dane o zapasach paliw w USA.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – złe wiadomości z Azji
poniedziałek, Kwiecień 11th, 2011
O tym, że wiadomości z chińskiej gospodarki są obecnie bardziej zagrożeniem niż szansą dla koniunktury rynkowej inwestorzy wiedzieli już od pewnego czasu. W tych okolicznościach dane o chińskiej inflacji zostały przyjęte dość spokojnie. Trzęsienie ziemi w Japonii jest jednak kolejnym z negatywnych wydarzeń, które trudno było przewidzieć.
Trzęsienie ziemi i wyższa inflacja
Silne trzęsienie ziemi z epicentrum ok. 125 km od wybrzeża Japonii było odczuwalne również w Tokio, gdzie według doniesień zawaliło się kilka budynków i wstrzymano ruch metra. Jak na razie wpływ tej katastrofy na rynki jest głównie psychologiczny. O ile tego rodzaju wydarzenia mają z reguły krótkotrwały wpływ na rynki, warto zwrócić uwagę, iż jest to kolejny negatywny szok dla rynków w relatywnie krótkim czasie (po zamieszkach politycznych w Afryce). Dodatkowo nakłada się na i tak nienajlepszy splot informacji mających bardziej fundamentalne znaczenie dla rynków, takich jak droga ropa, obniżka ratingu dla Hiszpanii, czy niepokojące doniesienia z chińskiej gospodarki. O ile zatem w notowaniach jena reakcja jest relatywnie niewielka (kurs USDJPY wzrósł z 82,75 do 83,15) i o ile skutki nie będą proporcjonalnie podobne do tych w Nowej Zelandii będzie zapewne krótkotrwała, o tyle dla rynków akcji jest to kolejny powód do ruchu w dół.
Dane z Chin nie miały tak silnego wpływu na rynek, ale może on być bardziej długookresowy. Kiedy opublikowane zostały słabsze wskaźniki aktywności za luty, sugerowano, iż być może zmniejszy to presję na władze monetarne na zaostrzanie polityki monetarnej. Dane o inflacji pokazały jednak, iż nie należy na to liczyć – zarówno CPI (4,9% wobec oczekiwanych 4,7%), jak i PPI (7,2% wobec oczekiwanych 6,9%) były wyższe od oczekiwań rynku i potwierdzają, że inflacja jest problemem w Państwie Środka. A biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia w Afryce i związany z nimi społeczny wymiar inflacji – jest problemem poważnym.
S&P500 – najniżej od końca stycznia
W dniu wczorajszym pisaliśmy o formacji trójkąta w notowaniach kontraktów na indeks S&P500 (http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=19817). Nastąpiło wyraźne wybicie dołem z tej formacji, co doprowadziło do udanego testu poprzedniego minimum korekty, czyli 1292 pkt. Modelowy zasięg trójkąta to 1262 pkt. i mając na uwadze, iż zbiega się on z ważnym poziomem klasycznym (minimum z końca stycznia), należy uznać to za minimalny zasięg korekty.
Spadki na globalnych rynkach potwierdzają naszą opinię, iż silne wzrosty na GPW w ostatnich dniach były nieco przedwczesne. Dziś na otwarciu notowania kontraktów na DAX30 są najniżej od 12 stycznia i to powinno wyznaczać kierunek dla WIG20.
EURUSD – szczyt pod presją
Trzęsienia ziemi, już w mniej dosłownym znaczeniu, chcą uniknąć szefowie państw strefy euro, którzy dziś zaczynają szczyt poświęcony głównie wypracowywaniu rozwiązania dla krajów z problemami zadłużenia – w zaledwie dzień po tym jak agencja Moody’s przypomniała politykom, jak ważny jest to problem (obniżając ocenę wiarygodności Hiszpanii). Dla bieżących notowań euro lepiej byłoby gdyby szczyt w ogóle się nie odbył – przesuwa on bowiem uwagę inwestorów z retoryki EBC na problemy kryzysu zadłużenia. Pogarszające się nastroje na globalnych rynkach akcji też notowaniom wspólnej waluty nie służą. Para EURUSD próbuje jeszcze bronić opisanej przez nas wczoraj linii hossy, ale jeśli nie nastąpi nagła poprawa nastrojów na rynku, ta obrona ma małe szanse powodzenia, a notowania pary mogą kierować się ku kolejnym wsparciom – 1,3740 i 1,3705.
W kalendarzu – sprzedaż w USA, PPI na Wyspach
Trzęsienie ziemi w Japonii sprawia, iż wydłuża się lista wydarzeń spoza kalendarza, które mają kluczowy wpływ na rynki (dołączając do Libii i regionu i wpływu na ceny ropy, a także do szczytu w strefie euro). W tej sytuacji nawet ważne dane, takie jak publikacja sprzedaży detalicznej w amerykańskiej gospodarce za luty (14.30, konsensus +1% m/m, +0,6% m/m po wyeliminowaniu samochodów) mogą zejść na dalszy plan. Tym bardziej dotyczy to takich publikacji jak nastroje konsumentów (15.55, konsensus 76,5 pkt.), czy rynek pracy w Kanadzie (13.00, konsensus +24 tys.). Dane o brytyjskiej inflacji cen producenta (10.30, konsensus +5,3%) tradycyjnie ważne dla funta.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – szczyt się zbliża euro traci
czwartek, Kwiecień 7th, 2011
W dniu wczorajszym pisaliśmy, iż jastrzębie wypowiedzi członków Rady EBC są już w cenach na rynku, zaś zapomniany niemal euro kryzys nie. Wskazaliśmy również, że podobnie jak po posiedzeniu Fed w listopadzie, posiedzenie EBC w marcu mogłoby być punktem kulminacyjnym dla EURUSD. Dziś taki scenariusz wsparła agencja Moody’s.
EURUSD – rating Hiszpanii w dół
Agencja Moody’s obniżyła rating Hiszpanii o jeden stopień do Aa2 sugerując możliwość dalszych obniżek negatywną perspektywą. Rating jest zatem na poziomie nadanym przez S&P (AA neg) i poniżej ratingu Fitch (AA+ neg). Obniżka ratingu ma miejsce na dzień przed rozpoczęciem szczytu szefów krajów strefy, mających wypracować mechanizm udzielania pomocy krajom strefy mającym problemy z finansowaniem. Dla inwestorów istotne jest to, że do tej pory rynek koncentrował się na perspektywie podwyżek stóp w strefie (więcej we wczorajszym komentarzu http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=19788), pomijając kwestię problemu zadłużenia, pomimo utrzymywania się wysokich premii za ryzyko. Jeśli teraz rynek rzeczywiście zacznie koncentrować się na Płw. Iberyjskim (a mówi się, iż przy okazji szczytu będą wywierane naciski na Portugalię, aby ta przyjęła pomoc), zmiana średnioterminowego trendu na EURUSD jest jak najbardziej realna.
Od strony technicznej takim sygnałem będzie przełamanie testowanej obecnie linii trendu wzrostowego (okolice 1,38), czego konsekwencją byłby spadek w kierunku 1,3430 ze wsparciami na poziomach 1,3740, 1,37 oraz 1,3520.
Rynki akcji – przecena w Azji
Drożejąca ropa bardziej niż słabsze dane dotyczące handlu zagranicznego Chin (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19813) były przyczyną przeceny na rynkach akcji w trakcie sesji azjatyckiej, po tym, jak wczorajszy dzień nie przyniósł większych zmian na Wall Street. Wracający temat euro kryzysu może być dodatkowym obciążeniem dla rynków akcji w trakcie sesji europejskiej.
Korekta na globalnych rynkach w przypadku notowań kontraktów na S&P500 przybiera łagodną formę trójkąta, obecnie rynek testuje jego dolne ograniczenie. Opuszczenie przez cenę trójkąta może być pierwszym sygnałem, w którym kierunku notowania będą podążać.
RBNZ tnie o 50bp, zatrudnienie spada w Australii
Tematy tego tygodnia to Libia, ceny ropy, chińskie dane i szczyty w strefie euro – wątki te bez wątpienia mają kluczowy wpływ na globalne rynki i na nich koncentrujemy się również w naszych komentarzach. Tym razem zwracamy jednak uwagę również na zmiany w Australii i Nowej Zelandii, które w ostatnim czasie mogły szczególnie zaskoczyć inwestorów. Bank Nowej Zelandii obniżył stopy procentowe o 50 bp w reakcji na kolejne trzęsienie ziemi, które może mieć negatywny wpływ na gospodarkę tego kraju. Obniżka jest większa niż oczekiwał rynek (konsensus wynosił 25 bp) i główna stopa to obecnie zaledwie 2,5%.
Teoretycznie to bardzo niekorzystna wiadomość dla dolara nowozelandzkiego, zwłaszcza, że gospodarka Nowej Zelandii radziła sobie ostatnio znacznie gorzej niż australijska. Nie można jednak wykluczyć, iż duża obniżka stóp (nie jest całkowitym zaskoczeniem, część instytucji spodziewała się takiego ruchu) jest końcem okresu słabości NZD, który w lutym był najsłabszą spośród grupy najważniejszych walut. Szczególnie względem dolara australijskiego, gdzie scenariusz podwyżek stóp najpierw został „podmyty” przez powódź, a teraz rynek został zaskoczony spadkiem zatrudnienia w lutym (o 10 tys., spora rewizja w dół także dla danych za styczeń). Tym samym może być to początek odrabiania strat NZD wobec AUD. Nawet jeśli nie dojdzie do odwrócenia wieloletniego trendu wzrostowego na AUDNZD, realna jest większa korekta. Sygnałami jej rozpoczęcia będzie zejście poniżej wsparć 1,36, 1,3517 i 1,3450.
W kalendarzu – rynek pracy, Bank Anglii i dane z Chin
Kalendarz w końcówce tygodnia staje się znacznie bardziej intensywny. Na notowania EURUSD kluczowy wpływ ma obecnie to co dzieje się w strefie, ale dobre dane tygodniowe o nowych bezrobotnych w USA (14.30, konsensus 380 tys.) – a ostatnio takie właśnie były, mogłyby wesprzeć sprzedających na tej parze. Na moment obecny dla funta ważniejsze są raczej protokoły z posiedzeń Banku Anglii (pokazujące zmiany w poglądach członków Rady) niż same posiedzenia, ale dzisiejsza decyzja (13.00, konsensus: brak zmian), zapewne będzie okazją do większego ruchu na GBPUSD. W trakcie piątkowej sesji azjatyckiej kluczowe będą dane z Chin, szczególnie o inflacji (publikacja prawdopodobnie o 3.00 naszego czasu, konsensus na CPI to 4,7%, na PPI 6,9%). Warto zwrócić uwagę na reakcję rynku miedzi – wyższa inflacja mogłaby ostatecznie przesądzić o większej korekcie na tym rynku.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – Trichet zaskoczył, czy zaskoczą payrollsy?
czwartek, Kwiecień 7th, 2011
Jean-Claude Trichet, szef Europejskiego Banku Centralnego (EBC), w czwartek mocno zaskoczył inwestorów, w praktyce zapowiadając podwyżkę stóp procentowych na kwietniowym posiedzeniu banku. Pytanie czy dziś podobną niespodziankę sprawi publikacja lutowych danych nt. zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w USA? Sądząc po ostatnich odczytach ADP, czy też mając na uwadze spadek liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych do najniższego poziomu od 2,5 roku, należy sądzić, że może to mieć miejsce. Rynek dostałby ostatni element potwierdzający ożywienie w amerykańskiej gospodarce. Jednocześnie byłby to pierwszy krok ku rozpoczęciu dyskusji o stopach również w USA.
Jastrząb Trichet
Posiedzenie EBC było wydarzeniem czwartku na rynkach finansowych. Rynek wprawdzie nie oczekiwał podwyżki stóp procentowych, ale zakładał pewne zaostrzenie retoryki przez bank centralny i jednoczesnej korekty w górę szacunków inflacji na ten rok. Tymczasem Jean-Claude Trichet wysłał mocny jastrzębi sygnał.
Podwyżka stóp procentowy na następnym posiedzeniu jest możliwa, ale nie przesądzona powiedział na konferencji prasowej po posiedzeniu ECB, szef tej instytucji (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19708). Rynek odebrał to jako zapowiedź podwyżki stóp już w kwietniu. Szczególnie, że równocześnie zostały wyraźnie podwyższone prognozy inflacji na ten rok, które dodatkowo nie uwzględniają ostatniego skoku cen ropy. Użycie w komunikacie słów o wzmożonej czujność (strong vigilance), co w przeszłości zapowiadało podwyżkę na następnym posiedzeniu, dodatkowo potwierdza tę tezę.
Trichet wzmocnił euro, ale potencjał stosunkowo ograniczony
EUR/USD zareagował zdecydowanym wzrostem na słowa Tricheta. W ciągu kilkunastu minut kurs skoczył z 1,3850 do 1,3975 dolara, testując najwyższe poziomy od 4 miesięcy i pozostawiając w tyle lutowy szczyt na 1,3861 dolara.
W najbliższym czasie kwestia kwietniowej podwyżki, która jak się oczekuje będzie początkiem cyklu (w tym roku prognozowane są 3 podwyżki), może jeszcze być rozgrywana, windując notowania EUR/USD na wyższe poziomy. Jednak potencjał wzrostowy wydaje się już znacznie ograniczony. Przede wszystkim dlatego, że silniejsze zaostrzenie polityki monetarnej w Strefie Euro jest już w cenach. O ile ekonomiści i analitycy dopiero po wczorajszej decyzji zmienili oczekiwania co do liczby i skali podwyżek, to rynek terminowy już wcześniej wycenił 3 podwyżki w tym roku. Dyskontowanie kolejnych byłoby pewną aberracją. Tu już nie ma potencjału. Dlatego w naszej ocenie prawdopodobieństwo trwałego wybicia EUR/USD powyżej listopadowego maksimum (1,4280), które jest pierwszym liczącym się średnioterminowym oporem dla tej pary (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19707), jest w najbliższym miesiącach mniejsze niż 50%).
Potencjał po stronie dolara
Taki potencjał aprecjacyjny istniej natomiast po stronie zmian w polityce Rezerwy Federalnej. Jak pokazuje ankieta agencji Reutera, pierwszej podwyżki stóp procentowych w USA oczekuje się dopiero pod koniec roku. Tymczasem od kilku miesięcy płyną z amerykańskiej gospodarki sygnały systematycznej poprawiającej się sytuacji. Doskonale to obrazują przykłady z tego tygodnia: indeks Chicago PMI najwyżej od lipca 1988 roku, indeks ISM dla przemysłu najwyżej od maja 2004, indeks ISM dla usług najwyżej od sierpnia 2005 roku, a liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych najniższa od 2,5 roku. Do tej układanki brakuje w zasadzie jednego elementu. Zdecydowanego wzrostu zatrudnienia w amerykańskim sektorze pozarolniczym. W ostatnich miesiącach przeszkodziła ostra zima, ten czynniki jednak już się nie powtórzy. Dlatego nie tylko nie będzie zaskoczenia, jeżeli w lutym przybędzie ponad 200 tys, nowych miejsc pracy, ale nie będzie też zaskoczenia gdy w kolejnych miesiącach przyrost ten będzie utrzymywał na podobnym poziomie. Szczególnie, że prognozowana przez Fed na ten rok dynamika PKB na poziomie 3,4-3,9%, uzasadnia takie oczekiwania.
Mając na uwadze oczekiwaną wyraźną poprawę na rynku pracy w USA, należałoby jednocześnie oczekiwać nieco lepszej sytuacji na tamtejszym rynku nieruchomości oraz pojawienia się symptomów inflacji. Stąd już tylko krok do dyskusji nt. podwyżek stóp procentowych.
Portugalia – jeszcze jeden element układanki
Perspektywa wzrostu EUR/USD w kierunku listopadowych szczytów, jaki może mieć miejsce w związku z podwyżką stóp przez ECB w kwietniu, jawi się jako ostatni akord wzrostów zapoczątkowanych na EUR/USD w czerwcu 2010 roku. Kolejnym czynnikiem, który może utwierdzać w tym przekonaniu, jest prawdopodobny powrót tematu kłopotów Portugalii w związku z dalszym wzrostem rentowności jej obligacji (efekt podwyżek stóp, obecnie rentowność portugalskich 10-latek kształtuje się na poziomie 7,7%) i związanych z tym kłopotów z finansowaniem długu. Jak również w związku z kwietniowym wykupem długu przez Portugalię (w tym samym miesiącu dług wykupi też Hiszpania).
Piątkowe kalendarium czyli rynek pracy w centrum uwagi
Tak jak wydarzeniem czwartku było posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, tak wydarzeniem piątku będzie publikacja miesięcznych danych o sytuacji na rynku pracy w USA. Oczekuje się, że w lutym stopa bezrobocia wprawdzie wzrośnie do 9,1% z 9% przed miesiącem, ale zatrudnienie w sektorze pozarolniczym będzie wyższe o 185-218 tys. miejsc pracy. Inwestorzy dziś też będą cały czas wyczuleni na informacje płynące z Libii i innych państw Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Poznają też styczniowe dane o zamówieniach w amerykańskim przemyśle.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – Libia i ECB w centrum uwagi
poniedziałek, Kwiecień 4th, 2011
Wydarzeniem czwartku będzie posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Inwestorzy powinni też wciąż śledzić sytuację na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. Zwłaszcza po tym jak pojawiły się nadzieje na pokój w Libii. Naszym zdaniem okażą się one płonne. Niemniej jednak przez jakiś czas mogą mieć wpływ na rynki finansowe.
Złoto koryguje po wczorajszych rekordach
Obawy związane z sytuacją w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, strach przed inflacją, a także sprzyjająca wzrostom sytuacja techniczna na wykresie złota, wywindowały wczoraj jego ceny do rekordowego poziomu 1439,88 dol. Pomagał również słabnący dolar. Dzisiejszy poranek przyniósł spadek cen do 1142,39 dol., po tym jak Libia zgodziła się na zaproponowany przez prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza plan zakończenia kryzysu w Libii przewidujący międzynarodowe mediacje. Złoto drożeje od pięciu tygodni. W tym czasie jego notowania wzrosły z okolic 1308 dol. do nowego historycznego rekordu na 1439,88 dol. W krótkim terminie rynek jest więc już wykupiony. Naturalne jest więc szukanie każdego pretekstu do korekty. Jednak po tym jak w ostatnich dniach ceny wybiły się powyżej silnej strefy oporu wyznaczonej przez szczyty z ostatnich trzech miesięcy ubiegłego roku, strona popytowa ma mocny argument na rzecz kontynuacji wzrostów. Daleka od uspokojenia sytuacja na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej taki ruch wspiera fundamentalnie. Dlatego perspektywa dalszych wzrostów cen wciąż pozostaje otwarta.
Sytuacja techniczna (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19668) na wykresie tygodniowym złota sugeruje, że po przełamaniu szczytów z końca 2010 roku, trzeba się liczyć z testem wewnętrznej linii dwuletniego kanału wzrostowego. Obecnie znajduje się ona na poziomie 1465 dol. Trwały powrót poniżej 1400 dol. zmieni układ sił na wykresie.
Ropa najdroższa od sierpnia 2008
Obawy o sytuację w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie oraz słabnący dolar, stały też za wczorajszym wzrostem cen ropy. W środę ropa Brent podrożała do 116,43 dol. na zamknięciu z 116,23 dol. dzień wcześniej, zamykając się na najwyższym poziomie od sierpnia 2008 roku. Ruch ten wsparły tygodniowe dane o zapasach paliw w USA. W ostatnim tygodniu zapasy ropy zmniejszyły się o prawie 0,4 mln baryłek, podczas gdy prognozowano ich wzrost o 1,2 mln baryłek. Zapasy benzyny spadły o 3,6 mln, a destylatów o 0,7 mln baryłek. Oczekiwano odpowiednio spadku o 0,3 mln i o 1,5 mln baryłek. Podobnie jak w przypadku złota, dzisiejszy poranek przynosi korektę cen, w reakcji nt. ewentualnych negocjacji Wenezueli. Mając na uwadze jak skomplikowana jest sytuacja w Libii. Jak również mając świadomość, że tylko oddanie władzy przez Kadafiego, co uważamy za mało prawdopodobne, może szybko uspokoić sytuację, nie wiążemy dużych nadziej na negocjacje Wenezueli. Dlatego oczekujemy, że w najbliższym czasie ropa wciąż będzie pozostawał pod presją kupujących. Ropa Brent znajduje się obecnie w trzeciej fali wzrostów, po zakończeniu której powinna mieć miejsce korekcyjna fala czwarta. Zasięg spadków w tej chwili ogranicza wsparcie na poziomie 110 dol. (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19666). Ostatnim akordem wzrostów, który może nawet wywindować ceny w okolice maksimów z lipca 2008 roku, będzie piąta fala.
Giełdy na plus
O ile strach kreował nastroje na rynku surowcowym, to poprawę nastrojów na rynkach akcji, raczej należy wiązać z opublikowanymi wczoraj danymi makroekonomicznymi oraz publikacją Beżowej Księgi. Raport ADP, opisujący sytuację na amerykańskim rynku pracy, pokazał w lutym wzrost zatrudnienia w sektorze prywatnym o 217 tys. Rynek oczekiwał odczytu na poziomie 175 tys. Dane te pozytywnie nastrajają przed piątkową publikacją oficjalnych danych z rynku pracy w USA. Szczególnie, że tym razem sytuacja pogodowa już nie powinna mieć istotnego wpływu na dane o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym.
Umiarkowanie pozytywne wieści płynęły z Beżowej Księgi. Obok powtarzanego już od pewnego czasu stwierdzenia o umiarkowanym wzroście aktywności gospodarczej, pojawiło się zdanie o podnoszonych cenach przez niektórych detalistów i producentów. W środę S&P500 zamknął dzień na poziomie 1308,44 pkt., rosnąc o 0,16%. Nieco większym wzrostem, bo o 0,39% do 2748,07 pkt., może pochwalić się technologiczny Nasdaq Composite. W obu jednak był to mały „ząbek” po silnej przecenie dzień wcześniej. W dalszym więc ciągu pozostaje aktualna koncepcja wyrysowania korekcyjnego zygzaka, który sprowadzi indeksy zauważalnie poniżej minimów z 24 lutego.
ECB w centrum uwagi
Posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego (ECB) będzie głównym wydarzeniem czwartku na rynkach finansowych. Zmiana stóp procentowych, które od maja 2009 roku pozostają na rekordowo niskich poziomach, nie jest oczekiwana. Liczyć będzie się natomiast to co na konferencji prasowej po posiedzeniu powie szef ECB Jean-Claude Trichet oraz jakie zostaną zaprezentowane prognozy inflacji na lata 2011-2012. Jastrzębi ton wypowiedzi Tricheta, wsparty podwyższeniem prognoz inflacji w tym i przyszłym roku, zwiększy oczekiwania na podwyżki stóp procentowych, dając impuls do umocnienia euro. Odwrotna konfiguracja opisanych impulsów może wywołać przecenę wspólnej waluty.
Czwartkowe kalendarium
Niekwestionowanym wydarzeniem czwartku jest posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego i konferencja prasowa po jego zakończeniu. Jednak to nie jedyne wydarzenie w kalendarium. Przed południem zostaną opublikowane lutowe wartości indeksów PMI m.in. dla Niemiec, Strefy Euro i Wielkiej Brytanii, a także raporty dla Strefy Euro o sprzedaży detalicznej w styczniu i dynamice PKB w IV kwartale 2010 roku. Po południu światło dzienne ujrzy cała seria danych z USA. Będą to tygodniowe dane nt. wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, finalne raporty o wydajności i jednostkowych kosztach pracy w IV kwartale 2010 roku oraz lutowy odczyt indeksu ISM dla sektora usług.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – wyraźny zwrot na rynku
poniedziałek, Kwiecień 4th, 2011
Nieco ponad dwa dni trwało wyraźne odreagowanie na rynkach globalnych po ubiegłotygodniowej przecenie wywołanej wzrostem cen ropy. Wczoraj, wobec eskalacji napięcia w Libii i na Bliskim Wschodzie ropa znów drożała, a przecena na Wall Street była największa od ponad pół roku. Niewykluczone, iż dzisiejsze wydarzenia: raport ADP z amerykańskiego rynku pracy oraz decyzja RPP w Polsce również zostaną przyćmione przez wpływ rosnącej awersji do ryzyka.
Ropa drożeje, awersja do ryzyka rośnie
We wczorajszym komentarzu (http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=19633) pisaliśmy, iż tak szybkie zakończenie korekty na jakie jeszcze wczoraj rano wskazywał rynek rozmijałoby się z rzeczywistością. Jak sugerowaliśmy, ceny ropy jedynie ustabilizowały się przez kilka dni w okolicach 112 USD za baryłkę gatunku Brent, a ryzyko ich wzrostu cały czas było poważne. To właśnie po raz kolejny drożejąca ropa (w reakcji na kontrofensywę Kadafiego i rosnące napięcie w Jemenie i Omanie) przyczyniła się do powrotu awersji do ryzyka, a w konsekwencji do przeceny na rynkach akcji i osłabienia złotego.
Mając na uwadze, iż ciągle jesteśmy na etapie raczej rozszerzania się zamieszek niż ich wygaszania, ryzyko pogłębienia obserwowanych reakcji rynku (czyli dalsza zwyżka ropy i przeceny na giełdach) jest niemałe. Notowania kontraktów na S&P500 powróciły w rejon 1300 pkt. Aktualne wsparcie znajduje się na poziomie 1292,5 pkt., po jego przełamaniu powinniśmy obserwować kontynuację korekty przynajmniej do poziomu 1262 pkt.
EURUSD – Bernanke w cieniu drożejącej ropy
Wystąpienie szefa Fed w Kongresie z półrocznym raportem o stanie gospodarki i polityce monetarnej zwykle jest kluczowym wydarzeniem dla rynków, szczególnie walutowych. Wczoraj było nieco inaczej, z dwóch powodów. Po pierwsze, silna przecena na Wall Street odwróciła uwagę inwestorów (przynajmniej na chwilę) od polityki monetarnej. Po drugie, dość niefortunnie, wystąpienia Bernanke (drugie odbędzie się dziś) mają miejsce tuż przed danymi z rynku pracy, które mogą okazać się rozstrzygające (przypomnijmy, iż poprzednie raporty były niejednoznaczne – badanie firm wskazało na niski przyrost zatrudnienia, badanie gospodarstw domowych – na wyraźny spadek liczby bezrobotnych). Bernanke podkreślał co prawda, iż drożejące surowce mogą być zagrożeniem dla ożywienia, co można było odebrać gołębio, jednak nieznaczny spadek rynkowych stóp procentowych w USA to przede wszystkim efekt przeceny na rynkach akcji. Tym samym, para EURUSD (której nie udał się test poziomu 1,3860) będzie czekała w tym tygodniu przede wszystkim na dane z rynku pracy (szczególnie piątkowy raport) oraz konferencję po decyzji EBC (jutro).
W kalendarzu – raport ADP, decyzja RPP
Potencjalnie najważniejszym wydarzeniem dla rynków, szczególnie walutowych powinna być publikacja raportu ADP pokazującego zmianę zatrudnienia w sektorze prywatnym w USA (14.15, konsensus +175 tys.). Jednak ze względu na fakt, iż w grudniu i styczniu ADP nie zostało potwierdzone podobnymi wynikami w raporcie rządowym (piątek), rynek może podchodzić do tego tematu sceptycznie. W Polsce czekamy na decyzję RPP. Rynek jest podzielony, naszym zdaniem zdecydowana większość argumentów przemawia za podwyżką stóp o 25 bp i takiej decyzji się spodziewamy. Należy pamiętać też o danych o zapasach paliw w USA (16.30). Choć ceny ropy kształtowane są teraz przede wszystkim doniesieniami z Afryki, ich znaczenie dla innych rynków jest tak istotne, iż dane o zapasach mogą również mieć niestandardowo duży wpływ na rynek.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – Libia, rynek pracy i banki centralne
poniedziałek, Marzec 28th, 2011
Zapowiedź zwiększenia dostaw ropy przez Arabię Saudyjską przełożyła się w piątek na wyraźną poprawę nastrojów na rynkach i zwyżkę cen akcji na rynkach. W najbliższych dniach rynki będą nadal koncentrować się na przebiegu sytuacji w Północnej Afryce i na Bliskim Wschodzie oraz bacznie śledzić notowania ropy. Jednak w tym tygodniu czeka nas znacznie więcej: posiedzenia banków centralnych, półroczne wystąpienia Bernanke w Kongresie oraz miesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy.
Ropa nadal w centrum uwagi
W minionym tygodniu korektę na globalnych rynkach akcji wywołał wzrost cen ropy spowodowany konsekwencjami zamieszek w Libii. Ropa, która i tak nie była już tania, podrożała w czwartek rano do niemal 120 USD za baryłkę gatunku Brent. Jak już argumentowaliśmy, szybko drożejąca ropa to podwójny problem dla globalnej gospodarki. Po pierwsze, droższa ropa może ograniczyć wzrost gospodarczy w krajach będących importerami surowców energetycznych. Po drugie, wyższe ceny paliw podnoszą i tak coraz bardziej wyraźną (w wielu miejscach na świecie) presję inflacyjną, stawiając banki centralne przed trudnym zadaniem (podnieść stopy ryzykując spowolnienie, czy nie podnosić ryzykując inflację). Tym samym tak szybko rosnące ceny ropy okazały się doskonałym powodem do sprzedaży akacji, powodem którego brakowało od kilku miesięcy.
Biorąc pod uwagę, iż póki co nie pojawiły się inne czynniki, to nadal sytuacja w Afryce i na Bliskim Wschodzie oraz jej wpływ na rynek ropy będą kształtowały nastroje na rynkach. Nie tylko sytuacja w Libii, ale również ewentualne nowe ogniska protestów zadecydują o tym, czy piątkowe uspokojenie i poprawa nastrojów potrwają dłużej. Na rynku pojawiły się doniesienia o protestach w Chinach, ale na ten moment to zagrożenie wydaje się bardzo niewielkie.
WIG20 – wyczekiwania ciąg dalszy
Tak jak załamanie na Wall Street w pierwszej połowie minionego tygodnia nie przyniosło kontynuacji przeceny w Warszawie, tak piątkowe odbicie nie miało wyraźnie pozytywnych implikacji. Notowania kontraktów na WIG20 znajdują się w „potrzasku” pomiędzy bronioną strefą wsparcia 2610-2645 pkt., a przełamaną linią wsparcia (po wcześniejszych lokalnych dołkach trendu wzrostowego), służącą obecnie jako opór. Są to okolice 2690 pkt. więc przestrzeni na wahania nie ma zbyt wiele. Przełamanie tego oporu oznaczałoby napotkanie linii poprowadzonej po ostatnich lokalnych maksimach – w okolicach 2710 pkt. i dopiero wyjście powyżej niej dawałoby szansę na trwały powrót do wzrostów (podobnie jak zejście poniżej 2610 oznaczałoby pogłębienie korekty). Na razie jednak rynek czeka, czego wyrazem jest piątkowa świeca niezdecydowania – szpulka. Potrzebne będą zatem kolejne impulsy z zagranicy.
EURUSD – EBC, payrollsy i Bernanke
O ile sytuacja na rynkach akcji będzie determinowana przede wszystkim rozwojem wydarzeń w Afryce i cenami ropy, dla rynków walutowych ciągle tematem spekulacji pozostaje to, który z głównych banków i kiedy pierwszy podniesie stopy procentowe. Warto zwrócić uwagę, iż nawet następstwa zamieszek w Libii rozpatrywane były w tym kontekście. Droga ropa przełożyła się na umocnienie euro wobec dolara w minionym tygodniu bo rynek oczekuje, że EBC będzie w tej sytuacji bardziej skłonny do podwyżek, podczas gdy Fed może takie podwyżki opóźniać. Na ten moment obecny rynek wycenia maksymalnie jedną podwyżkę stóp procentowych w USA w tym roku, zapewne dokonaną na ostatnim posiedzeniu. Jeszcze dwa tygodnie temu taki ruch zdyskontowany był z pewną nawiązką. Tymczasem w strefie euro zdyskontowane są niemal trzy podwyżki stóp. Tak agresywne oczekiwania wobec poczynań EBC oznaczają (tak jak przed miesiącem), iż konferencja po posiedzeniu EBC (czwartek) może być dla rynków rozczarowaniem. O ile bowiem Trichet jasno nie zasygnalizuje zbliżającej się podwyżki, euro może znaleźć się pod wyraźną presją. Posiedzenie EBC nie będzie jednak jedynym wydarzeniem mającym potencjalnie silny wpływ na oczekiwania co do stóp i tym samym na EURUSD. Kolejnym równie istotnym wydarzeniem będą dane z amerykańskiego rynku pracy. Przypomnijmy, iż ostatnie dwa raporty pokazały bardzo niewielki wzrost zatrudnienia i jednocześnie spory spadek liczby bezrobotnych. Rynek oczekuje, iż tym razem sytuacja się wyjaśni (poprzednie wyniki mogły być częściowo zniekształcone przez wpływ pogody) – jeśli to badanie firm (niski wzrost zatrudnienia) było bliżej prawdy, dolar będzie tracił, jeśli badanie gospodarstw domowych (wyraźny spadek stopy bezrobocia) – zyskiwał. W ubiegłym miesiącu pisaliśmy o tym, iż często w przełomowych momentach na rynku pracy, stopa bezrobocia jako pierwsza pokazywała poprawę. Rozgrzewką przed danymi z rynku pracy będą wystąpienia szefa Fed w Kongresie. Ich wymowa będzie ograniczona właśnie faktem, iż rynek nie będzie jeszcze znał danych o zatrudnieniu.
Mnogość kluczowych dla rynku walutowego wydarzeń powinna pomóc w rozstrzygnięciu sytuacji na parze EURUSD. W ubiegłym tygodniu bykom nie udało się pokonać oporu 1,3860 i na interwale tygodniowym nadal obowiązuje scenariusz konsolidacji pomiędzy 1,3430 a właśnie 1,3860.
W kalendarzu – rynek pracy, banki centralne i Bernanke
Kluczowe wydarzenia nadchodzącego tygodnia to miesięczny raport o zatrudnieniu w USA (piątek), posiedzenie EBC (czwartek) oraz wystąpienia szefa Fed w Kongresie (wtorek i środa). Istotnych wydarzeń i publikacji będzie jednak więcej. Przede wszystkim będą to posiedzenia banków centralnych: jutro w Australii i Kanadzie (oczekiwany brak zmian stóp), zaś w środę w Polsce (oczekujemy podwyżki o 25 bp). Ponadto czeka nas kilka publikacji istotnych danych z USA, takich jak raport ADP (środa), czy wskaźniki aktywności ISM (wtorek i czwartek). Dziś dane o dochodach i wydatkach amerykańskich gospodarstw domowych (14.30, konsensus +0,4% m/m dla obydwu) oraz indeks Chicago PMI (15.45, konsensus 67,5 pkt.).
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – rynek wietrzy podwyżki stóp w Zachodniej Europie
wtorek, Marzec 22nd, 2011
Ropa jest tańsza, zaś akcje nieco droższe, również przecena złotego została powstrzymana. Jednak prawdopodobnie tydzień, który przyniósł największe tąpnięcie od sierpnia, będzie miał jeszcze kolejne konsekwencje. To co mogło w tym tygodniu zaskoczyć to umocnienie walut europejskich względem dolara, pomimo wzrostu awersji do ryzyka. Rynek jednak wietrzy podwyżkę stóp w Wielkiej Brytanii i strefie euro.
Odreagowanie na koniec tygodnia?
Wczoraj po bardzo nerwowym porannym handlu, kiedy baryłka ropy gatunku Brent podrożała do blisko 120 USD, popołudnie przyniosło pewne odreagowanie. Ceny ropy spadały (przejściowo nawet poniżej 110 USD, choć rano jest to ponownie blisko 113 USD), dając możliwość odreagowania globalnym rynkom akcji. Pretekstem do odreagowania mogły być doniesienia sugerujące, iż libijski przywódca traci kontrolę nad częścią terytorium kraju. To jednak nie musi oznaczać rychłego rozwiązania problemu, szczególnie jeśli potwierdzi się, iż jego rządy zastępowane są ludźmi Al-Kaidy.
Z punktu widzenia rynków akcji kluczowym na ten moment wydaje się pytanie, czy ewentualne zatrzymanie wzrostów cen ropy wystarczy aby kupujący wrócili na rynki akcji. W minionym tygodniu to właśnie negatywna zależność pomiędzy cenami ropy a indeksami w USA czy w Zachodniej Europie (obawy o wpływ cen ropy na ożywienie) była przyczyną korekty. Nie można wykluczyć, iż nawet uspokojenie sytuacji w Libii nie będzie oznaczało końca korekty, która mogła zostać uruchomiona czterema dniami spadków (odreagowanie na ewentualne uspokojenie na rynku ropy mogłoby być falą B w typowej korekcie ABC).
WIG20 – nadal brak rozstrzygnięcia
Kontrakty na S&P500 znalazły się wczoraj przejściowo nawet blisko 1292 pkt., ale ostatecznie udało się wybronić kluczowe wsparcia w okolicach 1300 pkt. formacją młota. Te próby byków za oceanem sprawiają, iż również w przypadku kontraktów na warszawski indeks WIG20 obserwujemy konsekwentną obronę silnej strefy wsparcia 2610-2645 pkt. To może nawet zaowocować pewnym wzrostowym odreagowaniem w dniu dzisiejszym. Jednak w nieco dłuższej perspektywie, ryzyko przełamania strefy i pogłębienia spadków jest naszym zdaniem nadal bardzo duże.
EURUSD – blisko tegorocznych maksimów
Tak jak zaznaczyliśmy we wstępie, stopy procentowe są odpowiedzią na to, dlaczego euro i funt nie tracą przy rosnącej awersji na ryzyko. Rynek oczekuje już przynajmniej dwóch podwyżek stóp procentowych w strefie euro w tym roku, z czego jednej już w pierwszym półroczu! Co ciekawe, apetyt na podwyżki rośnie pomimo wydarzeń w Libii, a może właśnie z ich powodu? Banki centralne nie mają łatwego zadania, kiedy presja inflacyjna jest pochodną drożejącej importowanej energii. Rynek jednak prawdopodobnie obstawia, iż jastrzębio nastawiony EBC zareaguje podwyżkami, podczas gdy Fed uzna droższą ropę za zagrożenie dla wzrostu i być może nawet opóźni proces zacieśniania monetarnego. Warto zwrócić bowiem uwagę, iż dolarowi nie pomogły wczoraj nawet niezłe dane z amerykańskiego rynku pracy.
Pytanie, czy te oczekiwania ponownie nie są przesadzone. To zdawałby się sugerować konsensus ekonomistów, zgodnie z którym EBC podniesie stopy w tym roku tylko raz i to w czwartym kwartale. Wiele zatem rozstrzygnie się na posiedzeniu EBC za tydzień. Przypomnijmy, iż w lutym było ono zimnym prysznicem dla inwestorów liczących na szybką podwyżkę stóp. Jeśli teraz Trichet nie da do zrozumienia, że stopy wzrosną w pierwszym półroczu, euro może zareagować podobnie. Posiedzenie EBC jednak dopiero w przyszły czwartek.
Z technicznego punktu widzenia, przełamanie oporu 1,3860 mogłoby sugerować, iż spadki z pierwszej połowy lutego były jedynie korektą ABC, a obecnie moglibyśmy oglądać trzecią wzrostową falę z pięciofalowej struktury. Sama fala trzecia mogłaby wynieść notowania pary powyżej 1,40. Podkreślmy jednak, iż konieczne jest przełamanie poziomu 1,3860. W przeciwnym razie mówimy nadal o konsolidacji w przedziale 1,3430-1,3860.
W kalendarzu – drugie szacunki PKB
Drugi szacunek PKB w USA będzie dziś najważniejszą publikacją (14.30, konsensus +3,3%). Pierwotnie podane dane były bliskie oczekiwaniom, jednak nieco nietypowa była ich struktura (była ona zadziwiająco dobra, gdyż PKB wzrósł o ponad 3% przy dużej negatywnej kontrybucji zapasów). Drugi szacunek może przynieść zmiany w tym zakresie.
Kolejna ważna publikacja czeka nas w Wielkiej Brytanii, gdzie rosną szanse na podwyżkę stóp procentowych, nawet jeszcze w tym półroczu. Drugi, bardziej dokładny szacunek PKB zweryfikuje pierwszy odczyt, który tak naprawdę odsunął w czasie decyzję o podwyżce. Przypomnijmy, iż według wstępnych danych brytyjski PKB w czwartym kwartale obniżył się o 0,5% q/q, podczas gdy rynek oczekiwał wzrostu w tej skali. Gdyby dane zostały pozytywnie zweryfikowane, szanse na rychłą podwyżkę wzrosłyby, a notowania GBPUSD mogłyby pokonać opór na poziomie 1,63, z którym byki nie mogą sobie poradzić od początku lutego. Dane o 10.30. O 11.30 podany zostanie indeks koniunktury w szwajcarskiej gospodarce – KOF (konsensus 2,08 pkt.).
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – ropa coraz droższa
wtorek, Marzec 22nd, 2011
Powrót amerykańskich inwestorów na rynek miał w dniu wczorajszym istotne znaczenie, gdyż mógł potwierdzić lub zanegować poniedziałkowe spadki na europejskich giełdach. Po chwili zawahania na rynku wyraźną przewagę zyskali sprzedający, co sugeruje możliwość większej korekty i pogłębienia spadków również w Warszawie. Wzrost napięcia geopolitycznego nie przełożył się tym razem na umocnienie dolara – amerykańska waluta traciła wobec spadku rynkowych stóp w USA.
OIL – skokowy wzrost cen
W poniedziałkowym komentarzu porannym (http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=19514) napisaliśmy:
nie można wykluczyć choćby przejściowego wybicia górą z kanałów wzrostowych, szczególnie, iż trwające od sierpnia wzrosty mogą rysować dopiero falę trzecią, która teoretycznie powinna mieć najwięcej impetu potrzebnego do wyjścia górą z i tak wzrostowej formacji
Właśnie do takiego wybicia górą ponad średnio i długookresowe opory doszło na wykresie ceny ropy (gatunku Brent) w tym tygodniu, co tłumaczy tak dużą dynamikę wzrostów. Oczywiście impulsem do tego ruchu są wydarzenia w Libii, których wpływ ma ciągle bardziej znaczenie psychologiczne, niż odzwierciedla określony ubytek ropy na rynku. Niezwykle trudno określić punkty docelowe dla ceny w takiej fazie rynku, warto jednak zwrócić uwagę, iż o ile Brent dziś rano kosztuje już niemal 114 USD za baryłkę, amerykański WTI wczoraj dopiero testował poziom 100 USD, który mógł być (przynajmniej chwilowo) celem byków. Tym samym realizacja zysków nie jest wykluczona. W nieco dłuższym horyzoncie ropa będzie jednak drożała tak długo, jak rynki nie będą wstanie określić choćby przybliżonego przebiegu wydarzeń w Afryce.
S&P500 – wsparcia obronione, ale…
Spadki w notowaniach kontraktów na S&P500 zatrzymały się dokładnie na wsparciach, o których pisaliśmy we wczorajszym komentarzu – tj. w okolicach 1300 pkt. Jednak skromne odbicie i dominacja sprzedających w ostatnich minutach handlu, a w konsekwencji trzecia duża czarna świeca (nie są to końca trzy czarne kruki zapowiadające odwrócenie trendu, ale wymowa tego co widzimy na wykresie kontraktów na S&P500 jest podobnie negatywna) nie nastrajają optymistycznie.
Co istotne rynek dostał wreszcie powód do obaw (tzw. fear factor, na brak którego zwracaliśmy uwagę od kilku tygodni). Jest nim cena ropy. Baryłka ropy gatunku Brent jeszcze pod koniec sierpnia kosztowała 72 USD. To oznacza, iż cena wzrosła o niemal 60% w ciągu pół roku, a to nie pozostanie bez wpływu na światową gospodarkę. Co więcej ropa drożeje w momencie, kiedy inflacja w wielu miejscach na świecie i tak już niepokojąco rośnie, potęgując dylemat przed jakim stoją banki centralne (co pokazał choćby wczorajszy raport po posiedzeniu Banku Anglii, gdzie część członków optowała za podwyżką stóp, zaś jeden ciągle namawiał do rozluźnienia!). Tym samym, jeśli wyższe ceny ropy miałyby utrzymać się na dłużej nie tylko zaszkodziłyby ożywieniu, ale także mogłoby przełożyć się na wyższe stopy procentowe, a to już dla rynków akcji zdecydowanie zła wiadomość. Tym samym po raz pierwszy od kilku miesięcy (globalne) rynki akcji mają dobry powód do przeceny. Jeśli wsparcia w rejonie 1300 pkt. zostaną przełamane, kolejnym poziomem będzie 1262 pkt.
WIG20 – Warszawa jeszcze się broni
Pomimo wyraźnych spadków na rynkach globalnych, w tym tygodniu na warszawskim parkiecie byki cały czas bronią strefy wsparcia 2610-2645 pkt. na kontraktach na indeks WIG20. To nie oznacza jednak, iż spadki za Oceanem nie są dla naszego rynku groźne. Warto śledzić zachowanie się kontraktów na S&P500 w rejonie 1300 pkt., gdyż przełamanie tego poziomu znacznie zwiększy prawdopodobieństwo zejścia poniżej opisanej strefy wsparcia dla kontraktów na WIG20, a to oznaczałoby znaczne pogłębienie przeceny.
W kalendarzu – dane z USA, zapasy paliw i oczywiście… Libia
Wobec tego co dzieje się na rynku ropy i konsekwencji tych ruchów dla innych rynków (akcji, ale także walutowego – wczoraj pisaliśmy o niekorzystnym wpływie spadających rentowności w USA na dolara) rozwój wydarzeń w Libii będzie miał kluczowy wpływ na rynek w krótkim terminie. Dane z USA, tj. nowi bezrobotni (14.30, konsensus 400 tys.), zamówienia (14.30, konsensus +2,7% m/m, +0,4% m/m bez środków transportu) czy sprzedaż nowych domów (16.00, konsensus 310 tys.) będą miały drugorzędny wpływ. Potencjalnie największe znaczenie dla dolara powinny mieć dane tygodniowe z rynku pracy, ale tylko jeśli przyniosą spore zaskoczenie. W obecnych okolicznościach większe znaczenie dla rynków akcji (oraz oczywiście samej ropy) mogą mieć dane o zapasach paliw w USA (godz. 17.00, oczekiwany wzrost zapasów ropy o 1,1 mln baryłek).
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
















