subscribe

Zachęcamy do zapoznania się z wiadomościami z rynku walutowego. Wiadomości te stanowią uzupełnienie kursów walut publikowanych w naszym serwisie. Zarówno kursy walut jak i wiadomości SA aktualizowane na bieżąco. Wiadomości serwisu kantor.pl są przygotowywane przez analityków walutowych z firmy X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A..

Tag: rynek długu

Poranny komentarz rynkowy – drożeją obligacje krajów PIIGS

czwartek, Styczeń 27th, 2011

XTB Trade brokersDobra passa euro nadal trwa, a to dlatego, iż początek tygodnia przynosi kontynuację zwyżki cen obligacji na peryferiach Europy. W dzisiejszym komentarzu przyglądamy się trwałości podobnych ruchów w 2010 roku. Azjatyckie banki centralne nie zaskoczyły – stopy rosną w Indiach i nie zmieniają się w Japonii. Dziś wstępne dane o brytyjskim PKB, które mogą być bardzo istotne dla notowań funta, a także amerykański indeks Conference Board oraz kolejne wyniki spółek.

EURUSD – drożeją hiszpańskie obligacje

W ostatnich dniach kilkukrotnie podkreślaliśmy, iż zwyżki w notowaniach pary EURUSD są rezultatem (prawdopodobnie tymczasowego) uspokojenia na peryferiach strefy euro. Portugalia i Hiszpania sprzedały swoje obligacje przy wsparciu inwestorów z Azji i EBC, przekonując rynek, że na eskalację kryzysu w styczniu nie ma raczej co liczyć. Tym samym wzrosty notowań odzwierciedlają głównie poprawę sytuacji na rynku długu na Płw. Iberyjskim. Nie jest to przypadek – euro kryzys w roku minionym miał kluczowe znaczenie dla notowań euro i trzy okresy „odwilży”, podobne do obecnego, za każdym razem przynosiły umocnienie euro względem dolara, niezależnie od innych czynników.

Mowa tutaj o lipcu, październiku (a dokładnie ostatnie dni września i większość października) i przełomie listopada i grudnia. Pierwsze dwa okresy mają cechę wspólną jaką jest długość poprawy – niemal miesiąc, poprawa nastrojów na początku grudnia trwała zaledwie kilka dni. Z kolei okres wakacji i grudzień przyniosły poprawę podobnej skali – ok. 70 bp (spadek premii za ryzyko) dla hiszpańskiej 10-latki, jesienna poprawa była skromniejsza – ok. 40 bp (wszystko w cenach na koniec dnia). Ta analiza może być pomocna, jeśli założymy, że również obecna poprawa ma charakter przejściowy. Spadek premii dla hiszpańskich obligacji (oraz innych rządów z grupy PIIGS) trwa od 10 stycznia, teoretycznie zatem poprawa nastrojów mogłaby potrwać jeszcze nawet dwa tygodnie. Z drugiej strony odnotowana poprawa w zakresie premii już teraz jest równa odnotowanej w lipcu i na początku grudnia. Jednocześnie premia dla hiszpańskich 10-latek jest najniższa od pierwszych dni listopada i tym samym wróciła w górne rejony wahań z okresu, kiedy Hiszpania nie była jeszcze wymieniana jako główne zagrożenie, a rynek koncentrował się na Grecji i Irlandii. Tym samym, potencjał do dalszego umocnienia euro z tytułu poprawy na rynkach długu krajów PIIGS wydaje się już mocno ograniczony.

Stopy rosną w Indiach

Azjatyckie banki centralne nie zaskoczyły – Bank Indii zgodnie z oczekiwaniami podniósł stopy o 25 bp, zaś Bank Japonii parametrów polityki monetarnej nie zmienił. Podwyżka stóp w Indiach nie miała negatywnego wpływu na rynki – taki wpływ mógłby się pojawić, gdyby na podobny ruch w najbliższych dniach zdecydowały się chińskie władze. Bank Japonii przedstawił nowe prognozy (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19042), jednak ich wymowa jest względnie neutralna dla jena.

W kalendarzu – brytyjski PKB, Conference Board oraz kolejne wyniki

Wstępne dane o brytyjskim PKB za czwarty kwartał (10.30, konsensus +0,5% q/q) mają niebagatelne znaczenie dla notowań funta – ewentualne przyspieszenie brytyjskiej gospodarki zwiększy presję na Bank Anglii, aby ten przeciwdziałał rosnącej inflacji za pomocą szybszych podwyżek stóp procentowych. W USA dziś kluczowy raport o nastrojach konsumentów (16.00, konsensus 54,5 pkt.) oraz kolejne wyniki spółek (więcej http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19045).

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Popołudniowy komentarz do rynku złotego – złoty stabilny do euro

czwartek, Styczeń 27th, 2011

XTB Trade brokersZłoty w poniedziałek praktycznie nie zmienił swojej wartości w relacji do euro i lekko umocnił się do dolara, reagując na wzrost kursu EUR/USD do najwyższego poziomu od 2 miesięcy. O godzinie 18:18 kurs USD/PLN testował poziom 2,8321 zł, a EUR/PLN 3,8714 zł. Złoty pozostawał względnie stabilny, reagując jedynie na zmiany sytuacji na parze EUR/USD. Inwestorzy zignorowali zarówno przedstawione dziś szczegóły reformy emerytalnej przez Michała Boniego, co nie niewątpliwie może mieć wpływ na sytuację na rynku długu. Zignorowana też została „gołębia” wypowiedź Zyty Gilowskiej z Rady Polityki Pieniężnej. Zwróciła ona uwagę, że analizy Narodowego Banku Polskiego wskazują na spadek presji inflacyjnej w drugiej połowie roku. Jednocześnie dodała, że tempo wzrostu gospodarczego Polski jest za niskie, by ryzykować jej chłodzenie. Stanowisko Gilowskiej nie zmienia układu sił w Radzie, stąd też wciąż prawdopodobieństwo marcowej podwyżki stóp jest duże. Inwestorzy zignorowali dziś także podwyżkę stóp procentowych na Węgrzech o 25 punktów bazowych. Po tej decyzji główna stopa kształtuje się na poziomie 6%. We wtorek nastroje na rynku walutowym w dalszym ciągu będą kreowane przez sytuację na rynkach globalnych. Jakkolwiek nieco emocji może przysporzyć publikacja wstępnych szacunków brytyjskiego PKB za IV kwartał, czy też publikacja indeksu zaufania amerykańskich konsumentów za styczeń, to na rynkach powinno dominować wyczekiwanie na wyniki środowego posiedzenia FOMC. To jedno z wydarzeń obecnego tygodnia. Dlatego też podobnie jak dziś, należy oczekiwać spokojnych wahań, moderowanych jedynie zmianami kursu EUR/USD. W rozpoczynającym się tygodniu, oprócz posiedzenia FOMC i zaplanowanej na piątek publikacji wstępnych danych nt. amerykańskiego PKB za ostatni kwartał 2010 roku, potencjalnym źródłem impulsów dla złotego mogą okazać się polskie dane. W piątek Główny Urząd Statystyczny opublikuje wstępne szacunki PKB za 2010 rok (prognoza: 3,8% R/R), a także grudniowe dane o sprzedaży detalicznej (prognoza: 9,5% R/R) i stopie bezrobocia (prognoza: 12%).

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – tydzień banków centralnych

środa, Styczeń 26th, 2011

XTB Trade brokersW ostatni pełny tydzień stycznia wchodzimy z umacniającym się euro oraz brakiem zdecydowania na rynkach akcji i parze walutowej USDJPY. Nie zmienią tego raczej posiedzenia banków centralnych, które są w tym tygodniu teoretycznie kluczowymi pozycjami kalendarza. Pozostaje zatem wyczekiwanie na inne impulsy. Warto odnotować też spadek cen złota, zwłaszcza, iż ma miejsce przy słabnącym dolarze.

Fed i Bank Japonii podejmują decyzję, protokół w Wielkiej Brytanii

Teoretycznie wydarzeniami rozpoczynającego się tygodnia są posiedzenia Banku Japonii (już jutro w trakcie sesji azjatyckiej) oraz Fed (środa). Wydaje się jednak, iż nie zmienią one zauważalnie obrazu rynku. Bank Japonii wprowadził pod koniec ubiegłego roku szereg działań stymulacyjnych, obliczonych jednak głównie na osłabienie jena. Mimo, iż wzrosty na USDJPY nie były zapewne tak dynamiczne, jak życzyłyby tego sobie japońskie władze (zwłaszcza biorąc pod uwagę sprzyjający wzrost rentowności w USA), kurs tej pary nie jest obecnie na tyle nisko, aby Bank był pod presją i interweniował ponownie.
Posiedzenie Fed zawsze jest dla rynku wydarzeniem a publikacja komunikatu sprzyja dużym ruchom w notowaniach, często wypełniając formacje techniczne. Jednak tym razem na takim zwyczajowym, chwilowym wzroście zmienności powinno się zakończyć. Fed nie ma bowiem do przekazania nic nowego, jego przekaz zostanie niezmieniony – wzrost przyspiesza, ale nie na tyle aby doprowadzić do istotnego spadku stopy bezrobocia, a więc kontynuacja zapowiedzianych interwencji (na rynku długu) jest niezbędna. Zmian można będzie wypatrywać w rezultacie dalszej poprawy sytuacji na rynku pracy. Gdyby miała ona miejsce w tempie sugerowanym raczej przez raport ADP (prawie 300 tys. nowych miejsc pracy) niż dane rządowe (nieco ponad 100 tys.), część członków Fed mogłaby opowiedzieć się za wycofaniem programu, co przełożyłoby się niechybnie na umocnienie dolara. Dlatego też dane z rynku pracy odgrywają tak istotną rolę z punktu widzenia rentowności w USA i notowań dolara.
W Wielkiej Brytanii nie mamy posiedzenia, a publikację raportu z ostatniego posiedzenia Banku Anglii (środa). Ten dokument jest o tyle ważny, iż Bank jest po rosnącą presją ze względu na coraz wyższą inflację. Ostatnie posiedzenie miało jednak miejsce jeszcze przed publikacją danych o grudniowej inflacji (ta podskoczyła do 3,7%), co oznacza, że kluczowe będą kolejne spotkania Rady Banku.

EURUSD – przyspieszenie wzrostów

Piątek przynosi przyspieszenie wzrostów na parze EURUSD, będące konsekwencją wyjścia powyżej strefy oporu 1,3420-1,3490. Para na początku bieżącego tygodnia notuje lokalne maksimum na poziomie 1,3640. W przypadku kontynuacji wzrostów oporem jest poziom 1,3750 i wydaje się, iż na ten moment wyczerpuje on potencjał wzrostowy pary. Umocnienie euro (w minionym tygodniu było ono najmocniejsze spośród wszystkich głównych walut) to bowiem przede wszystkim odreagowanie strachu o eskalację kryzysu na Płw. Iberyjskim, a to za mało do wygenerowania trwałych wzrostów.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – dane pomogły dolarowi

środa, Styczeń 26th, 2011

XTB Trade brokersTygodniowe dane z rynku pracy USA nie potwierdziły odnotowanego tydzień temu pogorszenia. Wyraźnie lepsze dane w połączeniu z większą sprzedażą domów wsparły notowania dolara. Warto zwrócić jednak uwagę, iż dane niespecjalnie pomogły rynkom akcji, zaś lepsze wyniki Google i AMD jedynie zatrzymały przecenę.

USDJPY – dolar zyskał po danych

We wczorajszym komentarzu porannym podkreślaliśmy, iż tygodniowe dane z USA o nowych bezrobotnych mogą okazać się kluczowe. W zeszłym tygodniu raport pokazał skok zarejestrowań do 445 tys. Gdyby podobne dane zostały pokazane i tym razem, na rynku mogłoby zrobić się nerwowo, gdyż oznaczałoby to, iż niedawne przesłanki poprawy w zakresie zatrudnienia w USA są coraz bardziej wątpliwe. Podkreślaliśmy jednak, iż dane te cechują się dużą zmiennością i najbardziej prawdopodobnym był powrót w okolice 400 tys. Nowych bezrobotnych było 404 tys., dane za wcześniejszy tydzień zostały zrewidowane w dół o 4 tys. A to oznacza, iż patrząc z pewnej perspektywy rzeczywiście w tych danych widać nadal systematyczną poprawę.

Nieoczekiwanie silny był też wzrost sprzedaży używanych domów w grudniu – w skali rocznej wyniósł on 5,28 mln – najwięcej do maja. Jednak na rynku budownictwa mieszkaniowego trudno mówić o przełomie – publikowana w tym tygodniu liczba nowych budów domów była w grudniu najniższa w historii tej publikacji.

Generalnie lepsze dane przełożyły się na wzrost rentowności na amerykańskim rynku długu i to pomimo słabych nastrojów na rynkach akcji. Rentowność obligacji 2-letnich wzrosła o 5 bp, zaś 10-latek jak i kontraktów FRA18x24 o 10-11 bp. Wzrost rentowności przełożył się z kolei na odbicie na parze USDJPY (przy okazji realizując opisanego przez nas niewielkiego rgr-a http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=18980). Teoretycznie wzrost ten mógłby zaczynać falę trzecią na interwale dziennym, jednak potwierdzeniem tego będzie dopiero pokonanie poziomu 83,50. Przy okazji jednak, para USDJPY potwierdziła po raz kolejny, jak ważne są dla niej dane z amerykańskiego rynku pracy.

Rynki akcji – wyniki już nie cieszą

Pomimo bardzo dobrych wyników spółek technologicznych (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=18989) i niezłych ze strony Morgan Stanley, a co więcej dobrych danych z USA, nastroje na rynkach akcji są nadal napięte. Bykom udało się co prawda wybronić opisywane przez nas wczoraj wsparcie dla kontraktów na S&P500 formacją młota na interwale czterogodzinnym, jednak w konsekwencji nie nastąpiło odbicie. Tym samym zagrożenie spadkami nadal istnieje. Kolejnym wsparciem dla notowań kontraktów na S&P500 jest poziom 1256 pkt., zaś opór znajduje się w strefie 1296-1300 pkt. Sytuację techniczną kontraktów na WIG20 opisujemy w pulsie rynku (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=18987).

W kalendarzu – Ifo, sprzedaż na Wyspach, Bank of America

W piątek nie ma istotnych publikacji danych makroekonomicznych w USA – wydarzeniem na rynkach globalnych będzie publikacja raportu przez Bank of America (godz. 14.00, konsensus na EPS to 14c). W Niemczech podany zostanie indeks Ifo, który od miesięcy pokazuje systematyczną poprawę uwarunkowań ekonomicznych u naszego sąsiada. Rynek oczekuje, iż tym razem indeks pozostanie na poziomie zbliżonym do notowanego w grudniu (109,9 pkt.). Jednak zauważmy, iż w ostatnich miesiącach rynek zawsze oczekiwał spadku indeksu i systematycznie się mylił – zatem również i tym razem faktyczne oczekiwania mogą być wyższe niż konsensus. Tym samym największy wpływ na rynek miałby spadek indeksu. Dane o 10.00. W Wielkiej Brytanii (10.30, konsensus -0,3% m/m) i Kanadzie (14.30, konsensus +0,5% m/m) podane zostaną dane o sprzedaży detalicznej odpowiednio za grudzień i listopad. Mogą one mieć wpływ na lokalne waluty ze względu na sporą niepewność co do dalszej polityki ze strony Banku Anglii (zaskoczonego ostatnio silnym wzrostem inflacji) oraz Banku Kanady (który rozpoczął już cykl zacieśniania).

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – rok jena, franka i peryferyjnych dolarów

wtorek, Styczeń 4th, 2011

XTB Trade brokersJeśli podwyżki stóp w Chinach to niewystarczająca niespodzianka w świątecznym tygodniu, wczoraj dołożyły się tygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy – najlepsze od dwóch i pół roku! Rynek jednak nie reaguje na dane, czekając zapewne na nowe rozdanie w 2011 roku. W dzisiejszym komentarzu przyglądamy się minionemu 2010 z punktu widzenia słabych dolara i euro, zastanawiając się, czy przyszły rok może być dla tych walut lepszy.
Dane w prezencie
Nieoczekiwanie dobre okazały się ostatnie w tym roku tygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Liczba nowych zarejestrowań bezrobotnych obniżyła się do 388 tys. Zarówno te dane, jak i 4-tygodniowa średnia są najniższe od lipca 2008 roku. Dane sugerują, iż słaby listopadowy miesięczny raport z rynku pracy (przypomnijmy, iż przybyło jedynie 50 tys. miejsc pracy w sektorze prywatnym wobec 160 tys. w październiku) mógł być jedynie jednorazowym odchyleniem. Jeżeli te dane są zapowiedzią dalszej poprawy, która odbywać się będzie w przyszłym roku, na rynkach walut czekają nas spore zmiany.
Reakcja rynku potwierdziła jednak, iż trudno na podstawie świątecznych notowań wyciągać daleko idące wnioski. Rynek długu praktycznie nie zareagował na tak dobrą publikację, a przez to nie dostarczył wsparcia dolarowi. Ten jednak nie tylko nie zyskał na wartości, ale wręcz tracił do głównych walut, w tym jena (co nie wydaje się specjalnie logiczne, lecz na rosnącą przewagę strony podażowej na USDJPY wskazujemy od kilku dni). Nowych rekordów nie udało się ustanowić także na rynkach akcji, we Frankfurcie wręcz ostatni tydzień przynosi zauważalną przecenę.
Słabe euro, słaby dolar
Miniony rok przyniósł dużą zmienność nastrojów w notowaniach EURUSD. Zaczęło się od greckiej fazy kryzysu, przez którą euro traciło względem dolara w pierwszej połowie roku. Później za sprawą poczynań Fed dolar oddał dużą część tej zwyżki, aby na koniec znów zyskać względem euro wobec irlandzkiej fazy kryzysu.
Za tymi zmieniającymi się trendami kryje się jednak słabość obydwu tych walut. Spośród koszyka najintensywniej handlowanych par walutowych dolar oprócz euro zyskał jedynie względem funta, zaś euro nie zyskało wobec żadnej waluty. Wartość dolara ważona obrotami względem ośmiu najważniejszych walut (poza euro; są to: jen, funt, dolar australijski, dolar kanadyjski, frank, dolar Hong Kongu, won oraz korona szwedzka) obniżyła się w całym roku o 6,5%. Wartość euro (sześć walut poza dolarem, tj.: jen, funt, frank, korona szwedzka, dolar kanadyjski oraz dolar australijski) zmniejszyła się aż o 12,3%.
Czy rok 2011 może być lepszy? Gdyby nie zmienił swoje podejście do polityki monetarnej przyszły rok mógłby być rokiem dolara. Poprawa na rynku pracy i oczekiwania na zacieśnienie monetarne mogłyby umocnić dolara wobec wszystkich głównych walut. Spodziewamy się jednak, iż nadmiernie luźna polityka Fed będzie utrzymywana zbyt długo i to zmniejszy skalę umocnienia amerykańskiej waluty. W tej sytuacji więcej może zyskać euro. Zakładamy, iż w skali całego roku kryzys zadłużenia uda się wyciszyć, a dobra koniunktura w północnej części strefy (i być może oczekiwania na podwyżki stóp EBC) będą skłaniały do kupowania euro (choć jednocześnie euro może przeżywać jeszcze chwile słabości w pierwszym, a nawet drugim kwartale). Więcej o perspektywach na rok przyszły napisaliśmy w opublikowanym już na www.xtb.pl raporcie: http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=18607.
W kalendarzu – intensywnie już od poniedziałku
Sylwester na rynkach będzie wyglądał różnie. Za nami mocno ograniczony handel w Azji, sesje (giełdowe) w Europie zakończą się albo wczesnym popołudniem (Londyn, Paryż, Warszawa), albo nie będzie ich wcale (Frankfurt, Mediolan). Natomiast w USA handel odbywa się względnie normalnie. Brak danych i wydarzeń w kalendarzu będzie jednak sprzyjał niskiej płynności, a kierunek notowań wyznaczany będzie przez dostosowywanie pozycji na koniec roku i będzie miał niską wartość prognostyczną. Natomiast przyszły tydzień powinien przynieść zdecydowany wzrost aktywności i to już od poniedziałku. Początek tygodnia to indeksy aktywności (chiński rządowy PMI poznamy jeszcze w sobotę) w przemyśle, we wtorek mamy protokół Fed, w środę aktywność w usługach i raport ADP, czwartek to inflacja w Szwajcarii i tygodniowe dane w USA, zaś w piątek najbardziej oczekiwany miesięczny raport z amerykańskiego rynku pracy oraz podobne dane w Kanadzie. W połączeniu z dostosowywaniem strategii przez inwestorów zapowiada to możliwość sporych zmian w obrazie rynku.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Komentarz do rynku złotego – oczekiwanie na impuls

czwartek, Sierpień 19th, 2010

XTB Trade brokers

XTB Trade brokers

Indeksy S&P500 i DJIA zakończyły wczorajszą sesję na poziomach zbliżonych do piątkowego zamknięcia, natomiast Nasdaq Composite wzrósł o 0,4%. Obroty były skromne. Ta niechęć do aktywnego handlu, to nie tylko efekt wakacji. To również oczekiwanie na nowe silne impulsy. Impulsy, które nie tylko nadadzą Wall Street nowej dynamiki, ale przede wszystkim zweryfikują zeszłotygodniowe obawy inwestorów o kondycję globalnej gospodarki.

Obligacje w cenie
To jak silne są obawy o przyszłość światowej gospodarki, doskonale pokazuje zachowanie niemieckich i amerykańskich obligacji. Rentowność tych pierwszych spadła wczoraj do rekordowo niskiego poziomu, natomiast drugich była najniższa od początku roku.
Impulsem, który wsparł rynek długu były słabe dane z japońskiej gospodarki. W II kwartale 2010 roku PKB Japonii wzrósł jedynie o 0,1% (po uwzględnieniu czynników sezonowych) w stosunku do pierwszych trzech miesięcy br., podczas gdy prognozy analityków ankietowanych przez Reuters wahały się w przedziale 0,1-0,9%, przy medianie na poziomie 0,6%. Opublikowane wczoraj dane wywołały nie tylko zaniepokojenie inwestorów, ale też i japońskich władz. Na najbliższy piątek i poniedziałek planowana jest seria spotkań, które mogą zaowocować przyjęciem nowych programów wspierających tamtejszą gospodarkę.

Uwaga na aukcję irlandzkiego długu
Wzrost awersji do ryzyka nie tylko skierował strumień gotówki na rynek długu, ale również odświeżył obawy o sytuację gospodarczą peryferyjnych krajów Strefy Euro. W ostatnich dniach na tapecie jest zwłaszcza Irlandia. Dlatego z uwagą będzie śledzona dzisiejsza aukcja obligacji tego kraju. Zostanie zaoferowana pula, wygasających w 2014 i 2020 roku, obligacji o łącznej wartości 1,0-1,5 mld EUR. Ostatnia aukcja obligacji zapadających w 2014 roku miała miejsce 18 maja br. Wówczas nabywców znalazły papiery o wartości 750 mln EUR, średnia rentowność wyniosła 3,11%, a stosunek popytu do podaży 3,1. Natomiast przed czterema tygodniami odbyła się ostatnia aukcja obligacji zapadających w 2020 roku. Nabywców znalazły papiery o wartości 750 mln EUR, średnia rentowność ukształtowała się na poziomie 5,54%, a popyt był 3x większy od podaży. Wyniki dzisiejszej aukcji irlandzkiego długu będą znane krótko po godzinie 11:00 polskiego czasu.

Rynek nieruchomości i produkcja przemysłowa
Wyniki aukcji irlandzkiego długu mogą być jednym z czynników decydującym o nastrojach w najbliższych dniach. Nie będzie to jednak czynnik kluczowy. Dużo większą siłę oddziaływania będą miały lipcowe dane o pozwoleniach na budowę domów (prognoza: 580 tys.), rozpoczętych budowach domów (prognoza: 560 tys.), czy produkcji przemysłowej (prognoza: 0,5% M/M) w Stanach Zjednoczonych. To najważniejsze publikacje makroekonomiczne w tym tygodniu. Gorsze od oczekiwań odczyty, co przede wszystkim może mieć miejsce w przypadku raportu o produkcji, wzmocnią obawy o kondycję amerykańskiej gospodarki, stając się impulsem do kontynuacji ucieczki od ryzykownych aktywów w kierunku bezpiecznych obligacji. Lepsze dane zostaną przyjęte z ulgą, dając tym samym impuls do odreagowania zmian z poprzedniego tygodnia.

Złoto coraz droższe
Wzrost obaw o perspektywy globalnej gospodarki, przekłada się na większy popyt na obligacje, jena i szwajcarskiego franka, a także na większe zainteresowanie złotem. Inwestorzy traktują je jako bezpieczną przystań na niepewne czasy. W poniedziałek uncja tego kruszcu podrożała o 0,77% do 1224,07 dol., pokonując silną barierę podażową, jaką na 1218,56 dol. tworzyła połowa długiej czarnej świecy z 1 lipca br. To otwiera drogę do ataku na czerwcowe maksima (1264,80 dol.). Na gruncie analizy technicznej, ten scenariusz przestanie być aktualny dopiero w chwili, gdy ceny złota spadną poniżej 1172 dol. Tam wsparcie tworzy linia łącząca dołki z lutego, marca i lipca br.

Wtorkowe kalendarium
Wtorkowe kalendarium jest bogate w publikacje makroekonomiczne. Oprócz wspomnianych już lipcowych danych z USA o pozwoleniach na budowę domów, rozpoczętych budowach domów oraz produkcji przemysłowej, inwestorzy poznają jeszcze raport o inflacji producenckiej za miesiąc lipiec (godz. 14:30). Przed południem światło dzienne ujrzą czerwcowe dane o bilansie płatniczym Strefy Euro (godz. 10:00), lipcowe dane o cenach konsumpcyjnych w Wielkiej Brytanii (godz. 10:30) oraz sierpniowa wartość indeksu niemieckiego instytutu ZEW (godz. 11:00). Po południu natomiast Główny Urząd Statystyczny poinformuje, jak w lipcu kształtowała się w Polsce przeciętna płaca i zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw (godz. 14:00). Ponadto dziś swe raporty kwartalne przed sesją na Wall Street opublikuje Wal-Mart (prognoza: EPS 0,97 dol.) i Home Depot (prognoza: EPS 0,71 dol.).

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – sezon wyników elementem poprawy nastrojów

poniedziałek, Lipiec 19th, 2010

XTB Trade brokers

XTB Trade brokers

Jakkolwiek jedna, a nawet dwie jaskółki wiosny nie czynią, to pod dwóch dniach publikacji raportów kwartalnych przez spółki z Wall Street, można zaryzykować tezę, że rozpoczęty sezon wyników będzie elementem poprawy nastrojów na globalnych rynkach akcji.
Intel pozytywnie zaskoczył, inni też będą
Po tym jak w poniedziałek inwestorów pozytywnie zaskoczyła Alcoa, wczoraj jeszcze większą niespodziankę sprawił Intel. W II kwartale wypracował on 2,9 mld dol. zysku, czyli 51 centów zysku w przeliczeniu na jedną akcję. Rok wcześniej było to odpowiednio 398 mln dol. i 7 centów na akcję. Przychody w II kwartale wzrosły o prawie 35% R/R do 10,8 mld dol. Zarówno zyski, jak i przychody były wyższe od rynkowego konsensusu, który ukształtował się na poziomie 43 centów zysku na akcję i 40,25 mld dol. przychodów. Intel ponadto opublikował optymistyczne prognozy na przyszłość. Stąd też nie zaskakuje, że inwestorzy nagrodzili spółkę wzrostem akcji o 7% do 22,49 dol. w handlu posesyjnym. Najbliższe tygodnie mogą stać pod znakiem wzrostów kursu Intela, nie tylko z uwagi na bardzo dobre wyniki i obiecujące perspektywy, ale także z uwagi na zmianę średnioterminowego trendu, jaka miała miejsce wczoraj, gdy notowania wybiły się górą z trzymiesięcznej formacji flagi.

graph466

Dziś ASML, ale inwestorzy będą czekać na banki
W środę wyniki kwartalne opublikuje ASML. Nie będą one jednak miały aż tak dużego przełożenia na nastroje inwestorów, jak to miało miejsce w przypadku raportów opublikowanych przez Alcoe i Intel. Inwestorzy z pewnością będą czekać na publikowane w czwartek wyniki JP Morgan Chase i w piątek Bank of America oraz Citigroup. Spółki z sektora finansowego stanowią jedyną niewiadomą w tym sezonie wyników. Jednak prawdopodobieństwo tego, że ich raporty załamią nastroje jest niewielkie. Wszystko przez obniżone oczekiwania. Doskonale to obrazuje wczorajsza obniżka przez analityków Wells Fargo, prognoz zysków w II kwartale Goldman Sachs i Morgan Stanley o odpowiednio 45% i 30%, po tym jak 23 czerwca zostały one obniżone o 40% i 30%.
Zmiana sytuacji na Wall Street
Nastroje na rynkach finansowych w ostatnich dniach odwróciły się o 180 stopni. Znajduje to potwierdzenie w zmianie sytuacji technicznej na wykresach amerykańskich indeksów.
Indeks S&P500 zamknął wtorkową sesję na poziomie 1095,34 pkt., rosnąc o 1,54%. Była to szóstka kolejna wzrostowa sesja. W tym czasie indeks ten powrócił powyżej przełamanych pod koniec poprzedniego miesiąca poziomów wsparć, utworzonych w maju i pierwszej połowie czerwca br., oraz zanegował równocześnie wielomiesięczną formację głowy z ramionami. Dodatkowo poniedziałkowe wybicie powyżej 2,5-miesięcznej linii bessy, może być odczytywane jako sygnał kupna.

graph467

Ryzyko ponownie w modzie
Wzrosty na globalnych rynkach akcji są wyraźnym sygnałem powrotu inwestorów do bardziej ryzykownych aktywów. Znajduje to potwierdzenie w zachowaniu amerykańskiego rynku długu. Rentowność 10-letnich obligacji wzrosła wczoraj do 3,114% z 2,927% w dniu 1 lipca br. i jest najwyższa od dwóch tygodni. Znacznie istotniejsze jest to, że wzrost ten oznacza pokonanie 3-miesięcznej linii trendu spadkowego, co otwiera drogę do dalszych wzrostów. Na tym powrocie do ryzyka powinien skorzystać złoty, którego wspierają wciąż dobre perspektywy polskiej gospodarki oraz wizja podwyżek stóp procentowych jeszcze w tym roku. Tracić będzie natomiast jen i szwajcarski frank. Obie waluty uważane są za bezpieczne. Dodatkowo w przypadku franka, mogą narastać obawy o nawrót deflacji w szwajcarskiej gospodarce. Taka sugestia płynie z czerwcowych danych o inflacji CPI i PPI).
Środowe kalendarium
Dzisiejsze kalendarium jest wypełnione po brzegi. Przed południem zostaną opublikowane dane o inflacji HICP (prognoza: 1,4% R/R) i produkcji przemysłowej (prognoza: 1,2% M/M) w Strefie Euro oraz dane z brytyjskiego rynku pracy (prognoza: 7,9%). Po południu na rynek trafi cała seria raportów ze Stanów Zjednoczonych. O godzinie 14:30 będą to dane o cenach importu (prognoza: -0,3% M/M) i sprzedaży detalicznej (prognoza: -1,2% M/M), o 16:00 zapasy niesprzedanych towarów (prognoza: 0,3% M/M), a pół godziny później tygodniowe dane o zapasach paliw. Dzień zamknie publikacja protokołu z ostatniego posiedzenia FOMC. To rynkowe kalendarium należy jeszcze uzupełnić o aukcję portugalskich obligacji. Po wczorajszej obniżce przez Moody’s ratingu Portugalii, będzie ona mocno obserwowana przez inwestorów. Udana aukcja poprawi nastroje na rynkach akcji, prowokując jednocześnie umocnienie euro.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Popołudniowy komentarz do rynku złotego – Nastroje ważniejsze niż dane

środa, Czerwiec 23rd, 2010

XTB Trade brokers

XTB Trade brokers

Złoty we wtorek nieznacznie stracił na wartości. O godzinie 18:34 kurs USD/PLN testował poziom 3,2966 zł, a EUR/PLN 4,0534 zł, podczas gdy dwadzieścia cztery godziny wcześniej, pary te wycenione były na poziomie 3,2773 zł i 4,0426 zł. Negatywny wpływ na notowania polskiej waluty miało pogorszenie nastrojów na europejskich rynkach akcji oraz spadek kursu EUR/USD. Większych emocji nie wywołały natomiast opublikowane przez Narodowy Bank Polski majowe dane o inflacji bazowej oraz opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny czerwcowe dane o koniunkturze gospodarczej w przemyśle, budownictwie, usługach i handlu. Rynek nie zareagował również na słowa Anny Zielińskiej-Głębockiej z Rady Polityki Pieniężnej odnośnie stóp procentowych. W wywiadzie udzielonym agencji Reutera, opowiedziała się ona za jedną podwyżką stóp o 50 punktów bazowych (pb). Miałaby ona nastąpić na jesieni. Jej celem byłoby zakotwiczenie na niskim poziomie oczekiwań inflacyjnych. To już kolejna tak opinia płynąca z Rady. Wcześniej podobny pogląd na kwestię podwyżki stóp o 50 pb w jednym ruchu wyraził Adam Glapiński. Jeżeli inwestorzy uznają, że to realny scenariusz, to niewątpliwie będzie to impuls wzmacniający złotego. Jednak póki co, zagrożenie podwyżkami kosztu pieniądza w drugiej połowie roku, wydaje się dostrzegać tylko rynek długu. W kolejnych dniach nastroje na rynkach globalnych i związane z tym nastawienie do ryzyka, w dalszym ciągu będą kształtować trendy na rynku złotego. Inne czynniki, w tym publikowane w czwartek dane o stopie bezrobocia i sprzedaży detalicznej w Polsce oraz protokół z ostatniego posiedzenia RPP, będą jedynie moderować ten wpływ. I to tylko wówczas, gdy opisane „figury” będą znacznie różnić się od oczekiwań.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – inwestorzy w USA czekają na pół miliona miejsc pracy

poniedziałek, Czerwiec 7th, 2010

XTB Trade brokers

XTB Trade brokers

Dobre dane z amerykańskiej gospodarki mogły sprawić, iż inwestorzy zapomną na chwilę o problemach europejskiej gospodarki. Publikowane w tym tygodniu figury były jak dotąd niezłe, choć nie rewelacyjne. Na ocenie tygodnia zaważy zatem kluczowa publikacja – dane o zatrudnieniu za maj.
Pół miliona miejsc pracy w maju – ile w sektorze prywatnym?
Konsensus na publikowane dziś dane o zamianie zatrudnienia za maj w USA to aż plus 529 tys. O przyczynie tak dużego wzrostu zatrudnienia pisaliśmy w poniedziałkowym komentarzu (http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=14802). Fragmentaryczne dane z rynku pracy (składowe wskaźników ISM, tygodniowe dane o nowych bezrobotnych, raport ADP) sugerują, iż sytuacja na rynku pracy w USA w maju była podobna do tej z kwietnia. To sugerowałoby, że w sektorze prywatnym powinna przybyć podobna ilość miejsc pracy (co byłoby dobrą wiadomością). W kwietniu było to 231 tys., konsensus na maj to +178 tys. To ta wartość będzie kluczowa dla reakcji rynku.

graph401

Rynki akcji – wzrosty bez przekonania
Notowania amerykańskich indeksów są w tym tygodniu na wyraźnym plusie, głównie za sprawą środowej sesji na Wall Street. Mimo to, wzrosty jak do tej pory nie są przekonujące. Odbicie od tegorocznych minimów ma charakter konsolidacyjny i nadal może stanowić jedynie korektę wzrostową w większym ruchu spadkowym (będącym z kolei korektą rozpoczętej w minionym roku hossy). Brak siły byków widać na wykresie dziennych zamknięć dla kontraktów dla S&P500 (są to „europejskie” zamknięcia, będą różnić się od amerykańskich, ale będą za to zbliżone do zamknięć amerykańskiego rynku kasowego), gdzie kupujący mają problem z wyjściem powyżej zamknięcia z 7 maja. Wykresy liniowe mają swoje wady, ale mogą być pomocne w ocenie siły rynku za pomocą zamknięć, zwłaszcza w przypadku rynków akcji.

graph402

EURUSD – konsolidacja w trójkącie
Pomimo poprawy nastrojów na rynkach akcji, notowania EURUSD ciągle oscylują minimalnie powyżej kilkuletnich minimów. Można zatem przypuszczać, iż to właśnie dzięki wsparciu z zewnątrz okolice 1,2145 ciągle się bronią. Kilkukrotna obrona tego poziomu z jednej strony wyczerpuje siłę sprzedających (co widać na dywergencji z oscylatorem), z drugiej jednak brak siły na odbicie zamyka konsolidację w formacji trójkąta. Ta zaś jest (zazwyczaj) formacją kontynuacji.

graph403

Pewnym wyjaśnieniem słabości wspólnej waluty pomimo poprawy nastrojów na rynkach akcji jest sytuacja na rynkach długu krajów strefy euro – już nie tylko południa Europy. Od ogłoszenia planu ratunkowego spread dla greckich 10-latek utrzymuje się w okolicach 550 bp. Systematycznie rosną jednak premie dla innych krajów, automatycznie pogarszając ich perspektywy fiskalne. Wczoraj spread dla Hiszpanii wynosił już 192 bp (10 maja, tuż po ogłoszeniu planu 105 bp), dla Portugalii 250 bp (194 bp), dla Włoch 163 bp (106 bp), dla Irlandii 242 bp (180 bp), zaś dla Belgii 76 bp (50 bp). Tak duży wzrost premii za ryzyko w tak wielu krajach strefy nie pozostaje bez wpływu nie tylko na ich finanse publiczne ale także na perspektywy dla całego regionu. Co więcej, biorąc pod uwagę logikę działania agencji ratingowych, wyższe premie za ryzyko mogą wkrótce przełożyć się na kolejne obniżki ratingów.
W kalendarzu – zatrudnienie w USA i w Kanadzie
Dane o zatrudnieniu w USA mają absolutnie kluczowe znaczenie i mogą rozstrzygnąć o sytuacji na największych rynkach – głównych indeksach akcji i parze EURUSD. Podobne dane publikowane w Kanadzie (godz. 13.00, oczekiwany wzrost zatrudnienia o 16,8 tys.) takiej mocy sprawczej nie mają, ale dla notowań USDCAD będą równie istotne. W Kandzie o godzinie 16.00 także indeks aktywności (Ivey PMI, oczekiwany wzrost do 59,8 pkt.).

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – Minima z kryzysu nie powstrzymały przeceny euro

poniedziałek, Maj 17th, 2010

XTB Trade brokers

XTB Trade brokers

Na rynkach panuje przekonanie, że europejscy politycy nie są w stanie przywrócić zaufania dla wspólnej waluty. Nawet gdyby rządy krajów z południa Europy rzeczywiście zaskoczyły niespodziewaną dyscypliną fiskalną, pierwsze rezultaty widzielibyśmy za kilka miesięcy. Tymczasem spadek notowań pary EURUSD poniżej minimów z lat 2009 i 2008 oznacza, iż kolejny punkt zwrotny to dopiero poziom 1,1628. Na rynkach akcji również dominują sprzedający, spadają też notowania ropy.
EURUSD – brak wiary we wspólną walutę
Uspokojenie na rynkach po ogłoszeniu tydzień temu potężnego programu ratunkowego nie trwało długo. Euro zyskiwało tylko do południa w miniony poniedziałek, nawet pomimo zwyżek na rynkach długu (południowej Europy) do czwartku. Inwestorzy wyszli z założenia, iż nawet sukces programu niósłby za sobą wiele negatywnych następstw dla notowań euro (luźna polityka EBC, niższy wzrost gospodarczy w wyniku cięć budżetowych). W tej sytuacji para EURUSD systematycznie osuwała się już od poniedziałku, w piątek doszło jeszcze ponowne pogorszenie nastrojów na rynkach długu.

graph349

Ciosem dla euro były sygnały techniczne. Zamknięcie tygodnia wyraźnie poniżej dolnej granicy respektowanego wcześniej przez pięć miesięcy kanału spadkowego (o takim scenariuszu pisaliśmy w pulsie rynku http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=14527) oznaczało nieuchronność testu minimum z 2008 roku (1,2322), który to test okazał się udany i doprowadził notowania do poziomu 1,2242. Teoretycznie możemy mieć do czynienia ze wzrostową świecą na koniec dnia/tygodnia, ale sposób pokonania wsparcia każe przyjąć scenariusz dalszych spadków jako bazowy. W tej sytuacji szukanie kolejnego poziomu docelowego dla pary EURUSD wymaga przejścia na interwał miesięczny. Na nim widać wyraźnie, że będą to okolice minimum z 2005 roku, czyli poziom 1,1628.

graph350

Umiarkowana (na razie) reakcja na złotym, możliwy ruch na EURCHF
Ruch na EURUSD nie pozostaje obojętny dla innych rynków. Rynek złotego póki co reaguje dość spokojnie. Złoty wobec euro traci minimalnie, oczywiście większa przecena ma miejsce względem dolara. Nerwowość na rynku polskiego złotego może jednak wzrosnąć, jeśli ceny an rynkach długu z południowej Europy znów zaczną spadać, co prawdopodobnie łączyłoby się z większą przeceną na rynkach akcji.
Od kilku dni wokół poziomu 1,40 ustabilizował się kurs EURCHF, co niechybnie świadczy o obecności na rynku SNB. Tak duża przecena euro względem dolara przy stałym EURCHF sprawia, iż wobec dolara traci też frank, co nie do końca znajduje odzwierciedlenie w sytuacji fundamentalnej. Tym samym nie można wykluczyć kolejnego ruchu w dół na parze EURCHF.
Rynki akcji zniżkują, tracą surowce przemysłowe
Opisywany przez nas poziom na indeksie DJIA30 (http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=14493) okazał się oporem o poważnych konsekwencjach dla rynków akcji. Od spadków tydzień rozpoczęły też parkiety azjatyckie, notowania China Enterprises Index znów bronią wsparcia 11000 pkt.

graph351

Problemem dla rynków akcji są jednak nie tylko kwestie techniczne. Na rynku popularność zyskuje teza (nie w 100% prawdziwa), iż dobre dane i wyniki spółek to efekt zastąpienia długu prywatnego, długiem rządowym. Takie postrzeganie sprawy ma bardzo poważne konsekwencje, gdyż nie tylko poddaje w wątpliwość dobre dane, ale także rozszerza problem na inne zadłużone kraje, w tym USA i Wielką Brytanię. Tym samym może być motywem przewodnim dla większej korekty 14-miesięcznej hossy.
W kalendarzu – inflacja w USA, niemiecki Ifo, wystąpienie szefa SNB
Można by powiedzieć, iż najważniejsze w kalendarzu na ten tydzień jest to, czego w nim nie ma – czyli rozwój sytuacji w Europie, być może włączając w to Wielką Brytanię (od nowego rządu oczekuje się szybkiego działania w kwestii redukcji deficytu). Z danych makroekonomicznych najważniejsze publikacje to inflacja w USA (PPI we wtorek, CPI w środę) oraz niemiecki indeks Ifo (piątek). Dziś o godzinie 18.00 czeka nas wystąpienie szefa Banku Szwajcarii, które wobec napiętej sytuacji na rynku walutowym może przyciągnąć sporą uwagę inwestorów.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL