Popołudniowy komentarz dla rynku złotego – czekanie na FOMC
czwartek, Styczeń 27th, 2011
Złoty kończy wtorkowe notowania niewielkimi zmianami w relacji do głównych walut, co korelowało z równie niewielkimi zmianami na rynku eurodolara. O godzinie 17:46 kurs USD/PLN testował poziom 2,8432 zł, natomiast EUR/PLN 3,8742 zł. Na rynku walutowym, zarówno w odniesieniu do złotego, jak i eurodolara, dominowało dziś wyczekiwanie na nowe impulsy. Dlatego też istotnego wpływu na notowania polskiej waluty nie wywarły słowa Andrzeja Bratkowskiego z Rady Polityki Pieniężnej, które mogły zaskoczyć wielu inwestorów. Członek Rady, który uważany jest za przedstawiciela jej jastrzębiego skrzydła, określił jako relatywnie mało prawdopodobną podwyżkę stóp procentowych na marcowym posiedzeniu. Sugerując, że do podwyżki może dojść w maju lub czerwcu. Takie przesunięcie, gdyby faktycznie do niego doszło, znacznie zawęziłoby oczekiwania co do skali podwyżek stóp w tym roku. Uważamy jednak, że z uwagi na oczekiwane przyspieszenie inflacji na początku roku, marcową podwyżkę wciąż należy uwzględniać w scenariuszu dla złotego. W tym tygodniu źródłem potencjalnych impulsów mogą być wyniki jutrzejszego posiedzenia FOMC. Wprawdzie zmiana głównych parametrów polityki monetarnej w USA nie jest oczekiwana, ale inwestorzy z pewnością z uwagą będą wczytywać się w komunikat po posiedzeniu, jak również śledzić rozkład głosów w FOMC. Źródłem potencjalnych impulsów, determinujących notowania złotego, będzie też zaplanowana na piątek publikacja serii danych makroekonomicznych z Polski oraz USA (w tym raportu o PKB). Dzisiejsze wahania nie zmieniają ani krótkoterminowej, ani też średnioterminowej sytuacji na wykresach USD/PLN i EUR/PLN. W dalszym ciągu w perspektywie całego roku należy oczekiwać umocnienia złotego. W krótszym horyzoncie czasowym nie można natomiast wykluczać jego osłabienia dla którego celem będą poziomy powyżej 4 zł w przypadku euro i powyżej 3 zł w przypadku dolara.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Popołudniowy komentarz do rynku złotego – złoty nieco mocniejszy
środa, Grudzień 22nd, 2010Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Popołudniowy komentarz do rynku złotego – kluczowa będzie decyzja FOMC
środa, Listopad 10th, 2010Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – czas przebić balon
środa, Listopad 10th, 2010Fed – decyzja o 19.15
Komunikat z decyzją Fed poznamy dziś o godz. 19.15 naszego czasu. Fed sięga po nietypowe narzędzia, tak więc reakcje rynku (zarówno te dotychczasowe, jak i zapewne te, które nastąpią) również nie są standardowe. Liczba możliwych scenariuszy, zwłaszcza w kombinacji z piątkowymi danymi z rynku pracy jest bardzo duża, jednak w sztucznym uproszczeniu możemy przedstawić możliwy rozwój sytuacji po wieczornej decyzji w trzech wariantach:
1. Fed zgodnie z oczekiwaniami rynku decyduje się na skalę interwencji 500 – 750 mld USD na przestrzeni przynajmniej 6 miesięcy. Warto pamiętać, iż nawet jeśli taka będzie ostatecznie skala interwencji, to z pewnością nie zostanie ona podana od razu. Rynek oczekuje, iż Fed ogłosi zamiar skupienia z rynku obligacji za 250-300 mld USD w ciągu 3 miesięcy, zostawiając sobie otwartą furtkę do dalszych interwencji. Taki scenariusz jest już zdyskontowany przez rynek i umocnienie dolara w połączeniu z negatywną reakcją rynków akcji nie byłoby zaskakujące.
2. Fed ugina się pod ciężarem krytyki i ogłasza mniejszą skalę interwencji (niż w pierwszym scenariuszu) lub unika podania konkretnej liczby. Tempo wzrostu oczekiwań inflacyjnych w USA jest alarmujące (średnia oczekiwana inflacja na kolejnych 10 lat wynosi już 2,2% wobec 1,5% tuż przed wystąpieniem Bernanke w Jackson Hole), a dane z realnej gospodarki (choćby ostatni wzrost ISM) nie są fatalne. Tak ekstremalne rozluźnienie monetarne (które w zamyśle ma obniżyć rynkowe stopy procentowe) może w obecnych warunkach dawać efekty odwrotne do zamierzonych (wzrost stóp rynkowych, obserwowany już zresztą od kilkunastu dni). Być może zatem Fed uzna, iż właściwym byłoby ograniczenie skali interwencji (całkowita rezygnacja byłaby na moment obecny zbyt dużym szokiem dla rynku) w stosunku do pierwotnych zamierzeń i w ten sposób przyczyni się do umocnienia dolara i korekty na rynkach akcji.
3. Demon deflacji jest w dużym stopniu wytworem wyobraźni przedstawicieli Fed i skoro już wcześniej potrafili oni z nim walczyć zaskakując rynek, nie można wykluczyć, iż stanie się tak raz jeszcze. Gdyby Fed od razu zadeklarował chęć interwencji na kwotę 500 mld USD lub więcej a do tego pozostawił sobie otwartą drogę do zwiększenia tej kwoty reakcją rynku byłoby wyraźne osłabienie dolara. Pomijając długoterminowe konsekwencje (związane z dalszym wzrostem oczekiwań inflacyjnych i premii za ryzyko na długim końcu krzywej dochodowości – do tych odniesiemy się w komentarzu po decyzji Fed) obserwowalibyśmy zapewne wzrost cen surowców oraz pozytywną reakcję rynków akcji (zwłaszcza, że Dow nadal nie może poradzić sobie ze szczytami z kwietnia).
Republikanie wygrywają wybory
Wstępne wyniki wskazują na zdecydowane zwycięstwo Republikanów w wyborach do amerykańskiego Kongresu. Przejmą oni większość w Izbie Niższej, jednak Demokraci zachowają większość w Senacie, gdzie do wzięcia tym razem było tylko 37 miejsc. Ta zmiana teoretycznie utrudni przeprowadzanie inicjatyw prezydenta (zwłaszcza, że Republikanie niechybnie zaczną powoli przymierzać się do kampanii prezydenckiej), jednak dla rynku na chwilę obecną nie ma to aż tak istotnego znaczenia, zwłaszcza, że TARP już dawno za nami, a nawet z większością w obydwu izbach i prezydentem demokraci nie palili się do istotnych dla gospodarki reform.
W kalendarzu – decyzja FOMC, ISM usług i ADP
Trudno powiedzieć, czy rynek zdobędzie się na jakikolwiek większy ruch przed wieczorną decyzją, ale będzie miał ku temu przynajmniej dwie okazje. O godzinie 13.15 naszego czasu podany zostanie raport ADP, przypominający nam, iż poza decyzją Fed mamy w tym tygodniu także ważne miesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy (konsensus +20 tys.), a nieco później indeks ISM usług (15.00, konsensus 53,5 pkt.).
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – rynek dostał potwierdzenie
czwartek, Październik 14th, 2010Większość członków Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) jest gotowa na dalsze łagodzenie polityki pieniężnej w niezbyt odległej przyszłości, wynika z opublikowanego wczoraj protokołu z wrześniowego posiedzenia FOMC. Inwestorzy dostali więc ostateczne potwierdzenie, że kolejna runda luzowania polityki pieniężnej będzie mieć miejsce w listopadzie. Pytanie tylko, czy to nie jest już w cenach, a rynki nie będą potrzebowały nowych impulsów, żeby kontynuować dotychczasowe trendy?
Protokół zgodny z oczekiwaniami
Członkowie FOMC zwracali na posiedzeniu w dniu 21 września uwagę, że kolejne dostosowanie polityki będzie konieczne, jeżeli „wzrost gospodarczy będzie zbyt wolny, żeby możliwe był satysfakcjonujące zmniejszenie bezrobocia lub też jeśli inflacja będzie utrzymywała się poniżej poziomów odpowiadających polityce Fed”. To dostosowanie miałoby polegać przede wszystkim na kupowaniu długoterminowych papierów skarbowych oraz na podjęciu kroków zmierzających do wzrostu oczekiwań inflacyjnych. W protokole podkreślono ponadto, że obecnie ożywienie w amerykańskiej gospodarce jest powolne, ale powinno ono stopniowo przyśpieszyć w przyszłym roku. Mając na uwadze, że temat quantitative easing nr 2 rozgrywany jest praktycznie od pierwszych dni września, takie ostateczne potwierdzenie rynkowych oczekiwań, może być już w cenach. Dlatego rynki będą potrzebować nowych impulsów. Jednym z nich może być sezon wyników na Wall Street.
Wczoraj Intel…
Wczoraj po sesji w USA raport kwartalny opublikował Intel. Zysk spółki wzrósł w III kwartale 2010 roku o 59% do 2,96 mld dolarów, co w przeliczeniu na jedną akcję daje 52 centy. Przychody wzrosły w tym okresie do 11,1 mld dolarów z 9,4 mld dolarów rok wcześniej. Analitycy ankietowani przez Thomson Reuters szacowali zysk na akcję na poziomie 50 centów, a przychody na poziomie 11 mld dolarów. Intel jednocześnie poinformował, że w IV kwartale oczekuje przychodów na poziomie 11,0-11,8 mld dolarów (prognozy analityków: 11,3 mld dolarów). Inwestorzy dobrze przyjęli raport kwartalny i prognozy Intela. W handlu posesyjnym jego akcje podrożały.
…dziś JP Morgan Chase
Wydarzeniem środy będzie publikacja raportu kwartalnego przez JP Morgan Chase. Prognozy analityków ankietowanych przez Thomson Reuters, odnośnie wypracowanego w III kwartale br. zysku na akcję wahają się w przedziale 0,51-1,12 dolara, przy średniej prognoz na poziomie 0,88 dolara. Przychody w tym czasie mają sięgnąć 24,6 mld dolarów. W analogicznym kwartale 2009 roku zysk netto wyniósł 3,6 mld dolarów, czyli 82 centy na akcję. JP Morgan Chase opublikuje swój raport o godzinie 13:00 polskiego czasu.
Dolar traci, surowce drożeją
Publikacja protokołu z posiedzenia FOMC stała się impulsem do osłabienia dolara. Efektem jest obserwowany dziś rano powrót kursu EUR/USD do 1,3977 z poziomu 1,3775 testowanego jeszcze wczoraj (wzrost ten częściowo wsparła wczorajsza wieczorna wypowiedź Webera o potrzebie wycofania się ECB z nadzwyczajnych środków wspierających gospodarkę). W dalszym ciągu jednak poziom 1,40, podobnie jak 1,60 w przypadku GBP/USD, pozostaje istotnym psychologicznym oporem. Dlatego jego pokonanie będzie wymagać nowych impulsów.
Słabszy dolar automatycznie wsparł ceny surowców. Pomogły informacje o ożywionej akcji kredytowej w Chinach. We wrześniu suma nowych kredytów sięgnęła prawie 600 mld CNY i była o 20% wyższa od oczekiwań. Dane te korelują z odnotowanym w tym samym miesiącu rekordowo wysokim importem do Chin, co jest kolejnym potwierdzeniem silnego popytu wewnętrznego. Dopóki chińskie władze w sposób zdecydowany nie zaczną chłodzić koniunktury, czynniki te będą pozytywnie wpływać na nastroje na rynkach globalnych.
Środowe kalendarium
Środowe kalendarium jest bogate w wydarzenia. Oprócz wspomnianego raportu Intela oraz opublikowanych nad ranem raportów z Chin, inwestorzy poznają jeszcze dane z brytyjskiego rynku pracy, raport o produkcji przemysłowej w Strefie Euro, inflację CPI w Polsce, tygodniowe dane nt. wniosków o kredyt hipoteczny w USA oraz amerykański raport o cenach importu i eksportu. Na godzinę 22:10 zaplanowane jest jeszcze wystąpienie szefa Fed. Nie będzie ono jednak związane z bieżącą polityka monetarną, więc pozostanie bez echa.
Wrzesień na rynkach akcji – Fed dał sygnał do wzrostów
piątek, Październik 8th, 2010Wrzesień nie taki straszny jak go malują
W ślad za Wall Street ruszyły inne światowe giełdy. WIG20 wzrósł we wrześniu o 7,6%, WIG zyskał 7,2%, niemiecki DAX 5,1%, francuski CAC 6,4%, koreański KOSPI 7,5%, brazylijska BOVESPA 6,6%, a japoński Nikkei 6,2%. Nie jest wykluczone, że październik, który także okrywa się złą sławą, przyniesie kontynuację tych wzrostów. W dalszym ciągu aktualne pozostają czynnik stojące za tym wzrostem, czyli przede wszystkim oczekiwane luzowanie polityki pieniężnej przez Rezerwę Federalną i inne czołowe banki centralne, jako odpowiedzi na coraz częstsze sygnały spowolnienia dynamiki wzrostu gospodarczego w poszczególnych krajach.
Pierwsze sygnały do wzrostów pojawiły się już w sierpniu
Pierwszy, bardzo wstępny sygnał do wrześniowych wzrostów na rynkach akcji, Rezerwa Federalna dała już 10 sierpnia br., gdy na posiedzeniu FOMC podjęto decyzję o reinwestowaniu dochodów z wygasających obligacji opartych na kredytach hipotecznych w papiery skarbowe o dłuższym terminie zapadalności. W ten sposób podjęto kolejną próbę wsparcia słabnącego wzrostu gospodarczego w USA. Taki krok otworzył dyskusję nt. drugiej rundy ilościowego luzowania polityki pieniężnej. W kolejnych tygodniach oczekiwanie na taki krok postawiło inwestorów w komfortowej sytuacji. Ewentualne słabe dane makroekonomiczne, które mogłyby w normalnych warunkach stanowić pretekst do sprzedaży akcji, teraz zachęcały do zakupów, gdyż zwiększały prawdopodobieństwo reakcji ze strony Rezerwy Federalnej. Kolejny sygnał do wzrostów został wygenerowany 27 sierpnia br., gdy na dorocznym sympozjum w Jackson Hole Ben Bernanke zapewnił, że Rezerwa Federalna będzie starał się zapobiec powtórzeniu japońskiego scenariusza z lat 90-tych.
Ostateczny sygnał
Ostatecznym potwierdzeniem wcześniejszych sygnałów kupna akcji był natomiast komunikat towarzyszący wrześniowej decyzji FOMC ws. stóp procentowych. Znalazło się w nim nie tylko zapewnienie, że władze gotowe są do podjęcia działań wspierających wzrost gospodarczy, jeżeli będzie to konieczne, ale również pojawiło się szersze odniesienie do inflacji. FOMC zwrócił uwagę, że pozostaje ona poniżej poziomu zapewniającego stabilność cen i jeszcze przez jakiś czas będzie pozostawać na niskim poziomie, a następnie wzrośnie do poziomów „ odpowiadających polityce Fed”. Zważywszy, że takie odniesienie pojawiło się pierwszy raz w komunikacie, zostało to odebrane jako ostrzeżenie przed deflacją. A więc jako zapewnienie, że na kolejnym posiedzeniu FOMC, które zaplanowane jest 2-3 listopada, zostanie podjęta decyzja o wznowieniu skupu aktywów. W międzyczasie pojawiały się sygnały, że Bank Anglii oraz Bank Japonii pójdą tą samą ścieżką.
Nie tylko fundamenty
Oprócz fundamentalnego uzasadnienia wzrostów na giełdach pojawiły się także sygnały techniczne. Indeks S&P500 najpierw wybił się powyżej 200 sesyjnej średniej, żeby później pokonać sierpniowy szczyt na poziomie 1127,79 pkt., a na końcu wykreślić kilkumiesięczną formację odwróconej głowy z ramionami. To wszystko otworzyło mu drogę do kwietniowych maksimów (1219,80 pkt.).
W tym czasie indeks WIG20 wybił się powyżej sierpniowego szczytu, żeby później wyznaczyć nowe rekordy rozpoczętej w I kwartale 2009 hossy. Pokonane opory i nowe rekordy hossy nie zmieniły jednak długoterminowej sytuacji. Indeks dużych spółek wciąż pozostaje w ponad rocznym kanale wzrostowym. Aktualnie górne ograniczenie tego kanału, będące „zaczepioną” o kwietniowy szczyt równoległą linią do linii wsparcia łączącej średnioterminowe dołki z lutego oraz przełomu czerwca i lipca br., znajduje się w okolicy 2750 pkt. To głównych cel dla popytu. Odpowiada on kwietniowym maksimom na wykresie S&P500. Obie bariery będzie trudno sforsować. Dlatego też ich bliskość może zostać wykorzystana do realizacji zysków na rynkach akcji.
Wcześniejszy zwrot, niż z okolicy opisanych wyżej poziomów na indeksach S&P500 i WIG20, byłby możliwy tylko wówczas wtedy, gdyby nadzieje na ilościowe luzowanie polityki pieniężnej przez Rezerwę Federalną zostały gwałtownie przerwane. Zważywszy, że z jednej strony bank centralny dodatkowo je podsyca, a z drugiej nie ma szans na serię bardzo dobrych danych makroekonomicznych z USA, która w sposób naturalny zmniejszyłaby oczekiwania na wsparcie tamtejszej gospodarki, to do pierwszych dni listopada ten temat może kreować trendy. Aczkolwiek jest jeden warunek. Rozpoczynający się 7 października sezon publikacji wyników kwartalnych na Wall Street w istotny sposób nie zmieni układu sił. Doświadczenie uczy, że nie powinien.
Konkluzja
Mając na uwadze obecne uwarunkowania rynkowe, można pokusić się o postawienie tezy, że relatywnie dobra koniunktura na Wall Street, a co się z tym wiąże również w Warszawie, może utrzymać się do listopada. Jest jednak mało realne, żeby w tym czasie S&P500 pokonał kwietniowe maksima. To zbyt silna bariera podażowa. Jej pokonanie wymagać będzie nowego rynkowe story. Tego raczej nie zapewni sezon publikacji wyników kwartalnych na Wall Street, co będzie głównym wydarzeniem października br.
Analogia w zachowaniu S&P500 i WIG20 powoduje, że na chwilę obecną należy odrzucić scenariusz zakładający znaczące wybicie się indeksu dużych spółek powyżej 2750 pkt. Podobnie też nie można wykluczyć, że pierwsza połowa listopada przyniesie silną realizację zysków na GPW, niezależnie od tego co zrobi Rezerwa Federalna 3 listopada br.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Popołudniowy komentarz do rynku złotego – Fed sprowadził dolara wyraźnie poniżej 3 zł
czwartek, Wrzesień 30th, 2010Przecena USD/PLN szła w parze z wyprzedażą amerykańskiej waluty na rynkach światowych. W tym przede wszystkim do euro. Kurs EUR/USD zdecydowanie przełamał sierpniowy szczyt (1,3334), wyznaczając nie tylko nowe pięciomiesięczne maksima na poziomie 1,3436 dolara, ale także otwierając drogę do dalszej zwyżki. Realizacja takiego scenariusza oznaczałaby dalsze spadki USD/PLN. Będzie to o tyle proste, że dolar w ostatnich dwóch dniach przełamał kilka istotnych wsparć zlokalizowanych w pobliżu poziomu 3 zł.
Złoty w środę równie mocno zyskał do funta. Inwestorzy wyprzedawali brytyjską walutę obawiając się, że w obliczu pogarszających się perspektyw gospodarczych, Bank Anglii będzie zmuszony pójść tą samą ścieżką co Fed. Kurs GBP/PLN spadł do 4,5993 zł, testując najniższe poziomy od maja br. Umiarkowane zmiany były natomiast udziałem EUR/PLN i CHF/PLN. Obie pary kończą notowania na poziomach zbliżonych do wczorajszego zamknięcia.
Sytuacja polskiej waluty determinowana jest obecnie przez sytuację na rynkach globalnych. Inne czynniki są ignorowane. Dlatego też bez echa pozostała publikacja wrześniowych danych o koniunkturze gospodarczej oraz skorygowane dane o polskim PKB w 2009 roku. Z tego samego powodu, większych emocji nie powinna wywołać także czwartkowa publikacja protokołu z ostatniego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarz do rynku złotego – dolar poniżej 3 zł
czwartek, Wrzesień 30th, 2010Przedpołudniowe wahania w istotnych sposób nie wpływają na zmianę układu sił na wykresach USD/PLN i EUR/PLN. W obu przypadkach wciąż jest szansa na spadki w najbliższych tygodniach. Perspektywa zwyżki EUR/USD, a także poprawy klimatu inwestycyjnego na świecie, jako konsekwencji prawdopodobnych wzrostów na Wall Street, wzmacnia takie oczekiwania.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – siła plotki czyli odbicie na Wall Street
piątek, Lipiec 23rd, 2010Bernanke w centrum uwagi
Plotka o obniżeniu stopy oprocentowania rezerw amerykańskich banków w naturalny sposób zwraca uwagę inwestorów na dzisiejsze wystąpienie szefa Fed przed Komisją Bankową Senatu USA, gdzie przedstawi półroczny raport nt. polityki monetarnej. Rozpocznie się ono o godzinie 16:00. Szef Fed przede wszystkim powinien dążyć do uspokojenia rynków finansowych. Seria słabych danych makroekonomicznych, wywołała bowiem obawy o drugie uderzenie recesji. Stąd też jego wypowiedzi będą raczej utrzymane w gołębim tonie. Bernanke z pewnością kolejny raz zapewni, że amerykańska gospodarka rozwija się w umiarkowanym tempie. Odnosząc się natomiast do sygnalizowanego w ostatnich tygodniach spowolnienia, powinien powtórzyć za protokołem z czerwcowego posiedzenia FOMC, że w razie konieczności zostaną podjęte środki wspierające wzrost gospodarczy. Zapewnienie pewnej równowagi wymagałoby natomiast podkreślenia, że Fed ma w dyspozycji nie tylko narzędzia wspierające gospodarkę, ale także przeciwdziałające inflacji.
Wall Street a EUR/USD
Wtorkowe wzrosty na Wall Street, nie znalazły odbicia w zwyżce kursu EUR/USD, pomimo że wcześniej para ta spadał z poziomu powyżej 1,30 do 1,2841 dolara w ślad za tracącymi europejskimi giełdami i kontraktami terminowymi na główne amerykańskie indeksy. Ten chwilowy brak korelacji znajduje uzasadnienie w sytuacji technicznej. Po 1,5-miesiąca wzrostów, konsekwencją czego było pokonanie przed tygodniem znajdującej się na 1,27 linii bessy, psychologiczna bariera 1,30 dolara został wykorzystany do realizacji zysków. Nie jest wykluczone, że przedłuży się ona aż do piątkowej publikacji wyników stress-testów, jakim poddane zostały europejskie banki. Przy czym jej pogłębienie będzie możliwe tylko wówczas, gdy pogorszą się nastroje na rynkach światowych. W innym przypadku korekta może przyjąć postać konsolidacji wokół poziomu 1,29 dolara.
Środowe kalendarium
Środowe kalendarium jest ubogie w publikacje i wydarzenia, mogące mieć istotny wpływ na decyzje inwestorów. Oprócz wspomnianego wystąpienia szefa Fed w Kongresie, figuruje w nim publikacja protokołu z ostatniego posiedzenia Banku Anglii (godz. 10:30), tygodniowych danych nt. wniosków o kredyt hipoteczny w USA (godz. 13:00) i tygodniowego raportu o zapasach paliw w USA (godz. 16:30). Uzupełnieniem tych wydarzeń będą raporty kwartalne amerykańskich spółek. Przed sesją na Wall Street wyniki opublikuje m.in. Coca Cola (prognoza: 1,03 dol.), Morgan Stanley (prognoza: 0,48 dol.) i Wells Fargo (prognoza: 0,54 dol.).
Poranny komentarz rynkowy – Chińsko-amerykańskie impulsy
poniedziałek, Lipiec 19th, 2010Protokół z posiedzenia FOMC
Z protokołu po posiedzeniu FOMC w dniach 22-23 czerwca wyłania się znacznie mniej optymistyczny obraz amerykańskiej gospodarki, niż można tego było oczekiwać. Doskonale ukazuje to korekta prognoz wzrostu gospodarczego na ten rok do 3,0-3,5% z 3,2-3,7% szacowanych jeszcze w kwietniowej projekcji. Zaniepokojenie władz monetarnych pierwszymi sygnałami osłabienia, wyraża się też w proponowanej gotowości do rozważenia wprowadzenia dodatkowych środków stymulujących wzrost gospodarczy, jeżeli obserwowane w maju i czerwcu pogorszeni sytuacji ekonomicznej będzie się pogłębiać. Jednocześnie zgodzono się, że Fed dalej powinien szukać dróg wyjścia z ultra łagodnej polityki monetarnej.
BoJ też skorygował prognozy wzrostu gospodarczego
Prognozy wzrostu gospodarczego skorygował także Bank Japonii (BoJ), który dziś w nocy zakończył swe posiedzenie brakiem decyzji o zmianie wysokości stóp procentowych (główna stopa utrzymuje się na poziomie 0,1%). Bank podniósł do 2,6% z wcześniej szacowanych 1,8%, prognozę wzrostu gospodarczego na kończący się w marcu 2011 rok fiskalny 2010/2011. To oznacza, że będzie to najszybszy wzrost od 10 lat. Nie zrobiło to jednak większego wrażenia na rynku. Poprzednie prognozy uważane były za bardzo konserwatywne. Ponadto wymowę tej korekty zmniejszała jednoczesna redukcja do 1,9% z 2% prognoz na lata 2011/2012. Decyzja Banku Japonii, co nie jest większym zaskoczeniem, nie wywołała większych emocji na rynkach. Potencjalny wpływ może natomiast mieć, zaplanowana na godzinę 9:15 czasu polskiego, konferencja prasowa po dzisiejszym posiedzeniu.
Dane z Chin, czyli wszystkie plotki potwierdzone
W II kwartale 2010 roku, dynamika wzrostu gospodarczego w Chinach obniżyła się do 10,3% R/R z 11,9% odnotowanych w pierwszych trzech miesiącach roku, poinformował w czwartek w nocy chiński urząd statystyczny. Rynek prognozował wzrost PKB o 10,5%.
Razem z danymi kwartalnymi, na rynek trafiła cała seria czerwcowych raportów makroekonomicznych. Inflacja konsumencka nieoczekiwanie spadła do 2,9% R/R z 3,1% miesiąc wcześniej, podczas gdy oczekiwano jej wzrostu do 3,3%. Równie dużym zaskoczeniem był spadek inflacji producenckiej do 6,4% R/R z 7,1% w maju, wobec prognozowanego spadku jedynie do 6,9%. W obu przypadkach zaskoczenie nie było jednak pełne. Wczoraj pojawiły się plotki, że dane mogą znacznie różnić się od oficjalnych prognoz. Okazały się one prawdziwe. Przedmiotem wspomnianych plotek były też czerwcowe dane o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej w Chinach. Spekulowano, że wskaźniki te zanotują wzrost odpowiednio o 13,6% R/R i 18,3% R/R, wobec oficjalnie prognozowanych 15,3% i 18,8%. Ostatecznie w czerwcu produkcja była o 13,7% wyższa niż przed rokiem, a sprzedaż o 18,3%. Niższa od zakładanej dynamika PKB w II kwartale br., przy jednoczesnym wyraźnym spadku w czerwcu wskaźników CPI i PPI, jak również obawy przed zbyt silnym spowolnieniem w II połowie roku sprawią, że chińskie władze powstrzymają się od dalszego zaostrzania polityki monetarnej. To zaś miałoby pozytywny wpływ ceny surowców. Zwłaszcza miedzi.
Debiut AgBanku mógł rozczarować
Publikacja dynamiki PKB oraz serii czerwcowych danych makroekonomicznych, nie było jedynym wydarzeniem czwartku w Chinach. Był nim także debiut Agricultural Bank of China (Chiński Bank Rolniczy) na giełdzie w Szanghaju. Ten, jeden z czterech największych chińskich banków, rozpoczął notowania od wzrostu o 2,2% do 2,74 juana (0,41 dolara). Taki wynik mógł lekko rozczarować. Oczekiwano wzrostu o 3-5% w stosunku do ceny emisyjnej. Debiut Agricultural Bank of China ogniskuje uwagę nie tylko z uwagi na wielkość banku, ale przede wszystkim na wyrażane przez część rynku oczekiwania, że okaże się on momentem zwrotnym dla chińskiej giełdy, która spada od wielu miesięcy. W piątek 16 lipca 2010 akcje Agricultural Bank of China zadebiutują na giełdzie w Hong Kongu.
JP Morgan Chase publikuje wyniki
Chiński Bank Rolniczy nie jest jedynym bankiem, który koncentruje na sobie uwagę inwestorów w czwartek. Ci równie mocno będą przyglądać się JP Morgan Chase. O godzinie 12:30 opublikuje on wyniki za II kwartał 2010 roku. Rynek oczekuje 74 centów zysku na akcję, przy przychodach na poziomie 25,45 mld dol. W świadomości inwestorów amerykańskie banki uchodzą za segment rynku, który w największym stopniu może zawieść oczekiwania w tym sezonie wyników. Ta świadomość, jak również niskie oczekiwania co do wyników sprawiają, że paradoksalnie znacznie łatwiej będzie o pozytywną, niż negatywną niespodziankę.
Czwartkowe kalendarium
Dzisiejsze kalendarium, podobnie jak wczorajsze, jest wypełnione po brzegi. Tym razem wyłącznie przez raporty makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych. O godzinie 14:30 zostanie opublikowana inflacja PPI (prognoza: 3,1% R/R), indeks NY Empire State (prognoza: 18,7) i tygodniowe dane o tzw. nowych bezrobotnych (prognoza: 450 tys.), o godzinie 15:15 produkcja przemysłowa (prognoza: -0,1% M/M), a o 16:00 indeks Fed z Filadelfii (prognoza: 10). Doświadczenie ostatnich tygodni uczy, że bezpieczniej założyć odczyty gorsze od prognoz.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
