Popołudniowy komentarz do rynku złotego – złoty zyskał dzięki poprawie nastrojów
piątek, Maj 20th, 2011
Złoty z nawiązką odrobił poranne straty do głównych walut, ostatecznie umacniając się w relacji do nich. O godzinie 17:23 kurs USD/PLN testował poziom 2,7291 zł, wobec 2,7332 zł w poniedziałek na zamknięciu. Kurs EUR/PLN spadł do 3,9203 zł z 3,9255 zł. Polską walutę wsparła poprawa nastrojów na rynkach globalnych. Podobnie jak wczoraj, perspektywy greckiej gospodarki były dominującym tematem na rynkach finansowych. Jednak podczas gdy w poniedziałek inwestorzy obawiali się restrukturyzacji greckiego długu, które to obawy skutecznie podsyciła obniżka ratingu przez Standard&Poor’s Ratings Services. Dziś dominowały nadzieje na korzystne rozstrzygnięcia ws. Grecji. Agencja Dow Jones Newswires poinformowała, że w przyszłym miesiącu Ateny mogą otrzymać blisko 60 mld EUR dodatkowej pomocy. To więcej niż dotychczas zakładano. W prasowych spekulacjach pojawiła się bowiem suma o połowę mniejsza. W środę w centrum uwagi znajdzie się decyzja Rady Polityki Pieniężnej. Rynek oczekuje, że stopy nie zostaną zmienione. Oznacza to utrzymanie stopy referencyjnej na dotychczasowy poziomie 4%, po tym jak w kwietniu Rada podwyższyła ją o 25 punktów bazowych z poziomu 3,75%. Była to wówczas druga podwyżka kosztu pieniądza w tym roku. Pierwsza, inicjująca cały cykl, miała miejsce w styczniu. Sam decyzja RPP, jakkolwiek w oczekiwaniu na nią można oczekiwać stabilizacji kursu złotego, nie powinna wywołać emocji na rodzimym rynku walutowym. Te mogą się pojawić dopiero w reakcji na komunikat po posiedzeniu oraz komentarze członków Rady. Pośrednim czynnikiem, który może też mieć wpływ na złotego, będą ewentualne spekulacje nt. restrukturyzacji greckiego długu lub też nowego pakietu pomocowego dla tego kraju. Jak również publikowana jutro seria danych z Chin (zwłaszcza inflacja CPI), marcowe dane nt. amerykańskiego handlu zagranicznego, czy też publikacja kwartalnego raportu Banku Anglii nt. inflacji, której będzie towarzyszyło wystąpienie prezesa banku centralnego Mervyna Kinga.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – dzień po decyzji S&P
środa, Kwiecień 20th, 2011
Decyzja Standard & Poor’s Ratings Services (S&P) o obniżeniu perspektywy długoterminowego ratingu USA na poziomie „potrójnego A” do negatywnej ze stabilnej oraz spekulacje i plotki nt. restrukturyzacji greckiego długu wyzwoliły w poniedziałek potężną dawkę negatywnych emocji na rynkach. WIG20 stracił 1,53% i wrócił poniżej 2900 pkt. DAX spadł o 2,11%. Francuski CAC40 stracił 2,35%. S&P500 zamknął dzień na poziomie 1305,14 pkt., tracąc 1,1%. Kurs EUR/USD spadł z 1,4429 do 1,4227. Ropa została przeceniona o 1,8%, a ceny złota wyznaczyły nowy rekord wszech czasów. W poniedziałek zagrały emocje. Dziś powinna mieć już miejsce zimna kalkulacja.
Grecja zrestrukturyzuje dług
W poniedziałek rano nastroje na europejskich rynkach popsuły doniesienia greckiej prasy nt. potencjalnej restrukturyzacji długu Grecji. Z taką inicjatywą miał wystąpić, podczas spotkania Ecofinu na Węgrzech w dniu 8 kwietnia, minister finansów Grecji. Ateny szybko te doniesienia zdementowały. Tyle tylko, że rynki już w to dementi nie uwierzyły. W ostatnich dniach zbyt wiele jest spekulacji nt. możliwej restrukturyzacji długu, żeby nic nie było na rzeczy. Notowania greckich CDS-ów mocno wystrzeliły w górę, a wspólna waluta zaczęła tracić na wartości w relacji do dolara. Tej przeceny nie zdołała zastopować nawet decyzja S&P. Rynek uznał bowiem, że w środowisku rosnącej awersji do ryzyka, dolar jest bezpieczniejszą walutą. Na koniec dnia kurs EUR/USD testował poziom 1,4227 dolara. Na wykresie dziennym zostały wyrysowane silne sygnały sprzedaży (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=20461). Dziś grecka prasa kontynuuje wątek restrukturyzacji, co nie będzie pomagać rynkom. Humorów inwestorom z pewnością nie poprawią też wyniki zaplanowanej na dziś aukcji 13-tygodniowych bonów. W takiej atmosferze trudno bowiem oczekiwać, żeby uda się je sprzedać przy dobrych rentownościach. Wyniki aukcji powinny być znane po godzinie 11:00.
S&P wbija nóż w plecy
Wczorajsza decyzja agencji Standard & Poor’s Ratings Services o obniżeniu perspektywy długoterminowego ratingu USA na poziomie „potrójnego A” do negatywnej ze stabilnej była prawdziwym nożem w plecy rynków finansowych. Przede wszystkim dlatego, że mocno zaskoczyła. Wprawdzie ma ona miejsce 3 miesiące po tym, jak analitycy tej agencji, wspólnej z przedstawicielami Moody’s Investors Services, ostrzegli przed możliwością cięcia ratingu USA w związku z pogorszeniem sytuacji fiskalnej. Jednak mało kto zakładał, że ocena wiarygodności kredytowej USA, nawet w odniesieniu do perspektywy, może się zmienić.
Jest bardzo mało prawdopodobne, żeby w najbliższych kwartałach doszło do cięcia ratingu USA. Jednak już obniżenie jego perspektywy przez kolejną agencję jest realne. To zaś może wywołać pogłębienie strachu na rynkach finansowych, jak również skutkujące tym samym obawy o podobne decyzje dotyczące państw europejskich.
Trwa sezon wyników na Wall Street
Wczorajsza decyzja agencji S&P odwróciła nieco uwagę od trwającego sezonu publikacji wyników kwartalnych na Wall Street. W poniedziałek po sesji raport finansowy opublikował Texas Instruments. Spółka zarobiła w I kwartale 2011 roku 666 mln dolarów (55 centów na jedną akcję), wobec 658 mln dolarów (52 ceny na akcję) rok wcześniej. Przychody wyniosły 3,39 mld dolarów. Analitycy prognozowali, że Texas Instruments zamknie I kwartał 58 centami zysku na jedną akcję i przychodami na poziomie 3,4 mld dolarów. Spółka jednocześnie podała prognozy wyników na II kwartał br. Oczekuje ona, że zysk na akcję będzie zawierał się w przedziale 52-60 centów, a przychody 3,41-3,69 mld dolarów. Rynkowy konsensusu to odpowiednio 63 centów i 3,53 mld dolarów. W handlu posesyjnym akcje Texas Instruments zostały przecenione o 1,6%.
Dziś wyniki opublikuje m.in. BNY Mellon, Goldman Sachs, Intel, Johnson&Johnson, Seagate i Yahoo (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=20465).
Wtorkowe kalendarium
Dzisiejszy dzień będzie bogaty w publikacje makroekonomiczne. Jeszcze przed południem zostaną opublikowane wstępne wartości indeksów PMI dla Niemiec i Strefy Euro oraz dane o bilansie płatniczym dla Strefy Euro. Po południu inwestorzy poznają marcowe dane o produkcji przemysłowej i inflacji PPI w Polsce, dane o inflacji CPI w Kanadzie oraz amerykańskie raporty nt. pozwoleń i rozpoczętych budów domów. Powyższy katalog danych, będzie obok publikacji raportów kwartalnych spółek z Wall Street, podstawowym wyznacznikiem nastrojów w dniu dzisiejszym.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – przedświąteczny tydzień wyników
poniedziałek, Kwiecień 18th, 2011
Weekendowa podwyżka stopy rezerw obowiązkowych w Chinach, podobnie jak wcześniejsze decyzje zmierzające do zaostrzenia polityki monetarnej w tym kraju, nie zrobiła na inwestorach dużego wrażenia. Giełda w Szanghaju w poniedziałek lekko wzrosła, zamykając się najwyżej od 5 miesięcy. Brak liczących się publikacji makroekonomicznych w dniu dzisiejszym automatycznie kieruje uwagę ku raportom kwartalnym spółek z Wall Street. W poniedziałek wyniki opublikuje m.in. Citigroup, Halliburton i Texas Instruments. Wyniki powinny też być głównym wydarzeniem całego przedświątecznego tygodnia na rynkach finansowych.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Chiny zaostrzają politykę monetarną
W niedzielę Ludowy Bank Chin poinformował o podwyższeniu o 50 punktów bazowych (pb) stopy rezerw obowiązkowych. Po tej decyzji, która zacznie obowiązywać od 21 kwietnia br., stopa rezerw dla największych banków wzrośnie do rekordowego poziomu 20,5%. To już czwarta w tym roku i dziesiąta od początku ubiegłego roku podwyżka stopa rezerw obowiązkowych w Państwie Środka. Szacuje się, że pozwoli ona ściągnąć z rynku około 350 mld CNY, czyli 53,6 mld USD. Taki krok to reakcja na silnie rosnącą inflację, która w marcu przyspieszyła do 5,4% z 4,9% R/R i była najwyższa od 32 miesięcy.
Sezon wyników
Inwestorzy zignorowali podwyżkę stopy rezerw obowiązkowych w Chinach, tak jak wcześniej wielokrotnie ignorowali inne czynniki makroekonomiczne. To powoduje, że potencjalnym impulsem mogącym mieć w tym przedświątecznym tygodniu wpływ na nastroje na rynkach będą wyniki spółek z Wall Street.
W tym tygodniu będzie ich prawdziwy wysyp. Raporty opublikuje m.in. Citigroup, Halliburton, BNY Mellon, Goldman Sachs, Intel, Yahoo, American Express, Apple, Wells Fargo, AMD, General Electric, Morgan Stanley, Nokia, czy Xerox. Gdyby zaryzykować wyciągnięcie pierwszych wniosków na podstawie zeszłotygodniowych wyników (Alcoa, JPMorgan Chase, Bank of America, Google), to można postawić wstępną tezę, że wyniki kwartalne na każdym poziomie muszą być lepsze od prognoz, żeby amerykańskie indeksy mogły wybić się powyżej szczytów z lutego i początku tego miesiąca oraz żeby nastroje na rynkach globalnych pozostały dobre.
W kalendarium
Rozpoczynający się przedświąteczny tydzień w przypadku najważniejszych rynków finansowych będzie ograniczał się do czterech dni roboczych. Publikacji makroekonomicznych nie będzie brakować. Wśród najważniejszych pozycji w kalendarium należy wymienić publikację indeksu niemieckiego instytut Ifo i kwietniowy indeks Fed z Filadelfii (w obu przypadkach jest to czwartek) oraz protokół z ostatniego posiedzenia Banku Anglii (środa).
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Popołudniowy komentarz do rynku złotego – odreagowanie na rynku złotego
poniedziałek, Kwiecień 18th, 2011
Po trzech kolejnych dniach silnego umocnienia złotego w relacji do głównych walut, wtorek upłynął pod znakiem niewielkiego odreagowania. O godzinie 18:35 kurs USD/PLN testował poziom 2,8330 zł, a EUR/PLN 4,0283 zł. Wczoraj na zamknięciu było to odpowiednio 2,8276 zł i 4,0223 zł. Proces odreagowania wsparły zarówno czynniki globalne, jak i lokalne. Rynki finansowe przypomniały sobie o problemach Portugalii, po tym jak pojawiła się groźba upadku mniejszościowego rządu i przedterminowych wyborów. Taki scenariusz ma szansę się zmaterializować, jeżeli jutro tamtejszy parlament nie przegłosuje dodatkowych oszczędności budżetowych (plan dodatkowych cięć został przedstawiony 11 marca). Premier Portugalii zagroził, że w takim przypadku poda się do dymisji. Oznaczałoby to nie tylko chaos polityczny w Portugalii, ale również konieczność sięgnięcia przez Portugalię po pomoc finansową z Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Unii Europejskiej. Rynki wprawdzie takiej pomocy oczekują, ale i tak przełożyłoby się to na pogorszenie nastrojów, szkodząc przy okazji złotemu.
Polskiej walucie zaszkodziła dziś również wypowiedź prezesa Narodowego Banku Polskiego nt. stóp procentowych. W jego opinii rynki mogą przeszacowywać niezbędną skalę podwyżek stóp procentowych w tym roku (o 100 pb). Te słowa ponownie zwiększyły niepewność co do tego, jak mocno stopy pójdą w górę. Niepewność ta wzrosła jeszcze bardziej, gdy NBP opublikowała najnowsze dane o inflacji bazowej. W lutym inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła tylko do 1,7% R/R, podczas gdy prognozowano odczyt na poziomie 2,1% R/R.
W środę uwaga inwestorów wciąż będzie koncentrować się na czynnikach globalnych i lokalnych. Globalnie będzie to wspomniana decyzja portugalskiego parlamentu ws. dodatkowych oszczędności budżetowych, publikacja protokołu z posiedzenia Banku Anglii, dane o sprzedaży nowych domów w USA oraz wystąpienie Bena Bernanke. Lokalnie czynnikiem, który będzie mieć potencjalny wpływ na zachowanie polskiej waluty, będzie publikacja przez GUS lutowych danych o sprzedaży detalicznej (prognoza: 7,5% R/R) i stopie bezrobocia (prognoza: 13,2%) oraz marcowych danych nt. koniunktury gospodarczej.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – ropa w centrum uwagi
czwartek, Kwiecień 7th, 2011
W najbliższych dniach sytuacja w krajach Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, co głównie determinuje zachowanie cen ropy, wciąż będzie pozostawała w gronie głównych czynników decydujących nastroje na rynkach finansowych. Po zeszłotygodniowej zapowiedzi podwyżki stóp procentowych na kwietniowym posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego W centrum zainteresowania mogą też znaleźć się banki centralne oraz kraje zaliczane do grupy PIIGS.
Inwestorzy wciąż się boją
Ropa i złota rozpoczynają nowy tydzień od wzrostów, srebro od nowych historycznych rekordów, a większość azjatyckich giełd od silnych spadków. Elementem łączącym te rynki jest zaniepokojenie sytuacją w krajach Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Pozostanie ona w gronie głównych czynników determinujących sytuację na rynkach finansowych. Inwestorzy będą zwracali uwagę, czy fala antyrządowych wystąpień nie nasili się w Bahrajnie oraz czy nie rozprzestrzeni się na Arabię Saudyjską (temat został nieco szerzej omówiony przed tygodniem: http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19670). Ten pierwszy kraj jest finansowym zapleczem regionu, drugi jest największym eksporterem ropy. Sytuacja nie zmieni się natomiast w Libii, gdzie konflikt nosi znamiona wojny domowej. Pytanie tylko czy wpłynie to na dalsze wzrosty cen ropy. Wówczas bowiem należałoby oczekiwać spadków na giełdach oraz wzrostów cen bezpiecznych aktywów (złoto, srebro, szwajcarski frank i jen).
Wróci temat PIIGS-ów
W najbliższych dniach ponownie może wrócić temat sytuacji krajów peryferyjnych Strefy Euro. Pewnym preludium do tego była piątkowa decyzja agencji Fitch o obniżeniu perspektywy ratingu Hiszpanii ze stabilnej do negatywnej (sam rating został utrzymany na poziomie AA+) oraz dzisiejsza decyzja agencji Moody’s o obniżeniu ratingu Grecji do B1 z wcześniejszego Ba1 (perspektywa ratingu pozostaje negatywna co oznacza, że może on zostać jeszcze obniżony). W to wpisuje się też chęć renegocjacji warunków bailoutu przez nowe irlandzkie władze.
Temat PIIGS-ów ma szanse wrócić jednak przede wszystkim z uwagi na zaplanowany na najbliższy piątek szczyt przywódców Strefy Euro poświęcony kryzysowi i zacieśnianiu sytuacji gospodarczej. W sytuacji rosnących rentowności europejskich obligacji, co zwiększa koszty finansowania krajów dotkniętych kryzysem, Inwestorzy z pewnością będą przyglądać się środowej aukcji portugalskich obligacji o wartości 750-1000 mln EUR.
Poniedziałkowe kalendarium
Poniedziałkowe Piątkowe kalendarium jest praktycznie puste. Większych emocji nie powinna wywołać ani publikacja marcowego indeksu Sentix, ani też wieczorna publikacja styczniowych danych o kredycie konsumenckim w USA. W tym tygodniu jednak potencjalnych impulsów nie będzie brakowało. Oprócz sytuacji politycznej w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie wśród potencjalnych impulsów należy wymienić posiedzenia Banku Anglii i Banku Rezerw Nowej Zelandii, serię raportów makroekonomicznych z Chin, czy też amerykańskie dane o sprzedaży detalicznej, bilansie handlu zagranicznego oraz indeks Uniwersytetu Michigan.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – Trichet zaskoczył, czy zaskoczą payrollsy?
czwartek, Kwiecień 7th, 2011
Jean-Claude Trichet, szef Europejskiego Banku Centralnego (EBC), w czwartek mocno zaskoczył inwestorów, w praktyce zapowiadając podwyżkę stóp procentowych na kwietniowym posiedzeniu banku. Pytanie czy dziś podobną niespodziankę sprawi publikacja lutowych danych nt. zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w USA? Sądząc po ostatnich odczytach ADP, czy też mając na uwadze spadek liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych do najniższego poziomu od 2,5 roku, należy sądzić, że może to mieć miejsce. Rynek dostałby ostatni element potwierdzający ożywienie w amerykańskiej gospodarce. Jednocześnie byłby to pierwszy krok ku rozpoczęciu dyskusji o stopach również w USA.
Jastrząb Trichet
Posiedzenie EBC było wydarzeniem czwartku na rynkach finansowych. Rynek wprawdzie nie oczekiwał podwyżki stóp procentowych, ale zakładał pewne zaostrzenie retoryki przez bank centralny i jednoczesnej korekty w górę szacunków inflacji na ten rok. Tymczasem Jean-Claude Trichet wysłał mocny jastrzębi sygnał.
Podwyżka stóp procentowy na następnym posiedzeniu jest możliwa, ale nie przesądzona powiedział na konferencji prasowej po posiedzeniu ECB, szef tej instytucji (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19708). Rynek odebrał to jako zapowiedź podwyżki stóp już w kwietniu. Szczególnie, że równocześnie zostały wyraźnie podwyższone prognozy inflacji na ten rok, które dodatkowo nie uwzględniają ostatniego skoku cen ropy. Użycie w komunikacie słów o wzmożonej czujność (strong vigilance), co w przeszłości zapowiadało podwyżkę na następnym posiedzeniu, dodatkowo potwierdza tę tezę.
Trichet wzmocnił euro, ale potencjał stosunkowo ograniczony
EUR/USD zareagował zdecydowanym wzrostem na słowa Tricheta. W ciągu kilkunastu minut kurs skoczył z 1,3850 do 1,3975 dolara, testując najwyższe poziomy od 4 miesięcy i pozostawiając w tyle lutowy szczyt na 1,3861 dolara.
W najbliższym czasie kwestia kwietniowej podwyżki, która jak się oczekuje będzie początkiem cyklu (w tym roku prognozowane są 3 podwyżki), może jeszcze być rozgrywana, windując notowania EUR/USD na wyższe poziomy. Jednak potencjał wzrostowy wydaje się już znacznie ograniczony. Przede wszystkim dlatego, że silniejsze zaostrzenie polityki monetarnej w Strefie Euro jest już w cenach. O ile ekonomiści i analitycy dopiero po wczorajszej decyzji zmienili oczekiwania co do liczby i skali podwyżek, to rynek terminowy już wcześniej wycenił 3 podwyżki w tym roku. Dyskontowanie kolejnych byłoby pewną aberracją. Tu już nie ma potencjału. Dlatego w naszej ocenie prawdopodobieństwo trwałego wybicia EUR/USD powyżej listopadowego maksimum (1,4280), które jest pierwszym liczącym się średnioterminowym oporem dla tej pary (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19707), jest w najbliższym miesiącach mniejsze niż 50%).
Potencjał po stronie dolara
Taki potencjał aprecjacyjny istniej natomiast po stronie zmian w polityce Rezerwy Federalnej. Jak pokazuje ankieta agencji Reutera, pierwszej podwyżki stóp procentowych w USA oczekuje się dopiero pod koniec roku. Tymczasem od kilku miesięcy płyną z amerykańskiej gospodarki sygnały systematycznej poprawiającej się sytuacji. Doskonale to obrazują przykłady z tego tygodnia: indeks Chicago PMI najwyżej od lipca 1988 roku, indeks ISM dla przemysłu najwyżej od maja 2004, indeks ISM dla usług najwyżej od sierpnia 2005 roku, a liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych najniższa od 2,5 roku. Do tej układanki brakuje w zasadzie jednego elementu. Zdecydowanego wzrostu zatrudnienia w amerykańskim sektorze pozarolniczym. W ostatnich miesiącach przeszkodziła ostra zima, ten czynniki jednak już się nie powtórzy. Dlatego nie tylko nie będzie zaskoczenia, jeżeli w lutym przybędzie ponad 200 tys, nowych miejsc pracy, ale nie będzie też zaskoczenia gdy w kolejnych miesiącach przyrost ten będzie utrzymywał na podobnym poziomie. Szczególnie, że prognozowana przez Fed na ten rok dynamika PKB na poziomie 3,4-3,9%, uzasadnia takie oczekiwania.
Mając na uwadze oczekiwaną wyraźną poprawę na rynku pracy w USA, należałoby jednocześnie oczekiwać nieco lepszej sytuacji na tamtejszym rynku nieruchomości oraz pojawienia się symptomów inflacji. Stąd już tylko krok do dyskusji nt. podwyżek stóp procentowych.
Portugalia – jeszcze jeden element układanki
Perspektywa wzrostu EUR/USD w kierunku listopadowych szczytów, jaki może mieć miejsce w związku z podwyżką stóp przez ECB w kwietniu, jawi się jako ostatni akord wzrostów zapoczątkowanych na EUR/USD w czerwcu 2010 roku. Kolejnym czynnikiem, który może utwierdzać w tym przekonaniu, jest prawdopodobny powrót tematu kłopotów Portugalii w związku z dalszym wzrostem rentowności jej obligacji (efekt podwyżek stóp, obecnie rentowność portugalskich 10-latek kształtuje się na poziomie 7,7%) i związanych z tym kłopotów z finansowaniem długu. Jak również w związku z kwietniowym wykupem długu przez Portugalię (w tym samym miesiącu dług wykupi też Hiszpania).
Piątkowe kalendarium czyli rynek pracy w centrum uwagi
Tak jak wydarzeniem czwartku było posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, tak wydarzeniem piątku będzie publikacja miesięcznych danych o sytuacji na rynku pracy w USA. Oczekuje się, że w lutym stopa bezrobocia wprawdzie wzrośnie do 9,1% z 9% przed miesiącem, ale zatrudnienie w sektorze pozarolniczym będzie wyższe o 185-218 tys. miejsc pracy. Inwestorzy dziś też będą cały czas wyczuleni na informacje płynące z Libii i innych państw Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Poznają też styczniowe dane o zamówieniach w amerykańskim przemyśle.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – Libia i ECB w centrum uwagi
poniedziałek, Kwiecień 4th, 2011
Wydarzeniem czwartku będzie posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Inwestorzy powinni też wciąż śledzić sytuację na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. Zwłaszcza po tym jak pojawiły się nadzieje na pokój w Libii. Naszym zdaniem okażą się one płonne. Niemniej jednak przez jakiś czas mogą mieć wpływ na rynki finansowe.
Złoto koryguje po wczorajszych rekordach
Obawy związane z sytuacją w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, strach przed inflacją, a także sprzyjająca wzrostom sytuacja techniczna na wykresie złota, wywindowały wczoraj jego ceny do rekordowego poziomu 1439,88 dol. Pomagał również słabnący dolar. Dzisiejszy poranek przyniósł spadek cen do 1142,39 dol., po tym jak Libia zgodziła się na zaproponowany przez prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza plan zakończenia kryzysu w Libii przewidujący międzynarodowe mediacje. Złoto drożeje od pięciu tygodni. W tym czasie jego notowania wzrosły z okolic 1308 dol. do nowego historycznego rekordu na 1439,88 dol. W krótkim terminie rynek jest więc już wykupiony. Naturalne jest więc szukanie każdego pretekstu do korekty. Jednak po tym jak w ostatnich dniach ceny wybiły się powyżej silnej strefy oporu wyznaczonej przez szczyty z ostatnich trzech miesięcy ubiegłego roku, strona popytowa ma mocny argument na rzecz kontynuacji wzrostów. Daleka od uspokojenia sytuacja na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej taki ruch wspiera fundamentalnie. Dlatego perspektywa dalszych wzrostów cen wciąż pozostaje otwarta.
Sytuacja techniczna (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19668) na wykresie tygodniowym złota sugeruje, że po przełamaniu szczytów z końca 2010 roku, trzeba się liczyć z testem wewnętrznej linii dwuletniego kanału wzrostowego. Obecnie znajduje się ona na poziomie 1465 dol. Trwały powrót poniżej 1400 dol. zmieni układ sił na wykresie.
Ropa najdroższa od sierpnia 2008
Obawy o sytuację w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie oraz słabnący dolar, stały też za wczorajszym wzrostem cen ropy. W środę ropa Brent podrożała do 116,43 dol. na zamknięciu z 116,23 dol. dzień wcześniej, zamykając się na najwyższym poziomie od sierpnia 2008 roku. Ruch ten wsparły tygodniowe dane o zapasach paliw w USA. W ostatnim tygodniu zapasy ropy zmniejszyły się o prawie 0,4 mln baryłek, podczas gdy prognozowano ich wzrost o 1,2 mln baryłek. Zapasy benzyny spadły o 3,6 mln, a destylatów o 0,7 mln baryłek. Oczekiwano odpowiednio spadku o 0,3 mln i o 1,5 mln baryłek. Podobnie jak w przypadku złota, dzisiejszy poranek przynosi korektę cen, w reakcji nt. ewentualnych negocjacji Wenezueli. Mając na uwadze jak skomplikowana jest sytuacja w Libii. Jak również mając świadomość, że tylko oddanie władzy przez Kadafiego, co uważamy za mało prawdopodobne, może szybko uspokoić sytuację, nie wiążemy dużych nadziej na negocjacje Wenezueli. Dlatego oczekujemy, że w najbliższym czasie ropa wciąż będzie pozostawał pod presją kupujących. Ropa Brent znajduje się obecnie w trzeciej fali wzrostów, po zakończeniu której powinna mieć miejsce korekcyjna fala czwarta. Zasięg spadków w tej chwili ogranicza wsparcie na poziomie 110 dol. (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19666). Ostatnim akordem wzrostów, który może nawet wywindować ceny w okolice maksimów z lipca 2008 roku, będzie piąta fala.
Giełdy na plus
O ile strach kreował nastroje na rynku surowcowym, to poprawę nastrojów na rynkach akcji, raczej należy wiązać z opublikowanymi wczoraj danymi makroekonomicznymi oraz publikacją Beżowej Księgi. Raport ADP, opisujący sytuację na amerykańskim rynku pracy, pokazał w lutym wzrost zatrudnienia w sektorze prywatnym o 217 tys. Rynek oczekiwał odczytu na poziomie 175 tys. Dane te pozytywnie nastrajają przed piątkową publikacją oficjalnych danych z rynku pracy w USA. Szczególnie, że tym razem sytuacja pogodowa już nie powinna mieć istotnego wpływu na dane o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym.
Umiarkowanie pozytywne wieści płynęły z Beżowej Księgi. Obok powtarzanego już od pewnego czasu stwierdzenia o umiarkowanym wzroście aktywności gospodarczej, pojawiło się zdanie o podnoszonych cenach przez niektórych detalistów i producentów. W środę S&P500 zamknął dzień na poziomie 1308,44 pkt., rosnąc o 0,16%. Nieco większym wzrostem, bo o 0,39% do 2748,07 pkt., może pochwalić się technologiczny Nasdaq Composite. W obu jednak był to mały „ząbek” po silnej przecenie dzień wcześniej. W dalszym więc ciągu pozostaje aktualna koncepcja wyrysowania korekcyjnego zygzaka, który sprowadzi indeksy zauważalnie poniżej minimów z 24 lutego.
ECB w centrum uwagi
Posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego (ECB) będzie głównym wydarzeniem czwartku na rynkach finansowych. Zmiana stóp procentowych, które od maja 2009 roku pozostają na rekordowo niskich poziomach, nie jest oczekiwana. Liczyć będzie się natomiast to co na konferencji prasowej po posiedzeniu powie szef ECB Jean-Claude Trichet oraz jakie zostaną zaprezentowane prognozy inflacji na lata 2011-2012. Jastrzębi ton wypowiedzi Tricheta, wsparty podwyższeniem prognoz inflacji w tym i przyszłym roku, zwiększy oczekiwania na podwyżki stóp procentowych, dając impuls do umocnienia euro. Odwrotna konfiguracja opisanych impulsów może wywołać przecenę wspólnej waluty.
Czwartkowe kalendarium
Niekwestionowanym wydarzeniem czwartku jest posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego i konferencja prasowa po jego zakończeniu. Jednak to nie jedyne wydarzenie w kalendarium. Przed południem zostaną opublikowane lutowe wartości indeksów PMI m.in. dla Niemiec, Strefy Euro i Wielkiej Brytanii, a także raporty dla Strefy Euro o sprzedaży detalicznej w styczniu i dynamice PKB w IV kwartale 2010 roku. Po południu światło dzienne ujrzy cała seria danych z USA. Będą to tygodniowe dane nt. wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, finalne raporty o wydajności i jednostkowych kosztach pracy w IV kwartale 2010 roku oraz lutowy odczyt indeksu ISM dla sektora usług.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarz do rynku złotego – dane i nastroje kluczowe dla złotego
poniedziałek, Marzec 21st, 2011
Środowy poranek upływa pod znakiem odreagowania wczorajszej przeceny złotego, jaka miała miejsce w reakcji na wzrost awersji do ryzyka na rynkach globalnych oraz na gołębie wypowiedzi przedstawicieli Rady Polityki Pieniężnej (Glapiński, Chojna-Duch). O godzinie 09:41 kurs USD/PLN testował poziom 2,8839 zł, EUR/PLN 3,9537 zł, a CHF/PLN 3,0752 zł. We wtorek na zamknięciu kursy tych par kształtowały się odpowiednio na poziomach 2,9053 zł, 3,9699 zł i 3,1003 zł. Polskiej walucie pomaga dziś rano lekka poprawa nastrojów na rynkach globalnych, wspierana przede wszystkim przez brak silnych spadków cen akcji na azjatyckich i europejskich giełdach, po tym jak wczoraj przez Wall Street przetoczyła się gwałtowna fala wyprzedaży (S&P500 -2,05%; Nasdaq Composite -2,74%). Nastroje na rynkach finansowych, a także zachowanie EUR/USD, będą jednym z podstawowych czynników kształtujących notowania złotego w kolejnych godzinach. Jednak nie jedynym. W godzinach przedpołudniowych istotnym elementem może być, zaplanowana na godzinę 10:00, publikacja przez Główny Urząd Statystyczny, publikacja styczniowych danych o sprzedaży detalicznej i stopie bezrobocia. W styczniu prognozowany jest spadek rocznej dynamiki sprzedaży detalicznej w Polsce do 8,7% z 12% R/R odnotowanych w grudniu 2010 roku. Duży wpływ na mniejszą sprzedaż będzie mieć przede wszystkim podwyżka podatku VAT od nowego roku do 23% z wcześniejszych 22%, co powinno ograniczyć przede wszystkim sprzedaż artykułów RTV/AGD i samochodów. W przypadku tych ostatnich spadku sprzedaży należy oczekiwać również w związku ze zmianą przepisów podatkowych, dotyczących odliczenia podatku VAT przez firmy.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Początek roku przyniesie także silny skok bezrobocia. Rynek prognozuje, że wzrośnie on do 12,9% z 12,3% w grudniu. Znacznie bardziej pesymistyczne jest Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, zakładając wzrost stopy bezrobocia do 13,1%. Historia uczy, że prognoza ministerstwa może być bliższa faktycznym odczytom.
Komentarz do rynku złotego – złoty najsłabszy od ponad miesiąca
poniedziałek, Marzec 21st, 2011
Wtorkowe przedpołudnie upływa pod znakiem osłabienia złotego do głównych walut na fali pogorszenia nastrojów na rynkach globalnych oraz kolejnych gołębich wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej. Szczególnie mocno polska waluta traci do szwajcarskiego franka. O godzinie 10:55 trzeba było zapłacić 3,0893 zł, wobec 3,0367 zł w poniedziałek na koniec dnia. To najwyższy poziom od 11 stycznia br. Obawy o geopolityczne konsekwencje libijskiej rewolucji, a także o dalsze rozprzestrzenienie się antyrządowych wystąpień na kolejne kraje Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, mocno zwiększają awersję do ryzyka. To szkodzi złotemu, jednocześnie premiując bezpieczne waluty jak szwajcarski frank, czy jen.
Proces osłabienia złotego wsparła też kolejna gołębia wypowiedź przedstawiciela Rady Polityki Pieniężnej. Po tym jak wczoraj Marek Belka zasygnalizował, że dopóki nie rośnie presja płacowa, Rada powinna umiarkowanie reagować na wzrost inflacji, dziś w podobnym tonie wypowiedział się Adam Glapiński. Uznał on, że obecnie nie ma przesłanek za podwyżką stóp procentowych, natomiast styczniowa podwyżka była jedynie sygnałem, że rada kontroluje sytuację. Wypowiedzi Belki i Glapińskiego wprawdzie nie są jeszcze zapowiedzią braku podwyżki na marcowym posiedzeniu, ale niewątpliwie mocno tonują oczekiwania co do kolejnych podwyżek stóp w tym roku, jakie to oczekiwania pojawiły się po publikacji styczniowych danych o inflacji (3,8% R/R wobec 3,1% R/R w grudniu i wobec celu na poziomie 2,5% R/R). W kolejnych godzinach złoty powinien pozostawać pod presją sprzedających, reagując głównie na zmiany nastrojów na rynkach finansowych. Po tym jak dziś notowania franka znalazły się na najwyższym poziomie od 11 stycznia, dolara od 13 stycznia, a euro od 29 grudnia 2010, na gruncie analizy technicznej znacznie wzrosło prawdopodobieństwo dalszego osłabienia polskiej waluty.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Popołudniowy komentarz do rynku złotego – czynniki lokalne na drugim planie
piątek, Marzec 11th, 2011
Po dwóch dniach umocnienia złotego wywołanych zmianą rynkowych oczekiwań co do decyzji Rady Polityki Pieniężnej na marcowym posiedzeniu, czwartek złoty osłabił się do euro i pozostał stabilny w relacji do dolara. O godzinie 16:44 kurs EUR/PLN testował poziom 3,9111 zł, a USD/PLN 2,8756 zł. Czynniki lokalne, które w ostatnich dwóch dniach determinowały notowania złotego, dziś zeszły na drugi plan. Większych emocji nie wywołała publikacja protokołu ze styczniowego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej, który zakończyło się pierwszą od długiego czasu podwyżką stóp procentowych w Polsce. Szczególnie, że protokół ten nie odpowiadał na podstawowe pytanie, jakie obecnie nurtuje inwestorów. Mianowicie jak duża będzie skala zaostrzenia polityki monetarnej. Czynniki lokalne mogą ponownie wrócić jutro, gdy na rynek trafi nowa seria danych makroekonomicznych. W piątek Główny Urząd Statystyczny opublikuje styczniowe dane o produkcji przemysłowej i cenach produkcji. Rynek prognozuje, że produkcja wzrośnie o 10,3% R/R, po tym jak w grudniu wzrost ten sięgnął 11,5%. Roczna dynamika cen ma natomiast przyspieszyć w styczniu do 6,3% z 6,1% miesiąc wcześniej. Pierwszy raz od długiego czasu w tym tandemie danych mocniej może być obserwowany raport o inflacji. Znacznie silniejszy wzrost od prognoz, zwiększy oczekiwania na kolejne podwyżki stóp procentowych, tworząc dogodne warunki do wzmocnienia złotego. Warunkiem umocnienia złotego nie są jednak tylko wyższe od prognoz dane o inflacji, wsparte przez wysoką dynamikę produkcji przemysłowej, ale też przynajmniej neutralne nastroje na rynkach globalnych. Jako, że nie będzie już działał element zaskoczenie, który był obecny zarówno przy wtorkowej publikacji danych o inflacji CPI w Polsce, jak i środowych danych o wynagrodzeniach, w przypadku wzrostu awersji do ryzyka na rynkach finansowych, złoty straci na wartości pomimo korzystnych danych.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL


