Poranny komentarz rynkowy – ropa coraz droższa
wtorek, Marzec 22nd, 2011
Powrót amerykańskich inwestorów na rynek miał w dniu wczorajszym istotne znaczenie, gdyż mógł potwierdzić lub zanegować poniedziałkowe spadki na europejskich giełdach. Po chwili zawahania na rynku wyraźną przewagę zyskali sprzedający, co sugeruje możliwość większej korekty i pogłębienia spadków również w Warszawie. Wzrost napięcia geopolitycznego nie przełożył się tym razem na umocnienie dolara – amerykańska waluta traciła wobec spadku rynkowych stóp w USA.
OIL – skokowy wzrost cen
W poniedziałkowym komentarzu porannym (http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=19514) napisaliśmy:
nie można wykluczyć choćby przejściowego wybicia górą z kanałów wzrostowych, szczególnie, iż trwające od sierpnia wzrosty mogą rysować dopiero falę trzecią, która teoretycznie powinna mieć najwięcej impetu potrzebnego do wyjścia górą z i tak wzrostowej formacji
Właśnie do takiego wybicia górą ponad średnio i długookresowe opory doszło na wykresie ceny ropy (gatunku Brent) w tym tygodniu, co tłumaczy tak dużą dynamikę wzrostów. Oczywiście impulsem do tego ruchu są wydarzenia w Libii, których wpływ ma ciągle bardziej znaczenie psychologiczne, niż odzwierciedla określony ubytek ropy na rynku. Niezwykle trudno określić punkty docelowe dla ceny w takiej fazie rynku, warto jednak zwrócić uwagę, iż o ile Brent dziś rano kosztuje już niemal 114 USD za baryłkę, amerykański WTI wczoraj dopiero testował poziom 100 USD, który mógł być (przynajmniej chwilowo) celem byków. Tym samym realizacja zysków nie jest wykluczona. W nieco dłuższym horyzoncie ropa będzie jednak drożała tak długo, jak rynki nie będą wstanie określić choćby przybliżonego przebiegu wydarzeń w Afryce.
S&P500 – wsparcia obronione, ale…
Spadki w notowaniach kontraktów na S&P500 zatrzymały się dokładnie na wsparciach, o których pisaliśmy we wczorajszym komentarzu – tj. w okolicach 1300 pkt. Jednak skromne odbicie i dominacja sprzedających w ostatnich minutach handlu, a w konsekwencji trzecia duża czarna świeca (nie są to końca trzy czarne kruki zapowiadające odwrócenie trendu, ale wymowa tego co widzimy na wykresie kontraktów na S&P500 jest podobnie negatywna) nie nastrajają optymistycznie.
Co istotne rynek dostał wreszcie powód do obaw (tzw. fear factor, na brak którego zwracaliśmy uwagę od kilku tygodni). Jest nim cena ropy. Baryłka ropy gatunku Brent jeszcze pod koniec sierpnia kosztowała 72 USD. To oznacza, iż cena wzrosła o niemal 60% w ciągu pół roku, a to nie pozostanie bez wpływu na światową gospodarkę. Co więcej ropa drożeje w momencie, kiedy inflacja w wielu miejscach na świecie i tak już niepokojąco rośnie, potęgując dylemat przed jakim stoją banki centralne (co pokazał choćby wczorajszy raport po posiedzeniu Banku Anglii, gdzie część członków optowała za podwyżką stóp, zaś jeden ciągle namawiał do rozluźnienia!). Tym samym, jeśli wyższe ceny ropy miałyby utrzymać się na dłużej nie tylko zaszkodziłyby ożywieniu, ale także mogłoby przełożyć się na wyższe stopy procentowe, a to już dla rynków akcji zdecydowanie zła wiadomość. Tym samym po raz pierwszy od kilku miesięcy (globalne) rynki akcji mają dobry powód do przeceny. Jeśli wsparcia w rejonie 1300 pkt. zostaną przełamane, kolejnym poziomem będzie 1262 pkt.
WIG20 – Warszawa jeszcze się broni
Pomimo wyraźnych spadków na rynkach globalnych, w tym tygodniu na warszawskim parkiecie byki cały czas bronią strefy wsparcia 2610-2645 pkt. na kontraktach na indeks WIG20. To nie oznacza jednak, iż spadki za Oceanem nie są dla naszego rynku groźne. Warto śledzić zachowanie się kontraktów na S&P500 w rejonie 1300 pkt., gdyż przełamanie tego poziomu znacznie zwiększy prawdopodobieństwo zejścia poniżej opisanej strefy wsparcia dla kontraktów na WIG20, a to oznaczałoby znaczne pogłębienie przeceny.
W kalendarzu – dane z USA, zapasy paliw i oczywiście… Libia
Wobec tego co dzieje się na rynku ropy i konsekwencji tych ruchów dla innych rynków (akcji, ale także walutowego – wczoraj pisaliśmy o niekorzystnym wpływie spadających rentowności w USA na dolara) rozwój wydarzeń w Libii będzie miał kluczowy wpływ na rynek w krótkim terminie. Dane z USA, tj. nowi bezrobotni (14.30, konsensus 400 tys.), zamówienia (14.30, konsensus +2,7% m/m, +0,4% m/m bez środków transportu) czy sprzedaż nowych domów (16.00, konsensus 310 tys.) będą miały drugorzędny wpływ. Potencjalnie największe znaczenie dla dolara powinny mieć dane tygodniowe z rynku pracy, ale tylko jeśli przyniosą spore zaskoczenie. W obecnych okolicznościach większe znaczenie dla rynków akcji (oraz oczywiście samej ropy) mogą mieć dane o zapasach paliw w USA (godz. 17.00, oczekiwany wzrost zapasów ropy o 1,1 mln baryłek).
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarz do rynku złotego – oczekiwanie na impuls
czwartek, Sierpień 19th, 2010Obligacje w cenie
To jak silne są obawy o przyszłość światowej gospodarki, doskonale pokazuje zachowanie niemieckich i amerykańskich obligacji. Rentowność tych pierwszych spadła wczoraj do rekordowo niskiego poziomu, natomiast drugich była najniższa od początku roku.
Impulsem, który wsparł rynek długu były słabe dane z japońskiej gospodarki. W II kwartale 2010 roku PKB Japonii wzrósł jedynie o 0,1% (po uwzględnieniu czynników sezonowych) w stosunku do pierwszych trzech miesięcy br., podczas gdy prognozy analityków ankietowanych przez Reuters wahały się w przedziale 0,1-0,9%, przy medianie na poziomie 0,6%. Opublikowane wczoraj dane wywołały nie tylko zaniepokojenie inwestorów, ale też i japońskich władz. Na najbliższy piątek i poniedziałek planowana jest seria spotkań, które mogą zaowocować przyjęciem nowych programów wspierających tamtejszą gospodarkę.
Uwaga na aukcję irlandzkiego długu
Wzrost awersji do ryzyka nie tylko skierował strumień gotówki na rynek długu, ale również odświeżył obawy o sytuację gospodarczą peryferyjnych krajów Strefy Euro. W ostatnich dniach na tapecie jest zwłaszcza Irlandia. Dlatego z uwagą będzie śledzona dzisiejsza aukcja obligacji tego kraju. Zostanie zaoferowana pula, wygasających w 2014 i 2020 roku, obligacji o łącznej wartości 1,0-1,5 mld EUR. Ostatnia aukcja obligacji zapadających w 2014 roku miała miejsce 18 maja br. Wówczas nabywców znalazły papiery o wartości 750 mln EUR, średnia rentowność wyniosła 3,11%, a stosunek popytu do podaży 3,1. Natomiast przed czterema tygodniami odbyła się ostatnia aukcja obligacji zapadających w 2020 roku. Nabywców znalazły papiery o wartości 750 mln EUR, średnia rentowność ukształtowała się na poziomie 5,54%, a popyt był 3x większy od podaży. Wyniki dzisiejszej aukcji irlandzkiego długu będą znane krótko po godzinie 11:00 polskiego czasu.
Rynek nieruchomości i produkcja przemysłowa
Wyniki aukcji irlandzkiego długu mogą być jednym z czynników decydującym o nastrojach w najbliższych dniach. Nie będzie to jednak czynnik kluczowy. Dużo większą siłę oddziaływania będą miały lipcowe dane o pozwoleniach na budowę domów (prognoza: 580 tys.), rozpoczętych budowach domów (prognoza: 560 tys.), czy produkcji przemysłowej (prognoza: 0,5% M/M) w Stanach Zjednoczonych. To najważniejsze publikacje makroekonomiczne w tym tygodniu. Gorsze od oczekiwań odczyty, co przede wszystkim może mieć miejsce w przypadku raportu o produkcji, wzmocnią obawy o kondycję amerykańskiej gospodarki, stając się impulsem do kontynuacji ucieczki od ryzykownych aktywów w kierunku bezpiecznych obligacji. Lepsze dane zostaną przyjęte z ulgą, dając tym samym impuls do odreagowania zmian z poprzedniego tygodnia.
Złoto coraz droższe
Wzrost obaw o perspektywy globalnej gospodarki, przekłada się na większy popyt na obligacje, jena i szwajcarskiego franka, a także na większe zainteresowanie złotem. Inwestorzy traktują je jako bezpieczną przystań na niepewne czasy. W poniedziałek uncja tego kruszcu podrożała o 0,77% do 1224,07 dol., pokonując silną barierę podażową, jaką na 1218,56 dol. tworzyła połowa długiej czarnej świecy z 1 lipca br. To otwiera drogę do ataku na czerwcowe maksima (1264,80 dol.). Na gruncie analizy technicznej, ten scenariusz przestanie być aktualny dopiero w chwili, gdy ceny złota spadną poniżej 1172 dol. Tam wsparcie tworzy linia łącząca dołki z lutego, marca i lipca br.
Wtorkowe kalendarium
Wtorkowe kalendarium jest bogate w publikacje makroekonomiczne. Oprócz wspomnianych już lipcowych danych z USA o pozwoleniach na budowę domów, rozpoczętych budowach domów oraz produkcji przemysłowej, inwestorzy poznają jeszcze raport o inflacji producenckiej za miesiąc lipiec (godz. 14:30). Przed południem światło dzienne ujrzą czerwcowe dane o bilansie płatniczym Strefy Euro (godz. 10:00), lipcowe dane o cenach konsumpcyjnych w Wielkiej Brytanii (godz. 10:30) oraz sierpniowa wartość indeksu niemieckiego instytutu ZEW (godz. 11:00). Po południu natomiast Główny Urząd Statystyczny poinformuje, jak w lipcu kształtowała się w Polsce przeciętna płaca i zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw (godz. 14:00). Ponadto dziś swe raporty kwartalne przed sesją na Wall Street opublikuje Wal-Mart (prognoza: EPS 0,97 dol.) i Home Depot (prognoza: EPS 0,71 dol.).
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – ciekawy tydzień na rynkach finansowych
poniedziałek, Lipiec 19th, 2010Alcoa rozpocznie sezon
W dniu dzisiejszym rozpoczyna się sezon publikacji wyników kwartalnych na Wall Street. Po sesji raport opublikuje Alcoa, największy producent aluminium na świecie. Rynek prognozuje, że w II kwartale spółka wypracowała 12 centów zysku na akcję, wobec 26 centów straty na akcję rok wcześniej. W tym tygodniu swe raporty kwartalne opublikuje jeszcze m.in. m.in. AMD, Bank of America, Citigroup, General Electric, Google, Intel i JP Morgan Chase.
Prognozy ważniejsze niż wyniki
W najbliższych tygodniach wyniki amerykańskich spółek, będą obok danych makroekonomicznych, podstawowym wyznacznikiem nastrojów na rynkach finansowych. Analitycy ankietowani przez Thomson Reuters prognozują, że zyski spółek z indeksu S&P500 będą o 27% wyższe niż w analogicznym kwartale roku poprzedniego, po tym gdy w I kwartale br. dynamika zysków przekroczyła 50%. Same wyniki nie będą jednak decydować o nastrojach. Dużo ważniejsze będą prognozy spółek na najbliższą przyszłość. To bowiem nie obecne, ale ich przyszłe wyniki, tak samo jak przyszła sytuacja gospodarcza Stanów Zjednoczonych, stanowią element niepewności.
Będzie kontynuacja serii słabych danych?
Seria, opublikowanych na przełomie czerwca i lipca br., słabszych od oczekiwań danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych, podkopała wiarę w amerykańską gospodarkę, stając się źródłem obaw o drugie uderzenie recesji. Na fali tych negatywnych impulsów, indeksy na Wall Street spadły poniżej wsparć wyznaczonych w maju i pierwszej połowie czerwca, a dolara stracił na wartości.
Niepokój o sytuację gospodarczą pozostał, dlatego inwestorzy z uwagą będą śledzić dane makroekonomiczne, jakie w najbliższych dniach napłyną ze Stanów Zjednoczonych. Jutro poznają oni wyniki handlu zagranicznego (prognoza: -39 mld USD), dzień później sprzedaż detaliczną (prognoza: -0,2% M/M) i protokół z posiedzenia FOMC, wydarzeniem czwartku będą dane o produkcji (prognoza: -0,1% M/M) i inflacji PPI (prognoza: 3,1% R/R), a w piątek inflacja CPI (prognoza: 1,2% R/R) i indeks Uniwersytetu Michigan (prognoza: 75).
Dobre dane z Chin
Z równie dużą uwagą będą śledzone czerwcowe dane z Chin. Ich publikację zapoczątkowały sobotnie dane nt. bilansu handlowego. W czerwcu nadwyżka w handlu zagranicznym Chin wzrosła do 20 mld USD z 19,5 mld USD miesiąc wcześniej. Rynkowy konsensus kształtował się na poziomie 13,8 mld USD. Tak duża nadwyżka to przede wszystkim efekt systematycznie rosnącego od lutego br. eksportu. W czerwcu osiągnął on poziom 137,3 mld USD wobec 131,8 mld USD w maju i 94,5 mld USD w lutym. Był on o 43,9% wyższy niż przed rokiem. To wprawdzie mniej niż w maju, gdy roczna dynamika sięgnęła 48,5%, ale znacznie więcej od prognoz (38% R/R). Wyniki eksportu sugerują, że pomimo obaw o stan światowej gospodarki, generowanych przez strach przed konsekwencjami kryzysu fiskalnego w Europie, ta w dalszym ciągu ma się dobrze. To samo można powiedzieć o samej Europie. Eksport do Unii Europejskiej wzrósł w czerwcu do 27,2 mld USD z 25,9 mld USD miesiąc wcześniej i był o 43,2% wyższy niż przed rokiem. Jednocześnie import sięgnął 14,7 mld USD, co jest najlepszym wynikiem w ostatnich 12 miesiącach. W czerwcu wzrósł nie tylko import z Unii Europejskiej do Chin, ale także import ogółem. Zgodnie z oczekiwaniami sięgnął on 117,3 mld USD, co oznacza wzrost o 4,5% M/M i 34,1% R/R.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Waluty – RBA nie zaskoczył, AUD/USD również nie
środa, Lipiec 8th, 2009Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL


