Popołudniowy komentarz do rynku złotego – EBC podnosi prognozy, ale złoty traci
piątek, Wrzesień 3rd, 2010
Czwartek przynosi inwestorom zasadniczo dobre wiadomości, nieco lepsze dane tygodniowe z USA oraz podwyżkę prognoz przez EBC. To pozwala na utrzymanie dobrych nastrojów na rynkach globalnych. Po wyraźnym umocnieniu w środę złoty w czwartek traci, ale bardzo nieznacznie. Europejski Bank Centralny podniósł prognozy zarówno dla wzrostu gospodarczego, jak i inflacji. Według najnowszych prognoz w tym roku europejska gospodarka będzie rozwijać się w tempie 1,4-1,8%, wobec 0,7-1,3% prognozowanych jeszcze w czerwcu. W 2011 roku oczekuje natomiast wzrostu w przedziale 0,5-2,3%, wobec 0,2-2,2% prognozowanych przed trzema miesiącami. Jednocześnie ECB skorygował prognozy inflacji. W 2010 roku prognozowana jest inflacja w przedziale 1,5-1,7% (poprzednio: 1,4-1,6%), natomiast w 2011 1,2-2,2% (poprzednio: 1,0-2,0%). Wyższe prognozy po dobrych danych za drugi kwartał nie są zaskoczeniem, jednak jednocześnie komentarz szefa EBC, iż ryzyka są po stronie wyższej (od prognoz) inflacji sugeruje, iż Bank nie zamierza brać udziału w wyścigu luzowania polityki monetarnej (na razie są w nim Fed i Bank Japonii, Bank Anglii zostawił sobie otwartą furtkę). Jeśli kolejne dane ze strefy euro będą zaskakiwać pozytywnie, powinno to pomagać również walutom naszego regionu. Póki co takiej reakcji nie ma, m.in. ze względu na fakt, iż para EURUSD pozostaje w konsolidacji pomiędzy 1,2588 a 1,2920. W czwartek złoty stracił minimalnie do wszystkich głównych walut, jednak w skali tygodnia jak na razie zyskuje do dolara i funta, minimalnie traci do euro i nieco więcej do franka. To jak zakończy się ten tydzień zależeć będzie przede wszystkim od miesięcznych danych z amerykańskiego rynku pracy za sierpień, które poznamy jutro o godzinie 14.30. Rynek oczekuje spadku zatrudnienia o 101 tys., choć przede wszystkim ze względu na zakończenie pracy ankieterów pracujących przy spisie. Kluczowa będzie zmiana zatrudnienia w sektorze prywatnym, gdzie konsensus zakłada wzrost liczby miejsc pracy o ok. 30 tys. Publikowany wczoraj raport ADP pokazał spadek zatrudnienia w sektorze prywatnym (choć należy pamiętać, iż jest to inne badanie), dane tygodniowe pokazały co prawda niewielką poprawę względem pierwszej połowy sierpnia, ale średnio sierpień był pod tym względem najgorszy od 10 miesięcy. Dla złotego najważniejsze będzie to, jak na raport zareagują rynki akcji. Póki co, euro kosztuje 3,97 złotego, dolar 3,10 złotego, zaś frank szwajcarski 3,0650 złotego.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Euro rekordowo tanie wobec franka
środa, Marzec 24th, 2010
Kurs EUR/CHF spadł w środę do 1,4229 i miał najniższą wartość w historii. Od połowy grudnia, gdy rozpoczęła się przecena wspólnej waluty, potaniała ona wobec szwajcarskiego franka już o prawie 6 proc. Spadek EUR/CHF to pochodna ogólnej słabości euro. Z jednej strony, mają na to wpływ obawy związane z sytuacją zadłużonej Grecji. Przy czym, inwestorów nie tyle już niepokoi to, czy kraj ten zbankrutuje, co pewna instytucjonalna słabość Strefy Euro, która nie może uzgodnić konkretnego pakietu pomocowego. Z drugiej strony notowania euro spychają w dół, znacznie lepsze perspektywy szwajcarskiej niż europejskiej gospodarki (a więc i wizja szybszych podwyżek stóp procentowych w Szwajcarii). Ten czynnik jednak już wkrótce może przestać się liczyć, gdyż trwające od trzech miesięcy osłabienie wspólnej waluty do dolara, franka i jena, będzie wspierało europejski eksport, natomiast spadek EUR/CHF może mieć negatywny wpływ na wyniki szwajcarskiej gospodarki. Jest też trzeci powód przeceny EUR/CHF. To swoista gra z Narodowym Bankiem Szwajcarii (SNB). Od ponad roku deklaruje on, a wczoraj te deklaracje powtórzył prezes SNB, że będzie przeciwdziałał nadmiernemu umocnieniu franka, żeby wesprzeć eksporterów i przeciwdziałać nawrotowi deflacji. Wygląda na to, że inwestorzy postanowili powiedzieć bankowi „sprawdzam”, spychając kurs EUR/CHF na coraz niższe poziomy i czekając na interwencję. Od trzech miesięcy na wykresie EUR/CHF dominuje strona podażowa. Ostatnie dwa tygodnie przyniosły zdecydowane przyśpieszenie trendu spadkowego. Efektem są zarówno nowe historyczne minima, jak i coraz silniejsze wyprzedanie. Tyle tylko, że wyprzedanie to zbyt mało do wygenerowania ruchu korekcyjnego. Jej ryzyko jednak rośnie z każdym dniem spadków. Podobnie, jak i ryzyko interwencji ze strony SNB. Ostatnia taka interwencja miała miejsce 5 lutego br. Wówczas w ciągu kilkunastu minut kurs EUR/CHF wzrósł z 1,4616 do 1,4815. Wtedy udało się wyhamować na pewien czas trend spadkowy. Euro wróciło bowiem w okolice 1,46 dopiero miesiąc później. Teraz prawdopodobnie też to się uda. O godzinie 7:47 kurs EUR/CHF testował poziom 1,4256 wobec 1,4265 wczoraj na zamknięciu i wobec dzisiejszego minimum na 1,4229.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
