Popołudniowy komentarz do rynku złotego – złoty mocniejszy do dolara i słabszy do euro
czwartek, Luty 17th, 2011
Polska waluta zyskała dziś ponad 1 gr do dolara. Pod koniec aktywnego handlu trzeba było za niego zapłacić 2,84 zł. Jednocześnie tyle samo straciła do euro, które podrożało do 3,8825 zł. Na rynku było stosunkowo spokojnie, pomimo że nie brakowało potencjalnych impulsów do sprowokowania silniejszych wahań. Ludowy Bank Chin zdecydował dziś o podwyższeniu stóp procentowych o 25 punktów bazowych w odpowiedzi na wysoką inflację w Państwie Środka. Po tej decyzji benchmarkowa jednoroczna stopa depozytowa wzrośnie do 3%, natomiast analogiczna stopa pożyczkowa do 6,06%. Decyzja nie wywołała jest zdecydowanej reakcji złotego, pomimo że podwyżka stóp powinna zwiększać ryzyko inwestycyjne, co jest argumentem za osłabieniem polskiej waluty. Bez echa pozostała także dzisiejsza publikacja danych o produkcji przemysłowej w Niemczech. W grudniu nieoczekiwanie spadła ona o 1,5% M/M, podczas gdy oczekiwano jej wzrostu o 0,3% M/M. Dane mogą tym bardziej niepokoić, że w grudniu miał miejsce także spadek zamówień w niemieckim przemyśle (o 3,4% M/M, dane zostały opublikowane w poniedziałek). Na gruncie analizy technicznej dzisiejsze wahania USD/PLN i EUR/PLN niewiele zmieniają. Spadek tej pierwszej pary nie neguje wczorajszej popytowej świecy na wykresie dziennym. Umocnienie euro w relacji do złotego natomiast nie potwierdza analogicznej świecy. Dlatego z technicznymi wnioskami co dalej, należy jeszcze trochę się wstrzymać. W środę nie ma zbyt wielu potencjalnych impulsów. W godzinach porannych wprawdzie zostaną opublikowane grudniowe dane nt. bilansu handlu zagranicznego Niemiec, natomiast po południu zaplanowane jest wystąpienie publiczne szefa Rezerwy Federalnej. Tyle tylko, że dzisiejszy dzień pokazał, że niemieckie raporty mogą łatwo być zignorowane. Bernanke natomiast niczym rynków raczej nie zaskoczy. Być może więc pewien wpływ na rynek walutowy będą miały wyniki jutrzejszej aukcji polskich obligacji. Ministerstwo Finansów zaoferuje obligacje OK0113 o wartości 3,0-5,0 mld zł.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarz tygodniowy do rynku złotego – Egipt nie zaszkodził
wtorek, Luty 15th, 2011
Poprzedni piątek przyniósł sporą przecenę złotego w reakcji na rosnące napięcia w Egipcie i związaną z tym reakcję rynków globalnych. Efekt Egiptu okazał się jednak krótkotrwały, a w ślad za tym również krótkotrwała była przecena złotego. Złoty odrobił straty, ale ryzyko osłabienia – szczególnie wobec dolara jest nadal spore, a obserwowany w mijającym tygodniu zwrot w notowaniach EURUSD jeszcze je zwiększa.
Euro może już nie pomagać
W zeszłotygodniowym komentarzu (http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=19140) sugerowaliśmy, iż wyraźne umocnienie euro wobec dolara, trwające od 10 stycznia, może powoli się wyczerpywać. Wspólna waluta zyskiwała jeszcze na początku mijającego tygodnia, jednak od środy traciła na wartości. Największa przecena nastąpiła po rozpoczęciu konferencji szefa EBC w czwartek, jednak był to głównie pretekst – euro zdyskontowało bowiem na moment obecny wszystkie pozytywne informacje, o czym pisaliśmy w komentarzu miesięcznym (http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=19218). Kontynuacja spadków na EURUSD byłaby niekorzystna dla złotego, szczególnie w relacji do dolara.
Złotemu nadal sprzyjają nastroje na globalnych rynkach akcji – nowe rekordy amerykańskich indeksów (najwyżej od połowy 2008 roku) utrzymały apetyt waluty rynków wchodzących i w rezultacie zwrot na parze EURUSD zakończył się „jedynie” zmniejszeniem umocnienia złotego w skali całego tygodnia. Natomiast gdyby na fali przeceny euro rynki przypomniały sobie o kryzysie w Europie, w kolejnym tygodniu ten czynnik mógłby już mieć zdecydowanie bardziej negatywny wpływ na notowania złotego.
Czynniki krajowe zdyskontowane
Jastrzębia retoryka członków RPP oraz szybko rosnąca inflacja (zwłaszcza PPI) sprawiły, iż można było oczekiwać, że po podwyżce w styczniu, stopy procentowe mogą wzrosnąć również w marcu. Może się jednak okazać, iż wzrost inflacji w styczniu nie będzie tak duży jak można było się obawiać (nasza prognoza to 3,4%). To może skłonić członków RPP to odłożenia decyzji o kolejnej podwyżce na drugi kwartał. Sam ten fakt to za mało aby doprowadzić do przeceny złotego, ale polska waluta w najbliższym czasie nie powinna zyskiwać ze względu na czynniki krajowe.
Rozstrzygną rynki globalne
Zamieszki w Afryce nie były zapalnikiem dla większej korekty na Wall Street, ale ta ciągle wydaje się być kwestią czasu, a wraz nią czeka nas odpływ kapitału z rynków wschodzących. Nie jest oczywiście powiedziane, iż stanie się to w przyszłym tygodniu. Natomiast bardziej klarowna jest sytuacja na globalnym rynku walutowym. Dalsza przecena euro powinna prowadzić do wzrostów na parze USDPLN. To czy złoty będzie jednocześnie zyskiwał do euro i franka, czy raczej i w tym przypadku straci na wartości zależeć będzie właśnie od nastrojów na Wall Street, ewentualnie od tego, czy inwestorzy przypomną sobie o kryzysie zadłużenia w strefie euro. W tej materii bowiem nie nastąpiły żadne istotne zmiany, a samo wyciszenie problemu nie prowadzi do jego rozwiązania. Wobec relatywnie trudnej sytuacji fiskalnej w Polsce i znacznie gorszej ostatnio prasy zagranicznej, ponowna eskalacja kryzysu w strefie euro pozostaje najpoważniejszym z czynników, które mogłyby wyraźnie osłabić złotego. Pod koniec piątkowego handlu w Warszawie dolar kosztował 2,87 złotego, euro 3,89 złotego, zaś frank 3 złote.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – inwestorzy sprzedają fakty
środa, Październik 20th, 2010Rynki akcji – wyniki dobre, reakcja mieszana
Wczoraj inwestorzy liczyli przede wszystkim na trzy raporty – Citigroup, Apple i IBM. Niegdyś największy bank na świecie podał wyniki przed sesją w USA. Zysk przekroczył oczekiwania m.in. dlatego, iż bank mógł zmniejszyć rezerwy na złe kredyty. Po tej informacji akcje spółek finansowych były lokomotywą wzrostów we wczorajszym handlu na Wall Street. Lepsze od oczekiwań wyniki podała spółka IBM. Zysk na akcję wyniósł 2,82 USD, zaś przychody 24,3 mld USD. Rynek oczekiwał odpowiednio 2,76 USD i 24,2 mld USD. Spółka, podobnie jak Intel (który wyniki podał w zeszłym tygodniu) kreśliła optymistyczne perspektywy. To potwierdzenie, iż firmy, które z jednej strony niechętnie zwiększają zatrudnienie, jednocześnie szukają poprawy efektywności. Najsilniej od oczekiwań odbiegały wyniki Apple. Spółka zarobiła aż 4,64 USD na akcję przy przychodach 20,34 mld USD. Tymczasem rynek oczekiwał 4,10 USD i 18,9 mld USD. Tak duży wzrost zysków i przychodów to głównie zasługa wzrostu sprzedaży iPhone. Jednocześnie sprzedaż nowego produktu, jakim jest iPad była niższa od oczekiwań, a mimo to Apple był w stanie podać tak dobre wyniki.
Wyniki Apple i IBM podane zostały po sesji w USA i spotkały się… z negatywną reakcją rynku. To kolejny przykład, kiedy bardzo dobre wyniki zachęcają inwestorów do pozbywania się akcji. Co prawda Apple podał konserwatywną prognozę na kolejne kwartały, jednak spółka słynie z niskich prognoz i seryjnego ich przekraczania.
Wyprzedaż akcji po dobrych wynikach ma miejsce w nieprzypadkowych okolicznościach – amerykański DJIA30 zbliża się do tegorocznych maksimów z kwietnia. Biorąc pod uwagę, iż również rozluźnienie ze strony Fed jest już w cenach, wyraźnie rośnie ryzyko korekty. Ta mogłaby zostać spowodowana negatywnym zaskoczeniem. Okazji do takich zaskoczeń w dniu dzisiejszym nie zabraknie. Wyniki poda aż 28 spółek z indeksu S&P500. Najważniejszy będzie raport Bank of America, który powinniśmy poznać o godzinie 13.00 naszego czasu.
EURUSD – RGR?
Wczorajsze umocnienie euro względem dolara zaowocowało wzrostem na EURUSD w okolice poziomu 1,40, po czym notowania dość gwałtownie cofnęły się w okolice 1,39, tworząc lokalny wierzchołek mogący być prawym ramieniem formacji RGR. Mając na uwadze jak duże wzrosty mamy za sobą utworzenie się formacji odwrócenia trendu byłoby jak najbardziej na miejscu. Również zasięg formacji byłby spory i zniósłby notowania niewiele powyżej sierpniowego maksimum (1,3334). Najpierw jednak trzeba pokonać linię szyi (1,3776), która wygląda na mocne wsparcie – są to bowiem również maksima z marca tego roku. Co prawda na otwarciu w Europie euro nieco zyskuje, ale formacja nie będzie zanegowana, jeśli para nie wzrośnie powyżej 1,40.
W kalendarzu – wyniki, rynek domów w USA, Bank Kanady
Zalew wyników spółek w dniu dzisiejszym będzie mocną konkurencją dla danych makro, nawet jeśli wyniki (poza wspomnianym BoA i może Yahoo) nie należą do tych kluczowych. Z danych makro najważniejszy będzie raport o rozpoczętych budowach domów i pozwoleniach na nie (14.30, konsensus w obydwu przypadkach to 580 tys.) w USA. W Kanadzie mamy decyzję ws. stóp procentowych. Rynek oczekuje, iż Bank Kanady wstrzyma się z kolejnymi podwyżkami (zwłaszcza wobec postawy Fed), ale sama decyzja i komunikat mogą mieć spory wpływ na notowania USDCAD decyzja o 15.00). Wreszcie w Polsce dane o produkcji przemysłowej (konsensus 11%, nasza prognoza 10,5%) oraz cenach producenta (odpowiednio 4,3 i 4,4%). Te dane o godz. 14.00.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – protokół w centrum uwagi
czwartek, Październik 14th, 2010Giełdy czekają na nowe impulsy
Indeks S&P500 zamknął poniedziałkową sesję na poziomie 1165,32 pkt. wobec 1165,15 pkt. w piątek. Równie śladowy wzrost był udziałem DJIA i Nasdaq Composite. Indeksy te zakończyły notowania odpowiednio na poziomach 11010,34 pkt. i 2402,33 pkt. Podobny przebieg miały sesje na czołowych europejskich parkietach. Niemiecki DAX wzrósł o 0,28% do 6309,51 pkt., a francuski CAC40 o 0,14% do 3768,49 pkt. Z tego marazmu rynków akcji nie zdołała wyrwać nawet informacja o podwyższeniu stopy rezerw obowiązkowych przez Chiny, co jeszcze na początku roku wywoływało silne obawy inwestorów i zdecydowaną realizację zysków na giełdach. Ten brak reakcji doskonale pokazuje, że obecnie liczy się tylko jedno. Mianowicie, czekanie na uruchomienie drugiej rundy ilościowego luzowania polityki pieniężnej przez Rezerwę Federalną.
Fed rozpocznie drukowanie w listopadzie
Rynek jest coraz bardziej przekonany, że Rezerwa Federalna rozpocznie kolejną rundę drukowania pieniędzy na początku listopada. To przekonanie po publikacji słabszych od prognoz wrześniowych danych z amerykańskiego rynku pracy (zatrudnienie w sektorze pozarolniczym spadło o 95 tys. wobec oczekiwanego braku zmian i wobec spadku o 57 tys. w sierpniu) graniczy już niemal z pewnością. Jak wynika z przeprowadzonego sondażu przez CNBC, na taki scenariusz wskazuje prawie 93% ankietowanych. Z czego aż 86% tej grupy, wskazuje właśnie na listopad. Dzisiejsza publikacja protokołu z ostatniego posiedzenia FOMC, powinna jeszcze zwiększyć ten odsetek. Gdyby jednak stało się inaczej i rynek odczytał w tych zapiskach brak przekonania władz monetarnych co do konieczności uruchomienia przysłowiowej drukarki już w listopadzie, to reakcją byłaby silna wyprzedaż na rynkach akcji. Przede wszystkim dlatego, że teraz taki scenariusz można uznać za mało prawdopodobny.
Sezon wyników w USA
Publikacja protokołu z posiedzenia FOMC prawdopodobnie będzie stanowić ostateczne potwierdzenie, że Rezerwa Federalna podejmie działania wspierające wzrost gospodarczy już na listopadowym posiedzeniu. Tym samym uwaga inwestorów powoli będzie przesuwać się w kierunku, powoli rozpędzającego się sezonu publikacji wyników kwartalnych w Stanach Zjednoczonych. Po zakończeniu wtorkowej sesji na Wall Street wynikami pochwali się Intel. Rynek oczekuje, że spółka wypracowała w III kwartale br. 50 centów zysku na jedną akcję, przy przychodach na poziomie 11 mld dolarów. Po sesji wyniki opublikuje również CSX (prognoza: EPS 1,04 USD) i Lineał Tech (prognoza: EPS 0,62 USD), a przed sesją zrobi to Fastenal (prognoza: EPS 0,50 USD).
Realizacja zysków na forexie
O ile poniedziałek na głównych giełdach upłynął pod znakiem stabilizacji notowań, to na rynku walutowym trwała realizacja zysków. Kurs EUR/USD oddalił się od psychologicznej bariery 1,40 dolara, schodząc dziś rano do 1,3815 dolara. Kurs GBP/USD odbił się od bariery podażowej 1,5997-1,6000 dolara, tworzonej przez maksimum z sierpnia i psychologiczny poziom 1,60. Kurs AUD/USD natomiast zawrócił z poziomu górnego ograniczenia 5-miesięcznego kanału wzrostowego, po tym jak w poprzednim tygodniu wspiął się do najwyższego poziomu od 27 lat.
Wtorkowe kalendarium
We wtorek w kalendarium króluje wieczorna publikacja protokołu z ostatniego posiedzenia FOMC, która obok raportu kwartalnego Intela, będzie wydarzeniem dnia. Inne publikacje, jak wrześniowe dane o inflacji CPI w Niemczech i Wielkiej Brytanii, czy brytyjski bilans handlu zagranicznego, będą jedynie przysłowiowymi kwiatkami do kożucha.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarz do rynku złotego – oczekiwanie na impuls
czwartek, Sierpień 19th, 2010Obligacje w cenie
To jak silne są obawy o przyszłość światowej gospodarki, doskonale pokazuje zachowanie niemieckich i amerykańskich obligacji. Rentowność tych pierwszych spadła wczoraj do rekordowo niskiego poziomu, natomiast drugich była najniższa od początku roku.
Impulsem, który wsparł rynek długu były słabe dane z japońskiej gospodarki. W II kwartale 2010 roku PKB Japonii wzrósł jedynie o 0,1% (po uwzględnieniu czynników sezonowych) w stosunku do pierwszych trzech miesięcy br., podczas gdy prognozy analityków ankietowanych przez Reuters wahały się w przedziale 0,1-0,9%, przy medianie na poziomie 0,6%. Opublikowane wczoraj dane wywołały nie tylko zaniepokojenie inwestorów, ale też i japońskich władz. Na najbliższy piątek i poniedziałek planowana jest seria spotkań, które mogą zaowocować przyjęciem nowych programów wspierających tamtejszą gospodarkę.
Uwaga na aukcję irlandzkiego długu
Wzrost awersji do ryzyka nie tylko skierował strumień gotówki na rynek długu, ale również odświeżył obawy o sytuację gospodarczą peryferyjnych krajów Strefy Euro. W ostatnich dniach na tapecie jest zwłaszcza Irlandia. Dlatego z uwagą będzie śledzona dzisiejsza aukcja obligacji tego kraju. Zostanie zaoferowana pula, wygasających w 2014 i 2020 roku, obligacji o łącznej wartości 1,0-1,5 mld EUR. Ostatnia aukcja obligacji zapadających w 2014 roku miała miejsce 18 maja br. Wówczas nabywców znalazły papiery o wartości 750 mln EUR, średnia rentowność wyniosła 3,11%, a stosunek popytu do podaży 3,1. Natomiast przed czterema tygodniami odbyła się ostatnia aukcja obligacji zapadających w 2020 roku. Nabywców znalazły papiery o wartości 750 mln EUR, średnia rentowność ukształtowała się na poziomie 5,54%, a popyt był 3x większy od podaży. Wyniki dzisiejszej aukcji irlandzkiego długu będą znane krótko po godzinie 11:00 polskiego czasu.
Rynek nieruchomości i produkcja przemysłowa
Wyniki aukcji irlandzkiego długu mogą być jednym z czynników decydującym o nastrojach w najbliższych dniach. Nie będzie to jednak czynnik kluczowy. Dużo większą siłę oddziaływania będą miały lipcowe dane o pozwoleniach na budowę domów (prognoza: 580 tys.), rozpoczętych budowach domów (prognoza: 560 tys.), czy produkcji przemysłowej (prognoza: 0,5% M/M) w Stanach Zjednoczonych. To najważniejsze publikacje makroekonomiczne w tym tygodniu. Gorsze od oczekiwań odczyty, co przede wszystkim może mieć miejsce w przypadku raportu o produkcji, wzmocnią obawy o kondycję amerykańskiej gospodarki, stając się impulsem do kontynuacji ucieczki od ryzykownych aktywów w kierunku bezpiecznych obligacji. Lepsze dane zostaną przyjęte z ulgą, dając tym samym impuls do odreagowania zmian z poprzedniego tygodnia.
Złoto coraz droższe
Wzrost obaw o perspektywy globalnej gospodarki, przekłada się na większy popyt na obligacje, jena i szwajcarskiego franka, a także na większe zainteresowanie złotem. Inwestorzy traktują je jako bezpieczną przystań na niepewne czasy. W poniedziałek uncja tego kruszcu podrożała o 0,77% do 1224,07 dol., pokonując silną barierę podażową, jaką na 1218,56 dol. tworzyła połowa długiej czarnej świecy z 1 lipca br. To otwiera drogę do ataku na czerwcowe maksima (1264,80 dol.). Na gruncie analizy technicznej, ten scenariusz przestanie być aktualny dopiero w chwili, gdy ceny złota spadną poniżej 1172 dol. Tam wsparcie tworzy linia łącząca dołki z lutego, marca i lipca br.
Wtorkowe kalendarium
Wtorkowe kalendarium jest bogate w publikacje makroekonomiczne. Oprócz wspomnianych już lipcowych danych z USA o pozwoleniach na budowę domów, rozpoczętych budowach domów oraz produkcji przemysłowej, inwestorzy poznają jeszcze raport o inflacji producenckiej za miesiąc lipiec (godz. 14:30). Przed południem światło dzienne ujrzą czerwcowe dane o bilansie płatniczym Strefy Euro (godz. 10:00), lipcowe dane o cenach konsumpcyjnych w Wielkiej Brytanii (godz. 10:30) oraz sierpniowa wartość indeksu niemieckiego instytutu ZEW (godz. 11:00). Po południu natomiast Główny Urząd Statystyczny poinformuje, jak w lipcu kształtowała się w Polsce przeciętna płaca i zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw (godz. 14:00). Ponadto dziś swe raporty kwartalne przed sesją na Wall Street opublikuje Wal-Mart (prognoza: EPS 0,97 dol.) i Home Depot (prognoza: EPS 0,71 dol.).
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Popołudniowy komentarz do rynku złotego – Nastroje ważniejsze niż dane
środa, Czerwiec 23rd, 2010Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Popołudniowy komentarz do rynku złotego – uspokojenie na koniec tygodnia
poniedziałek, Maj 31st, 2010W piątek notowania pary EURPLN zmieniały się w przedziale 4,04-4,07. Ten niższy przedział, będący jednocześnie minimum tego tygodnia, odnotowany został jeszcze przed południem, gdy rynek miał nadzieję na kontynuację wzrostów na globalnych rynkach akcji. Pomimo pewnego osłabienia złotego pod koniec dnia, zyskał on wyraźnie (11 i 14 groszy) w relacji do wtorkowych maksimów na parach EURPLN i USDPLN, odpowiednio 4,1750 i 3,4250. Umocnienie zawdzięczamy właśnie poprawie nastrojów na globalnych rynkach akcji, gdzie najważniejsze indeksy (jak S&P500 czy DJIA30) odbiły się od nowych rocznych minimów. Odbicie to ma jednak na razie dość kruche podstawy. Z pewnością nie pomogą mu opublikowane dziś w USA dane o dochodach i wydatkach gospodarstw domowych, które były słabsze od oczekiwań. Ogólnie publikowane w tym tygodniu dane w USA należy ocenić umiarkowanie pozytywnie, głównie ze względu na kolejny wyraźny wzrost ważnego indeksu nastrojów gospodarstw domowych. To jednak nie dane z USA mogą być przyczyną powrotu strachu. Po uchwaleniu cięć budżetowych w Hiszpanii, Portugalii i we Włoszech rynek na chwilę „zapomniał o europejskich problemach, jednak bliższe przyjrzenie się sytuacji politycznej w Hiszpanii czy Grecji każe wątpić w trwałość tego uspokojenia. Rynek również wyciszył problem koreańskiego konfliktu, który dał o sobie znać na początku tygodnia. Warto natomiast odnotować niemoc euro, które nie jest w stanie odrabiać strat wobec dolara, pomimo sprzyjającej sytuacji technicznej. To może się zemścić wywierając negatywny wpływ również na notowania złotego.
W cieniu rynków globalnych warto odnotować dwa wydarzenia z gospodarki krajowej, które choć nie miały bezpośredniego wpływu na notowania, mogą mieć znaczenie w dłuższym terminie. Pierwsze to publikacja fatalnych danych o sprzedaży detalicznej, która w ujęciu rocznym obniżyła się po raz pierwszy od 5 lat, przy czym tym razem nie było to uwarunkowane efektem bazy statystycznej, tak jak pięć lat temu. Brak negatywnej reakcji rynku można tłumaczyć oczekiwaniami, iż słabsza sprzedaż to jedynie efekt żałoby narodowej. Na weryfikację tej tezy trzeba będzie jednak poczekać, gdyż dane za maj będą z kolei obciążone klęską powodzi. Niezależnie jednak od tych danych, wobec sytuacji w Europie Zachodniej racjonalnym wydaje się oczekiwanie, iż RPP może w tym roku nie zmienić już poziomu stóp procentowych. Drugim wydarzeniem było zaproponowanie kandydatury prof. Marka Belki na stanowisko szefa NBP. Ta kandydatura została bardzo pozytywnie oceniona przez rynki. Profesor Belka dał się poznać m.in. jako jedyny premier dążący do konsolidacji finansów publicznych w ciągu minionej dekady, co jest istotne w kontekście obecnych problemów krajów z południa Europy.
Przyszły, skrócony tydzień handlu w Warszawie wcale nie musi być okresem nudnego handlu na rynku złotego. Najważniejsze miesięczne dane z USA (zatrudnienie, ISM) będą zachęcać inwestorów do większej aktywności, zwłaszcza jeśli wyciszone problemy znów powrócą.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Popołudniowy komentarz do rynku złotego – giełdy nadal straszą
poniedziałek, Maj 24th, 2010W piątek do inwestorów nie napłynęło wiele nowych informacji. Najważniejsza publikacja, którą były niemieckie dane (indeks Ifo w maju obniżył się ze 101,6 do 101,5 pkt.) nieco rozczarowała, ale odchylenie od oczekiwań nie było duże. Jednak brak nowych sygnałów przy dużym poziomie nerwowości na rynku wystarczył do tego, żeby przesądzić o dalszych spadkach cen na globalnych rynkach akcji. Złotego tym razem uchroniło odbicie w notowaniach spoza Europy, ale traciły inne waluty z rynków wschodzących, takie jak meksykańskie peso czy południowoafrykański rand. Sytuacja uległa poprawie po otwarciu handlu kasowego na Wall Street, jednak nie musi to oznaczać końca większej przeceny akcji. Jeśli przecena na rynkach akcji będzie kontynuowana, złoty nie oprze się deprecjacji względem dolara i euro.
To na ile poważna będzie przecena na rynkach walut wschodzących, w tym złotego, zależy w dużej mierze od tego, czy będziemy mieli do czynienia z kryzysem płynności na rynkach globalnych, takim jak po upadku Lehman Brothers, choćby w mniejszej skali. Dobrą miarą w tym przypadku jest tzw. TED spread, czyli różnica pomiędzy 3-miesięczną stawką LIBOR a oprocentowaniem 3-miesięcznych bonów skarbowych. Ta miara odnotowała w ostatnich dniach wzrost o 15 bp do ponad 30 bp. Taka sytuacja miała miejsce w marcu 2007 roku, kiedy pojawiały się dopiero pierwsze sygnały kryzysu subprime. Nie jest to jednak jeszcze z pewnością sytuacja kryzysowa – po upadku Lehman Brothers TED spread wzrósł powyżej 450 bp, odzwierciedlając zamarcie rynku międzybankowego i masową ucieczkę kapitału od ryzyka.
Pod koniec piątkowego handlu notowania EURPLN wynoszą 4,1355, USDPLN 3,2897, zaś CHFPLN 2,8650. W przyszłym tygodniu z ważniejszych publikacji amerykańskich danych warto wymienić sprzedaż domów, indeks nastrojów Conference Board, zamówienia na dobra trwałego użytku i pierwszą rewizję danych o PKB za pierwszy kwartał. Gdyby dane zaskoczyły negatywnie tak jak publikowane w mijającym tygodniu dane z rynku pracy i indeks NY Fed, rynki akcji miałyby dobry powód do kontynuowania spadków (wywierając presję na walutach rynków wschodzących). Rozwiązania problemu europejskiego nie należy się bowiem spodziewać szybko. Sytuacja polskiego złotego będzie zależała również od tego, na ile trwałe jest odbicie w notowaniach EURUSD. Para ta kończy tydzień wyraźnie powyżej minimów z 2008 roku, jednak sytuacja techniczna nie jest jednoznaczna.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – dane wystraszyły inwestorów
piątek, Maj 21st, 2010Dane z rynku pracy wystraszyły inwestorów
Na rynkach akcji nerwowo było jeszcze w trakcie handlu w Europie. Sprzedaż przez Hiszpanię obligacji za kwotę 3,5 mld EUR to było zbyt mało aby zachęcić inwestorów do kupna akcji. Przecena nabrała tempa po słabszych danych makroekonomicznych z USA. Do tej pory rynki akcji były wspierane przez niezłe dane makroekonomiczne (zarówno z USA, jak i z Europy). Rynek co prawda nie specjalnie reagował na dane, ale ograniczały one negatywną reakcję na europejski kryzys zadłużenia. Strach przed kryzysem płynności (konsekwencja sytuacji w Europie) w połączeniu z obawami o utratę tempa przez ożywienie to już jednak gotowa recepta na spadki cen akcji.
Wczorajsze dane tygodniowe z rynku pracy były niepokojące. Zamiast oczekiwanego spadku nowych zarejestrowań bezrobotnych z 444 tys. do 440 tys., dane wskazały na wzrost do 471 tys. Co prawda dane te cechują się sporą zmiennością, jednak już wczesną wiosną wskazywaliśmy na to, iż o ile w 2009 roku można było obserwować trwałą tendencję spadkową, teraz ta tendencja wyhamowała i to niestety na ciągle zbyt wysokich poziomach.
Warto zwrócić uwagę, iż ostatnia godzina kasowej sesji na Wall Street przebiegała zdecydowanie pod dyktando sprzedających, co nie jest pozytywnym sygnałem, podobnie jak to, że mieliśmy do czynienia z najniższym zamknięciem od ponad trzech miesięcy (dla wielu amerykańskich analityków technicznych dzienne zamknięcia odgrywają istotną rolę). Co prawda zbliżamy się powoli do minimów z lutego, co może być pretekstem do odreagowania, jednak niekoniecznie powrotem do wzrostów, a być może dopiero falą B większej korekty ABC.
EURUSD – kolejny dzień wzrostów, obawy przed interwencją
Notowania EURUSD kontynuują zapoczątkowane w środę odreagowanie. Wczoraj kluczowym momentem był wzrost powyżej lokalnego oporu 1,2445 już po zakończeniu handlu w Europie. Na rynku mówiło się o dużym zleceniu kupna, które przy niższej płynności pomogło w przełamaniu lokalnego oporu i uruchomiło zlecenia obronne. Tematem przewodnim umacniania euro była obawa przed ewentualną interwencją EBC na rynku walutowym wobec tak dużych ruchów w notowaniach euro. Dolara mogły także osłabić głosy z Fed, sugerujące, iż pogłębienie się kryzysu zadłużenia w Europie będzie niekorzystne również dla amerykańskiej gospodarki.
Warto zwrócić uwagę, iż zwyżka notowań pary została póki co zatrzymana przez górne ograniczenie kanału spadkowego, który obserwujemy od początku maja. Jeśli jednak dziś euro wyraźnie nie straci, na większych interwałach pojawią się korzystne formacje, takie jak zwieńczone wzrostami objęcie hossy na dziennym, a być może także formacja młota na tygodniowym.
BoJ – lepsza ocena perspektyw gospodarki
Wymowa dzisiejszego komunikatu Banku Japonii jest nieco nietypowa. Bank z jednej strony poprawił ocenę perspektyw ożywienia gospodarczego, ale z drugiej zapowiedział, iż będzie nadal wspierał sektor bankowy dodatkową płynnością, nawet 12-miesięczną. Ten nietypowy komunikat nie miał jednak kluczowego wpływu na notowania jena, który odwzorowuje nerwowość rynków akcji. Spadki na parze USDJPY po raz kolejny zatrzymały się na byłej linii trendu spadkowego i nieopodal dolnej linii nowego kanału wzrostowego na dziennym interwale. Dalsze losy notowań japońskiej waluty w dużej mierze mogą zależeć jednak od przebiegu korekty na rynkach akcji.
W kalendarzu – niemiecki Ifo i dane z Kanady
Notowaniom euro z pewnością przesłużyłyby się dobre dane z Niemiec, a dziś mamy tam dwie publikacje: wstępne wskaźniki PMI (9.30, konsensus na PMI dla przemysłu to 61,6 pkt., zaś dla usług 55,6 pkt.) oraz indeks Ifo (10.00, konsensus 101,9 pkt.). Warto odnotować, iż Ifo wzrósł wyraźnie w kwietniu, podobnie jak indeks ZEW, w maju jednak ZEW odnotował spory spadek. Popołudniem poznamy kwietniowe dane z Kanady. Inflacja (13.00, konsensus +0,3% m/m) i sprzedaż detaliczna (14.30, konsensus +0,1% m/m) mogą mieć wyraźny wpływ na notowania dolara kanadyjskiego, gdyż rynek zastanawia się nad szansami na pierwszą podwyżkę stóp w Kanadzie już za miesiąc.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Przedpołudniowy komentarz do złotego – Rosnące giełdy wspierają złotego
środa, Maj 19th, 2010Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL





