subscribe

Zachęcamy do zapoznania się z wiadomościami z rynku walutowego. Wiadomości te stanowią uzupełnienie kursów walut publikowanych w naszym serwisie. Zarówno kursy walut jak i wiadomości SA aktualizowane na bieżąco. Wiadomości serwisu kantor.pl są przygotowywane przez analityków walutowych z firmy X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A..

Tag: japońska gospodarka

Komentarz do rynku złotego – oczekiwanie na impuls

czwartek, Sierpień 19th, 2010

XTB Trade brokers

XTB Trade brokers

Indeksy S&P500 i DJIA zakończyły wczorajszą sesję na poziomach zbliżonych do piątkowego zamknięcia, natomiast Nasdaq Composite wzrósł o 0,4%. Obroty były skromne. Ta niechęć do aktywnego handlu, to nie tylko efekt wakacji. To również oczekiwanie na nowe silne impulsy. Impulsy, które nie tylko nadadzą Wall Street nowej dynamiki, ale przede wszystkim zweryfikują zeszłotygodniowe obawy inwestorów o kondycję globalnej gospodarki.

Obligacje w cenie
To jak silne są obawy o przyszłość światowej gospodarki, doskonale pokazuje zachowanie niemieckich i amerykańskich obligacji. Rentowność tych pierwszych spadła wczoraj do rekordowo niskiego poziomu, natomiast drugich była najniższa od początku roku.
Impulsem, który wsparł rynek długu były słabe dane z japońskiej gospodarki. W II kwartale 2010 roku PKB Japonii wzrósł jedynie o 0,1% (po uwzględnieniu czynników sezonowych) w stosunku do pierwszych trzech miesięcy br., podczas gdy prognozy analityków ankietowanych przez Reuters wahały się w przedziale 0,1-0,9%, przy medianie na poziomie 0,6%. Opublikowane wczoraj dane wywołały nie tylko zaniepokojenie inwestorów, ale też i japońskich władz. Na najbliższy piątek i poniedziałek planowana jest seria spotkań, które mogą zaowocować przyjęciem nowych programów wspierających tamtejszą gospodarkę.

Uwaga na aukcję irlandzkiego długu
Wzrost awersji do ryzyka nie tylko skierował strumień gotówki na rynek długu, ale również odświeżył obawy o sytuację gospodarczą peryferyjnych krajów Strefy Euro. W ostatnich dniach na tapecie jest zwłaszcza Irlandia. Dlatego z uwagą będzie śledzona dzisiejsza aukcja obligacji tego kraju. Zostanie zaoferowana pula, wygasających w 2014 i 2020 roku, obligacji o łącznej wartości 1,0-1,5 mld EUR. Ostatnia aukcja obligacji zapadających w 2014 roku miała miejsce 18 maja br. Wówczas nabywców znalazły papiery o wartości 750 mln EUR, średnia rentowność wyniosła 3,11%, a stosunek popytu do podaży 3,1. Natomiast przed czterema tygodniami odbyła się ostatnia aukcja obligacji zapadających w 2020 roku. Nabywców znalazły papiery o wartości 750 mln EUR, średnia rentowność ukształtowała się na poziomie 5,54%, a popyt był 3x większy od podaży. Wyniki dzisiejszej aukcji irlandzkiego długu będą znane krótko po godzinie 11:00 polskiego czasu.

Rynek nieruchomości i produkcja przemysłowa
Wyniki aukcji irlandzkiego długu mogą być jednym z czynników decydującym o nastrojach w najbliższych dniach. Nie będzie to jednak czynnik kluczowy. Dużo większą siłę oddziaływania będą miały lipcowe dane o pozwoleniach na budowę domów (prognoza: 580 tys.), rozpoczętych budowach domów (prognoza: 560 tys.), czy produkcji przemysłowej (prognoza: 0,5% M/M) w Stanach Zjednoczonych. To najważniejsze publikacje makroekonomiczne w tym tygodniu. Gorsze od oczekiwań odczyty, co przede wszystkim może mieć miejsce w przypadku raportu o produkcji, wzmocnią obawy o kondycję amerykańskiej gospodarki, stając się impulsem do kontynuacji ucieczki od ryzykownych aktywów w kierunku bezpiecznych obligacji. Lepsze dane zostaną przyjęte z ulgą, dając tym samym impuls do odreagowania zmian z poprzedniego tygodnia.

Złoto coraz droższe
Wzrost obaw o perspektywy globalnej gospodarki, przekłada się na większy popyt na obligacje, jena i szwajcarskiego franka, a także na większe zainteresowanie złotem. Inwestorzy traktują je jako bezpieczną przystań na niepewne czasy. W poniedziałek uncja tego kruszcu podrożała o 0,77% do 1224,07 dol., pokonując silną barierę podażową, jaką na 1218,56 dol. tworzyła połowa długiej czarnej świecy z 1 lipca br. To otwiera drogę do ataku na czerwcowe maksima (1264,80 dol.). Na gruncie analizy technicznej, ten scenariusz przestanie być aktualny dopiero w chwili, gdy ceny złota spadną poniżej 1172 dol. Tam wsparcie tworzy linia łącząca dołki z lutego, marca i lipca br.

Wtorkowe kalendarium
Wtorkowe kalendarium jest bogate w publikacje makroekonomiczne. Oprócz wspomnianych już lipcowych danych z USA o pozwoleniach na budowę domów, rozpoczętych budowach domów oraz produkcji przemysłowej, inwestorzy poznają jeszcze raport o inflacji producenckiej za miesiąc lipiec (godz. 14:30). Przed południem światło dzienne ujrzą czerwcowe dane o bilansie płatniczym Strefy Euro (godz. 10:00), lipcowe dane o cenach konsumpcyjnych w Wielkiej Brytanii (godz. 10:30) oraz sierpniowa wartość indeksu niemieckiego instytutu ZEW (godz. 11:00). Po południu natomiast Główny Urząd Statystyczny poinformuje, jak w lipcu kształtowała się w Polsce przeciętna płaca i zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw (godz. 14:00). Ponadto dziś swe raporty kwartalne przed sesją na Wall Street opublikuje Wal-Mart (prognoza: EPS 0,97 dol.) i Home Depot (prognoza: EPS 0,71 dol.).

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – sukces hiszpańskiego rządu?

piątek, Maj 28th, 2010

XTB Trade brokers

XTB Trade brokers

Hiszpański rząd wygrał głosowanie nad wprowadzeniem dodatkowych działań oszczędnościowych, które mają przynieść 15 mld EUR oszczędności. Głosowanie, które odbyło się wczoraj wczesnym popołudniem uznane zostało za jedną z przyczyn poprawy sytuacji na rynkach finansowych. Dane z USA nieco rozczarowały.
EURUSD – oszczędności przyjęte, ale problem zostaje
Pakiet oszczędności obejmuje m.in. obniżkę wynagrodzeń dla pracowników sektora publicznego, zamrożenie emerytur i likwidację hiszpańskiego becikowego. Sukces głosowania przysłania jednak ewidentny brak jednomyślności w Hiszpanii. Rząd wygrał głosowanie zaledwie jednym głosem (169 za, 168 przeciw) i to tylko dlatego, iż kilkunastu posłów (opozycji) celowo nie przyszło na głosowanie. Sukces głosowania nie oznacza jednak końca problemów dla premiera Zapatero. Dwa największe związki zawodowe już ogłosiły strajk generalny, który odbędzie się 8 czerwca, zaś opozycja zapowiedziała, iż nie poprze budżetu na rok przyszły. Tymczasem rząd czekają jeszcze trudne reformy rynku pracy. Różnica oprocentowania pomiędzy hiszpańskimi a niemieckimi 10-latkami nadal pozostawała wysoka (ok. 160 bp). Inwestorów niepokoi nie sama debata nad bieżącymi cięciami fiskalnymi (które w nadmiarze mogą pogłębić stagnację gospodarczą i wpędzić kraj w deflację), ale ewidentny brak determinacji do ustalenia wiarygodnej ścieżki redukcji deficytów. Przykładowo greckie próby rozmycia reformy emerytalnej (dementowane przez… MFW) oznaczałyby rezygnację z działań, które mają poprawić stan finansów publicznych w dłuższym okresie.

graph388

Te problemy sprawiają, iż mimo wyraźnego odbicia na rynkach akcji, notowania EURUSD ciągle pozostają w bliskiej odległości od wieloletnich minimów. Z technicznego punktu widzenia ciągle istnieje szansa na większe odbicie związane z uformowaniem podwójnego dna, jednak para musi sobie najpierw poradzić z ograniczeniem krótkoterminowego kanału zniżkującego. Na niekorzyść kupujących zadziałała realizacja zysków z wczorajszego wieczornego handlu w USA, która przesądziła o niepowodzeniu próby utworzenia objęcia hossy na interwale dziennym.
Dane rozczarowały, akcje jednak zyskiwały
Wczorajsze dane z USA były rozczarowaniem, zarówno w odniesieniu do tygodniowych zarejestrowań bezrobotnych (spadek o 11 tys., podczas gdy rynek oczekiwał spadku o 16 tys.), jak i PKB. Wzrost PKB za pierwszy kwartał został zrewidowany w dół do 3% z podanych pierwotnie 3,2% oraz wobec oczekiwanych przez rynek 3,4-3,5%. Negatywna rewizja to przede wszystkim efekt niższego wkładu konsumpcji prywatnej oraz inwestycji przedsiębiorstw, czyli składowych, które na tym etapie powinny stawać się silnym motorem ożywienia gospodarczego.

graph389

Rynki akcji negatywnie zareagowały na publikację danych, jednak już po otwarciu sesji na Wall Street dominowali kupujący. Pod ich dyktando przebiegała także końcówka sesji, dzięki czemu notowania kontraktów na S&P500 udało się wywindować powyżej poziomu 1100 pkt. – po raz pierwszy od 20 maja. Zwyżka ma jednak w dużym stopniu charakter odreagowania po ustaleniu nowych tegorocznych minimów przez S&P500 i DJIA30. Oficjalne powody wczorajszych wzrostów, tj. chińskie dementi ws. sprzedaży obligacji państw strefy euro oraz cięcia fiskalne w Hiszpanii, wyglądają bowiem mało wiarygodnie.
Jen traci wobec odbicia na rynkach akcji, słabych danych z Japonii
Pakiet ogłoszonych dziś danych z Japonii za kwiecień nie napawa optymizmem. Z jednej strony mieliśmy bowiem wzrost dynamiki sprzedaży detalicznej (do 4,9% R/R), podczas gdy rynek oczekiwał spadku (do 3,7% R/R), ale już konkurencyjny wskaźnik, tj. wydatki gospodarstw domowych, wyraźnie rozczarował (-0,7% R/R wobec +4,4% R/R w marcu). Największym problemem japońskiej gospodarki jest jednak nawrót deflacji. Roczna dynamika cen konsumenta w ujęciu bazowym to już -1,5%, wobec -1,2% w marcu i oczekiwanych -1,4%. Czynnikiem łagodzącym jest jedynie podobny wskaźnik dla Tokio już za maj (-1,6% wobec oczekiwanych -1,9%). Ogólnie dane mogą dać do myślenia Bankowi Japonii, który na ostatnim posiedzeniu podniósł ocenę sytuacji gospodarczej.

graph390

Słabsze dane w połączeniu z odbiciem na rynku akcji wpłynęły niekorzystnie na notowania jena, przez co na para USDJPY zbliżyła się do średnioterminowej (opadającej) linii trendu, która póki co jest broniona. Gdyby doszło do wybicia, oporami będą poziomy 91,75 i 92,95. Należy pamiętać, iż decydujący wpływ na notowania jena będzie miał rozwój wydarzeń na rynkach akcji.
W kalendarzu – Chicago PMI, University of Michigan
O godzinie 11.30 poznamy odczyt szwajcarskiego indeksu koniunktury KOF (konsensus 2,01 pkt.). W USA mamy dziś kilka publikacji, ale o raczej drugorzędnym znaczeniu. O godzinie 14.30 dane o dochodach (konsensus +0,5% m/m) i wydatkach (konsensus +0,3% m/m) gospodarstw domowych w kwietniu. O godzinie 15.45 indeks Chicago PMI (konsensus 62 pkt.), zaś 10 minut później ostateczny odczyt majowego indeksu nastrojów konsumenckich sporządzanego przez Uniwersytet z Michigan (konsensus 73,4 pkt.). Najważniejsze dla rynków będzie jednak to, czy uda się podtrzymać dobre nastroje na rynkach akcji, co pozwoliłoby na korzystne zamknięcie całego tygodnia. Tu główną rolę odegrają jednak nie dane a emocje.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Wrzesień na rynkach walutowych – dolar pod presją

piątek, Październik 9th, 2009

XTB Trade brokers

XTB Trade brokers

Wrzesień przyniósł nowe maksima na parze EURUSD, której trend wzmacnia dobra koniunktura i brak wiary rynku w to, że Fed zajmie się problemem przyszłej inflacji do czasu, aż upewni się co do perspektyw wzrostu w USA. Blisko rocznych minimów jest też para USDJPY i generalnie wynika to również z wyprzedaży amerykańskiej waluty. Swoje pięć minut ma też dolar australijski po tym, jak Bank Australii podniósł stopy procentowe, a dane potwierdziły jego pozytywne oczekiwania.
Korekta była krótka (EURUSD)
Pierwsza połowa minionego miesiąca przyniosła kontynuację wzrostu notowań pary EURUSD. Kluczem do wrześniowej zwyżki było wybicie poziomu 1,4443 8 września, który później stał się wsparciem. Wzrostom na parze sprzyjała dobra koniunktura na rynkach akcyjnych, wspierana generalnie danymi makroekonomicznymi. Punktem kulminacyjnym wrześniowych notowań pary EURUSD było posiedzenie Fed 23 września, kiedy brak istotnych zmian w komunikacie sugerował pole do dalszego osłabienia dolara. Notowania osiągnęły poziom 1,4843, po czym inwestorzy przystąpili do realizacji zysków, przy czym proces ten był wsparty sekwencją kilku słabszych raportów z USA w końcówce września i na początku października (sprzedaż domów, wrześniowy ISM dla przemysłu, dane z rynku pracy za wrzesień). Na parze zarysował się dość klarowny krótkoterminowy kanał spadkowy, którego wsparciem okazały się ponownie okolice 1,4443. Wybicie z tego kanału i powrót do wzrostów został przypieczętowany spekulacjami o możliwym zorganizowaniu handlu ropą rozliczanego w euro lub jenach a nie dolarach pomiędzy krajami arabskimi a Japonią i Chinami. Negatywny sentyment wobec dolara, brak chęci ze strony Fed do zacieśniania polityki pieniężnej i nadal dobra koniunktura na rynkach akcji sugerują utrzymanie się trendu wzrostowego na parze w dłuższym terminie.

graph37

AT Tomasz Mączka: Eurodolar w pierwszej połowie września osiągnął nowe tegoroczne szczyty ceną 1.4843, po czym nastąpiła lekka realizacja zysków. Trend jednak jest niezachwiany i wciąż w średnim terminie przewagę ma strona popytowa. Ostatnia korekta zatrzymała się na pierwszym istotnym wsparciu wyznaczonym przez lokalny sierpniowy szczyt przy cenie 1.4470. Nowy kwartał przynosi kontynuację aprecjacji euro, można oczekiwać iż celem kupujących jest psychologiczny poziom 1.5000. Na rynku odnajdziemy ciekawą zależność czasową, kiedy w połowie czerwca po obronie wsparcia wyznaczonego także przez poprzedni lokalny szczyt ruch liczony jako dołek-dołek trwał niecałe 90 dni, ostatni taki ruch nieznacznie przekroczył 90 interwałów.
Fujii kontra trend (USDJPY)
Wrzesień przyniósł kontynuację spadków na parze USDJPY. W relacji do dolara jen jest już prawie tak silny, jak na początku roku, kiedy na jego umocnienie wpływały czynniki związane z kryzysem (m.in. masowe odwracanie transakcji w których jen był tzw. funding currency). Istnieje kilka argumentów za umocnieniem japońskiej waluty. Po pierwsze, po słabszym początku roku na rachunku bieżącym kraju kwitnącej wiśni znów pojawiają się całkiem pokaźne nadwyżki. Po drugie, japońska gospodarka daje oznaki poprawy koniunktury. Zwłaszcza przemysł, który silnie ucierpiał w trakcie kryzysu, wydaje się być w coraz lepszej kondycji, co obrazują wzrost wskaźnika PMI (54,5 pkt., jeden z najwyższych wśród krajów rozwiniętych) oraz poprawa w zakresie produkcji. Dodatkowo poprawę sytuacji odnotowuje japoński bank centralny, który może wkrótce wycofać część programów płynnościowych. Choć nie oznacza to jeszcze przejścia do etapu podwyżek stóp, jen z pewnością nie będzie miał już tak silnego statusu funding currency (czyli waluty, w której zaciągane są zobowiązania, aby zainwestować na innych rynkach, np. w waluty egzotyczne) jak przed kryzysem. Wreszcie, podobnie jak euro, jen zyskuje na rosnących spekulacjach odnośnie zmniejszenia roli dolara w globalnym systemie finansowym. Jedynym silnym argumentem przeciwko umocnieniu na ten moment wydaje się być groźba interwencji japońskiego ministerstwa finansów. Minister finansów Hirohisa Fujii zapowiedział, iż ministerstwo będzie podejmować akcje przeciwko niepożądanym ruchom w notowaniach jena. Można przypuszczać, iż testowane obecnie poziomy nie należą do pożądanych przez japońskie władze. Para USDJPY znajduje się w wyraźnym kanale spadkowym już od początku kwietnia, kiedy to na wykresie w kompresji tygodniowej utworzyła się formacja gwiazdy wieczornej. Kluczem do oceny dalszych perspektyw jena na umocnienie będzie test tegorocznego minimum ze stycznia na poziomie 87,08. Jeśli to właśnie te okolice zostaną wybrane przez ministerstwo, możemy być świadkami prób wyraźniejszego odbicia. Takiego scenariusza może obawiać się rynek, co obrazują ostatnie trzy próby testu okolic 88 jenów za dolara, zakończone odbiciami o ponad figurę. Trend spadkowy póki co jest jednak na tyle silny, że nie można wykluczyć przełamania wsparcia na poziomie 87 jenów za dolara.

graph38

Polityka banku centralnego nadal ciąży (GBPUSD)
W ciągu ostatnich dwóch miesięcy brytyjska waluta straciła 6% w relacji do dolara i niemal 10% w relacji do euro. Nastąpiło to po kilku miesiącach dobrej passy dla funta, po których Bank Anglii wprowadził rynek w osłupienie zwiększeniem rozmiarów planu interwencji na rynku długu rządowego. Kupowanie przez bank centralny rządowych obligacji (zwłaszcza przy dużym deficycie budżetowym) ma dla waluty podobne znaczenie jak obniżki stóp procentowych. W sytuacji, gdy inne banki centralne powoli myślą o strategiach wyjścia i powrocie do wyższych stóp, tego typu działanie musiało przełożyć się na deprecjację waluty. Pytanie tylko w jakim stopniu? Na przełomie września i października para GBPUSD kilkukrotnie odbiła się od wsparcia w okolicach 1,58, ostatnie w kilkumiesięcznym kanale konsolidacji. Październikowa decyzja Banku Anglii o zachowaniu parametrów polityki pieniężnej na niezmienionym poziomie przedłuża szanse na pozostanie notowań powyżej tej bariery, zwłaszcza, że sprzyjać temu będzie wzrostowa tendencja na EURUSD i rykach akcji. Jednak na rynku ciągle mówi się o możliwości zwiększenia skali programu wykupu długu rządowego w listopadzie. Gdyby tak się stało, czynniki zewnętrzne mogą nie wystarczyć do obrony ww. wsparcia. Jego przełamanie może spokojnie sprowadzić notowania GBPUSD w okolice 1,50, co zwiększyłoby też szanse na to, że po raz pierwszy w historii na zakup funta wystarczy tylko jedno euro.
Pierwsza podwyżka stóp (AUDUSD, AUDNZD)
Dolar australijski wyraźnie zwyżkuje wobec dolara amerykańskiego od początku marca bieżącego roku. Okres ten nie jest przypadkowy. Status dolara australijskiego jako waluty, w której lokowane są inwestycje m.in. carry trade sprawił, iż ucierpiał on mocno w trakcie kryzysu, a od początku marca odrabia straty wraz z rynkami akcji, walutami egzotycznymi czy surowcami przemysłowymi. O ile jednak w przypadku tych pozostałych aktywów często mówi się już o wykupieniu rynku, dolar australijski dostał ostatnio nowy silny impuls. Najpierw bank centralny tego kraju podniósł stopy procentowe. Biorąc pod uwagę, iż jeszcze w drugim kwartale australijska gospodarka znajdowała się w recesji, postawa prezesa Banku, który tryskał optymizmem co do perspektyw dojścia tempa wzrostu do potencjalnego w krótkim okresie mogła wydawać się podejrzana. Jednak opublikowane dwa dni później dane pokazujące wzrost zatrudnienia, są (po wcześniejszych dynamicznych wzrostach wskaźnika aktywności PMI) potwierdzeniem dynamiki ożywienia australijskiej gospodarki.

graph39

Dzięki takiemu rozwojowi sytuacji znacznie zwiększyły się szanse utrzymania pary w silnym kanale wzrostowym. Warto odnotować, iż po poprzednim tygodniu, dwie szpulki na interwale tygodniowym po długim okresie wzrostów zapowiadały możliwość odwrócenia i przebicia dolnej granicy kanału. Długa biała świeca z pierwszego tygodnia października neguje ten sygnał, zaś pokonanie przez parę poziomu 0,90 (76,4% zniesienie spadków z jesieni 2008 i opór psychologiczny) zdaje się otwierać drogę do zeszłorocznego szczytu na poziomie 0,9846.
Warto również zwrócić uwagę, iż w ostatnich miesiącach dolar nowozelandzki odrabiał szybciej straty (wobec USD) niż dolar australijski, co spowodowało spadek notowań AUDNZD z 1,2930 w okolice 1,20. To potencjalnie dobre miejsce na odwrócenie tych trendów, zwłaszcza, że ożywienie w Nowej Zelandii nie wydaje się tak solidne i wkrótce stopy procentowe w Australii mogą być wyższe.
Trudny miesiąc dla złotego (EURPLN)
Wrzesień nie był najlepszym miesiącem dla złotego. Po konsolidacji w przedziale bocznym w sierpniu, we wrześniu konsolidacja zaczęła przybierać formę korekty. Nie bez znaczenia były informacje o charakterze krajowym. W połowie września rząd poinformował, iż przyszłoroczny deficyt budżetowy wyniesie aż 52 mld PLN. Co prawda, ministerstwo ogłosiło tę informację w trakcie weekendu, tak aby nie doprowadzić do skokowej reakcji rynku, ale w poniedziałek 14 września notowania EURPLN i tak podskoczyły do poziomu 4,24 – najwyżej od 23 lipca. W dalszej części miesiąca na notowaniach złotego odciskały się spekulacje dotyczące wypłaty odszkodowania dla Eureko. Z tego powodu i przy jednocześnie słabszym tygodniu na rynkach zagranicznych notowania podskoczyły powyżej poziomu 4,29. Ostatecznie okazało się, że wypłata dla Eureko będzie względnie mała (ok. 1 mld EUR w tym roku) i jest już zabezpieczona, co pozwoliło polskiej walucie odrobić sporą część strat w krótkim czasie. Szybko jednak tę spekulację zastąpiły niepokoje polityczne – na początku października złotemu szkodzi tzw. afera hazardowa i rekonstrukcja rządu.
W perspektywie ostatniego kwartału notowania złotego będą wypadkową koniunktury na rynkach zewnętrznych, powodzenia procesów prywatyzacyjnych i ewentualnej dyskusji co do przyszłego składu Rady Polityki Pieniężnej i jej skłonności do rozpoczęcia cyklu podwyżek stóp procentowych. Z technicznego punktu widzenia wrześniowe wzrosty na EURPLN są jedynie niewielką korektą trendu spadkowego. Oczekujemy, że ten techniczny scenariusz będzie generalnie wspierany przez wymienione czynniki o charakterze fundamentalnym.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – W Chinach wciąż dobrze, w Japonii już nie

piątek, Wrzesień 11th, 2009

XTB Trade brokers

XTB Trade brokers

Japońska gospodarka nie odbija tak szybko jak tego oczekiwał rynek, natomiast w Chinach jest nieco lepiej niż zakładano, wynika z opublikowanych w nocy raportów makroekonomicznych.
W II kwartale br. Japonia zanotowała dodatnią dynamikę PKB, ale była ona zauważalnie niższa niż oczekiwali analitycy, wynika z opublikowanych dziś ostatecznych szacunków. W ujęciu kwartalnym PKB wzrósł o 0,6 proc. wobec prognozowanego wzrostu o 0,9 proc. Anualizowany wzrost PKB sięgnął w II kwartale 2,3 proc., podczas gdy rynkowy konsensus ukształtował się na poziomie 3,7 proc. Negatywną informacją jest również rewizja w dół danych za I kwartał 2009 roku. Japońska gospodarka skurczyła się wtedy o 3,3 proc. kwartał do kwartału i o 12,4 proc. dla danych anualizowanych, podczas gdy wcześniej spadek ten szacowano odpowiednio na poziomie 3,1 proc. i 11,7 proc. Przeciwwagą dla „figur” z Japonii była cała grupa danych z Chin, które dziś trafiły na rynek. W sierpniu produkcja przemysłowa w Państwie Środka wzrosła o 12,3 proc. rok do roku wobec prognozowanego wzrostu o 11,9 proc. i 10,8 proc. miesiąc wcześniej. Sierpień był też kolejnym miesiącem dużej dynamiki sprzedaży detalicznej. Wzrosła ona o 15,4 proc. w relacji rocznej. Rynek oczekiwał odczytu na poziomie 15,3 proc., po tym jak w lipcu sprzedaż wzrosła o 15,2 proc. W Chinach cały czas utrzymuje się deflacja. Wskaźnik CPI spadł w sierpniu o 1,2 proc. w stosunku do tego samego miesiąca roku poprzedniego, a PPI zanotował spadek o 7,9 proc. W kolejnych miesiącach skla deflacji powinna już się zmniejszać. Od początku roku w Chinach gwałtownie rośnie podaż pieniądza. W poprzednim miesiącu roczna dynamika agregatu M1 sięgnęła 27,7 proc. wobec 26,4 proc. w lipca, a agregatu M2 o 28,5 proc. wobec 28,4 proc. W obu przypadkach był to najsilniejszy wzrost od końca lat 90-tych. Jeżeli chińskie władze nie zrobią nic, żeby ten proces zahamować, to skończy się to eksplozją inflacji już w połowie 2010 roku. Kurs EUR/USD wspiął się w piątek rano do 1,4627 dolara z 1,4580 wczoraj pod koniec dnia i miał najwyższą wartość od połowy grudnia 2008 roku. Wzrosty rozpoczęły się o godzinie 4 rano, co wyraźnie wskazuje, że popytowym impulsem były opublikowane wówczas nieco lepsze od prognoz dane makroekonomiczne z Chin. O tym czy w czasie godzin europejskich, a później amerykańskich proces umocnienia wspólnej waluty do dolara będzie kontynuowany, zdecydują nastroje na światowych rynkach. Im będą one lepsze, tym większe będą szanse na zwyżkę EUR/USD. I odwrotnie. Sytuacja techniczna na wykresie EUR/USD preferuje stronę popytową. Po tym jak we wtorek kurs pokonał grupę oporów w okolicy 1,44 dolara, odnawiając jednocześnie sygnały kupna, droga do psychologicznej bariery na poziomie 1,50 dolara pozostaje otwarta. Wczorajsza nieudana próba doprowadzenia do spadkowej korekty tę przewagę byków potwierdza.

graph91

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – jen zyskuje po wyborach i po danych

poniedziałek, Sierpień 31st, 2009

XTB Trade brokers

XTB Trade brokers

Wczoraj w Japonii odbyły się wybory parlamentarne, jednak tym razem nie były one tylko formalnością. Po raz pierwszy od ponad 50-lat władzę straciła Liberalna Partia Demokratyczna, która po słabych rządach i niemałej liczbie skandali w ostatnim czasie znacząco straciła na popularności. Opozycyjna Demokratyczna Partia Japonii zdobyła aż 308 z 480 miejsc w parlamencie i po zwycięstwie zapowiedziała zwiększenie wydatków na opiekę nad dziećmi, obniżkę podatków oraz zmniejszenie biurokracji (sic!). Sesja azjatycka przynosi znaczące umocnienie jena, ale przypisywanie tego ruchu wyłącznie euforii inwestorów na myśl o nowej władzy byłoby przesadą. W nocy poznaliśmy też bowiem kolejną porcję danych makroekonomicznych i o ile te z podawane w miniony piątek były rozczarowujące (m.in. wzrost stopy bezrobocia), dzisiejsze dane przyniosły już tylko pozytywne zaskoczenia. Przede wszystkim należy odnotować kolejny wzrost indeksu PMI – tym razem z 50,4 do 53,6 pkt., podczas gdy rynek oczekiwał tylko skromnego wzrostu do 51 pkt. Kolejny miesiąc wzrosła produkcja – tym razem o 1,9% m/m (po odsezonowaniu), wobec oczekiwanych +1,5%, choć w skali roku dynamika produkcji to ciągle prawie -23%. Nieco lepsze były także lipcowe dane o sprzedaży detalicznej, której roczna dynamika wyniosła -2,5%, wobec oczekiwanych -3,3% oraz -2,9% w czerwcu.

Zaraz po otwarciu rynków w Japonii indeks Nikkei225 ustanowił nowe tegoroczne maksimum. To głównie psychologiczna reakcja inwestorów na pierwszą od ponad pół wieku zmianę warty przy władzy w kraju kwitnącej wiśni. Optymizm nie trwał jednak zbyt długo – zamknięcie na minusach w USA po ustanowieniu nowego maksimum oraz cały nieco szerszy układ techniczny (podobny do tego z początku czerwca, który zapowiadał nadejście korekty – pisaliśmy o tym w piątkowym komentarzu [http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=61583]) ciążyły na rynkach i w rezultacie szybko do głosu doszli sprzedający – zwłaszcza w Chinach.

Wspomniane japońskie dane to tak naprawdę najważniejsze dane w dniu dzisiejszym, później jest już tylko indeks Chicago PMI (15.45), na który jednak rynek ostatnio mniej zwraca uwagę. Kolejne dni przynoszą jednak sporo bardzo ważnych wydarzeń – tradycyjnie w pierwszym tygodniu miesiąca. Mamy zatem w kalendarzu wskaźniki aktywności PMI i ISM, wskaźnik ADP, posiedzenie EBC i oczywiście dane o zatrudnieniu poza rolnictwem w USA, czyli tzw. payrollsy. To tylko najważniejsze publikacje. Z technicznego punktu widzenia rynkowi grozi kilkuprocentowa korekta, ale kalendarz publikacji jest tak intensywny, iż sytuacja z pewnością ma prawo ulec zmianie.

graph79

Jak już zostało wspomniane, nocna sesja przyniosła umocnienie jena – temu ruchowi sprzyjały zarówno lepsze dane z japońskiej gospodarki, jak i przecena na rynkach akcji. Notowania pary USDJPY obniżyły się z 93,55 do 92,52, pokonując przy okazji wsparcie na poziomie 93,07. Ruch ten dobrze wpisuje się w trend spadkowy na parze. Jego testem będzie wsparcie na poziomie 91,77. Jego pokonanie otwierałoby drogę do poziomu 87 jenów za dolara.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – deja vu na rynku akcji?

piątek, Sierpień 28th, 2009

XTB Trade brokers

XTB Trade brokers

Wczorajsza sesja na kasowym rynku akcji w USA miała bardzo ciekawy przebieg. Zachowanie inwestorów na jej początku, czyli mocną wyprzedaż, może wytłumaczyć obecna sytuacja techniczna kontraktów na S&P500. Warto zwrócić uwagę, że zmiana notowań od 13 lipca jest niemal kalką wykresu z okresu 10 marzec – 11 czerwiec, z tym że w nieco bardziej dynamicznym ujęciu. Ruch zaczyna się dużą falą wzrostową, później mamy lekką korektę (czyli spadki z połowy sierpnia), następnie wyjście na nowe maksima i konsolidacja na tych poziomach, objawiająca się świecami typu doji (lub zbliżonymi, oddającymi niezdecydowanie rynku) na wykresie w kompresji dziennej. Taka sytuacja może oznaczać przynajmniej chwilowe odwrócenie i rzeczywiście w czerwcu skończyło się to korektą z 957 do 865 pkt. Inwestorzy mogli wczoraj sprzedawać akcje właśnie po to, aby nie zostać niemiło zaskoczonymi przez rynek. Spadki na otwarciu handlu w USA wyglądały groźnie, ale poziom wyznaczony przez poprzedni szczyt (1016 pkt.) zapewnił kontrę popytu (zamiana oporu we wsparcie) i ostatecznie handel zakończył się nawet na lekkich plusach. Sytuacja techniczna dalej nie pozostaje jednak rozstrzygnięta – na wykresie przybyła po prostu kolejna podobna świeca, ale byki udaną kontrę mogą uznać za sukces. Ten fakt z pewnością odnotują dziś rynki europejskie, w tym GPW.

graph771

Nieoczekiwany zwrot akcji na Wall Street przyniósł wzrosty na parze EURUSD, która dzień wcześniej obroniła poziom 1,42, ale notowania nie zdołały znacząco ruszyć w górę. Tymczasem wybicie krótkoterminowego oporu na poziomie 1,4284 zapewniło silny wzrost, który sięgnął poziomu 1,4406, pokonując opór na poziomie 1,4375. Rynek nie miał jednak dostatecznie dużo siły aby doprowadzić do testu tegorocznych maksimów na poziomie 1,4446 i w konsekwencji obserwowaliśmy lekkie cofnięcie (do 1,4350 dziś rano). Nie można zatem wykluczyć, że obecnie rynek będzie konsolidował się w nieco szerszym przedziale. Warto zwrócić uwagę, iż tegoroczne minima mamy na parze USDCHF (1,0525). Jednak wobec cofnięcia się pary EURUSD z 1,4406 również notowania USDCHF powróciły powyżej wcześniejszej linii wsparcia (1,0560). Nieoczekiwane wzrosty na EURUSD zmieniły sytuację na parze GBPUSD, przynajmniej w krótkim terminie. Wzrosty a tej parze zanegowały wcześniejsze wybicie poziomu 1,6272, co mogło skierować notowania pary do 1,5980. Tym czasem ukształtowało nam się wsparcie w okolicach 1,6150. Dziś rano para notowania jest na poziomie 1,6290.

graph78

Dane z japońskiej gospodarki, podane w nocy powstrzymały nieco umocnienie jena. Para USDJPY, która dotarła już na odległość 10 pipsów od wsparcia 93,07 zareagowała wzrostami na słabsze dane makroekonomiczne. Wydatki japońskich gospodarstw domowych obniżyły się w lipcu więcej niż oczekiwano, a stopa bezrobocia wzrosła aż do poziomu 5,7%, podczas gdy rynek oczekiwał wzrostu jedynie do 5,5%. Więcej niż oczekiwano spadły też ceny. Wskaźnik CPI wyniósł -2,2% R/R, wobec -1,8% R/R w czerwcu.

W dniu dzisiejszym inwestorzy poznają kilka raportów ekonomicznych. O godzinie 10.00 w Polsce podane zostaną dane o PKB za drugi kwartał. Konsensus rynkowy to 0,5% R/R. Gdyby dane (podobnie jak wcześniejsze dane o sprzedaży detalicznej, choć raczej w mniejszej skali) miały pozytywnie zaskoczyć rynek, mogą przesłużyć się notowaniom złotego i polskich akcji, choć raczej w średnim terminie, poprzez umocnienie wizerunku polskiej gospodarki. Bardziej natychmiastowy wpływ będą miały dane z USA. Mowa o dochodach i wydatkach amerykańskich gospodarstw domowych (godz. 14.30, konsensus to 0,2% m/m w obydwu przypadkach) oraz o wskaźniku nastrojów konsumenckich (godz. 15.55, konsensus 64 pkt.). W Wielkiej Brytanii podane zostaną dane o PKB za drugi kwartał (konsensus -0,8% q/q, godzina 10.30), jednak jest to już drugi szacunek, więc potencjalny wpływ danych będzie niewielki. W strefie euro i Szwajcarii (indeks KOF) podane będą ponadto wskaźniki koniunktury, jednak wobec popularyzacji wskaźników PMI, znaczenie innych figur tego rodzaju dla rynku jest minimalne.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – słaby start na azjatyckich rynkach

wtorek, Sierpień 18th, 2009

XTB Trade brokers

XTB Trade brokers

Od dużego cofnięcia rozpoczęły tydzień rynki azjatyckie, po tym, jak inwestorzy nie potrafili pokonać wcześniejszych maksimów w piątek w USA oraz po danych o PKB z japońskiej gospodarki. Ruchy w Azji przynoszą spadki na parach EURUSD i USDJPY i nie wiadomo, czy nie wyznaczają tonu dla całego tygodnia, który pod względem ilości istotnych danych i publikacji będzie typowo wakacyjny. Warszawski WIG20 zareagował nerwowo i już jest w okolicach wybitych wcześniej maksimów z połowy czerwca.

PKB w Japonii w drugim kwartale wzrósł o 0,9% q/q i 3,7% w ujęciu anualizowanym, wobec spadku w pierwszym kwartale aż o 11,7% (w ujęciu anualizowanym). To jednak nieco mniej niż oczekiwał rynek (+1,1% q/q) i wraz ze słabym końcem notowań w USA w piątek (m.in. po słabszych danych o nastrojach konsumentów, jednak warto zauważyć, iż spadki rozpoczęły się już po lepszych danych o produkcji) spowodowało to sporą przecenę a japońskiej giełdzie. Konsekwencje tego ruchu mogą być spore, gdyż Nikkei225 kończąc piąty tydzień wzrostów zarysował formację wisielca, która potwierdzona czarną świecą może zapowiadać większą korektę. Japończycy (i inne rynki) muszą zatem liczyć na wsparcie na kontraktach na S&P500 na poziomie 985-990 pkt., który już kilkukrotnie powstrzymywał próby spadkowe.

graph51

Spadki na rynkach akcji przyspieszyły ruchy spadkowe na parach EURUSD i USDJPY, zaś w przypadku GBPUSD powstrzymały korektę wzrostową. W tym pierwszym przypadku sytuacja prezentuje się szczególnie ciekawie, gdyż para zdaje się rysować korektę prostą, której zasięg może doprowadzić do testu potencjalnie istotnego wsparcia na poziomie 1,4000. Wcześniej wsparciem będzie poziom 1,4090. Na parze USDJPY z wyraźnymi spadkami mamy do czynienia od czwartkowego popołudnia (od danych o sprzedaży detalicznej w USA) i mogą one doprowadzić do testu wyraźnie rysującego się wsparcia na poziomie 94,00. Wyraźne spadki notujemy również na parze EURJPY, która dziś rano notowana była na poziomie 133,60. To wyraźne mniej 138,75 odnotowane jeszcze w minionym tygodniu, ale wsparcie bocznego kanału, w którym pozostają notowania pary jest jeszcze daleko (126,90). Taka sytuacja na głównych rynkach oznacza, iż trudno oczekiwać powrotu do umocnienia na rynku złotego. Polska waluta w piątek dość spokojnie reagowała na przecenę na Wall Street, jednak dziś rano już wyraźnie traci. Notowania EURPLN rosną do poziomu 4,19, zaś USDPLN do 2,9650.

graph52

Bieżący tydzień nie przyniesie zbyt wielu kluczowych informacji rynkom i być może lekki kalendarz to dobre warunki dla zarysowania korekty. W USA mamy pierwsze wskaźniki aktywności w sierpniu (dziś w rejonie Nowego Jorku – konsensus +1pkt., w czwartek w rejonie Filadelfii), dane z rynku mieszkaniowego (budowy i pozwolenia jutro, sprzedaż używanych domów w piątek) oraz wskaźnik Conference Board w czwartek. W piątek mamy także wystąpienie Bena Bernanke. Ponadto w Europie podany zostanie niemiecki ZEW (wtorek), sprzedaż detaliczna w Wielkiej Brytanii (czwartek) i wstępne wskaźniki PMI dla strefy euro (piątek). Żadna z tych publikacji nie powinna mieć bardziej długofalowego wpływu, choć rynek może wykorzystać je w grze o większą korektę lub nowe maksima. Ten pierwszy kierunek mogą sugerować spore spadki cen surowców przemysłowych. Ropa potaniała od czwartku o przeszło 4 USD do poziomu 70,59 USD za baryłkę gatunku Brent, miedź cofnęła się do poziomu 6000 USD za tonę.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Dane i wydarzenia – Bardzo optymistyczne sygnały z Japonii

piątek, Maj 29th, 2009

XTB Trade brokers

XTB Trade brokers

Opublikowane w nocy dane z Japońskiej gospodarki mocno zaskoczyły rynki finansowe. Okazało się, że wskaźnik PMI w maju wzrósł w gospodarce kraju kwitnącej wiśni aż do 46,6 pkt. z 41,4 pkt. w poprzednim miesiącu, kiedy również zaskoczył rynek skokowym wzrostem (zaledwie 33,8 pkt. w marcu). Tak duże skoki nie są rzeczą normalną w przypadku indeksu PMI i zdają się wyraźnie podkreślać jedną rzecz – japoński przemysł najgorsze ma już za sobą. Mało tego, kwietniowy wzrost indeksu PMI został właśnie potwierdzony przez dane dotyczące produkcji przemysłowej. Wzrosła ona w minionym miesiącu aż o 5,2% m/m i choć jest nadal o 31,2% niższa niż w analogicznym miesiącu ubiegłego roku, miesięczny wzrost był niemal dwa razy wyższy niż oczekiwano. Jednocześnie, był to najwyższy wzrost od marca 1953 roku. Dla inwestorów ważne jest nie tylko to, że gospodarka, która najbardziej ucierpiała na obecnym kryzysie pokazuje oznaki wyraźnej poprawy. Istotny jest również fakt, iż stabilizację obserwujemy w zasadzie we wszystkich ważniejszych gospodarkach. Oznacza to większą szansę, iż poprawa rzeczywiście będzie widoczna. Oczywiście po załamaniu w ostatnich kwartale 2008 roku i pierwszym kwartale 2009 roku inwestorzy mogą zadawać sobie pytanie na ile trwała jest notowana od około 2 miesięcy poprawa i czy spowolnienie nie wróci kiedy ustanie wpływ pakietów stymulacyjnych. Pozostałe dane z Japonii nie były już tak dobre. Stopa bezrobocia (w kwietniu) wzrosła do poziomu 5% – najwyżej od listopada 2003 roku, zaś wydatki gospodarstw domowych obniżyły się o 1,3% r/r – silniej niż oczekiwano. Te dane mają jednak charakter nieco opóźniony i inwestorzy będą koncentrować się przede wszystkim na wskaźnikach wyprzedzających, które mogą sygnalizować ożywienie. Dziś poznamy ostateczną wartość wskaźnika nastrojów gospodarstw domowych sporządzanego przez Uniwersytet z Michigan za maj. Rynek oczekuje, że będzie to 68 pkt., choć po zaskakująco wysokim odczycie konkurencyjnego wskaźnika Conference Board wyższa wartość nie byłaby dużym zaskoczeniem. Te dane o godzinie 15.55, zaś 10 minut wcześniej indeks Chicago PMI, który obrazuje aktywność przemysłu w rejonie Chicago i często traktowany był jako prognostyk dla ogólnokrajowego ISM. W ostatnim czasie ta zależność jednak była mniej oczywista. Oczekiwana wartość wskaźnika to 42 pkt. O godzinie 14.30 dane o PKB za pierwszy kwartał. Będzie to jednak drugi szacunek, więc nie powinien on istotnie wpłynąć na rynek. Oczekuje się, iż tempo spadku PKB zostanie zrewidowane nieco w dół (z 6,1 do 5,5%). Dane o PKB również w Polsce. Oczekujemy wzrostu na poziomie ok. 1% r/r. Te dane o godzinie 10.00. Znamy też już dane o sprzedaży detalicznej w Niemczech w kwietniu. Wzrosła ona o 0,5% m/m, podczas gdy rynek oczekiwał, iż nie ulegnie zmianie.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Dane i wydarzenia – Japońskie dane mogą pomóc giełdowym bykom

czwartek, Kwiecień 30th, 2009

XTB Trade brokers

XTB Trade brokers

Wczorajsza reakcja amerykańskiego rynku akcji na komunikat Fed jest dość nietypowa. Rynek wzrastał wyraźnie już przed ogłoszeniem decyzji i o godzinie 20.15 znajdował się już powyżej maksimum z 17 kwietnia i w pobliżu szczytu z 28 stycznia (877 pkt. na indeksie kasowym) oraz nieco poniżej 23,6% zniesienia całej fali spadkowej (880,6 pkt.). W zasadzie potrzebował tylko impulsu do pokonania tych poziomów, co otwierało by drogę do maksimum z początku roku, czyli 942,8 pkt., zresztą nie tylko na tym rynku, a na większości ważniejszych indeksów. Na decyzję indeks zareagował początkowo tylko nieco większą zmiennością, zaś próba pokonania oporu przyszła kwadrans później. Udało się odnotować wzrost do 881,3 pkt., ale indeks bardzo szybko cofnął się i przed zamknięciem był już nawet poniżej 870 pkt. Nie oznacza to jednak, iż scenariusz wzrostowy mamy kategorycznie z głowy. W trakcie notowań w Azji kontrakty na S&P500 znów delikatnie wzrastały, a było to zasługą lepszych danych z Japonii. Inwestorów pozytywnie zaskoczyła produkcja przemysłowa za marzec, która wzrosła o 1,6% w skali miesiąca (wobec oczekiwanego spadku o 1% m/m), ale także, a być może przede wszystkim kwietniowy PMI dla przemysłu, który poszybował z 33,8 pkt. do 41,4 pkt. Gdyby skokowy wzrost tego indeksu rzeczywiście potwierdził się we wzroście aktywności w Japońskiej gospodarce, okazałoby się, że załamanie, które obserwowaliśmy w okresie ostatnich sześciu miesięcy było zjawiskiem przejściowym i recesja nie będzie tak głęboka. A to już byłby zdecydowanie wystarczający powód do kontynuacji wzrostów na rynkach akcji i dobrego sentymentu na rynkach ogółem. Potwierdzeniem takiego scenariusza byłby także wzrost amerykańskiego indeksu ISM (odpowiednika PMI), który będzie publikowany w piątek. Dziś inwestorów czekają dane o dochodach i wydatkach amerykańskich gospodarstw domowych za marzec (godzina 14.30, oczekiwania odpowiednio –0,2% m/m i 0,0% m/m), indeks Chicago PMI (godzina 15.45, oczekiwana wartość 34 pkt.) oraz standardowo tygodniowe dane o nowych bezrobotnych (godz. 14.30, oczekiwane 640 tys.).

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL