Komentarz do rynku złotego – ryzyko testu szczytu z lutego 2009
poniedziałek, Kwiecień 11th, 2011
Wczoraj złoty zdecydowanie straciła na wartości w relacji do głównych walut. Zwłaszcza do szwajcarskiego franka. Na koniec dnia kurs CHF/PLN testował poziom 3,2724 zł, wobec 3,1536 zł dzień wcześniej. Dynamika ostatnich wzrostów, a także sytuacja techniczna na wykresie tej pary, każe liczyć się nawet z testem maksimów z 18 lutego 2009 roku, czyli poziomem 3,3365 zł. Zdecydowane większość wczorajszego osłabienia złotego do franka miała miejsce w godzinach wieczornych. Jeszcze o godzinie 16:34 kurs CHF/PLN testował poziom 3,2060 zł. Impulsem do dynamicznego ruchu w górę było umocnienie szwajcarskiej waluty na rynkach globalnych, jakie miało miejsce w następstwie rosnących obaw o sytuację w japońskiej elektrowni Fukushima i spadających notowań na Wall Street. Sytuacja w Japonii nie jest jedynym czynnikiem wspierający notowania franka. Po tym jak Europejski Bank Centralny zapowiedział podwyżkę stóp procentowych na swoim kwietniowym posiedzeniu, co rynek odebrał jako początek cyklu, rosną oczekiwania również na podobne podwyżki w Szwajcarii. Wprawdzie nie można tego oczekiwać już na dzisiejszym posiedzeniu Narodowego Banku Szwajcarii, ale na kolejnym w czerwcu br. jest to już prawdopodobne (temat został szerzej ujęty: http://marcinkiepas.blox.pl/2011/03/Zapowiedz-podwyzki-stop-przez-ECB-problemem-dla.html). Szczególnie w kontekście najnowszych, opublikowanych dziś rano, prognoz gospodarczych dla Szwajcarii. Sekretariat Stanu ds. Gospodarki (SECO) podwyższył do 2,1% z wcześniejszych 1,5% szacunki dynamiki PKB na ten rok, podnosząc jednocześnie prognozę dynamiki eksportu do 4,1% z 2,6%. Całość uzupełnia podwyższenie prognoz inflacji w 2011 roku do 1% z 0,7%, a w 2012 do 0,9% z 0,8%. Złoty znajduje się pod presją sprzedający, wprawdzie dużo mniejszą niż w przypadku rynków globalnych, również z uwagi na czynniki lokalne. Opublikowane w środę dane o przeciętnym wynagrodzeniu i zatrudnieniu w Polsce, inflacja w lutym dużo niższa od rynkowych prognoz, czy też gołębie stanowisko prezentowane przez większość członków Rady Polityki Pieniężnej, prowadzi do coraz większej erozji oczekiwań co do skali podwyżek stóp procentowych. Szczególnie jeżeli uwzględni się zagrożenia dla polskiej gospodarki wynikające z wysokich cen ropy oraz sytuacji w Japonii. Dzisiejszy poranek przynosi lekkie odreagowanie wczorajszej przeceny polskiej waluty. O godzinie 08:33 kurs USD/PLN testował poziom 2,9255 zł, EUR/PLN 4,0875 zł, a CHF/PLN 3,2464 zał. O tym w jakich nastrojach będzie kończył się dzień, zdecyduje przede wszystkim sytuacja na rynkach globalnych. Pewien wpływ mogą też mieć publikowane dziś przez Główny Urząd Statystyczny dane o produkcji i inflacji PPI. Rynek prognozuje, że w lutym dynamika produkcji spowolni do 9,9% R/R z 10,3% R/R w styczniu, natomiast inflacja producencka w tym samym okresie przyspieszy do 6,7% R/R z 6,2% R/R.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – Fed (znów) pomógł rynkom
poniedziałek, Kwiecień 11th, 2011
Po dwóch dniach załamania, środa przynosi odbicie na japońskim rynku. Sentyment poprawił się jednak już wczoraj w trakcie sesji amerykańskiej i nie po raz pierwszy sprzymierzeńcem giełdowych byków okazał się Fed. Wydarzenia w Japonii przyćmiły nie tylko napięcia na Bliskim Wschodzie (z Libią i Bahrajnem na czele), ale także nową odsłonę euro kryzysu. Tymczasem ponownie w akcji jest agencja Moody’s, tym razem obniżając rating Portugalii.
Fed kluczy, zmiany jeszcze nie teraz
W ostatnich latach urósł nie tylko bilans Rezerwy Federalnej – znacznemu wydłużeniu uległ także komunikat po posiedzeniu. Za czasów Greenspana komunikaty chwalone były za klarowność – np. w marcu 2004 roku, kiedy Fed również powoli kończył okres ultra niskich stóp, komunikat miał jedynie 968 znaków. W zasadzie zmiana jednego zwrotu mogła mieć kluczowy wpływ na oczekiwania rynku. We wrześniu ubiegłego roku było to już 2028 znaków, w styczniu tego roku 2613 znaków, a wczoraj 2775 znaków. Rosnącą objętość komunikatu interpretujemy jako stawianie przez Fed zasłony dymnej dla obrazu makroekonomicznego, który wymaga co najmniej zmiany retoryki. Jest to zarazem sygnał, iż rynki akcji mogą mieć jeszcze kilka miesięcy swobody zanim Fed zacznie „straszyć” podwyżkami stóp.
Tak komunikat Fed jest bardziej jastrzębi. Jak pisaliśmy w dniu wczorajszym w kontekście bardzo dobrych danych z amerykańskiej gospodarki, zagrożenie wzrostem presji inflacyjnej nie powinno być ignorowane. Fed odnotowuje poprawę sytuacji gospodarczej i zagrożenie związane ze wzrostem cen ropy, szybko dodając, iż ewentualny wzrost cen będzie przejściowy. Przede wszystkim zabrakło stwierdzenia, iż program ilościowy nie będzie przedłużany po drugim kwartale.
W tej sytuacji reakcja rynku jest zrozumiała – akcje zyskały bodziec do odrabiania strat (choć tak naprawdę znaczenie postawy Fed ma nie tyle związek z zakończeniem korekty, co z realną szansą na wyraźną falę wzrostową po jej zakończeniu), zaś dolar oddał wcześniejsze umocnienie. I choć w perspektywie kilku miesięcy zmiany w oczekiwaniach co do stóp procentowych powinny działać na korzyść dolara względem euro, faktyczny ruch na rynku w tym kierunku może nastąpić dopiero za kilka tygodni (kiedy EBC podniesie stopy przebijając balon oczekiwań, a w USA na poważnie zacznie się mówić o zakończeniu programu interwencji na rynku obligacji). W międzyczasie notowania EURUSD kształtowane będą przede wszystkim przez percepcję rynku co do przebiegu kryzysu zadłużenia w strefie euro.
EURUSD – Portugalia z niższym ratingiem
Agencja Moody’s najwyraźniej nie była pod takim wrażeniem ustaleń szczytu szefów państw strefy euro jak rynek, gdyż kontynuuje proces obniżania ratingów dla krajów PIIGS. Po Grecji i Hiszpanii przyszedł czas na Portugalię, której rating został obniżony z A3 do A1 z perspektywą negatywną (która będzie wywierać dodatkową presję na politykach strefy). Tymczasem, choć wykonanie portugalskiego budżetu było w styczniu lepsze niż przed rokiem, na tym dobre wiadomości się kończą. Inflacja w styczniu skoczyła do 3,6%, a sprzedaż detaliczna w ujęciu rocznym obniżyła się o 5,2%, najwięcej od marca 2009 roku. To potencjalnie recesyjny krąg, wzrost cen dodatkowo zmniejsza realne dochody gospodarstw domowych, które w tej sytuacji zmniejszają konsumpcję. Przy cięciach fiskalnych stanowi to poważne zagrożenie nawrotu recesji w Portugalii. Hiszpańskie dane są nieco lepsze, choć i tu w styczniu roczna dynamika sprzedaży była ujemna. Dla odmiany, gorsze niż przed rokiem było wykonanie budżetu. Tak jak zaznaczyliśmy, wobec biernej postawy Fed i dość klarownego na ten moment stanowiska EBC, to właśnie przebieg euro kryzysu będzie miał kluczowe znaczenie dla EURUSD w najbliższych tygodniach. Technicznie, aktualny pozostaje wczorajszy wpis z pulsu rynku (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19896).
Rynki akcji – pożar w elektrowni, ale giełdy w górę
Dziś ponownie zaraportowano o pożarze reaktora w japońskiej elektrowni, ale prawdopodobnie bez wyraźnych negatywnych konsekwencji. Pomijając ten wątek nie było innych negatywnych sygnałów, a takie informacje, jak ta, że Toyota zamierza wznowić od jutra część operacji, nastroiły pozytywnie inwestorów na rynkach akcji (po tym jak pierwszą zachętę dał Fed). Patrząc na wykresy kontraktów na S&P500 czy (szczególnie) DAX30 (gdzie wczoraj ważne wsparcie zostało wybronione dużym młotem), można uznać, iż minimalne zasięgi korekt zostały osiągnięte. Odbicie zatem nie jest wykluczone. Zakłada ono jednak brak nowych poważnych wstrząsów – zarówno w Japonii, jak i na nieco zapomnianym Bliskim Wschodzie.
W kalendarzu – PPI w USA, rynek pracy w Polsce
W środę lista publikacji danych makro wyraźnie się wydłuża. W Wielkiej Brytanii o 10.30 podane zostaną dane o zmianie liczby bezrobotnych (konsensus +0,5 tys.). W USA kluczowe będą dane o cenach konsumenta (13.30, konsensus +0,7% m/m i +0,2% m/m dla bazowego PPI), które podane zostaną jednocześnie z danymi z rynku budownictwa mieszkaniowego (konsensus na nowe budowy i pozwolenia wynosi 580 tys.). W Polsce (14.00) dane z rynku pracy, które mają coraz istotniejsze znaczenie dla RPP (szczególnie przy nieco niższej inflacji) – oczekujemy dynamiki zatrudnienia na poziomie 4,1% R/R i wynagrodzeń na poziomie 5,4% R/R – w obydwu przypadkach nieznacznie powyżej konsensusu. Wreszcie o 15.30 podane będą dane o zapasach paliw w USA.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarz do rynku złotego – Euro ponownie powyżej 4 zł
poniedziałek, Kwiecień 11th, 2011
Złoty w poniedziałek traci na wartości w relacji do głównych waluty, pomimo że brakuje obiektywnych krótkoterminowych przesłanek do jego deprecjacji. Czyżby inwestorzy zdali sobie sprawę, że w drugiej połowie piątkowej był przesadzony? O godzinie 13:40 kurs USD/PLN testował poziom 2,8902 zł, EUR/PLN 4,0322 zł, a CHF/PLN 3,1159 zł. Poprzedni tydzień pary te zamykały odpowiednio na poziomach 2,8736 zł, 3,9970 zł i 3,0966 zł. Dzisiejszy dzień upływa w cieniu dwóch wydarzeń. Piątkowego trzęsienia ziemi i tsunami jakie dotknęło wschodnie wybrzeże Japonii oraz piątkowego szczytu przywódców Strefy Euro poświęconego kryzysowi zadłużenia. To pierwsze wydarzenia wciąż budzi obawy inwestorów, zwiększając awersje do ryzyka. Widać to przede wszystkim na europejskich giełdach, gdzie nastroje wciąż nie są najlepsze. Na tym tle wyróżnia się warszawski parkiet. Indeks WIG20 zdołał odrobić poranne straty, przygotowując się do odreagowania na globalnych rynkach akcji. To jednak nie ma bezpośredniego przełożenia na notowania złotego. Takiego przełożenia nie znajdują również wzrosty EUR/USD. Wspólna waluta otrzymała w piątek wsparcie ze strony przywódców Strefy Euro, którzy podczas odbywającego się szczytu przyjęli „Pakt dla konkurencyjności”, zakładający głębszą integrację gospodarczą państw Strefy Euro. Zwiększyli zdolności pożyczkowych Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej (EFSF) do 440 mld EUR. Wyrazili pod pewnymi warunkami zgodę na kupno przez EFSF (a później ESM) nowo wyemitowanych obligacji krajów pogrążonych w kryzysie. Jak również obniżyli oprocentowanie i wydłużyli czas spłaty pożyczki przez Grecję, w zamian na deklarację przeprowadzenia przez ten kraj prywatyzacji. W dniu dzisiejszym potencjalny wpływ na notowania złotego może jeszcze mieć zachowanie Wall Street, a także zaplanowana na godzinę 14:00 publikacja danych o bilansie płatniczym Polski.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – wyraźny zwrot na rynku
poniedziałek, Kwiecień 4th, 2011
Nieco ponad dwa dni trwało wyraźne odreagowanie na rynkach globalnych po ubiegłotygodniowej przecenie wywołanej wzrostem cen ropy. Wczoraj, wobec eskalacji napięcia w Libii i na Bliskim Wschodzie ropa znów drożała, a przecena na Wall Street była największa od ponad pół roku. Niewykluczone, iż dzisiejsze wydarzenia: raport ADP z amerykańskiego rynku pracy oraz decyzja RPP w Polsce również zostaną przyćmione przez wpływ rosnącej awersji do ryzyka.
Ropa drożeje, awersja do ryzyka rośnie
We wczorajszym komentarzu (http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=19633) pisaliśmy, iż tak szybkie zakończenie korekty na jakie jeszcze wczoraj rano wskazywał rynek rozmijałoby się z rzeczywistością. Jak sugerowaliśmy, ceny ropy jedynie ustabilizowały się przez kilka dni w okolicach 112 USD za baryłkę gatunku Brent, a ryzyko ich wzrostu cały czas było poważne. To właśnie po raz kolejny drożejąca ropa (w reakcji na kontrofensywę Kadafiego i rosnące napięcie w Jemenie i Omanie) przyczyniła się do powrotu awersji do ryzyka, a w konsekwencji do przeceny na rynkach akcji i osłabienia złotego.
Mając na uwadze, iż ciągle jesteśmy na etapie raczej rozszerzania się zamieszek niż ich wygaszania, ryzyko pogłębienia obserwowanych reakcji rynku (czyli dalsza zwyżka ropy i przeceny na giełdach) jest niemałe. Notowania kontraktów na S&P500 powróciły w rejon 1300 pkt. Aktualne wsparcie znajduje się na poziomie 1292,5 pkt., po jego przełamaniu powinniśmy obserwować kontynuację korekty przynajmniej do poziomu 1262 pkt.
EURUSD – Bernanke w cieniu drożejącej ropy
Wystąpienie szefa Fed w Kongresie z półrocznym raportem o stanie gospodarki i polityce monetarnej zwykle jest kluczowym wydarzeniem dla rynków, szczególnie walutowych. Wczoraj było nieco inaczej, z dwóch powodów. Po pierwsze, silna przecena na Wall Street odwróciła uwagę inwestorów (przynajmniej na chwilę) od polityki monetarnej. Po drugie, dość niefortunnie, wystąpienia Bernanke (drugie odbędzie się dziś) mają miejsce tuż przed danymi z rynku pracy, które mogą okazać się rozstrzygające (przypomnijmy, iż poprzednie raporty były niejednoznaczne – badanie firm wskazało na niski przyrost zatrudnienia, badanie gospodarstw domowych – na wyraźny spadek liczby bezrobotnych). Bernanke podkreślał co prawda, iż drożejące surowce mogą być zagrożeniem dla ożywienia, co można było odebrać gołębio, jednak nieznaczny spadek rynkowych stóp procentowych w USA to przede wszystkim efekt przeceny na rynkach akcji. Tym samym, para EURUSD (której nie udał się test poziomu 1,3860) będzie czekała w tym tygodniu przede wszystkim na dane z rynku pracy (szczególnie piątkowy raport) oraz konferencję po decyzji EBC (jutro).
W kalendarzu – raport ADP, decyzja RPP
Potencjalnie najważniejszym wydarzeniem dla rynków, szczególnie walutowych powinna być publikacja raportu ADP pokazującego zmianę zatrudnienia w sektorze prywatnym w USA (14.15, konsensus +175 tys.). Jednak ze względu na fakt, iż w grudniu i styczniu ADP nie zostało potwierdzone podobnymi wynikami w raporcie rządowym (piątek), rynek może podchodzić do tego tematu sceptycznie. W Polsce czekamy na decyzję RPP. Rynek jest podzielony, naszym zdaniem zdecydowana większość argumentów przemawia za podwyżką stóp o 25 bp i takiej decyzji się spodziewamy. Należy pamiętać też o danych o zapasach paliw w USA (16.30). Choć ceny ropy kształtowane są teraz przede wszystkim doniesieniami z Afryki, ich znaczenie dla innych rynków jest tak istotne, iż dane o zapasach mogą również mieć niestandardowo duży wpływ na rynek.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Popołudniowy komentarz do rynku złotego – złoty słabszy we wtorek
poniedziałek, Kwiecień 4th, 2011
Złoty we wtorek osłabił się do głównych walut, odreagowując umocnienie z dnia poprzedniego. O godzinie 17:26 kurs USD/PLN testował poziom 2,8690 zł, a EUR/PLN 3,9675 zł. Dzień wcześniej pary te kończyły notowania odpowiednio na poziomach 2,8607 i 3,9519 zł. Wpływ na osłabienie złotego miało kilka czynników. Było to zarówno obserwowane w godzinach popołudniowych pogorszenie nastrojów na europejskich rynkach akcji, jak i pozycjonowanie się rynku przed jutrzejszymi wynikami dwudniowego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej, reakcja na osłabienie węgierskiego forinta w efekcie rozczarowania planem oszczędnościowym tamtejszego rządu, czy też nawet odnotowany w lutym spadek indeksu PMI dla Polski. Wydarzeniem środy będzie decyzja Rady Polityki Pieniężnej ws. stóp procentowych. Rynek jest dość podzielony w ocenie tego co zrobi Rada. Część uczestników oczekuje podwyżki stóp procentowych o 25 punktów bazowych w reakcji na styczniowy skok inflacji w Polsce do 3,8% R/R z 3,1% R/R w grudniu. Pozostali, po ostatnich gołębich wypowiedziach członków RPP, prognozują podwyżkę dopiero na kwietniowym posiedzeniu. Ta polaryzacja stanowisk powoduje, że któraś strona będzie niezadowolona, co może wpłynąć na kształtowanie się notowań zlotowego w krótkim terminie. Sytuacja techniczna na wykresie EUR/PLN wskazuje na lekką przewagę popytu, co w perspektywie tego tygodnia może ponownie zapowiadać atak na poziom 4 zł. Układ sił zmieniłby dopiero powrót poniżej strefy 3,94-3,95 zł. Ruch w bok w przedziale wahań z ostatnich tygodni, jest natomiast scenariuszem bazowym dla USD/PLN, jaki obecnie wyłania się z sytuacji na wykresie tej pary.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Luty 2011 na rynkach walutowych – rynek liczy podwyżki
poniedziałek, Marzec 28th, 2011
Po raz pierwszy od 2007 roku rynek tak poważnie i tak powszechnie spodziewa się podwyżek stóp procentowych, już nie tylko w krajach rozwijających się, ale na całym świecie. Banki centralne w Europie postrzegane są jako bardziej jastrzębie, a to służy notowaniom euro i funta. Największe wahania spośród głównych walut miały jednak nieco inne podłoże – dolar kanadyjski zyskiwał na drożejącej ropie, zaś dolar nowozelandzki tracił po trzęsieniu ziemi.
EURUSD – trzy podwyżki jeszcze w tym roku?
Rosnąca inflacja w strefie euro i dobra koniunktura w północnej części strefy to argumenty za zacieśnieniem monetarnym. Ryzyko to stagnacja gospodarcza krajów południa, gdzie rosnące ceny surowców dodatkowo pogarszają perspektywy ożywienia gospodarczego. Na ten moment roczny CPI w strefie przekracza nieznacznie 2% i generalnie Rada Banku podkreśla, iż dalszy wzrost wskaźnika powinien być przejściowy. Jednocześnie jednak kilku członków Rady, włącznie z Trichetem wyrażało obawy, iż dłuższy okres inflacji powyżej celu mógłby być przyczyną wzrostu oczekiwań inflacyjnych. Tymczasem odnotowany w lutym silny wzrost cen ropy oznacza, iż roczny CPI wzrośnie silniej i na dłużej. Tu pojawia się problem nie tylko oczekiwań inflacyjnych, ale mandatu EBC, który w tej sytuacji staje się kłopotliwy. Rada jest bowiem zobowiązana do utrzymania rocznego CPI poniżej 2% i rynek oczekuje, że może być skłonna do wypełnienia tego zobowiązania pomimo ciągle delikatnych fundamentów ożywienia w strefie i zagrożenia (ze strony wyższych stóp) dla krajów PIIGS. Jastrzębie nastawienie EBC nie musi oznaczać, iż umocnienie euro będzie kontynuowane. Rynek wycenia bowiem już trzy podwyżki stóp w tym roku, podczas gdy maksymalnie jedną w USA i podczas gdy konsensus wśród ekonomistów zakłada jedną podwyżkę w strefie i żadnej w USA(!). Wiele wyjaśni konferencja po posiedzeniu EBC (czwartek, 3 marca) i kolejny raport z amerykańskiego rynku pracy (piątek, 4 marca). Jednak na ten moment wydaje się, iż tylko wyraźna sugestia ze strony Tricheta, iż stopy wzrosną jeszcze w tym półroczu mogłaby dodatkowo umocnić euro. W przeciwnym razie, fundamentalnie ryzyka będą po stronie spadków na EURUSD (zwłaszcza, że zakończenie tematu podwyżek stóp w strefie może zwrócić uwagę inwestorów ponownie na kryzys zadłużenia).
Z punktu widzenia analizy technicznej obserwujemy trzecią białą świecę na interwale miesięcznym, jednakże warto zwrócić uwagę, iż jej kształt przypomina formację wisielca (duży dolny cień i stosunkowo mały korpus u góry). Dodatkowo notowania zbliżają się do istotnej linii trendu poprowadzonej po wierzchołkach z grudnia 2009 i listopada 2010 roku (linia czerwona). Opór przez nią wyznaczony, dla obecnej świecy miesięcznej, znajduje się przy poziomie 1,3980. Jednakże aby formacja wisielca została potwierdzona musi zostać wyłamane jej minimum 1,3430 oraz linia trendu poprowadzona po minimach. Dopiero wtedy będzie mogła rozpocząć się realizacja dalszej części potencjalnej struktury klina z minimalnym celem przy poziomie 1,2870. Powyższy scenariusz zdaje się być bardziej prawdopodobny, natomiast alternatywnie rozważając dalszy wzrost eurodolara, po pokonaniu poziomu 1,3860 oraz 1,3980 kurs będzie miał otwartą drogę do szczytu 1,4280.
Na wykresie dziennym notowania wciąż pozostają wewnątrz średnioterminowego zielonego kanału wzrostowego, którego dolne ograniczenie już raz zostało przetestowane i wybronione 22 lutego. Jeśli byki zachowają dotychczasową dynamikę wzrostów i pozostaną nad tą linią, kurs powinien zmierzać do wspomnianego poziomu 1,3980. Istotny opór znajduje się również 60 pipsów wyżej w rejonie 1,4040 ponieważ tam wypada ekspansja 61,8%. Realizacja tego scenariusza wymaga przełamania tegorocznego maksimum 1,3860. Dopiero pokonanie dolnego ograniczenia wspomnianego kanału zmieni techniczny obraz tej pary walutowej co będzie mogło przyczynić się do realizacji scenariusza opisanego przy pomocy wykresu miesięcznego.
GBPUSD – podwyżka najpóźniej w maju
W Wielkiej Brytanii sytuacja wygląda podobnie jak w strefie, z tą różnicą, że CPI (ze względu na podwyżkę VAT) to nie nieco ponad 2%, a okrągłe 4% z perspektywą dalszego wzrostu. Również w tym przypadku problemem jest mandat Banku Anglii (cel inflacyjny) w konfrontacji z niepewnymi fundamentami (z jednej strony silne wskaźniki aktywności, ale z drugiej fatalny PKB w czwartym kwartale). Podobnie jak w przypadku euro, rynek zdyskontował już trzy podwyżki stóp w tym roku (tu nawet z nawiązką) i trudno na ten moment wyobrazić sobie, aby Bank Anglii mógł podnosić stopy jeszcze silniej. W tej sytuacji przestrzeń do umocnienia funta wydaje się ograniczona. W odróżnieniu do euro, szansa na podwyżkę w najbliższych miesiącach wydaje się jednak spora (w lutym 3 członków 9 osobowej Rady głosowało za takim ruchem no i Bank Anglii nie ma problemu krajów PIIGS), a to może sprawiać, iż do czasu pierwszej podwyżki nastroje rynkowe mogą sprzyjać brytyjskiej walucie (zakładając brak przełomu w oczekiwaniach wobec ruchów Fed).
Spoglądając na wykres o skali tygodniowej, notowania przełamały linię trendu wyrysowaną po wierzchołkach z sierpnia i listopada 2009 roku. Fakt ten sprawia, iż należy rozpatrzeć całą strukturę bardziej kompleksowo i przyjrzeć się wykresowi od początku maja 2010 roku. Wtedy też został zapoczątkowany pierwszy etap obecnej fali umacniającej funta względem dolara oznaczonej jako (1/A). Po jej zakończeniu powstała korekta pędząca, której fala „B” wybiła poprzedni wierzchołek (dodatkowo składa się ona z trzech mniejszych podfal „abc”), a następnie ostatnia fala spadkowa „C” kończąc falę rzędu wyższego oznaczoną jako (2/B). Aktualnie zatem powinna powstawać fala trzecia bądź też fala C z pierwszym istotnym oporem w rejonie ekspansji 61,8% w rejonie 1,6440. Na tę chwilę, ponieważ dynamika wzrostów nie jest zbyt duża, można by skłaniać się ku wariantowi z falą „C”, a nie falą „3”, oznaczałoby to, iż po przełamaniu zielonej linii trendu będzie można spodziewać się spadków przynajmniej do dołka 1,5350.
USDCAD – najniżej od ponad 3 lat
O ile rosnące ceny ropy podniosły oczekiwania na podwyżkę w strefie i na Wyspach, ich przełożenie jest jeszcze bardziej wyraźne na oczekiwania wobec ruchów Banku Kanady. Kanadyjska gospodarka radzi sobie lepiej niż europejskie (i niż amerykańska), proces zacieśniania został tam rozpoczęty w ubiegłym roku, a droższa ropa oznacza nie tylko potencjalną presję cenową, ale też korzyść – Kanada jest nie tylko istotnym producentem tego surowca, ale także znaczącym eksporterem netto. W tej sytuacji, dalsze ewentualne wzrosty ceny ropy będą wspierać notowania CAD, nie tylko bezpośrednio, ale również właśnie przez kanał oczekiwań na podwyżki stóp Banku Kanady.
Na wykresie charakterystycznym zjawiskiem jest brak dużej dynamiki spadków natomiast są one bardzo systematyczne i konsekwentnie dolar kanadyjski umacnia się względem amerykańskiego. Chcąc wyznaczyć możliwe poziomy docelowe dla aktualnego ruchu należałoby się oprzeć na pierwszej czytelnej korekcie, która wystąpiła w drugiej połowie 2010 roku (abc), gdyż od tego miejsca można wyrysować zarówno kanał trendowy jak i ekspansję Fibonacci’ego.
Pierwsze wsparcie powinno być zatem niedługo testowane, gdyż jest nim dolne ograniczenie kanału spadkowego i jeśli byki go nie wybronią, wtedy też dynamika spadków może się zwiększyć doprowadzając kurs do ekspansji 161,8% w rejonie 0,9510. Również w tym miejscu znajduje się ostatnie z głównych zniesień Fibonacci’ego 88,6%. Połączenie tych dwóch poziomów wyznaczać powinno silną strefę wsparcia chroniącą popyt przed testem historycznego minimum 0,9060.
Zanegowaniem opisanego scenariusza spadkowego będzie mogło nastąpić dopiero w momencie przekroczenia dołka 1,0137co potencjalnie powinno przyczynić się do powstania większej korekty bądź nawet odwrócenia trendu.
EURPLN – stopy rosną nie tylko w Polsce
Pierwsze dwa miesiące roku przyniosły wyraźny wzrost oczekiwań na podwyżki stóp procentowych w Polsce. Złoty zyskiwał jednak tylko w styczniu, podczas gdy już w lutym tracił. W styczniu bowiem zmiana retoryki RPP była dla rynku zaskoczeniem, a czynniki globalne były sprzyjające. Ten drugi element w lutym oddziaływał już jednak w drugą stronę. W przypadku złotego, waluty rynków wschodzących, kanały oddziaływania globalnych wydarzeń na kurs waluty są nieco inne niż w przypadku głównych walut. Wzrost cen ropy jest co prawda w polskich warunkach kolejnym argumentem za podwyżką, ale jednocześnie jest też czynnikiem ryzyka dla rynków akcji i może prowadzić do wzrostu awersji do ryzyka, czego rezultatem jest przecena złotego. Ponadto odnotowaliśmy, iż potencjał do umocnienia euro ze względu na oczekiwania podwyżek stóp ze strony EBC jest już ograniczony, a ewentualna przecena euro byłaby również dla złotego niekorzystna. Z tego względu w perspektywie najbliższych tygodni ryzyka osłabienia złotego przeważają nad szansami na jego umocnienie. W dłuższym okresie kombinacja ożywienia gospodarczego i podwyżek stóp powinna zaowocować umocnieniem złotego, szczególnie po ustaniu zamieszek w Afryce i na Bliskim Wsch. i po normalizacji na rynku ropy. Jednak jeśli stopy procentowe będą rosnąć również na rynkach rozwiniętych (szczególnie w USA), nawet 4 podwyżki (wyceniane obecnie przez rynek) w tym roku nie przełożą się na istotne umocnienie polskiej waluty.
Spoglądając na całokształt wykresu, również można by skłaniać się nad scenariuszem pro wzrostowym, ponieważ już wcześniej zostało wybronione dno przy poziomie 3,8300 co świadczy o wyczerpaniu siły podaży i umocnienie EUR względem PLN do poziomu 4,0300 jest realne. Przy tym poziomie znajduje się również górne ograniczenie kluczowego zielonego kanału spadkowego. Natomiast w przypadku jego pokonania, otworzyłaby się droga do wzrostów nawet w rejon 4,10 zł za euro. Pro wzrostowy scenariusz zostanie zanegowany dopiero w momencie przełamania wspomnianej silnego wsparcia 3,8300.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – Libia, rynek pracy i banki centralne
poniedziałek, Marzec 28th, 2011
Zapowiedź zwiększenia dostaw ropy przez Arabię Saudyjską przełożyła się w piątek na wyraźną poprawę nastrojów na rynkach i zwyżkę cen akcji na rynkach. W najbliższych dniach rynki będą nadal koncentrować się na przebiegu sytuacji w Północnej Afryce i na Bliskim Wschodzie oraz bacznie śledzić notowania ropy. Jednak w tym tygodniu czeka nas znacznie więcej: posiedzenia banków centralnych, półroczne wystąpienia Bernanke w Kongresie oraz miesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy.
Ropa nadal w centrum uwagi
W minionym tygodniu korektę na globalnych rynkach akcji wywołał wzrost cen ropy spowodowany konsekwencjami zamieszek w Libii. Ropa, która i tak nie była już tania, podrożała w czwartek rano do niemal 120 USD za baryłkę gatunku Brent. Jak już argumentowaliśmy, szybko drożejąca ropa to podwójny problem dla globalnej gospodarki. Po pierwsze, droższa ropa może ograniczyć wzrost gospodarczy w krajach będących importerami surowców energetycznych. Po drugie, wyższe ceny paliw podnoszą i tak coraz bardziej wyraźną (w wielu miejscach na świecie) presję inflacyjną, stawiając banki centralne przed trudnym zadaniem (podnieść stopy ryzykując spowolnienie, czy nie podnosić ryzykując inflację). Tym samym tak szybko rosnące ceny ropy okazały się doskonałym powodem do sprzedaży akacji, powodem którego brakowało od kilku miesięcy.
Biorąc pod uwagę, iż póki co nie pojawiły się inne czynniki, to nadal sytuacja w Afryce i na Bliskim Wschodzie oraz jej wpływ na rynek ropy będą kształtowały nastroje na rynkach. Nie tylko sytuacja w Libii, ale również ewentualne nowe ogniska protestów zadecydują o tym, czy piątkowe uspokojenie i poprawa nastrojów potrwają dłużej. Na rynku pojawiły się doniesienia o protestach w Chinach, ale na ten moment to zagrożenie wydaje się bardzo niewielkie.
WIG20 – wyczekiwania ciąg dalszy
Tak jak załamanie na Wall Street w pierwszej połowie minionego tygodnia nie przyniosło kontynuacji przeceny w Warszawie, tak piątkowe odbicie nie miało wyraźnie pozytywnych implikacji. Notowania kontraktów na WIG20 znajdują się w „potrzasku” pomiędzy bronioną strefą wsparcia 2610-2645 pkt., a przełamaną linią wsparcia (po wcześniejszych lokalnych dołkach trendu wzrostowego), służącą obecnie jako opór. Są to okolice 2690 pkt. więc przestrzeni na wahania nie ma zbyt wiele. Przełamanie tego oporu oznaczałoby napotkanie linii poprowadzonej po ostatnich lokalnych maksimach – w okolicach 2710 pkt. i dopiero wyjście powyżej niej dawałoby szansę na trwały powrót do wzrostów (podobnie jak zejście poniżej 2610 oznaczałoby pogłębienie korekty). Na razie jednak rynek czeka, czego wyrazem jest piątkowa świeca niezdecydowania – szpulka. Potrzebne będą zatem kolejne impulsy z zagranicy.
EURUSD – EBC, payrollsy i Bernanke
O ile sytuacja na rynkach akcji będzie determinowana przede wszystkim rozwojem wydarzeń w Afryce i cenami ropy, dla rynków walutowych ciągle tematem spekulacji pozostaje to, który z głównych banków i kiedy pierwszy podniesie stopy procentowe. Warto zwrócić uwagę, iż nawet następstwa zamieszek w Libii rozpatrywane były w tym kontekście. Droga ropa przełożyła się na umocnienie euro wobec dolara w minionym tygodniu bo rynek oczekuje, że EBC będzie w tej sytuacji bardziej skłonny do podwyżek, podczas gdy Fed może takie podwyżki opóźniać. Na ten moment obecny rynek wycenia maksymalnie jedną podwyżkę stóp procentowych w USA w tym roku, zapewne dokonaną na ostatnim posiedzeniu. Jeszcze dwa tygodnie temu taki ruch zdyskontowany był z pewną nawiązką. Tymczasem w strefie euro zdyskontowane są niemal trzy podwyżki stóp. Tak agresywne oczekiwania wobec poczynań EBC oznaczają (tak jak przed miesiącem), iż konferencja po posiedzeniu EBC (czwartek) może być dla rynków rozczarowaniem. O ile bowiem Trichet jasno nie zasygnalizuje zbliżającej się podwyżki, euro może znaleźć się pod wyraźną presją. Posiedzenie EBC nie będzie jednak jedynym wydarzeniem mającym potencjalnie silny wpływ na oczekiwania co do stóp i tym samym na EURUSD. Kolejnym równie istotnym wydarzeniem będą dane z amerykańskiego rynku pracy. Przypomnijmy, iż ostatnie dwa raporty pokazały bardzo niewielki wzrost zatrudnienia i jednocześnie spory spadek liczby bezrobotnych. Rynek oczekuje, iż tym razem sytuacja się wyjaśni (poprzednie wyniki mogły być częściowo zniekształcone przez wpływ pogody) – jeśli to badanie firm (niski wzrost zatrudnienia) było bliżej prawdy, dolar będzie tracił, jeśli badanie gospodarstw domowych (wyraźny spadek stopy bezrobocia) – zyskiwał. W ubiegłym miesiącu pisaliśmy o tym, iż często w przełomowych momentach na rynku pracy, stopa bezrobocia jako pierwsza pokazywała poprawę. Rozgrzewką przed danymi z rynku pracy będą wystąpienia szefa Fed w Kongresie. Ich wymowa będzie ograniczona właśnie faktem, iż rynek nie będzie jeszcze znał danych o zatrudnieniu.
Mnogość kluczowych dla rynku walutowego wydarzeń powinna pomóc w rozstrzygnięciu sytuacji na parze EURUSD. W ubiegłym tygodniu bykom nie udało się pokonać oporu 1,3860 i na interwale tygodniowym nadal obowiązuje scenariusz konsolidacji pomiędzy 1,3430 a właśnie 1,3860.
W kalendarzu – rynek pracy, banki centralne i Bernanke
Kluczowe wydarzenia nadchodzącego tygodnia to miesięczny raport o zatrudnieniu w USA (piątek), posiedzenie EBC (czwartek) oraz wystąpienia szefa Fed w Kongresie (wtorek i środa). Istotnych wydarzeń i publikacji będzie jednak więcej. Przede wszystkim będą to posiedzenia banków centralnych: jutro w Australii i Kanadzie (oczekiwany brak zmian stóp), zaś w środę w Polsce (oczekujemy podwyżki o 25 bp). Ponadto czeka nas kilka publikacji istotnych danych z USA, takich jak raport ADP (środa), czy wskaźniki aktywności ISM (wtorek i czwartek). Dziś dane o dochodach i wydatkach amerykańskich gospodarstw domowych (14.30, konsensus +0,4% m/m dla obydwu) oraz indeks Chicago PMI (15.45, konsensus 67,5 pkt.).
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Popołudniowy komentarz do rynku złotego – odrabianie wtorkowych strat
poniedziałek, Marzec 21st, 2011
Złoty w środę umocnił się do dolara i szwajcarskiego franka, korygując wczorajsze osłabienie wobec obu tych walut. Nie zmienił natomiast swej wartości w relacji do euro. O godzinie 17:06 kurs USD/PLN testował poziom 2,8843 zł, EUR/PLN 3,9708 zł, a CHF/PLN 3,0942 zł. Polska waluta rozpoczęła dzień od odrabiania wczorajszych dużych strat, jakie pojawiły się na fali rosnącej awersji do ryzyka wywołanej wydarzeniami w Libii i korekty na Wall Street oraz w reakcji na kolejne gołębie wypowiedzi przedstawicieli Rady Polityki Pieniężnej (RPP). W godzinach przedpołudniowych euro potaniało do 3,9521 zł, a frank spadł w okolice 3,07 zł. Nie udało się jednak utrzymać tych poziomów. Na drodze stanęły popołudniowe spadki na głównych europejskich giełdach i związane z tym pogorszenie klimatu inwestycyjnego. Notowań złotego nie zdołały też wesprzeć, opublikowane dziś przez Główny Urząd Statystyczny, dane o sprzedaży detalicznej w Polsce. W styczniu spadła ona o 28,6% M/M i wzrosła o 5,8% R/R, po tym jak w grudniu wzrosła odpowiednio o 25,3% i 12%. Dane mocno rozczarowały. Prognozowano bowiem spadek sprzedaży o 25,5% M/M i wzrost o 8,7% R/R. Raport o sprzedaży, jakkolwiek nie wywołał bezpośredniej reakcji rynku walutowego, dodatkowo podkreśla gołębią wymowę ostatnich wypowiedzi członków RPP. Sytuacja techniczna na wykresach EUR/PLN i CHF/PLN wskazuje na możliwość kontynuacji osłabienia złotego w perspektywie najbliższego tygodnia. O tym w jakim kierunku podąży polska waluta w czwartek, zdecydują przede wszystkim nastroje na rynkach globalnych. Istotny wpływ na nie mogą mieć licznie publikowane dane z USA (wnioski o zasiłek dla bezrobotnych, sprzedaż nowych domów, zamówienia na dobra trwałego użytku), a także dane z Niemiec (PKB za IV kw.) i Strefy Euro (koniunktura gospodarcza).
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarz do rynku złotego – dane i nastroje kluczowe dla złotego
poniedziałek, Marzec 21st, 2011
Środowy poranek upływa pod znakiem odreagowania wczorajszej przeceny złotego, jaka miała miejsce w reakcji na wzrost awersji do ryzyka na rynkach globalnych oraz na gołębie wypowiedzi przedstawicieli Rady Polityki Pieniężnej (Glapiński, Chojna-Duch). O godzinie 09:41 kurs USD/PLN testował poziom 2,8839 zł, EUR/PLN 3,9537 zł, a CHF/PLN 3,0752 zł. We wtorek na zamknięciu kursy tych par kształtowały się odpowiednio na poziomach 2,9053 zł, 3,9699 zł i 3,1003 zł. Polskiej walucie pomaga dziś rano lekka poprawa nastrojów na rynkach globalnych, wspierana przede wszystkim przez brak silnych spadków cen akcji na azjatyckich i europejskich giełdach, po tym jak wczoraj przez Wall Street przetoczyła się gwałtowna fala wyprzedaży (S&P500 -2,05%; Nasdaq Composite -2,74%). Nastroje na rynkach finansowych, a także zachowanie EUR/USD, będą jednym z podstawowych czynników kształtujących notowania złotego w kolejnych godzinach. Jednak nie jedynym. W godzinach przedpołudniowych istotnym elementem może być, zaplanowana na godzinę 10:00, publikacja przez Główny Urząd Statystyczny, publikacja styczniowych danych o sprzedaży detalicznej i stopie bezrobocia. W styczniu prognozowany jest spadek rocznej dynamiki sprzedaży detalicznej w Polsce do 8,7% z 12% R/R odnotowanych w grudniu 2010 roku. Duży wpływ na mniejszą sprzedaż będzie mieć przede wszystkim podwyżka podatku VAT od nowego roku do 23% z wcześniejszych 22%, co powinno ograniczyć przede wszystkim sprzedaż artykułów RTV/AGD i samochodów. W przypadku tych ostatnich spadku sprzedaży należy oczekiwać również w związku ze zmianą przepisów podatkowych, dotyczących odliczenia podatku VAT przez firmy.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Początek roku przyniesie także silny skok bezrobocia. Rynek prognozuje, że wzrośnie on do 12,9% z 12,3% w grudniu. Znacznie bardziej pesymistyczne jest Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, zakładając wzrost stopy bezrobocia do 13,1%. Historia uczy, że prognoza ministerstwa może być bliższa faktycznym odczytom.
Popołudniowy komentarz do rynku złotego – złoty odrobił częśc porannych strat
poniedziałek, Marzec 21st, 2011
W drugiej połowie dnia złoty odrobił większość z przedpołudniowych strat do głównych walut. O godzinie 17:44 kurs USD/PLN testował poziom 2,8939 zł, EUR/PLN 3,9531 zł, a CHF/PLN 3,0825 zł. Dzisiejsze maksima tych par to odpowiednio 2,9356 zł, 3,9743 zł i 3,1012 zł.
Obserwowane po południu umocnienie złotego, korelowało z poprawną nastrojów na rynkach finansowych oraz wzrostem notowań EUR/USD. Nie oznacza ono jednak trwałej zmiany układu sił w krótkim terminie. W dalszym ciągu bowiem aktualne pozostają czynniki, które leżały u źródła przeceny złotego. Dlatego w kolejnych dniach będzie utrzymywało się ryzyko jego osłabienia.
Obawy o geopolityczne konsekwencje libijskiej rewolucji i o dalsze rozprzestrzenienie się antyrządowych wystąpień na kolejne kraje Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, rano mocno zwiększyły awersję do ryzyka, szkodząc złotemu. Szczególnie w relacji do szwajcarskiego franka, który przed południem podrożał do 3,1012 zł z 3,0367 zł dzień wcześniej na zamknięciu.
Przecenę złotego wsparła też kolejna gołębia wypowiedź przedstawiciela Rady Polityki Pieniężnej. Po tym jak w poniedziałek Marek Belka zasygnalizował, że dopóki nie rośnie presja płacowa, Rada powinna umiarkowanie reagować na wzrost inflacji, teraz w podobnie gołębim tonie wypowiedział się Adam Glapiński. Uznał on, że obecnie nie ma przesłanek za podwyżką stóp procentowych na marcowym posiedzeniu. Dodał też, że styczniowa podwyżka była jedynie sygnałem, że Rada kontroluje sytuację. Niepewność co do ścieżki podwyżek stóp procentowych w Polsce, jaka ponownie zagościła po wypowiedziach Belki i Glapińskiego, nie zachęca obecnie tak mocno do kupna złotego, jak to miało miejsce po publikacji styczniowych danych o inflacji CPI w Polsce (3,8% R/R). Szczególnie, że nad rynkami w dalszym ciągu wisi perspektywa silniejszej i dłuższej na giełdach krajów rozwiniętych oraz na rynku surowcowym. To zaś będzie zwiększało awersję do ryzyka, prowokując wyprzedaż złotego.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL









