Popołudniowy komentarz do rynku złotego – znaczące umocnienie dolara po konferencji prezesa EBC
piątek, Maj 20th, 2011
Piąty dzień maja przynosi zdecydowane odreagowanie na rynku złotego. Wzrost na parze USDPLN wynosi obecnie, od ceny dzisiejszego otwarcia, ponad 3 grosze. Para ta zbliża się obecnie do okrągłego poziomu 2,70. W stosunku do euro i do franka nasza waluta dzisiaj zachowuje się dość stabilnie i wzrosty notowań są tutaj nieznaczne. Pogorszeniu nastrojów sprzyja słaby odczyt dzisiejszych danych ze Stanów Zjednoczonych dotyczących liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Rynek oczekiwał, iż wartość ta wyniesienie 410 tys. wobec 431 tys. opublikowanych poprzednio. Natomiast obecny odczyt był nie tylko znacznie wyższy od prognoz, ale także od poprzednich danych, gdyż ilość wniosków o zasiłek wyniosła 474 tys. Taki odczyt pokazuje, iż amerykańska gospodarka dostaje ponownie zadyszki i negatywnie nastawia na jutrzejszy odczyt NFP (zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym).
Dodatkowym czynnikiem, który pomógł umocnić dolara na globalnych rynkach, a tym samym także spowodować wzrosty względem złotego, była konferencja prezesa EBC. Jean-Claude Trichet podczas konferencji, między słowami, próbował dać do zrozumienia iż na czerwcowym posiedzeniu również stopy procentowe w strefie euro nie zostaną podniesione. Tym samym ta perspektywa zostaje odłożona na lipiec. W związku z tym, w dłuższym terminie, wciąż oczekujemy umocnienia naszej rodzimej waluty.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – Weber podgrzewa, ale euro traci
czwartek, Kwiecień 7th, 2011
Po tym jak Trichet niespodziwanie zapowiedział możliwość rychłej podwyżki stóp procentowych notowania EURUSD po raz pierwszy od listopada przekroczyły poziom 1,40, jednak wkrótce na rynku zaczęli dominować sprzedający. Sytuacja przypomina tę z listopada, kiedy w dwa dni po kontrowersyjnej decyzji Fed, dolar zaczął wyraźnie odrabiać straty. Na rynkach akcji wczorajszy dzień przyniósł wzrosty oparte o spadek cen ropy. Nie były jednak to ruchy na tyle duże, aby można było uznać je za rozstrzygające. Stąd byki w Warszawie ciągle pozostają bez wyraźnego wsparcia z zewnątrz.
EURUSD – Weber o oczekiwaniach rynkowych
Alex Weber, szef Bundesbanku i członek Rady EBC powiedział wczoraj, iż nie zamierza korygować oczekiwań rynkowych na trzy podwyżki stóp procentowych w strefie euro (faktycznie rynek częściowo dyskontuje już czwartą podwyżkę). To jastrzębia wypowiedź, zwłaszcza w kontekście argumentacji Tricheta, iż podwyżka nie byłaby początkiem cyklu. Warto jednak zwrócić uwagę na kilka kwestii:
– rynek wycenia już ponad trzy podwyżki, euro zyskało ostatnio gdyż Trichet zaskoczył zapowiedzią możliwej podwyżki już w kwietniu (rynek oczekiwał pierwszej w czerwcu/lipcu), jednak prawdopodobieństwo, iż EBC podniesie stopy więcej niż 3 razy w tym roku wydaje nam się skrajnie małe; to zaś oznacza, iż potencjał wzrostowy dla euro z tytułu stóp jest niewielki (pomijając już fakt, iż wzrosnąć mogą oczekiwania na zaostrzenie w USA)
- Weber to jastrząb wśród jastrzębi, zapewne podniósłby stopy już wcześniej, tymczasem jednak ustąpi z zajmowanych stanowisk z końcem kwietnia, z końcem października kończy się kadencja Tricheta: to oznacza szansę dla gołębi
- tuż po kontrowersyjnej decyzji Fed w listopadzie dolar zaczął odrabiać straty wobec euro, nie można wykluczyć, iż deklaracja Tricheta była takim punktem zwrotnym tym razem
- rosnące oczekiwania na podwyżki stóp przekładają się na rekordowe rentowności obligacji krajów PIIGS, a to nie przybliża je do rozwiązania problemu; to oraz proces politycznego „wypracowywania” rozwiązań dla tych krajów w marcu (tuż przed okresem dużych zapadalności obligacji) to ryzyka dla euro, których rynek ostatnio nie zauważał
- nie należy ignorować tendencji rynku do przesady; jeśli EBC rzeczywiście ma podnieść stopy już w kwietniu (jeszcze za kadencji Webera), rynek może przejściowo zdyskontować nawet większą ilość podwyżek – to jedyny na tej liście argument za dalszą aprecjacją euro
EURUSD (2) – technicznie ciągle wzrostowo
Odwrócenie spod 61,8% ekspansji Fibo (1,4037) zostało na razie zatrzymane na wsparciu 1,3860 (szczyt z początku lutego), co sprawia, iż pozostajemy w trendzie wzrostowym. Pierwszym sygnałem sprzedaży byłoby przełamanie dolnego ograniczenia kanału wzrostowego, w którym ten trend się zawiera – na ten moment linia ta przebiega nieznacznie powyżej poziomu 1,38.
W kalendarzu – produkcja w Niemczech, inflacja w Szwajcarii oraz zapasy paliw
Kalendarz na bieżący tydzień jest dość lekki i środa nie stanowi wyjątku. Dane o niemieckiej produkcji przemysłowej (12.00, konsensus +1,7% m/m) prawdopodobnie przejdą bez echa, choć już dane o inflacji w Szwajcarii (9.15, konsensus +0,4% R/R) mogą mieć wpływ na franka w kontekście rosnących oczekiwań na podwyżki stóp w Europie. Popołudniem dane o zapasach paliw w USA (16.30, oczekiwana zmiana zapasów ropy +0,6 mln baryłek).
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarz do rynku złotego – złoty pozostaje pod presją podaży
wtorek, Marzec 22nd, 2011
Wzrost awersji do ryzyka wywołany obawami o geopolityczne konsekwencje antyrządowych wystąpień Libii i innych krajach Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, nie tylko winduje w górę ceny ropy oraz uważanego za bezpieczną walutę szwajcarskiego franka, ale przekłada się również na osłabienie złotego. Czwartkowe przedpołudnie upływa pod znakiem osłabienia złotego do głównych walut. O godzinie 10:48 za euro trzeba było zapłacić 3,9894 zł wobec 3,9739 zł. Szwajcarski frank podrożał do 3,1278 zł z 3,0958 zł. Kurs dolar natomiast wzrósł do 2,8932 zł z 2,8895 zł. Wyznacznikiem wahań w kolejnych godzinach wciąż powinna pozostawać sytuacja na rynkach globalnych. Oprócz doniesień z Libii, kształtować ją mogą jeszcze licznie publikowane po południu dane makroekonomiczne z USA. O godzinie 14:30 inwestorzy poznają tygodniowe dane nt. wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (prognoza: 400 tys.) oraz styczniowe dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku (prognoza: 2,7% M/M). O godzinie 16:00 zostanie opublikowany raport o sprzedaży nowych domów (prognoza: 310 tys.). Sytuacja techniczna na wykresach EUR/PLN i CHF/PLN wskazuje na możliwość kontynuacji wzrostów w kolejnych dniach. W skrajnie pesymistycznym scenariuszu w marcu za euro trzeba będzie zapłacić około 4,10 zł, natomiast frank może na krótko przekroczyć granicę 3,20 zł. Scenariusz ten mógłby się zrealizować, gdyby fala wystąpień antyrządowych jeszcze mocnej rozlała się po regionie Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, a jednocześnie Rada Polityki Pieniężnej nie zdecydowałaby się na podwyżkę stóp procentowych na marcowym posiedzeniu. Jednak nawet wówczas nie zagrozi to perspektywie wyraźnego umocnienia polskiej waluty do końca roku.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarz do rynku złotego – złoty najsłabszy od ponad miesiąca
poniedziałek, Marzec 21st, 2011
Wtorkowe przedpołudnie upływa pod znakiem osłabienia złotego do głównych walut na fali pogorszenia nastrojów na rynkach globalnych oraz kolejnych gołębich wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej. Szczególnie mocno polska waluta traci do szwajcarskiego franka. O godzinie 10:55 trzeba było zapłacić 3,0893 zł, wobec 3,0367 zł w poniedziałek na koniec dnia. To najwyższy poziom od 11 stycznia br. Obawy o geopolityczne konsekwencje libijskiej rewolucji, a także o dalsze rozprzestrzenienie się antyrządowych wystąpień na kolejne kraje Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, mocno zwiększają awersję do ryzyka. To szkodzi złotemu, jednocześnie premiując bezpieczne waluty jak szwajcarski frank, czy jen.
Proces osłabienia złotego wsparła też kolejna gołębia wypowiedź przedstawiciela Rady Polityki Pieniężnej. Po tym jak wczoraj Marek Belka zasygnalizował, że dopóki nie rośnie presja płacowa, Rada powinna umiarkowanie reagować na wzrost inflacji, dziś w podobnym tonie wypowiedział się Adam Glapiński. Uznał on, że obecnie nie ma przesłanek za podwyżką stóp procentowych, natomiast styczniowa podwyżka była jedynie sygnałem, że rada kontroluje sytuację. Wypowiedzi Belki i Glapińskiego wprawdzie nie są jeszcze zapowiedzią braku podwyżki na marcowym posiedzeniu, ale niewątpliwie mocno tonują oczekiwania co do kolejnych podwyżek stóp w tym roku, jakie to oczekiwania pojawiły się po publikacji styczniowych danych o inflacji (3,8% R/R wobec 3,1% R/R w grudniu i wobec celu na poziomie 2,5% R/R). W kolejnych godzinach złoty powinien pozostawać pod presją sprzedających, reagując głównie na zmiany nastrojów na rynkach finansowych. Po tym jak dziś notowania franka znalazły się na najwyższym poziomie od 11 stycznia, dolara od 13 stycznia, a euro od 29 grudnia 2010, na gruncie analizy technicznej znacznie wzrosło prawdopodobieństwo dalszego osłabienia polskiej waluty.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarz tygodniowy do rynku złotego – inflacja pomogła złotemu
wtorek, Marzec 15th, 2011
Dane z polskiej gospodarki zaskoczyły, prowadząc do wzrostu oczekiwań na podwyżkę stóp procentowych w marcu. Dzięki temu złoty zyskał w minionym tygodniu względem dolara oraz ograniczył straty wobec franka.
Silny wzrost inflacji…
Wzrost dynamiki cen konsumenta do poziomu 3,8% R/R okazał się dla rynku dużym zaskoczeniem. Dane sugerują, iż podwyżka podatku VAT w dużym stopniu została przeniesiona na konsumenta, a to istotny sygnał dla RPP. Indeks cen producenta rośnie jeszcze szybciej – roczna dynamika drugi miesiąc z rzędu przekroczyła 6% pokazując zagrożenia dalszym wzrostem CPI. W tej sytuacji średnioroczna inflacja może przekroczyć w tym roku 3,5%, czyli górne ograniczenie celu inflacyjnego.
…i dobra kondycja sektora przedsiębiorstw…
Jednocześnie dużym zaskoczeniem okazały się dane o zatrudnieniu. Wzrost zatrudnienia o 3,8% pokazuje rosnący optymizm przedsiębiorstw, co w połączeniu z dobrymi danymi o produkcji daje Radzie pewien komfort przy decyzji o podwyżce stóp. Taka decyzja niesie bowiem w tych warunkach mniejsze zagrożenie dla poziomu aktywności gospodarczej.
…zwiększają prawdopodobieństwo podwyżki stóp
W obecnej sytuacji oczekujemy, iż na marcowym posiedzeniu stopy procentowe zostaną podniesione. Należy jednak odnotować, iż taki ruch w dużej części (choć jeszcze nie całkowicie) jest wyceniony na rynku – zatem potencjał decyzji o podwyżce do umocnienia złotego jest ograniczony.
Rynki globalne nadal niezdecydowane
Miniony tydzień przyniósł wzrosty na globalnych rynkach akcji oraz umocnienie euro względem dolara (pomimo spadków na początku tygodnia na parze EURUSD). Teoretycznie są to zatem czynniki sprzyjające notowaniom złotego. W ostatnich tygodniach jednak nawet takie sprzyjające otoczenie nie gwarantowało dobrej koniunktury na rynkach wschodzących i w przypadku Polski widać to było w notowaniach akcji spółek na GPW. Nadal uważamy, iż w perspektywie kilku tygodni ryzyko osłabienia złotego przeważa nad ryzykiem jego umocnienia. W piątek o godzinie 15.00 dolar kosztował 2,8750 złotego, euro 3,92 złotego, zaś frank szwajcarski 3,0260 złotego.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarz do rynku złotego – wyprzedaż euro zaszkodziła złotemu
środa, Marzec 9th, 2011
Poniedziałek rozpoczyna się od przeceny polskiej waluty. Przyczyna to spadki w notowaniach EURUSD. W relacji do dolara, złoty jest najsłabszy do miesiąca.
Spadek wartości euro względem dolara jest kontynuacją trendu, który rozpoczął się na początku lutego. Natomiast wyraźny impuls spadkowy na dzisiejszym otwarciu w Europie (w trakcie sesji europejskiej handel na rynku walutowym jest najbardziej płynny) jest potwierdzeniem tego kierunku, który z reguły nie służy notowaniom złotego. Inwestorzy sprzedają wtedy bowiem również waluty krajów z Europy Środkowej. W rezultacie złoty traci nie tylko wobec dolara, ale również wobec euro.
Poniedziałkowy poranek przynosi także weryfikację pozytywnej reakcji na ustąpienie prezydenta Egiptu. Wyraźne wzrosty cen akcji w piątkowe popołudnie i dziś w Azji to bowiem głównie efekt psychologiczny.
W tym tygodniu czeka nas duża liczba publikacji makroekonomicznych. Jeszcze dziś w nocy poznamy dane z Chin, w dalszej części tygodnia zaś opublikowana zostanie znacząca liczba danych z USA (inflacja, produkcja, sprzedaż) oraz z polskiej gospodarki (inflacja, rynek pracy, produkcja). Dla rynku walut kluczowe będą dane o inflacji – zarówno tej w Chinach i USA, jak i polskiej. To jednak dopiero jutro. Dzisiejszy kalendarz danych jest niezwykle lekki i notowania złotego będą kształtowane głównie przez zmiany na EURUSD. Kwadrans po południu dolar kosztował 2,9240 złotego, euro 3,9380 zaś frank 3,0045 złotego.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarz tygodniowy do rynku złotego – złoty czeka na inflację
wtorek, Marzec 8th, 2011
Miniony tydzień nie był specjalnie udany dla notowań złotego. Polska waluta nieznacznie zyskała względem franka, ale traciła do dolara, euro i funta. Zmiany jednak nie są bardzo duże. Większy ruch może być za to przed nami.
Kluczowe były spadki na EURUSD
Osłabienie złotego, jak i innych walut naszego regionu (bieżący tydzień przyniósł spore osłabienie czeskiej korony i forinta http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19382) ma swoje źródło przede wszystkim w ruchach cen na globalnym rynku walutowym, głównie na najważniejszej parze EURUSD. Nie chodzi nawet o skalę osłabienia euro wobec dolara, która w całym tygodniu nie była duża. Natomiast próba umocnienia euro z pierwszej połowy tygodnia nie powiodła się (pomimo gołębiego wystąpienia szefa Fed), co sprawia, iż można oczekiwać dalszych spadków na parze EURUSD i ma negatywny wpływ na waluty naszego regionu.
Rosną premie portugalskiego długu
Miniony tydzień przyniósł silny wzrost premii od portugalskiego długu rządowego. Temat euro kryzysu ciągle nie wrócił na nagłówki globalnych mediów ekonomicznych, jednak istnieje ryzyko, że tak może się stać, a przecena portugalskich obligacji może być tego zwiastunem. Gdyby tak się stało, traciłoby nie tylko euro (względem dolara i franka), ale także złoty (wobec wszystkich głównych walut).
Inflacja w Polsce…
W przyszłym tygodniu poznamy większość polskich miesięcznych danych makro za styczeń. Bez wątpienia najważniejsze będą dane o inflacji konsumenckiej, które zostaną opublikowane we wtorek. Styczniowy CPI pokaże pierwszy wpływ wyższego podatku VAT. Oczekujemy, że inflacja wyniesie 3,4% R/R, co skłoni RPP do pozostawienia stóp procentowych na niezmienionym poziomie na marcowym posiedzeniu. Na ten moment chyba tylko inflacja wyższa niż 3,5% mogłaby zachęcić większość członków RPP do kolejnej podwyżki, co mogłoby umocnić złotego. Inne ważne publikacje to zatrudnienie i wynagrodzenia (środa), protokół z poprzedniego posiedzenia RPP (czwartek) oraz produkcja i PPI (piątek).
…oraz za granicą
Dane o polskiej inflacji będą istotne, ale niemniej ważne mogą okazać się dane publikowane na rynkach globalnych – a tych będzie sporo. Przyszły tydzień jest generalnie okresem publikowania danych o inflacji, m.in. w Chinach, USA i Wielkiej Brytanii. Chińskie dane mogą być istotne z punktu widzenia globalnych nastrojów – wzrost CPI do 5,5% lub wyżej mógłby zostać negatywnie odebrany i spowodować osłabienie złotego. Dane z USA są ważne dla dolara, szczególnie w kontekście rosnących ostatnio rentowności amerykańskiego długu. Wyższa inflacja to silniejsze umocnienie dolara – sygnał niekorzystny dla złotego (i na odwrót). Brytyjskie dane będą ważne dla notowań funta, więc z perspektywy złotego mogą mieć wpływ jedynie na GBPPLN.
Uważamy, iż w najbliższym czasie ryzyko osłabienia złotego jest większe niż jego umocnienia. Na niekorzyść notowań polskiej waluty działać może dalsze osłabienie euro względem dolara, szczególnie gdyby na rynki wrócił temat Portugalii i kryzysu zadłużenia. Na rynkach akcji i surowców przemysłowych również nie ma istotnej przestrzeni do wzrostów cen, które mogłyby kreować popyt na waluty rynków wschodzących. Do tego dochodzą jeszcze popytowe sygnały techniczne na parach ze złotym, co oznacza ryzyko osłabienia polskiej waluty. W piątek tuż przed godziną 15.00 dolar kosztował 2,8980 złotego, euro 3,9200 złotego, frank szwajcarski 2,9800 złotego, zaś funt brytyjski 4,6350 złotego.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarz tygodniowy do rynku złotego – Egipt nie zaszkodził
wtorek, Luty 15th, 2011
Poprzedni piątek przyniósł sporą przecenę złotego w reakcji na rosnące napięcia w Egipcie i związaną z tym reakcję rynków globalnych. Efekt Egiptu okazał się jednak krótkotrwały, a w ślad za tym również krótkotrwała była przecena złotego. Złoty odrobił straty, ale ryzyko osłabienia – szczególnie wobec dolara jest nadal spore, a obserwowany w mijającym tygodniu zwrot w notowaniach EURUSD jeszcze je zwiększa.
Euro może już nie pomagać
W zeszłotygodniowym komentarzu (http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=19140) sugerowaliśmy, iż wyraźne umocnienie euro wobec dolara, trwające od 10 stycznia, może powoli się wyczerpywać. Wspólna waluta zyskiwała jeszcze na początku mijającego tygodnia, jednak od środy traciła na wartości. Największa przecena nastąpiła po rozpoczęciu konferencji szefa EBC w czwartek, jednak był to głównie pretekst – euro zdyskontowało bowiem na moment obecny wszystkie pozytywne informacje, o czym pisaliśmy w komentarzu miesięcznym (http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=19218). Kontynuacja spadków na EURUSD byłaby niekorzystna dla złotego, szczególnie w relacji do dolara.
Złotemu nadal sprzyjają nastroje na globalnych rynkach akcji – nowe rekordy amerykańskich indeksów (najwyżej od połowy 2008 roku) utrzymały apetyt waluty rynków wchodzących i w rezultacie zwrot na parze EURUSD zakończył się „jedynie” zmniejszeniem umocnienia złotego w skali całego tygodnia. Natomiast gdyby na fali przeceny euro rynki przypomniały sobie o kryzysie w Europie, w kolejnym tygodniu ten czynnik mógłby już mieć zdecydowanie bardziej negatywny wpływ na notowania złotego.
Czynniki krajowe zdyskontowane
Jastrzębia retoryka członków RPP oraz szybko rosnąca inflacja (zwłaszcza PPI) sprawiły, iż można było oczekiwać, że po podwyżce w styczniu, stopy procentowe mogą wzrosnąć również w marcu. Może się jednak okazać, iż wzrost inflacji w styczniu nie będzie tak duży jak można było się obawiać (nasza prognoza to 3,4%). To może skłonić członków RPP to odłożenia decyzji o kolejnej podwyżce na drugi kwartał. Sam ten fakt to za mało aby doprowadzić do przeceny złotego, ale polska waluta w najbliższym czasie nie powinna zyskiwać ze względu na czynniki krajowe.
Rozstrzygną rynki globalne
Zamieszki w Afryce nie były zapalnikiem dla większej korekty na Wall Street, ale ta ciągle wydaje się być kwestią czasu, a wraz nią czeka nas odpływ kapitału z rynków wschodzących. Nie jest oczywiście powiedziane, iż stanie się to w przyszłym tygodniu. Natomiast bardziej klarowna jest sytuacja na globalnym rynku walutowym. Dalsza przecena euro powinna prowadzić do wzrostów na parze USDPLN. To czy złoty będzie jednocześnie zyskiwał do euro i franka, czy raczej i w tym przypadku straci na wartości zależeć będzie właśnie od nastrojów na Wall Street, ewentualnie od tego, czy inwestorzy przypomną sobie o kryzysie zadłużenia w strefie euro. W tej materii bowiem nie nastąpiły żadne istotne zmiany, a samo wyciszenie problemu nie prowadzi do jego rozwiązania. Wobec relatywnie trudnej sytuacji fiskalnej w Polsce i znacznie gorszej ostatnio prasy zagranicznej, ponowna eskalacja kryzysu w strefie euro pozostaje najpoważniejszym z czynników, które mogłyby wyraźnie osłabić złotego. Pod koniec piątkowego handlu w Warszawie dolar kosztował 2,87 złotego, euro 3,89 złotego, zaś frank 3 złote.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Styczeń na globalnych rynkach finansowych – euro optymizm
piątek, Luty 11th, 2011
Utrzymanie w styczniu dobrych nastrojów na rynkach akcji i zdecydowane umocnienie euro to w dużym stopniu zasługa udanych emisji obligacji przez takie kraje jak Portugalia, Hiszpania czy Włochy. Wobec zamieszek w Północnej Afryce, które zdominowały koniec miesiąca o kryzysie w strefie euro nie mówi się prawie w ogóle. To nie oznacza jednak, iż problem zniknął.
Euro wyraźnie zyskuje w styczniu
Mimo, iż pierwsze dni stycznia przyniosły sporą wyprzedaż europejskiej waluty w skali całego miesiąca należy ona ewidentnie do obozu wygranych. Euro zyskało bardzo wyraźnie do szczególnie słabego w styczniu dolara australijskiego (m.in. efekt powodzi) oraz wyraźnie względem jena, franka i dolara nowozelandzkiego. Zwyżka notowań wobec dolara amerykańskiego też okazała się wyraźna, szczególnie w dwóch ostatnich dekadach miesiąca.
Jeszcze silniejsze były co prawda inne wybrane waluty europejskie (szwedzka korona, funt, złoty), ale paradoksalnie siła tych „mniejszych” walut wynika po części z dobrej passy euro. Tym samym styczeń można spokojnie określić miesiącem wspólnej waluty: o kryzysie zadłużenia niemal zapomniano, rynek zaczął też spekulować o podwyżkach stóp w euro landzie. Ten medal ma jednak dwie strony: dobre informacje dla notowań wspólnej waluty są już w cenie (być może nawet przesadnie), a zagrożenia zostały jedynie odsunięte, a nie rozwiązane.
Jedna emisja wiosny nie czyni
To że Portugalia i Hiszpania pozyskały w styczniu pieniądze z emisji obligacji oznaczało, iż chwilowo zniknęło zagrożenie „wręczenia” pomocy nie tylko Irlandii, ale także Portugalii. To mogłoby wywrzeć presję również na ceny hiszpańskich obligacji. Biorąc pod uwagę, iż euro było mocno wyprzedane (gdyż powszechnie oczekiwano eskalacji kryzysu), zamykanie i odwracanie krótkich pozycji we wspólnej walucie musiało doprowadzić do dynamicznego umocnienia euro. Inne tematy takie jak sezon wyników kwartalnych, zamieszki w Afryce czy wzrost inflacji w Europie przysłoniły temat kryzysu zadłużenia, prowadząc do spadku premii za ryzyko od obligacji krajów peryferyjnych (o 68 pkt. dla Hiszpanii i 58 pkt. dla Portugalii) począwszy od 10 stycznia. Taka „korekta” premii za ryzyko wystąpiła już kilkukrotnie w ubiegłym roku, za każdym razem prowadząc do umocnienia euro. Ten element został już jednak wliczony w notowania, a dalszy spadek premii za ryzyko musiałby oznaczać, że kryzys zadłużenia w strefie euro przechodzi do historii. A najprawdopodobniej tak nie jest.
Portugalia nadal wygląda źle
Portugalia i Hiszpania bardzo często stawiane są w jednym szeregu, choć sytuacja tych krajów znacząco się różni. Portugalskie parametry fiskalne wyglądają znacznie gorzej niż hiszpańskie i niezmiennie sugerują możliwość wystąpienia kryzysu finansowania. W przeciwieństwie do tego co zapowiadał program konwergencji, rok 2010 prawdopodobnie nie przyniósł zmniejszenia deficytu, przynajmniej w odniesieniu do budżetu centralnego, gdzie mamy już wstępne dane.
Również statystyki dotyczące zadłużenia zagranicznego wyglądają bardzo nieciekawie. Dane Banku Portugalii za trzeci kwartał pokazują dług zagraniczny brutto w relacji do PKB na poziomie 232,9% PKB (obejmuje to dług wszystkich sektorów, tj. głównie banków, finansów publicznych, przedsiębiorstw oraz gospodarstw domowych). Dla porównania analogiczna relacja dla Japonii, której agencja S&P obniżyła w styczniu rating do AA- wynosi ok. 40%. Przykład Irlandii pokazał, iż ten wskaźnik był do tej pory znacząco niedoceniany – tymczasem jego wysoka wartość oznacza ryzyko odpływu kapitału zagranicznego i kryzys finansowania.
Nie najlepiej wygląda nadal również sytuacja makroekonomiczna na Płw. Iberyjskim, a wzrost inflacji jest tu dodatkowym zagrożeniem. Oznacza on, iż w ujęciu realnym budżety gospodarstw domowych kurczą się, co może mieć dodatkowo negatywny wpływ na popyt.
Hiszpania jest w lepszej sytuacji. Jej dług publiczny w relacji do PKB jest niższy i finansowany w mniejszym stopniu oszczędnościami zewnętrznymi. Lepiej niż w przypadku Portugalii wygląda realizacja budżetu centralnego za 2010 rok, choć w tym przypadku nie ma jeszcze danych za 12 miesięcy. Niższy jest też poziom zadłużenia zagranicznego w relacji do PKB, choć mimo wszystko jest to wskaźnik wysoki. Oceniając te kraje oddzielnie mogłoby się wydawać, iż Hiszpania nie będzie potrzebowała pomocy. Dla tamtejszego rządu decydujący może okazać się jednak efekt zarażenia (ang. contagion) – problemy Portugalii (lub inne wydarzenie jak np. decyzja o restrukturyzacji greckiego długu) mogą przełożyć się teoretycznie na spadek cen hiszpańskich obligacji i utrudnić jej finansowanie na rynku.
Potencjalnym testem zdolności krajów PIIGS do pożyczania pieniędzy będzie wiosna, kiedy takie kraje jak Portugalia, Hiszpania czy Belgia będą musiały nie tylko sfinansować nadal duże deficyty, ale także wykupić zapadające emisje obligacji. Można sobie wyobrazić, iż zbliżające się terminy zapadalności w kombinacji z cięciami ratingów (o czym już w lutym przypomniała nam agencja S&P) przypomną rynkowi o kryzysie. Ze względu na mocno nieliniową reakcję rynków na przebieg kryzysu zadłużenia trudno jednoznacznie wytypować „timing” ponownego wzrostu obaw, ale na moment obecny czynnik ten jest ryzykiem numer jeden dla notowań euro.
Inflacja rośnie, a stopy?
Kolejnym elementem, który z pewnością nie zaszkodził notowaniom euro były spekulacje odnośnie zaostrzenia retoryki EBC i przyszłych podwyżek stóp w strefie euro. Pretekstem były wypowiedzi prezesa EBC wskazującego na wzrost inflacji. W konsekwencji rynek zaczął spekulować o zbliżających się podwyżkach stóp procentowych, co doprowadziło do wzrostu rynkowych stóp procentowych dla euro. Przykładowo, wzrost stawek kontraktu FRA18x24 (kontrakt na 6-miesięczny EURIBOR z datą wykonania za 18 miesięcy) tylko w styczniu zdyskontował 3 podwyżki stóp na przestrzeni kolejnych 18 miesięcy! Taki ruch wydaje się znacznie przesadzony i – co ciekawe – nie znajduje potwierdzenia w prognozach największych banków. Konsensus rynkowy na ten rok mierzony dominantą w ogóle nie zakłada podwyżek (mediana wskazuje na jedną podwyżkę w ostatnim kwartale), w przyszłym roku stopy miałyby wzrosnąć do 2,25%, głównie w drugiej połowie roku. Zwraca uwagę fakt, iż prognozy największych graczy (Goldman Sachs, JP Morgan, Morgan Stanley, Nomura, HSBC) są znacznie bardziej zachowawcze.
Podsumowując, w styczniu wszystko sprzyjało notowaniom euro i mając na uwadze bardzo słaby sentyment w odniesieniu do wspólnej waluty w pierwszych dniach nowego roku, silne wzrosty na parze EURUSD stały się rzeczywistością. Na moment obecny jednak zagrożenia wynikające z sytuacji na peryferiach strefy są niedocenione, a szanse na wzrost stóp w euro landzie zdecydowanie przecenione. To nie wróży dobrze notowaniom euro. Natomiast należy pamiętać, iż w odniesieniu do pary EURUSD swoją rolę ma też do odegrania dolar, a tu liczą się na moment obecny głównie dane z rynku pracy i ich przełożenie na rynkowe stopy procentowe. Pierwsza reakcja rynku na raport ADP (+187 tys.) jest sceptyczna, ale jeśli taka figura pojawiłaby się w raporcie rządowym, powinno to umocnić dolara.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarz tygodniowy do rynku złotego – słabszy tydzień złotego
poniedziałek, Luty 7th, 2011
Kolejny dobry tydzień dla euro i globalnych rynków akcji nie pomógł tym razem notowaniom złotego, podobnie jak nie pomogły dobre dane z polskiej gospodarki. W mijającym tygodniu polska waluta traciła nieznacznie na wartości, oddając część umocnienia z początku roku. Złoty stracił 2 grosze wobec dolara, prawie 5 wobec euro i ponad 6 względem franka.
PKB i sprzedaż powyżej konsensusu
Z gospodarki krajowej napłynęły kolejne niezłe dane. Sprzedaż detaliczna na poziome 12% R/R znacznie przekroczyła oczekiwania rynku (niecałe 10%), choć w tym przypadku dobre dane to częściowo efekt zakupów przed podwyżką VAT, która weszła w życie na początku bieżącego roku. Konsumpcja prywatna była także motorem wzrostu PKB w ostatnim kwartale roku. Z danych podanych dziś przez GUS wynika, iż tempo wzrostu w całym 2010 roku wyniosło 3,8%, co oznacza, iż w czwartym kwartale wyniosło 4,3-4,5%. Rozczarować mogła jedynie dynamika inwestycji, która w czwartym kwartale prawdopodobnie nie przekroczyła 1%.
Te dane nie miały jednak większego wpływu na rynek walutowy, gdyż nie zmieniły one oczekiwań wobec polskiej gospodarki. Już wcześniejsze publikacje pokazały bowiem, iż wzrost jak i inflacja są wyższe od oczekiwań, co zostało zdyskontowane w notowaniach złotego. Z krajowych danych najważniejsze będą teraz dane o styczniowej inflacji, które mogą przesądzić o tym, czy RPP podniesie stopy na marcowym posiedzeniu. Ta publikacja jednak dopiero 15 lutego.
Trzeci dobry tydzień dla euro
Walutom z naszego regionu teoretycznie sprzyjało umacniające się trzeci kolejny tydzień euro. Co ciekawe jednak, węgierski forint i czeska korona wykorzystały to znacznie lepiej niż polski złoty. Dobra passa euro z ostatnich trzech tygodni to w dużym stopniu efekt odreagowania po obawach o powodzenie emisji długu portugalskiego i hiszpańskiego z początku stycznia. Ten efekt może jednak już się wyczerpywać, o czym może świadczyć wzrost premii za ryzyko od długu krajów z Płw. Iberyjskiego w drugiej połowie bieżącego tygodnia.
Dolar czeka na dane o zatrudnieniu
Na globalnym rynku walutowym inwestorzy w przyszłym tygodniu skoncentrują się na danych o zatrudnieniu w amerykańskiej gospodarce. Poznamy je w drugiej połowie tygodnia: raport ADP opublikowany zostanie w środę, kolejne dane tygodniowe o zarejestrowaniach nowych bezrobotnych w czwartek, a najważniejszy raport rządowy w piątek. Dane tygodniowe publikowane do tej pory sugerują, iż nie należy się spodziewać istotnej poprawy w zatrudnieniu, choć raport rządowy potrafi zaskoczyć.
Nawet jednak zakładając, iż dane z rynku pracy nie pomogą istotnie dolarowi, wzrosty na EURUSD mogą powoli się wyczerpywać. To oznacza większe prawdopodobieństwo, iż rynki globalne będą miały negatywny wpływ na notowania złotego. Kontynuacja tendencji obserwowanych na polskim rynku walutowym w minionym tygodniu, kiedy polska waluta lekko traciła na wartości, nie byłaby zatem zaskoczeniem. Pod koniec piątkowego handlu w Warszawie kurs USDPLN wynosił 2,8660, EURPLN 3,9265 zaś CHFPLN 3,0315.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL






