subscribe

Zachęcamy do zapoznania się z wiadomościami z rynku walutowego. Wiadomości te stanowią uzupełnienie kursów walut publikowanych w naszym serwisie. Zarówno kursy walut jak i wiadomości SA aktualizowane na bieżąco. Wiadomości serwisu kantor.pl są przygotowywane przez analityków walutowych z firmy X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A..

Tag: EURUSD

Poranny komentarz rynkowy – Euro, giełdy odrabiają straty

środa, Kwiecień 20th, 2011

XTB Trade brokersWe wtorek rynki odrabiały straty po poniedziałkowej reakcji na decyzję agencji ratingowej S&P o obniżeniu perspektywy amerykańskiego ratingu. Pomogły wyniki spółek, najpierw Goldman Sachs, później zaś Intel opublikowały raporty, które spodobały się inwestorom. Dzięki temu dobre nastroje panowały dziś także w trakcie sesji azjatyckiej.

EURUSD – brak siły podaży

Poniedziałkowa czarna świeca na wykresie pary EURUSD była najsilniejszym sygnałem podażowym od początku obecnego trendu wzrostowego (a zatem od trzech miesięcy). Doprowadziła ona nie tylko do przełamania linii trendu, ale także do zejścia notowań poniżej 28-dniowej średniej, co wcześniej się nie udawało. Wczorajsze wzrosty (z powrotem w okolice linii trendu) można było traktować jako odreagowanie, ale już dzisiejszy wzrost notowań w Azji doprowadził do wyraźnego wzrostu notowań ponad linię trendu, komplikując obraz na parze. Rynek nie poradził sobie z dnem młota z 5 kwietnia (1,4150) i to jest obecnie pierwsze istotne wsparcie. Kluczowy poziom, mogący dać potwierdzenie zmiany trendu to 1,4030 (lokalny szczyt z 7 marca i minima z końca marca) w połączeniu z psychologicznym 1,40.

Publikowane dane nie specjalnie miały tu znaczenie – zarówno w strefie euro, jak i USA poznaliśmy raczej drugorzędne publikacje i w obydwu przypadkach okazały się one lepsze niż oczekiwał rynek. W strefie lepsze od oczekiwań okazały się wstępne wskaźniki aktywności za kwiecień, szczególnie dla przemysłu (wzrost PMI do 57,7 pkt., konsensus 57 pkt.), w USA nieco lepsze dane spłynęły z rynku nieruchomości, który jednak nadal pozostaje bardzo słaby (liczba budów nowych domów wyniosła 549 tys., konsensus zakładał 520 tys.). Większe znaczenie ma motyw potencjalnej zmiany trendu. Spekulacje odnośnie restrukturyzacji greckiego długu są raczej pretekstem do korekty niż motywem dla kilkumiesięcznego nowego trendu, chyba że na poważnie wróciłby temat potencjalnych problemów Hiszpanii. Niewątpliwie silnym motywem byłaby zmiana polityki przez Fed i w tym kontekście warto pamiętać o zbliżającym się posiedzeniu Rezerwy Federalnej (27 kwietnia, pierwsza konferencja prezesa Fed po posiedzeniu). Póki co jednak rynek zakłada, że Fed kończąc program interwencji zgodnie z planem (koniec drugiego kwartału) zdecyduje się kontynuować reinwestowanie bieżących dochodów, a przez to odsunie pierwszą podwyżkę na 2012 rok. To zasadnicza przeszkoda dla niedźwiedzi na parze do wykonania większego ruchu.

Ropa – młot w okolicach wsparcia

Poprawa nastrojów na rynku nie ominęła ropy, której cena oparła się wczoraj głębszym spadkom, rysując formację młota na wykresie dziennym. Co więcej, dolna część świecy znalazła się w okolicach 119 USD, gdzie możemy wyznaczyć wsparcie, co zwiększa jej wymowę. Należy jednak pamiętać o silnym wykupieniu tego rynku, stanowiącym największe zagrożenie dla byków. Więcej o ropie piszemy w tygodniowym komentarzu surowcowym (http://www.xtb.pl/strona.php?info=2495).

W kalendarzu – raport Banku Anglii, sprzedaż domów i wyniki
Kalendarz danych makro na środę jest raczej ubogi. Kluczowe pozycje to sprawozdanie z ostatniego posiedzenia Banku Anglii (10.30), które może dać podpowiedź, na ile realnym jest scenariusz, iż Bank Anglii pójdzie w ślady EBC, a także raport o sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA (16.00, konsensus 5,01 mln).
W tej sytuacji kluczowe znaczenie dla nastrojów powinny mieć raporty spółek. Rynek czeka przede wszystkim na Apple (oczekiwany zysk na akcję 5,35 USD), chcąc dowiedzieć się czy katastrofa w Japonii i ewentualne zakłócenia w dostawach nie zaszkodziły spółce. Ten raport oraz wyniki American Express (konsensus 92c) poznamy po sesji w USA. Przed sesją raporty podadzą AT&T (57c) i Wells Fargo (66c).

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – dzień po decyzji S&P

środa, Kwiecień 20th, 2011

XTB Trade brokersDecyzja Standard & Poor’s Ratings Services (S&P) o obniżeniu perspektywy długoterminowego ratingu USA na poziomie „potrójnego A” do negatywnej ze stabilnej oraz spekulacje i plotki nt. restrukturyzacji greckiego długu wyzwoliły w poniedziałek potężną dawkę negatywnych emocji na rynkach. WIG20 stracił 1,53% i wrócił poniżej 2900 pkt. DAX spadł o 2,11%. Francuski CAC40 stracił 2,35%. S&P500 zamknął dzień na poziomie 1305,14 pkt., tracąc 1,1%. Kurs EUR/USD spadł z 1,4429 do 1,4227. Ropa została przeceniona o 1,8%, a ceny złota wyznaczyły nowy rekord wszech czasów. W poniedziałek zagrały emocje. Dziś powinna mieć już miejsce zimna kalkulacja.

Grecja zrestrukturyzuje dług

W poniedziałek rano nastroje na europejskich rynkach popsuły doniesienia greckiej prasy nt. potencjalnej restrukturyzacji długu Grecji. Z taką inicjatywą miał wystąpić, podczas spotkania Ecofinu na Węgrzech w dniu 8 kwietnia, minister finansów Grecji. Ateny szybko te doniesienia zdementowały. Tyle tylko, że rynki już w to dementi nie uwierzyły. W ostatnich dniach zbyt wiele jest spekulacji nt. możliwej restrukturyzacji długu, żeby nic nie było na rzeczy. Notowania greckich CDS-ów mocno wystrzeliły w górę, a wspólna waluta zaczęła tracić na wartości w relacji do dolara. Tej przeceny nie zdołała zastopować nawet decyzja S&P. Rynek uznał bowiem, że w środowisku rosnącej awersji do ryzyka, dolar jest bezpieczniejszą walutą. Na koniec dnia kurs EUR/USD testował poziom 1,4227 dolara. Na wykresie dziennym zostały wyrysowane silne sygnały sprzedaży (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=20461). Dziś grecka prasa kontynuuje wątek restrukturyzacji, co nie będzie pomagać rynkom. Humorów inwestorom z pewnością nie poprawią też wyniki zaplanowanej na dziś aukcji 13-tygodniowych bonów. W takiej atmosferze trudno bowiem oczekiwać, żeby uda się je sprzedać przy dobrych rentownościach. Wyniki aukcji powinny być znane po godzinie 11:00.

S&P wbija nóż w plecy

Wczorajsza decyzja agencji Standard & Poor’s Ratings Services o obniżeniu perspektywy długoterminowego ratingu USA na poziomie „potrójnego A” do negatywnej ze stabilnej była prawdziwym nożem w plecy rynków finansowych. Przede wszystkim dlatego, że mocno zaskoczyła. Wprawdzie ma ona miejsce 3 miesiące po tym, jak analitycy tej agencji, wspólnej z przedstawicielami Moody’s Investors Services, ostrzegli przed możliwością cięcia ratingu USA w związku z pogorszeniem sytuacji fiskalnej. Jednak mało kto zakładał, że ocena wiarygodności kredytowej USA, nawet w odniesieniu do perspektywy, może się zmienić.
Jest bardzo mało prawdopodobne, żeby w najbliższych kwartałach doszło do cięcia ratingu USA. Jednak już obniżenie jego perspektywy przez kolejną agencję jest realne. To zaś może wywołać pogłębienie strachu na rynkach finansowych, jak również skutkujące tym samym obawy o podobne decyzje dotyczące państw europejskich.

Trwa sezon wyników na Wall Street

Wczorajsza decyzja agencji S&P odwróciła nieco uwagę od trwającego sezonu publikacji wyników kwartalnych na Wall Street. W poniedziałek po sesji raport finansowy opublikował Texas Instruments. Spółka zarobiła w I kwartale 2011 roku 666 mln dolarów (55 centów na jedną akcję), wobec 658 mln dolarów (52 ceny na akcję) rok wcześniej. Przychody wyniosły 3,39 mld dolarów. Analitycy prognozowali, że Texas Instruments zamknie I kwartał 58 centami zysku na jedną akcję i przychodami na poziomie 3,4 mld dolarów. Spółka jednocześnie podała prognozy wyników na II kwartał br. Oczekuje ona, że zysk na akcję będzie zawierał się w przedziale 52-60 centów, a przychody 3,41-3,69 mld dolarów. Rynkowy konsensusu to odpowiednio 63 centów i 3,53 mld dolarów. W handlu posesyjnym akcje Texas Instruments zostały przecenione o 1,6%.
Dziś wyniki opublikuje m.in. BNY Mellon, Goldman Sachs, Intel, Johnson&Johnson, Seagate i Yahoo (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=20465).

Wtorkowe kalendarium

Dzisiejszy dzień będzie bogaty w publikacje makroekonomiczne. Jeszcze przed południem zostaną opublikowane wstępne wartości indeksów PMI dla Niemiec i Strefy Euro oraz dane o bilansie płatniczym dla Strefy Euro. Po południu inwestorzy poznają marcowe dane o produkcji przemysłowej i inflacji PPI w Polsce, dane o inflacji CPI w Kanadzie oraz amerykańskie raporty nt. pozwoleń i rozpoczętych budów domów. Powyższy katalog danych, będzie obok publikacji raportów kwartalnych spółek z Wall Street, podstawowym wyznacznikiem nastrojów w dniu dzisiejszym.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – Fed (znów) pomógł rynkom

poniedziałek, Kwiecień 11th, 2011

XTB Trade brokersPo dwóch dniach załamania, środa przynosi odbicie na japońskim rynku. Sentyment poprawił się jednak już wczoraj w trakcie sesji amerykańskiej i nie po raz pierwszy sprzymierzeńcem giełdowych byków okazał się Fed. Wydarzenia w Japonii przyćmiły nie tylko napięcia na Bliskim Wschodzie (z Libią i Bahrajnem na czele), ale także nową odsłonę euro kryzysu. Tymczasem ponownie w akcji jest agencja Moody’s, tym razem obniżając rating Portugalii.

Fed kluczy, zmiany jeszcze nie teraz

W ostatnich latach urósł nie tylko bilans Rezerwy Federalnej – znacznemu wydłużeniu uległ także komunikat po posiedzeniu. Za czasów Greenspana komunikaty chwalone były za klarowność – np. w marcu 2004 roku, kiedy Fed również powoli kończył okres ultra niskich stóp, komunikat miał jedynie 968 znaków. W zasadzie zmiana jednego zwrotu mogła mieć kluczowy wpływ na oczekiwania rynku. We wrześniu ubiegłego roku było to już 2028 znaków, w styczniu tego roku 2613 znaków, a wczoraj 2775 znaków. Rosnącą objętość komunikatu interpretujemy jako stawianie przez Fed zasłony dymnej dla obrazu makroekonomicznego, który wymaga co najmniej zmiany retoryki. Jest to zarazem sygnał, iż rynki akcji mogą mieć jeszcze kilka miesięcy swobody zanim Fed zacznie „straszyć” podwyżkami stóp.

Tak komunikat Fed jest bardziej jastrzębi. Jak pisaliśmy w dniu wczorajszym w kontekście bardzo dobrych danych z amerykańskiej gospodarki, zagrożenie wzrostem presji inflacyjnej nie powinno być ignorowane. Fed odnotowuje poprawę sytuacji gospodarczej i zagrożenie związane ze wzrostem cen ropy, szybko dodając, iż ewentualny wzrost cen będzie przejściowy. Przede wszystkim zabrakło stwierdzenia, iż program ilościowy nie będzie przedłużany po drugim kwartale.

W tej sytuacji reakcja rynku jest zrozumiała – akcje zyskały bodziec do odrabiania strat (choć tak naprawdę znaczenie postawy Fed ma nie tyle związek z zakończeniem korekty, co z realną szansą na wyraźną falę wzrostową po jej zakończeniu), zaś dolar oddał wcześniejsze umocnienie. I choć w perspektywie kilku miesięcy zmiany w oczekiwaniach co do stóp procentowych powinny działać na korzyść dolara względem euro, faktyczny ruch na rynku w tym kierunku może nastąpić dopiero za kilka tygodni (kiedy EBC podniesie stopy przebijając balon oczekiwań, a w USA na poważnie zacznie się mówić o zakończeniu programu interwencji na rynku obligacji). W międzyczasie notowania EURUSD kształtowane będą przede wszystkim przez percepcję rynku co do przebiegu kryzysu zadłużenia w strefie euro.

EURUSD – Portugalia z niższym ratingiem

Agencja Moody’s najwyraźniej nie była pod takim wrażeniem ustaleń szczytu szefów państw strefy euro jak rynek, gdyż kontynuuje proces obniżania ratingów dla krajów PIIGS. Po Grecji i Hiszpanii przyszedł czas na Portugalię, której rating został obniżony z A3 do A1 z perspektywą negatywną (która będzie wywierać dodatkową presję na politykach strefy). Tymczasem, choć wykonanie portugalskiego budżetu było w styczniu lepsze niż przed rokiem, na tym dobre wiadomości się kończą. Inflacja w styczniu skoczyła do 3,6%, a sprzedaż detaliczna w ujęciu rocznym obniżyła się o 5,2%, najwięcej od marca 2009 roku. To potencjalnie recesyjny krąg, wzrost cen dodatkowo zmniejsza realne dochody gospodarstw domowych, które w tej sytuacji zmniejszają konsumpcję. Przy cięciach fiskalnych stanowi to poważne zagrożenie nawrotu recesji w Portugalii. Hiszpańskie dane są nieco lepsze, choć i tu w styczniu roczna dynamika sprzedaży była ujemna. Dla odmiany, gorsze niż przed rokiem było wykonanie budżetu. Tak jak zaznaczyliśmy, wobec biernej postawy Fed i dość klarownego na ten moment stanowiska EBC, to właśnie przebieg euro kryzysu będzie miał kluczowe znaczenie dla EURUSD w najbliższych tygodniach. Technicznie, aktualny pozostaje wczorajszy wpis z pulsu rynku (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19896).

Rynki akcji – pożar w elektrowni, ale giełdy w górę

Dziś ponownie zaraportowano o pożarze reaktora w japońskiej elektrowni, ale prawdopodobnie bez wyraźnych negatywnych konsekwencji. Pomijając ten wątek nie było innych negatywnych sygnałów, a takie informacje, jak ta, że Toyota zamierza wznowić od jutra część operacji, nastroiły pozytywnie inwestorów na rynkach akcji (po tym jak pierwszą zachętę dał Fed). Patrząc na wykresy kontraktów na S&P500 czy (szczególnie) DAX30 (gdzie wczoraj ważne wsparcie zostało wybronione dużym młotem), można uznać, iż minimalne zasięgi korekt zostały osiągnięte. Odbicie zatem nie jest wykluczone. Zakłada ono jednak brak nowych poważnych wstrząsów – zarówno w Japonii, jak i na nieco zapomnianym Bliskim Wschodzie.

W kalendarzu – PPI w USA, rynek pracy w Polsce

W środę lista publikacji danych makro wyraźnie się wydłuża. W Wielkiej Brytanii o 10.30 podane zostaną dane o zmianie liczby bezrobotnych (konsensus +0,5 tys.). W USA kluczowe będą dane o cenach konsumenta (13.30, konsensus +0,7% m/m i +0,2% m/m dla bazowego PPI), które podane zostaną jednocześnie z danymi z rynku budownictwa mieszkaniowego (konsensus na nowe budowy i pozwolenia wynosi 580 tys.). W Polsce (14.00) dane z rynku pracy, które mają coraz istotniejsze znaczenie dla RPP (szczególnie przy nieco niższej inflacji) – oczekujemy dynamiki zatrudnienia na poziomie 4,1% R/R i wynagrodzeń na poziomie 5,4% R/R – w obydwu przypadkach nieznacznie powyżej konsensusu. Wreszcie o 15.30 podane będą dane o zapasach paliw w USA.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Komentarz do rynku złotego – Euro ponownie powyżej 4 zł

poniedziałek, Kwiecień 11th, 2011

XTB Trade brokersZłoty w poniedziałek traci na wartości w relacji do głównych waluty, pomimo że brakuje obiektywnych krótkoterminowych przesłanek do jego deprecjacji. Czyżby inwestorzy zdali sobie sprawę, że w drugiej połowie piątkowej był przesadzony? O godzinie 13:40 kurs USD/PLN testował poziom 2,8902 zł, EUR/PLN 4,0322 zł, a CHF/PLN 3,1159 zł. Poprzedni tydzień pary te zamykały odpowiednio na poziomach 2,8736 zł, 3,9970 zł i 3,0966 zł. Dzisiejszy dzień upływa w cieniu dwóch wydarzeń. Piątkowego trzęsienia ziemi i tsunami jakie dotknęło wschodnie wybrzeże Japonii oraz piątkowego szczytu przywódców Strefy Euro poświęconego kryzysowi zadłużenia. To pierwsze wydarzenia wciąż budzi obawy inwestorów, zwiększając awersje do ryzyka. Widać to przede wszystkim na europejskich giełdach, gdzie nastroje wciąż nie są najlepsze. Na tym tle wyróżnia się warszawski parkiet. Indeks WIG20 zdołał odrobić poranne straty, przygotowując się do odreagowania na globalnych rynkach akcji. To jednak nie ma bezpośredniego przełożenia na notowania złotego. Takiego przełożenia nie znajdują również wzrosty EUR/USD. Wspólna waluta otrzymała w piątek wsparcie ze strony przywódców Strefy Euro, którzy podczas odbywającego się szczytu przyjęli „Pakt dla konkurencyjności”, zakładający głębszą integrację gospodarczą państw Strefy Euro. Zwiększyli zdolności pożyczkowych Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej (EFSF) do 440 mld EUR. Wyrazili pod pewnymi warunkami zgodę na kupno przez EFSF (a później ESM) nowo wyemitowanych obligacji krajów pogrążonych w kryzysie. Jak również obniżyli oprocentowanie i wydłużyli czas spłaty pożyczki przez Grecję, w zamian na deklarację przeprowadzenia przez ten kraj prywatyzacji. W dniu dzisiejszym potencjalny wpływ na notowania złotego może jeszcze mieć zachowanie Wall Street, a także zaplanowana na godzinę 14:00 publikacja danych o bilansie płatniczym Polski.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – złe wiadomości z Azji

poniedziałek, Kwiecień 11th, 2011

XTB Trade brokersO tym, że wiadomości z chińskiej gospodarki są obecnie bardziej zagrożeniem niż szansą dla koniunktury rynkowej inwestorzy wiedzieli już od pewnego czasu. W tych okolicznościach dane o chińskiej inflacji zostały przyjęte dość spokojnie. Trzęsienie ziemi w Japonii jest jednak kolejnym z negatywnych wydarzeń, które trudno było przewidzieć.

Trzęsienie ziemi i wyższa inflacja

Silne trzęsienie ziemi z epicentrum ok. 125 km od wybrzeża Japonii było odczuwalne również w Tokio, gdzie według doniesień zawaliło się kilka budynków i wstrzymano ruch metra. Jak na razie wpływ tej katastrofy na rynki jest głównie psychologiczny. O ile tego rodzaju wydarzenia mają z reguły krótkotrwały wpływ na rynki, warto zwrócić uwagę, iż jest to kolejny negatywny szok dla rynków w relatywnie krótkim czasie (po zamieszkach politycznych w Afryce). Dodatkowo nakłada się na i tak nienajlepszy splot informacji mających bardziej fundamentalne znaczenie dla rynków, takich jak droga ropa, obniżka ratingu dla Hiszpanii, czy niepokojące doniesienia z chińskiej gospodarki. O ile zatem w notowaniach jena reakcja jest relatywnie niewielka (kurs USDJPY wzrósł z 82,75 do 83,15) i o ile skutki nie będą proporcjonalnie podobne do tych w Nowej Zelandii będzie zapewne krótkotrwała, o tyle dla rynków akcji jest to kolejny powód do ruchu w dół.

Dane z Chin nie miały tak silnego wpływu na rynek, ale może on być bardziej długookresowy. Kiedy opublikowane zostały słabsze wskaźniki aktywności za luty, sugerowano, iż być może zmniejszy to presję na władze monetarne na zaostrzanie polityki monetarnej. Dane o inflacji pokazały jednak, iż nie należy na to liczyć – zarówno CPI (4,9% wobec oczekiwanych 4,7%), jak i PPI (7,2% wobec oczekiwanych 6,9%) były wyższe od oczekiwań rynku i potwierdzają, że inflacja jest problemem w Państwie Środka. A biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia w Afryce i związany z nimi społeczny wymiar inflacji – jest problemem poważnym.

S&P500 – najniżej od końca stycznia

W dniu wczorajszym pisaliśmy o formacji trójkąta w notowaniach kontraktów na indeks S&P500 (http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=19817). Nastąpiło wyraźne wybicie dołem z tej formacji, co doprowadziło do udanego testu poprzedniego minimum korekty, czyli 1292 pkt. Modelowy zasięg trójkąta to 1262 pkt. i mając na uwadze, iż zbiega się on z ważnym poziomem klasycznym (minimum z końca stycznia), należy uznać to za minimalny zasięg korekty.

Spadki na globalnych rynkach potwierdzają naszą opinię, iż silne wzrosty na GPW w ostatnich dniach były nieco przedwczesne. Dziś na otwarciu notowania kontraktów na DAX30 są najniżej od 12 stycznia i to powinno wyznaczać kierunek dla WIG20.

EURUSD – szczyt pod presją

Trzęsienia ziemi, już w mniej dosłownym znaczeniu, chcą uniknąć szefowie państw strefy euro, którzy dziś zaczynają szczyt poświęcony głównie wypracowywaniu rozwiązania dla krajów z problemami zadłużenia – w zaledwie dzień po tym jak agencja Moody’s przypomniała politykom, jak ważny jest to problem (obniżając ocenę wiarygodności Hiszpanii). Dla bieżących notowań euro lepiej byłoby gdyby szczyt w ogóle się nie odbył – przesuwa on bowiem uwagę inwestorów z retoryki EBC na problemy kryzysu zadłużenia. Pogarszające się nastroje na globalnych rynkach akcji też notowaniom wspólnej waluty nie służą. Para EURUSD próbuje jeszcze bronić opisanej przez nas wczoraj linii hossy, ale jeśli nie nastąpi nagła poprawa nastrojów na rynku, ta obrona ma małe szanse powodzenia, a notowania pary mogą kierować się ku kolejnym wsparciom – 1,3740 i 1,3705.

W kalendarzu – sprzedaż w USA, PPI na Wyspach

Trzęsienie ziemi w Japonii sprawia, iż wydłuża się lista wydarzeń spoza kalendarza, które mają kluczowy wpływ na rynki (dołączając do Libii i regionu i wpływu na ceny ropy, a także do szczytu w strefie euro). W tej sytuacji nawet ważne dane, takie jak publikacja sprzedaży detalicznej w amerykańskiej gospodarce za luty (14.30, konsensus +1% m/m, +0,6% m/m po wyeliminowaniu samochodów) mogą zejść na dalszy plan. Tym bardziej dotyczy to takich publikacji jak nastroje konsumentów (15.55, konsensus 76,5 pkt.), czy rynek pracy w Kanadzie (13.00, konsensus +24 tys.). Dane o brytyjskiej inflacji cen producenta (10.30, konsensus +5,3%) tradycyjnie ważne dla funta.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – szczyt się zbliża euro traci

czwartek, Kwiecień 7th, 2011

XTB Trade brokersW dniu wczorajszym pisaliśmy, iż jastrzębie wypowiedzi członków Rady EBC są już w cenach na rynku, zaś zapomniany niemal euro kryzys nie. Wskazaliśmy również, że podobnie jak po posiedzeniu Fed w listopadzie, posiedzenie EBC w marcu mogłoby być punktem kulminacyjnym dla EURUSD. Dziś taki scenariusz wsparła agencja Moody’s.

EURUSD – rating Hiszpanii w dół

Agencja Moody’s obniżyła rating Hiszpanii o jeden stopień do Aa2 sugerując możliwość dalszych obniżek negatywną perspektywą. Rating jest zatem na poziomie nadanym przez S&P (AA neg) i poniżej ratingu Fitch (AA+ neg). Obniżka ratingu ma miejsce na dzień przed rozpoczęciem szczytu szefów krajów strefy, mających wypracować mechanizm udzielania pomocy krajom strefy mającym problemy z finansowaniem. Dla inwestorów istotne jest to, że do tej pory rynek koncentrował się na perspektywie podwyżek stóp w strefie (więcej we wczorajszym komentarzu http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=19788), pomijając kwestię problemu zadłużenia, pomimo utrzymywania się wysokich premii za ryzyko. Jeśli teraz rynek rzeczywiście zacznie koncentrować się na Płw. Iberyjskim (a mówi się, iż przy okazji szczytu będą wywierane naciski na Portugalię, aby ta przyjęła pomoc), zmiana średnioterminowego trendu na EURUSD jest jak najbardziej realna.

Od strony technicznej takim sygnałem będzie przełamanie testowanej obecnie linii trendu wzrostowego (okolice 1,38), czego konsekwencją byłby spadek w kierunku 1,3430 ze wsparciami na poziomach 1,3740, 1,37 oraz 1,3520.

Rynki akcji – przecena w Azji

Drożejąca ropa bardziej niż słabsze dane dotyczące handlu zagranicznego Chin (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19813) były przyczyną przeceny na rynkach akcji w trakcie sesji azjatyckiej, po tym, jak wczorajszy dzień nie przyniósł większych zmian na Wall Street. Wracający temat euro kryzysu może być dodatkowym obciążeniem dla rynków akcji w trakcie sesji europejskiej.

Korekta na globalnych rynkach w przypadku notowań kontraktów na S&P500 przybiera łagodną formę trójkąta, obecnie rynek testuje jego dolne ograniczenie. Opuszczenie przez cenę trójkąta może być pierwszym sygnałem, w którym kierunku notowania będą podążać.

RBNZ tnie o 50bp, zatrudnienie spada w Australii

Tematy tego tygodnia to Libia, ceny ropy, chińskie dane i szczyty w strefie euro – wątki te bez wątpienia mają kluczowy wpływ na globalne rynki i na nich koncentrujemy się również w naszych komentarzach. Tym razem zwracamy jednak uwagę również na zmiany w Australii i Nowej Zelandii, które w ostatnim czasie mogły szczególnie zaskoczyć inwestorów. Bank Nowej Zelandii obniżył stopy procentowe o 50 bp w reakcji na kolejne trzęsienie ziemi, które może mieć negatywny wpływ na gospodarkę tego kraju. Obniżka jest większa niż oczekiwał rynek (konsensus wynosił 25 bp) i główna stopa to obecnie zaledwie 2,5%.

Teoretycznie to bardzo niekorzystna wiadomość dla dolara nowozelandzkiego, zwłaszcza, że gospodarka Nowej Zelandii radziła sobie ostatnio znacznie gorzej niż australijska. Nie można jednak wykluczyć, iż duża obniżka stóp (nie jest całkowitym zaskoczeniem, część instytucji spodziewała się takiego ruchu) jest końcem okresu słabości NZD, który w lutym był najsłabszą spośród grupy najważniejszych walut. Szczególnie względem dolara australijskiego, gdzie scenariusz podwyżek stóp najpierw został „podmyty” przez powódź, a teraz rynek został zaskoczony spadkiem zatrudnienia w lutym (o 10 tys., spora rewizja w dół także dla danych za styczeń). Tym samym może być to początek odrabiania strat NZD wobec AUD. Nawet jeśli nie dojdzie do odwrócenia wieloletniego trendu wzrostowego na AUDNZD, realna jest większa korekta. Sygnałami jej rozpoczęcia będzie zejście poniżej wsparć 1,36, 1,3517 i 1,3450.

W kalendarzu – rynek pracy, Bank Anglii i dane z Chin

Kalendarz w końcówce tygodnia staje się znacznie bardziej intensywny. Na notowania EURUSD kluczowy wpływ ma obecnie to co dzieje się w strefie, ale dobre dane tygodniowe o nowych bezrobotnych w USA (14.30, konsensus 380 tys.) – a ostatnio takie właśnie były, mogłyby wesprzeć sprzedających na tej parze. Na moment obecny dla funta ważniejsze są raczej protokoły z posiedzeń Banku Anglii (pokazujące zmiany w poglądach członków Rady) niż same posiedzenia, ale dzisiejsza decyzja (13.00, konsensus: brak zmian), zapewne będzie okazją do większego ruchu na GBPUSD. W trakcie piątkowej sesji azjatyckiej kluczowe będą dane z Chin, szczególnie o inflacji (publikacja prawdopodobnie o 3.00 naszego czasu, konsensus na CPI to 4,7%, na PPI 6,9%). Warto zwrócić uwagę na reakcję rynku miedzi – wyższa inflacja mogłaby ostatecznie przesądzić o większej korekcie na tym rynku.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Poranny komentarz rynkowy – Trichet zaskoczył, czy zaskoczą payrollsy?

czwartek, Kwiecień 7th, 2011

XTB Trade brokersJean-Claude Trichet, szef Europejskiego Banku Centralnego (EBC), w czwartek mocno zaskoczył inwestorów, w praktyce zapowiadając podwyżkę stóp procentowych na kwietniowym posiedzeniu banku. Pytanie czy dziś podobną niespodziankę sprawi publikacja lutowych danych nt. zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w USA? Sądząc po ostatnich odczytach ADP, czy też mając na uwadze spadek liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych do najniższego poziomu od 2,5 roku, należy sądzić, że może to mieć miejsce. Rynek dostałby ostatni element potwierdzający ożywienie w amerykańskiej gospodarce. Jednocześnie byłby to pierwszy krok ku rozpoczęciu dyskusji o stopach również w USA.

Jastrząb Trichet

Posiedzenie EBC było wydarzeniem czwartku na rynkach finansowych. Rynek wprawdzie nie oczekiwał podwyżki stóp procentowych, ale zakładał pewne zaostrzenie retoryki przez bank centralny i jednoczesnej korekty w górę szacunków inflacji na ten rok. Tymczasem Jean-Claude Trichet wysłał mocny jastrzębi sygnał.
Podwyżka stóp procentowy na następnym posiedzeniu jest możliwa, ale nie przesądzona powiedział na konferencji prasowej po posiedzeniu ECB, szef tej instytucji (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19708). Rynek odebrał to jako zapowiedź podwyżki stóp już w kwietniu. Szczególnie, że równocześnie zostały wyraźnie podwyższone prognozy inflacji na ten rok, które dodatkowo nie uwzględniają ostatniego skoku cen ropy. Użycie w komunikacie słów o wzmożonej czujność (strong vigilance), co w przeszłości zapowiadało podwyżkę na następnym posiedzeniu, dodatkowo potwierdza tę tezę.

Trichet wzmocnił euro, ale potencjał stosunkowo ograniczony

EUR/USD zareagował zdecydowanym wzrostem na słowa Tricheta. W ciągu kilkunastu minut kurs skoczył z 1,3850 do 1,3975 dolara, testując najwyższe poziomy od 4 miesięcy i pozostawiając w tyle lutowy szczyt na 1,3861 dolara.
W najbliższym czasie kwestia kwietniowej podwyżki, która jak się oczekuje będzie początkiem cyklu (w tym roku prognozowane są 3 podwyżki), może jeszcze być rozgrywana, windując notowania EUR/USD na wyższe poziomy. Jednak potencjał wzrostowy wydaje się już znacznie ograniczony. Przede wszystkim dlatego, że silniejsze zaostrzenie polityki monetarnej w Strefie Euro jest już w cenach. O ile ekonomiści i analitycy dopiero po wczorajszej decyzji zmienili oczekiwania co do liczby i skali podwyżek, to rynek terminowy już wcześniej wycenił 3 podwyżki w tym roku. Dyskontowanie kolejnych byłoby pewną aberracją. Tu już nie ma potencjału. Dlatego w naszej ocenie prawdopodobieństwo trwałego wybicia EUR/USD powyżej listopadowego maksimum (1,4280), które jest pierwszym liczącym się średnioterminowym oporem dla tej pary (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19707), jest w najbliższym miesiącach mniejsze niż 50%).

Potencjał po stronie dolara

Taki potencjał aprecjacyjny istniej natomiast po stronie zmian w polityce Rezerwy Federalnej. Jak pokazuje ankieta agencji Reutera, pierwszej podwyżki stóp procentowych w USA oczekuje się dopiero pod koniec roku. Tymczasem od kilku miesięcy płyną z amerykańskiej gospodarki sygnały systematycznej poprawiającej się sytuacji. Doskonale to obrazują przykłady z tego tygodnia: indeks Chicago PMI najwyżej od lipca 1988 roku, indeks ISM dla przemysłu najwyżej od maja 2004, indeks ISM dla usług najwyżej od sierpnia 2005 roku, a liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych najniższa od 2,5 roku. Do tej układanki brakuje w zasadzie jednego elementu. Zdecydowanego wzrostu zatrudnienia w amerykańskim sektorze pozarolniczym. W ostatnich miesiącach przeszkodziła ostra zima, ten czynniki jednak już się nie powtórzy. Dlatego nie tylko nie będzie zaskoczenia, jeżeli w lutym przybędzie ponad 200 tys, nowych miejsc pracy, ale nie będzie też zaskoczenia gdy w kolejnych miesiącach przyrost ten będzie utrzymywał na podobnym poziomie. Szczególnie, że prognozowana przez Fed na ten rok dynamika PKB na poziomie 3,4-3,9%, uzasadnia takie oczekiwania.
Mając na uwadze oczekiwaną wyraźną poprawę na rynku pracy w USA, należałoby jednocześnie oczekiwać nieco lepszej sytuacji na tamtejszym rynku nieruchomości oraz pojawienia się symptomów inflacji. Stąd już tylko krok do dyskusji nt. podwyżek stóp procentowych.

Portugalia – jeszcze jeden element układanki

Perspektywa wzrostu EUR/USD w kierunku listopadowych szczytów, jaki może mieć miejsce w związku z podwyżką stóp przez ECB w kwietniu, jawi się jako ostatni akord wzrostów zapoczątkowanych na EUR/USD w czerwcu 2010 roku. Kolejnym czynnikiem, który może utwierdzać w tym przekonaniu, jest prawdopodobny powrót tematu kłopotów Portugalii w związku z dalszym wzrostem rentowności jej obligacji (efekt podwyżek stóp, obecnie rentowność portugalskich 10-latek kształtuje się na poziomie 7,7%) i związanych z tym kłopotów z finansowaniem długu. Jak również w związku z kwietniowym wykupem długu przez Portugalię (w tym samym miesiącu dług wykupi też Hiszpania).

Piątkowe kalendarium czyli rynek pracy w centrum uwagi

Tak jak wydarzeniem czwartku było posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, tak wydarzeniem piątku będzie publikacja miesięcznych danych o sytuacji na rynku pracy w USA. Oczekuje się, że w lutym stopa bezrobocia wprawdzie wzrośnie do 9,1% z 9% przed miesiącem, ale zatrudnienie w sektorze pozarolniczym będzie wyższe o 185-218 tys. miejsc pracy. Inwestorzy dziś też będą cały czas wyczuleni na informacje płynące z Libii i innych państw Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Poznają też styczniowe dane o zamówieniach w amerykańskim przemyśle.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Popołudniowy komentarz do rynku złotego – złoty mocniejszy pomimo decyzji RPP

poniedziałek, Kwiecień 4th, 2011

XTB Trade brokersZłoty, pomimo początkowego osłabienia w reakcji na decyzję Rady Polityki Pieniężnej, zdołał po południu umocnić się do głównych walut. Pomogła poprawa nastrojów na europejskich giełdach oraz wzrost notowań EUR/USD. O godzinie 16:54 kurs USD/PLN testował poziom 2,8592 zł, a EUR/PLN 3,9709 zł. Wczoraj na zamknięciu pary te testowały odpowiednio poziomy 2,8877 zł i 3,98 zł. Wydarzeniem środy były wyniki posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. Koncentrowały one uwagę inwestorów przede wszystkim dlatego, że rynek był mocno podzielony w ocenie tego, co zrobi Rada. Część jego uczestników zakładała podwyżkę stóp procentowych już na obecnym posiedzeniu, pozostali oczekiwali jej dopiero w kwietniu. Ostatecznie stopy nie zostały podwyższone. Złoty zareagował osłabieniem o ponad 1 gr do głównych walut. Jednak systematycznie poprawiające się nastroje na europejskich giełdach, które po wczorajszej wyprzedaży na Wall Street rozpoczynały dzień od mocnych spadków, przełożyły się na spadek awersji do ryzyka i wsparły w godzinach popołudniowych polską walutę. Takim wsparciem był też wzrost notowań EUR/USD do 1,3890 (najwyżej od listopada 2010) z 1,3775 dolara wczoraj na zamknięciu. W czwartek notowania złotego będą przede wszystkim podążać ścieżką wyznaczoną przez zachowania eurodolara. To zaś będzie kształtowane przez wyniki posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego. Rynek wprawdzie nie oczekuje zmian stóp procentowych, ale będzie poszukiwał potencjalnych wskazówek, jak w przyszłości będzie kształtowała się polityka monetarna banku. Ewentualne zaostrzenie retoryki przez szefa ECB na konferencji po posiedzeniu (godz. 14:30), wsparta przez podwyższenie szacunków inflacji w Eurolandzie na lata 2011-2012, powinno dać silny impuls wspierający euro, przekładając się jednocześnie na umocnienie złotego. W odwrotnej konfiguracji kurs EUR/USD spadnie, a za nim notowania złotego. Dzisiejsze wahania nie zmieniają układu sił na wykresach USD/PLN i EUR/PLN. W dalszym ciągu konsolidacja notowań tej pierwszej pary i wzrost drugiej, pozostaje scenariuszem bazowym na najbliższe tygodnie.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Luty 2011 na rynkach walutowych – rynek liczy podwyżki

poniedziałek, Marzec 28th, 2011

XTB Trade brokersPo raz pierwszy od 2007 roku rynek tak poważnie i tak powszechnie spodziewa się podwyżek stóp procentowych, już nie tylko w krajach rozwijających się, ale na całym świecie. Banki centralne w Europie postrzegane są jako bardziej jastrzębie, a to służy notowaniom euro i funta. Największe wahania spośród głównych walut miały jednak nieco inne podłoże – dolar kanadyjski zyskiwał na drożejącej ropie, zaś dolar nowozelandzki tracił po trzęsieniu ziemi.

EURUSD – trzy podwyżki jeszcze w tym roku?
Rosnąca inflacja w strefie euro i dobra koniunktura w północnej części strefy to argumenty za zacieśnieniem monetarnym. Ryzyko to stagnacja gospodarcza krajów południa, gdzie rosnące ceny surowców dodatkowo pogarszają perspektywy ożywienia gospodarczego. Na ten moment roczny CPI w strefie przekracza nieznacznie 2% i generalnie Rada Banku podkreśla, iż dalszy wzrost wskaźnika powinien być przejściowy. Jednocześnie jednak kilku członków Rady, włącznie z Trichetem wyrażało obawy, iż dłuższy okres inflacji powyżej celu mógłby być przyczyną wzrostu oczekiwań inflacyjnych. Tymczasem odnotowany w lutym silny wzrost cen ropy oznacza, iż roczny CPI wzrośnie silniej i na dłużej. Tu pojawia się problem nie tylko oczekiwań inflacyjnych, ale mandatu EBC, który w tej sytuacji staje się kłopotliwy. Rada jest bowiem zobowiązana do utrzymania rocznego CPI poniżej 2% i rynek oczekuje, że może być skłonna do wypełnienia tego zobowiązania pomimo ciągle delikatnych fundamentów ożywienia w strefie i zagrożenia (ze strony wyższych stóp) dla krajów PIIGS. Jastrzębie nastawienie EBC nie musi oznaczać, iż umocnienie euro będzie kontynuowane. Rynek wycenia bowiem już trzy podwyżki stóp w tym roku, podczas gdy maksymalnie jedną w USA i podczas gdy konsensus wśród ekonomistów zakłada jedną podwyżkę w strefie i żadnej w USA(!). Wiele wyjaśni konferencja po posiedzeniu EBC (czwartek, 3 marca) i kolejny raport z amerykańskiego rynku pracy (piątek, 4 marca). Jednak na ten moment wydaje się, iż tylko wyraźna sugestia ze strony Tricheta, iż stopy wzrosną jeszcze w tym półroczu mogłaby dodatkowo umocnić euro. W przeciwnym razie, fundamentalnie ryzyka będą po stronie spadków na EURUSD (zwłaszcza, że zakończenie tematu podwyżek stóp w strefie może zwrócić uwagę inwestorów ponownie na kryzys zadłużenia).

Z punktu widzenia analizy technicznej obserwujemy trzecią białą świecę na interwale miesięcznym, jednakże warto zwrócić uwagę, iż jej kształt przypomina formację wisielca (duży dolny cień i stosunkowo mały korpus u góry). Dodatkowo notowania zbliżają się do istotnej linii trendu poprowadzonej po wierzchołkach z grudnia 2009 i listopada 2010 roku (linia czerwona). Opór przez nią wyznaczony, dla obecnej świecy miesięcznej, znajduje się przy poziomie 1,3980. Jednakże aby formacja wisielca została potwierdzona musi zostać wyłamane jej minimum 1,3430 oraz linia trendu poprowadzona po minimach. Dopiero wtedy będzie mogła rozpocząć się realizacja dalszej części potencjalnej struktury klina z minimalnym celem przy poziomie 1,2870. Powyższy scenariusz zdaje się być bardziej prawdopodobny, natomiast alternatywnie rozważając dalszy wzrost eurodolara, po pokonaniu poziomu 1,3860 oraz 1,3980 kurs będzie miał otwartą drogę do szczytu 1,4280.

Na wykresie dziennym notowania wciąż pozostają wewnątrz średnioterminowego zielonego kanału wzrostowego, którego dolne ograniczenie już raz zostało przetestowane i wybronione 22 lutego. Jeśli byki zachowają dotychczasową dynamikę wzrostów i pozostaną nad tą linią, kurs powinien zmierzać do wspomnianego poziomu 1,3980. Istotny opór znajduje się również 60 pipsów wyżej w rejonie 1,4040 ponieważ tam wypada ekspansja 61,8%. Realizacja tego scenariusza wymaga przełamania tegorocznego maksimum 1,3860. Dopiero pokonanie dolnego ograniczenia wspomnianego kanału zmieni techniczny obraz tej pary walutowej co będzie mogło przyczynić się do realizacji scenariusza opisanego przy pomocy wykresu miesięcznego.

GBPUSD – podwyżka najpóźniej w maju

W Wielkiej Brytanii sytuacja wygląda podobnie jak w strefie, z tą różnicą, że CPI (ze względu na podwyżkę VAT) to nie nieco ponad 2%, a okrągłe 4% z perspektywą dalszego wzrostu. Również w tym przypadku problemem jest mandat Banku Anglii (cel inflacyjny) w konfrontacji z niepewnymi fundamentami (z jednej strony silne wskaźniki aktywności, ale z drugiej fatalny PKB w czwartym kwartale). Podobnie jak w przypadku euro, rynek zdyskontował już trzy podwyżki stóp w tym roku (tu nawet z nawiązką) i trudno na ten moment wyobrazić sobie, aby Bank Anglii mógł podnosić stopy jeszcze silniej. W tej sytuacji przestrzeń do umocnienia funta wydaje się ograniczona. W odróżnieniu do euro, szansa na podwyżkę w najbliższych miesiącach wydaje się jednak spora (w lutym 3 członków 9 osobowej Rady głosowało za takim ruchem no i Bank Anglii nie ma problemu krajów PIIGS), a to może sprawiać, iż do czasu pierwszej podwyżki nastroje rynkowe mogą sprzyjać brytyjskiej walucie (zakładając brak przełomu w oczekiwaniach wobec ruchów Fed).

Spoglądając na wykres o skali tygodniowej, notowania przełamały linię trendu wyrysowaną po wierzchołkach z sierpnia i listopada 2009 roku. Fakt ten sprawia, iż należy rozpatrzeć całą strukturę bardziej kompleksowo i przyjrzeć się wykresowi od początku maja 2010 roku. Wtedy też został zapoczątkowany pierwszy etap obecnej fali umacniającej funta względem dolara oznaczonej jako (1/A). Po jej zakończeniu powstała korekta pędząca, której fala „B” wybiła poprzedni wierzchołek (dodatkowo składa się ona z trzech mniejszych podfal „abc”), a następnie ostatnia fala spadkowa „C” kończąc falę rzędu wyższego oznaczoną jako (2/B). Aktualnie zatem powinna powstawać fala trzecia bądź też fala C z pierwszym istotnym oporem w rejonie ekspansji 61,8% w rejonie 1,6440. Na tę chwilę, ponieważ dynamika wzrostów nie jest zbyt duża, można by skłaniać się ku wariantowi z falą „C”, a nie falą „3”, oznaczałoby to, iż po przełamaniu zielonej linii trendu będzie można spodziewać się spadków przynajmniej do dołka 1,5350.

USDCAD – najniżej od ponad 3 lat

O ile rosnące ceny ropy podniosły oczekiwania na podwyżkę w strefie i na Wyspach, ich przełożenie jest jeszcze bardziej wyraźne na oczekiwania wobec ruchów Banku Kanady. Kanadyjska gospodarka radzi sobie lepiej niż europejskie (i niż amerykańska), proces zacieśniania został tam rozpoczęty w ubiegłym roku, a droższa ropa oznacza nie tylko potencjalną presję cenową, ale też korzyść – Kanada jest nie tylko istotnym producentem tego surowca, ale także znaczącym eksporterem netto. W tej sytuacji, dalsze ewentualne wzrosty ceny ropy będą wspierać notowania CAD, nie tylko bezpośrednio, ale również właśnie przez kanał oczekiwań na podwyżki stóp Banku Kanady.

Na wykresie charakterystycznym zjawiskiem jest brak dużej dynamiki spadków natomiast są one bardzo systematyczne i konsekwentnie dolar kanadyjski umacnia się względem amerykańskiego. Chcąc wyznaczyć możliwe poziomy docelowe dla aktualnego ruchu należałoby się oprzeć na pierwszej czytelnej korekcie, która wystąpiła w drugiej połowie 2010 roku (abc), gdyż od tego miejsca można wyrysować zarówno kanał trendowy jak i ekspansję Fibonacci’ego.
Pierwsze wsparcie powinno być zatem niedługo testowane, gdyż jest nim dolne ograniczenie kanału spadkowego i jeśli byki go nie wybronią, wtedy też dynamika spadków może się zwiększyć doprowadzając kurs do ekspansji 161,8% w rejonie 0,9510. Również w tym miejscu znajduje się ostatnie z głównych zniesień Fibonacci’ego 88,6%. Połączenie tych dwóch poziomów wyznaczać powinno silną strefę wsparcia chroniącą popyt przed testem historycznego minimum 0,9060.
Zanegowaniem opisanego scenariusza spadkowego będzie mogło nastąpić dopiero w momencie przekroczenia dołka 1,0137co potencjalnie powinno przyczynić się do powstania większej korekty bądź nawet odwrócenia trendu.

EURPLN – stopy rosną nie tylko w Polsce

Pierwsze dwa miesiące roku przyniosły wyraźny wzrost oczekiwań na podwyżki stóp procentowych w Polsce. Złoty zyskiwał jednak tylko w styczniu, podczas gdy już w lutym tracił. W styczniu bowiem zmiana retoryki RPP była dla rynku zaskoczeniem, a czynniki globalne były sprzyjające. Ten drugi element w lutym oddziaływał już jednak w drugą stronę. W przypadku złotego, waluty rynków wschodzących, kanały oddziaływania globalnych wydarzeń na kurs waluty są nieco inne niż w przypadku głównych walut. Wzrost cen ropy jest co prawda w polskich warunkach kolejnym argumentem za podwyżką, ale jednocześnie jest też czynnikiem ryzyka dla rynków akcji i może prowadzić do wzrostu awersji do ryzyka, czego rezultatem jest przecena złotego. Ponadto odnotowaliśmy, iż potencjał do umocnienia euro ze względu na oczekiwania podwyżek stóp ze strony EBC jest już ograniczony, a ewentualna przecena euro byłaby również dla złotego niekorzystna. Z tego względu w perspektywie najbliższych tygodni ryzyka osłabienia złotego przeważają nad szansami na jego umocnienie. W dłuższym okresie kombinacja ożywienia gospodarczego i podwyżek stóp powinna zaowocować umocnieniem złotego, szczególnie po ustaniu zamieszek w Afryce i na Bliskim Wsch. i po normalizacji na rynku ropy. Jednak jeśli stopy procentowe będą rosnąć również na rynkach rozwiniętych (szczególnie w USA), nawet 4 podwyżki (wyceniane obecnie przez rynek) w tym roku nie przełożą się na istotne umocnienie polskiej waluty.

Spoglądając na całokształt wykresu, również można by skłaniać się nad scenariuszem pro wzrostowym, ponieważ już wcześniej zostało wybronione dno przy poziomie 3,8300 co świadczy o wyczerpaniu siły podaży i umocnienie EUR względem PLN do poziomu 4,0300 jest realne. Przy tym poziomie znajduje się również górne ograniczenie kluczowego zielonego kanału spadkowego. Natomiast w przypadku jego pokonania, otworzyłaby się droga do wzrostów nawet w rejon 4,10 zł za euro. Pro wzrostowy scenariusz zostanie zanegowany dopiero w momencie przełamania wspomnianej silnego wsparcia 3,8300.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL

Komentarz do rynku złotego – przed posiedzeniem RPP

poniedziałek, Marzec 28th, 2011

XTB Trade brokersZłoty we wtorek odreagowuje wczorajsze umocnienie, tracąc zarówno w relacji do dolara, jak i do euro. O godzinie 11:57 za amerykańską walutę trzeba było zapłacić 2,8654 zł, wobec 2,8607 zł w poniedziałek na zamknięciu. Kurs europejskiej wzrósł natomiast do 3,9661 zł z 2,9591 zł. We wtorek nie brakuje potencjalnych czynników, mogących uzasadniać umocnienie złotego. Nastroje na rynkach globalnych pozostają dobre. Kurs EUR/USD próbuje kontynuować ostatnie wzrosty. Komisja Europejska podwyższyła w górę prognoz wzrostu gospodarczego Polski w tym roku do 4,1% z 3,9%, jednocześnie podnosząc szacunki inflacji HICP do 3,3% z 2,9%. Prasa spekuluje natomiast nt. złożenia przez francuski koncern EdF oferty na zakup akcji Enei, co wiązałoby się z duża wymianą euro na złote. Jedynym negatywem jest spadek do najniższego poziomu od pół roku indeksu PMI, który obrazuje aktywność polskiego sektora przemysłowego. W lutym miał on wartość 53,8 pkt., wobec 55,6 pkt. w styczniu i wobec prognozowanych 55,5 pkt. To jednak zbyt mało, żeby uzasadniać osłabienie polskiej waluty. Wydaje się, że ostrożność inwestorów wiąże się z rozpoczynającym się dziś dwudniowym posiedzeniem Rady Polityki Pieniężnej. Rynek jest mocno podzielony w ocenie tego, jaką decyzję ws. stóp procentowych podejmie Rada http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19638. W tej sytuacji brak podwyżki złotego może osłabić, a wzrost stóp umocni go w krótkim terminie.
O ile pozycjonowanie się rynku przed jutrzejszą decyzją Rady mogło być głównym czynnikiem determinującą notowania przed południem, to w godzinach popołudniowych moderatorem zmian powinny być już sytuacja na rynkach globalnych. O tym zaś zdecyduje publikacja indeks ISM dla amerykańskiego przemysłu oraz to co w Kongresie powie szef Rezerwy Federalnej.

Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL