Popołudniowy komentarz do rynku złotego – dla złotego Grecja ważniejsza niż BGK
piątek, Maj 20th, 2011
Obawy o perspektywy gospodarcze Grecji, jakie pojawiły się po ostatnich spekulacjach niemieckiej prasy, a które dziś wzmocniła decyzja S&P o obniżeniu ratingu dla tego kraju, stały się w poniedziałek dominującym tematem na rynku walutowym. Złoty osłabił się w relacji do dolara i szwajcarskiego franka oraz umocnił się do euro. O godzinie 17:28 kurs USD/PLN testował poziom 2,7548 zł, EUR/PLN 3,9362 zł, a CHF/PLN 3,1492 zł. Niemiecki Der Spiegel w piątek przypomniał o problemach Grecji, pisząc o ewentualnej restrukturyzacji długu przez ten kraj, jak również o rozważanym wyjściu ze Strefy Euro. Pomimo, że politycy zgodnym chórem zaprzeczyli tym rewelacjom, inwestorzy uznali jednak, że coś musi być na rzeczy. Dziś temat Grecji podjął Die Welt pisząc, że kraj ten chce złagodzenia warunków udzielenia mu pomocy finansowej przez Unię Europejską i Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Przysłowiową kropkę nad i postawiła natomiast agencja S&P, obniżając ocenę wiarygodności kredytowej Grecji do B z wcześniejszego poziomu BB-. Agencja jednocześnie utrzymała negatywną perspektywę ratingu, co oznacza możliwość jego dalszego obniżenia.
Temat Grecji zdominował narrację w dniu dzisiejszym, przekładając się na wzrost awersji do ryzyka, osłabiając jednocześnie złotego. W efekcie z porannego umocnienia, za którym stał Bank Gospodarstwa Krajowego sprzedający waluty ze środków europejskich, nic nie zostało. Nie wpłynęło to jednak na zmianę sytuacji na głównych parach. W dalszym ciągu zapoczątkowane w poprzednim tygodniu osłabienie złotego jest tylko ruchem korekcyjnym, a w perspektywie najbliższych tygodni złoty ma szansę się umocnić. Jastrzębi komunikat po rozpoczynającym się jutro dwudniowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej (rynek nie oczekuje zmian stóp procentowych w maju) lub też wyższa od prognoz kwietniowa inflacja w Polsce (prognoza: 4,4% R/R), mogłaby wyraźnie ten proces wesprzeć. Szczególnie, gdyby jednocześnie poprawiły się nastroje na rynkach globalnych.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – dzień po decyzji S&P
środa, Kwiecień 20th, 2011
Decyzja Standard & Poor’s Ratings Services (S&P) o obniżeniu perspektywy długoterminowego ratingu USA na poziomie „potrójnego A” do negatywnej ze stabilnej oraz spekulacje i plotki nt. restrukturyzacji greckiego długu wyzwoliły w poniedziałek potężną dawkę negatywnych emocji na rynkach. WIG20 stracił 1,53% i wrócił poniżej 2900 pkt. DAX spadł o 2,11%. Francuski CAC40 stracił 2,35%. S&P500 zamknął dzień na poziomie 1305,14 pkt., tracąc 1,1%. Kurs EUR/USD spadł z 1,4429 do 1,4227. Ropa została przeceniona o 1,8%, a ceny złota wyznaczyły nowy rekord wszech czasów. W poniedziałek zagrały emocje. Dziś powinna mieć już miejsce zimna kalkulacja.
Grecja zrestrukturyzuje dług
W poniedziałek rano nastroje na europejskich rynkach popsuły doniesienia greckiej prasy nt. potencjalnej restrukturyzacji długu Grecji. Z taką inicjatywą miał wystąpić, podczas spotkania Ecofinu na Węgrzech w dniu 8 kwietnia, minister finansów Grecji. Ateny szybko te doniesienia zdementowały. Tyle tylko, że rynki już w to dementi nie uwierzyły. W ostatnich dniach zbyt wiele jest spekulacji nt. możliwej restrukturyzacji długu, żeby nic nie było na rzeczy. Notowania greckich CDS-ów mocno wystrzeliły w górę, a wspólna waluta zaczęła tracić na wartości w relacji do dolara. Tej przeceny nie zdołała zastopować nawet decyzja S&P. Rynek uznał bowiem, że w środowisku rosnącej awersji do ryzyka, dolar jest bezpieczniejszą walutą. Na koniec dnia kurs EUR/USD testował poziom 1,4227 dolara. Na wykresie dziennym zostały wyrysowane silne sygnały sprzedaży (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=20461). Dziś grecka prasa kontynuuje wątek restrukturyzacji, co nie będzie pomagać rynkom. Humorów inwestorom z pewnością nie poprawią też wyniki zaplanowanej na dziś aukcji 13-tygodniowych bonów. W takiej atmosferze trudno bowiem oczekiwać, żeby uda się je sprzedać przy dobrych rentownościach. Wyniki aukcji powinny być znane po godzinie 11:00.
S&P wbija nóż w plecy
Wczorajsza decyzja agencji Standard & Poor’s Ratings Services o obniżeniu perspektywy długoterminowego ratingu USA na poziomie „potrójnego A” do negatywnej ze stabilnej była prawdziwym nożem w plecy rynków finansowych. Przede wszystkim dlatego, że mocno zaskoczyła. Wprawdzie ma ona miejsce 3 miesiące po tym, jak analitycy tej agencji, wspólnej z przedstawicielami Moody’s Investors Services, ostrzegli przed możliwością cięcia ratingu USA w związku z pogorszeniem sytuacji fiskalnej. Jednak mało kto zakładał, że ocena wiarygodności kredytowej USA, nawet w odniesieniu do perspektywy, może się zmienić.
Jest bardzo mało prawdopodobne, żeby w najbliższych kwartałach doszło do cięcia ratingu USA. Jednak już obniżenie jego perspektywy przez kolejną agencję jest realne. To zaś może wywołać pogłębienie strachu na rynkach finansowych, jak również skutkujące tym samym obawy o podobne decyzje dotyczące państw europejskich.
Trwa sezon wyników na Wall Street
Wczorajsza decyzja agencji S&P odwróciła nieco uwagę od trwającego sezonu publikacji wyników kwartalnych na Wall Street. W poniedziałek po sesji raport finansowy opublikował Texas Instruments. Spółka zarobiła w I kwartale 2011 roku 666 mln dolarów (55 centów na jedną akcję), wobec 658 mln dolarów (52 ceny na akcję) rok wcześniej. Przychody wyniosły 3,39 mld dolarów. Analitycy prognozowali, że Texas Instruments zamknie I kwartał 58 centami zysku na jedną akcję i przychodami na poziomie 3,4 mld dolarów. Spółka jednocześnie podała prognozy wyników na II kwartał br. Oczekuje ona, że zysk na akcję będzie zawierał się w przedziale 52-60 centów, a przychody 3,41-3,69 mld dolarów. Rynkowy konsensusu to odpowiednio 63 centów i 3,53 mld dolarów. W handlu posesyjnym akcje Texas Instruments zostały przecenione o 1,6%.
Dziś wyniki opublikuje m.in. BNY Mellon, Goldman Sachs, Intel, Johnson&Johnson, Seagate i Yahoo (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=20465).
Wtorkowe kalendarium
Dzisiejszy dzień będzie bogaty w publikacje makroekonomiczne. Jeszcze przed południem zostaną opublikowane wstępne wartości indeksów PMI dla Niemiec i Strefy Euro oraz dane o bilansie płatniczym dla Strefy Euro. Po południu inwestorzy poznają marcowe dane o produkcji przemysłowej i inflacji PPI w Polsce, dane o inflacji CPI w Kanadzie oraz amerykańskie raporty nt. pozwoleń i rozpoczętych budów domów. Powyższy katalog danych, będzie obok publikacji raportów kwartalnych spółek z Wall Street, podstawowym wyznacznikiem nastrojów w dniu dzisiejszym.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – Google, Chiny i Moody’s
poniedziałek, Kwiecień 18th, 2011
Piątek obfituje w ważne wydarzenie. Kolejne spółki z Wall Street będą publikować raporty kwartalne. W nocy inwestorzy poznali dane o chińskiej inflacji, a w kolejnych godzinach ten inflacyjny obraz zostanie uzupełniony przez analogiczne raporty dla Strefy Euro i USA. Nie dają też o sobie zapomnieć agencje ratingowe, które kontynuują korektę ocen wiarygodności kredytowej krajów zaliczanych do grupy PIIGS.
Google rozczarowuje
Przez wiele kwartałów Google zaskakiwało in plus wynikami. Inwestorzy tak się do tego przyzwyczaili, że w pewnym momencie uwzględniali nie tylko oficjalne prognozy, ale również brali poprawkę na potencjalne zaskoczenie.
Internetowy gigant zrobił niespodziankę inwestorom także wczoraj wieczorem, publikując raport finansowy za I kwartał 2011 roku. Tym razem jednak negatywną. Spółka wypracowała 2,3 mld dolarów zysku netto (7,04 dolara zysku na jedną akcję), wobec 1,96 mld dolarów (6,06 dolara na jedną akcję) w analogicznym kwartale 2010 roku. Po wyłączeniu czynników o charakterze jednorazowym zysk na akcję wyniósł 8,08 dolara. To wynik niższy od rynkowego konsensusu, który kształtował się na poziomie 8,13 dolara. Wyższe natomiast były przychody. Wyniosły one w I kwartale 6,54 mld dolarów, wobec prognozowanych 6,32 mld dolarów. To jednak nie wystarczyło, żeby rynki były usatysfakcjonowane. W handlu posesyjnym akcje Google potaniały o 5%.
…a Bank of America?
Opublikowane w tym tygodniu wyniki kwartalne przez Google, JPMorgan Chase, czy koncern Alcoa, a także reakcja na te wyniki, nie nastrajają optymistycznie przed przyszłotygodniowym wysypem raportów kwartalnych (m.in. Citigroup, Halliburton, BNY Mellon, Goldman Sachs, Intel, Yahoo, American Express, Apple, Wells Fargo, AMD, General Electric, Morgan Stanley, Nokia, Xerox). Wydaje się, że jedyną nadzieją byków jest teraz Bank of America, który pochwali się wynikami dziś przed sesją na Wall Street. Oczekuje się, że bank wypracował w I kwartale br. 27 centów zysku na jedną akcje. W analogicznym kwartale 2010 roku było to 9 centów, a w ostatnim kwartale 2010 roku 14 centów. Wyraźnie lepsze od prognoz wyniki mogłyby odwrócić nastroje na giełdach i sprawiłby, że inwestorzy z lekkim optymizmem będą czekać na przyszłotygodniowe publikacje.
Eksplozja inflacji w Chinach
W marcu inflacja CPI w Chinach wzrosła do 5,4% R/R i była najwyższa od 32 miesięcy. Miesiąc wcześniej wskaźnik inflacji ukształtował się na poziomie 4,9% R/R. Oficjalne prognozy mówiły o inflacji na poziomie 5,2% R/R. Dane nie zaskoczyły tylko dlatego, że w czwartek telewizja Hong Kong Phoenix TV, bazując na nieoficjalnych informacjach, poinformowała o możliwym wzroście marcowej inflacji CPI do 5,3-5,4% R/R. Jednocześnie telewizja ujawniła wartości innych, nieupublicznionych jeszcze, wskaźników makroekonomicznych dla Chin. Opublikowane tego samego dnia przez Ludowy Bank Chin dane nt. nowych kredytów i podaży pieniądza M2 w Chinach, potwierdziły wiarygodność tych doniesień. Były bowiem zbieżne z tym co podała telewizja. Inflacja jest obecnie problemem globalnym. Jednak szczególnie mocno dotyka kraje zaliczane do rynków wschodzących, gdzie udział żywności w koszyku inflacyjnym jest największy. Temat inflacji pojawi się również w piątek. Przed południem zostaną opublikowane dane o cenach w Strefie Euro, a po południu w USA. W obu przypadkach odczyty przewyższające rynkowe szacunki, mogą stanowić silny impuls dla rynku walutowego.
Moody’s tnie rating Irlandii
Moody’s Investors Service obniżył dziś rano długoterminowy rating Irlandii o dwa poziomy do Baa3 z wcześniejszego Baa1. Perspektywa ratingu pozostała negatywna. Obecny rating nadany przez Moody’s koresponduje z ratingami BBB- jakie dla Irlandii wystawiły agencje S&P i Fitch. We wszystkich trzech przypadkach jest to jeden poziom powyżej ratingu „śmieciowego”. Decyzja Moody’s wywołała jedynie krótkotrwałe osłabienie wspólnej waluty. To kolejny sygnał, że tak naprawdę nie ma już tematu krajów PIIGS. Oczywiście mogą zdarzyć się sytuacja takie jak wczoraj, gdy wypowiedź niemieckiego ministra finansów Wolfganga
Schaeuble nt. możliwej restrukturyzacji greckiego zadłużenia popsuła nastroje na rynkach. Jednak reakcja w takich przypadkach będzie jedynie krótkotrwała.
Piątkowe kalendarium
W piątkowym kalendarium, oprócz wspomnianych raportów o inflacji w Strefie Euro i USA, znajduje się jeszcze szereg ważnych danych z USA. O godzinie 14:30 zostanie opublikowany indeks NY Empire State, o godzinie 15:00 dane o napływie kapitałów, o 15:15 raport o produkcji, a o 15:55 indeks Uniwersytetu Michigan.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – Fed (znów) pomógł rynkom
poniedziałek, Kwiecień 11th, 2011
Po dwóch dniach załamania, środa przynosi odbicie na japońskim rynku. Sentyment poprawił się jednak już wczoraj w trakcie sesji amerykańskiej i nie po raz pierwszy sprzymierzeńcem giełdowych byków okazał się Fed. Wydarzenia w Japonii przyćmiły nie tylko napięcia na Bliskim Wschodzie (z Libią i Bahrajnem na czele), ale także nową odsłonę euro kryzysu. Tymczasem ponownie w akcji jest agencja Moody’s, tym razem obniżając rating Portugalii.
Fed kluczy, zmiany jeszcze nie teraz
W ostatnich latach urósł nie tylko bilans Rezerwy Federalnej – znacznemu wydłużeniu uległ także komunikat po posiedzeniu. Za czasów Greenspana komunikaty chwalone były za klarowność – np. w marcu 2004 roku, kiedy Fed również powoli kończył okres ultra niskich stóp, komunikat miał jedynie 968 znaków. W zasadzie zmiana jednego zwrotu mogła mieć kluczowy wpływ na oczekiwania rynku. We wrześniu ubiegłego roku było to już 2028 znaków, w styczniu tego roku 2613 znaków, a wczoraj 2775 znaków. Rosnącą objętość komunikatu interpretujemy jako stawianie przez Fed zasłony dymnej dla obrazu makroekonomicznego, który wymaga co najmniej zmiany retoryki. Jest to zarazem sygnał, iż rynki akcji mogą mieć jeszcze kilka miesięcy swobody zanim Fed zacznie „straszyć” podwyżkami stóp.
Tak komunikat Fed jest bardziej jastrzębi. Jak pisaliśmy w dniu wczorajszym w kontekście bardzo dobrych danych z amerykańskiej gospodarki, zagrożenie wzrostem presji inflacyjnej nie powinno być ignorowane. Fed odnotowuje poprawę sytuacji gospodarczej i zagrożenie związane ze wzrostem cen ropy, szybko dodając, iż ewentualny wzrost cen będzie przejściowy. Przede wszystkim zabrakło stwierdzenia, iż program ilościowy nie będzie przedłużany po drugim kwartale.
W tej sytuacji reakcja rynku jest zrozumiała – akcje zyskały bodziec do odrabiania strat (choć tak naprawdę znaczenie postawy Fed ma nie tyle związek z zakończeniem korekty, co z realną szansą na wyraźną falę wzrostową po jej zakończeniu), zaś dolar oddał wcześniejsze umocnienie. I choć w perspektywie kilku miesięcy zmiany w oczekiwaniach co do stóp procentowych powinny działać na korzyść dolara względem euro, faktyczny ruch na rynku w tym kierunku może nastąpić dopiero za kilka tygodni (kiedy EBC podniesie stopy przebijając balon oczekiwań, a w USA na poważnie zacznie się mówić o zakończeniu programu interwencji na rynku obligacji). W międzyczasie notowania EURUSD kształtowane będą przede wszystkim przez percepcję rynku co do przebiegu kryzysu zadłużenia w strefie euro.
EURUSD – Portugalia z niższym ratingiem
Agencja Moody’s najwyraźniej nie była pod takim wrażeniem ustaleń szczytu szefów państw strefy euro jak rynek, gdyż kontynuuje proces obniżania ratingów dla krajów PIIGS. Po Grecji i Hiszpanii przyszedł czas na Portugalię, której rating został obniżony z A3 do A1 z perspektywą negatywną (która będzie wywierać dodatkową presję na politykach strefy). Tymczasem, choć wykonanie portugalskiego budżetu było w styczniu lepsze niż przed rokiem, na tym dobre wiadomości się kończą. Inflacja w styczniu skoczyła do 3,6%, a sprzedaż detaliczna w ujęciu rocznym obniżyła się o 5,2%, najwięcej od marca 2009 roku. To potencjalnie recesyjny krąg, wzrost cen dodatkowo zmniejsza realne dochody gospodarstw domowych, które w tej sytuacji zmniejszają konsumpcję. Przy cięciach fiskalnych stanowi to poważne zagrożenie nawrotu recesji w Portugalii. Hiszpańskie dane są nieco lepsze, choć i tu w styczniu roczna dynamika sprzedaży była ujemna. Dla odmiany, gorsze niż przed rokiem było wykonanie budżetu. Tak jak zaznaczyliśmy, wobec biernej postawy Fed i dość klarownego na ten moment stanowiska EBC, to właśnie przebieg euro kryzysu będzie miał kluczowe znaczenie dla EURUSD w najbliższych tygodniach. Technicznie, aktualny pozostaje wczorajszy wpis z pulsu rynku (http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=19896).
Rynki akcji – pożar w elektrowni, ale giełdy w górę
Dziś ponownie zaraportowano o pożarze reaktora w japońskiej elektrowni, ale prawdopodobnie bez wyraźnych negatywnych konsekwencji. Pomijając ten wątek nie było innych negatywnych sygnałów, a takie informacje, jak ta, że Toyota zamierza wznowić od jutra część operacji, nastroiły pozytywnie inwestorów na rynkach akcji (po tym jak pierwszą zachętę dał Fed). Patrząc na wykresy kontraktów na S&P500 czy (szczególnie) DAX30 (gdzie wczoraj ważne wsparcie zostało wybronione dużym młotem), można uznać, iż minimalne zasięgi korekt zostały osiągnięte. Odbicie zatem nie jest wykluczone. Zakłada ono jednak brak nowych poważnych wstrząsów – zarówno w Japonii, jak i na nieco zapomnianym Bliskim Wschodzie.
W kalendarzu – PPI w USA, rynek pracy w Polsce
W środę lista publikacji danych makro wyraźnie się wydłuża. W Wielkiej Brytanii o 10.30 podane zostaną dane o zmianie liczby bezrobotnych (konsensus +0,5 tys.). W USA kluczowe będą dane o cenach konsumenta (13.30, konsensus +0,7% m/m i +0,2% m/m dla bazowego PPI), które podane zostaną jednocześnie z danymi z rynku budownictwa mieszkaniowego (konsensus na nowe budowy i pozwolenia wynosi 580 tys.). W Polsce (14.00) dane z rynku pracy, które mają coraz istotniejsze znaczenie dla RPP (szczególnie przy nieco niższej inflacji) – oczekujemy dynamiki zatrudnienia na poziomie 4,1% R/R i wynagrodzeń na poziomie 5,4% R/R – w obydwu przypadkach nieznacznie powyżej konsensusu. Wreszcie o 15.30 podane będą dane o zapasach paliw w USA.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarz do rynku złotego – Atomowa przecena złotego, euro najwyżej od XI 2010
poniedziałek, Kwiecień 11th, 2011
Gwałtowny wzrost awersji do ryzyka, wywołany obawami przed katastrofą nuklearną w Japonii, tak doskonale widoczny na rynkach akcji (giełda w Tokio spadła dziś o ponad 10%, a europejskie parkiety tracą po 3-5%), negatywnie wpływa na notowania złotego. Euro wyraźnie zostawiło w tyle psychologiczny poziom 4 zł, szwajcarski frank zbliżył się do 3,18 zł, a dolar przebił się powyżej 2,90 zł. Na wartości tracą również inne waluty krajów zaliczanych do rynków wschodzących. W elektrowni Fukushima, znajdującej się 240 km od Tokio, doszło dziś w nocy do eksplozji w reaktorze numer 2 i pożaru w reaktorze numer 4. W pobliżu elektrowni odnotowane silne i groźne dla zdrowia promieniowanie. Chmura radioaktywna przemieszcza się w stronę Tokio. Wzrost promieniowania odnotowała też Rosja, rozważając ewakuację swoich obywateli z wysp Kurylskich. To wszystko przemawia do wyobraźni inwestorów, którzy momentami paniczne uciekają od ryzyka. O godzinie 11:15 kurs EUR/PLN testował poziom 4,0584 zł, testując najwyższe poziomy od końca listopada 2010 roku. Kurs CHF/PLN, po wzroście o ponad 6 gr, testował poziom 3,1735 zł, oscylując na poziomach najwyższych od 3 stycznia br. Kurs USD/PLN wzrósł natomiast do 2,9253 zł z 2,8750 zł wczoraj na zamknięciu. Na gruncie analizy technicznej, poza tą ostatnią parą, która od prawie dwóch miesięcy tkwi w trendzie bocznym, droga do dalszych wzrostów jest otwarta. O tym czy faktycznie dalsza deprecjacja złotego będzie mieć miejsce, zdecydują doniesienia z Japonii. To w tej chwili jedyny czynnik mający wpływ na sytuację na globalnych rynkach akcji. Inne tracą na znaczeniu. Również wyniki dzisiejszego posiedzenia Rezerwy Federalnej, które jeszcze w poniedziałek mogło uchodzić za główne wydarzenie dnia. O godzinie 14:00 Główny Urząd Statystyczny opublikuje lutowe dane o inflacji. Rynek prognozuje, że z uwagi na wzrost cen żywności, inflacja przyspieszy do 3,9% R/R z 3,8% w styczniu. Oczekiwania te są zbieżne z naszymi szacunkami. Zakładamy, że w kolejnych miesiącach inflacja będzie dalej rosła, przekraczając w marcu poziom 4% i wyznaczając swój szczyt w maju na poziomie 4,4% R/R. Później wróci poniżej 4%. Utrzymujące się wysokie ceny ropy, trendy na rynku żywności, słabnący złoty oraz oczekiwany w związku z tragedią w Japonii skok cen elektroniki, utwierdza nas w przekonaniu co do słuszność przedstawionej ścieżki zmiany cen. Publikowane dziś dane o inflacji, nawet gdyby okazała się ona istotnie wyższa od prognoz, nie będą miały dużego wpływu na notowania złotego. Nie tylko dlatego, że uwaga inwestorów koncentruje się obecnie wyłącznie na Japonii. Również dlatego, że w sytuacji zagrożenia dla wzrostu gospodarczego, jakie niosą wysokie ceny ropy i sytuacja w Japonii, presja na wzrost stóp procentowych istotnie nie wzrośnie.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Poranny komentarz rynkowy – Weber podgrzewa, ale euro traci
czwartek, Kwiecień 7th, 2011
Po tym jak Trichet niespodziwanie zapowiedział możliwość rychłej podwyżki stóp procentowych notowania EURUSD po raz pierwszy od listopada przekroczyły poziom 1,40, jednak wkrótce na rynku zaczęli dominować sprzedający. Sytuacja przypomina tę z listopada, kiedy w dwa dni po kontrowersyjnej decyzji Fed, dolar zaczął wyraźnie odrabiać straty. Na rynkach akcji wczorajszy dzień przyniósł wzrosty oparte o spadek cen ropy. Nie były jednak to ruchy na tyle duże, aby można było uznać je za rozstrzygające. Stąd byki w Warszawie ciągle pozostają bez wyraźnego wsparcia z zewnątrz.
EURUSD – Weber o oczekiwaniach rynkowych
Alex Weber, szef Bundesbanku i członek Rady EBC powiedział wczoraj, iż nie zamierza korygować oczekiwań rynkowych na trzy podwyżki stóp procentowych w strefie euro (faktycznie rynek częściowo dyskontuje już czwartą podwyżkę). To jastrzębia wypowiedź, zwłaszcza w kontekście argumentacji Tricheta, iż podwyżka nie byłaby początkiem cyklu. Warto jednak zwrócić uwagę na kilka kwestii:
– rynek wycenia już ponad trzy podwyżki, euro zyskało ostatnio gdyż Trichet zaskoczył zapowiedzią możliwej podwyżki już w kwietniu (rynek oczekiwał pierwszej w czerwcu/lipcu), jednak prawdopodobieństwo, iż EBC podniesie stopy więcej niż 3 razy w tym roku wydaje nam się skrajnie małe; to zaś oznacza, iż potencjał wzrostowy dla euro z tytułu stóp jest niewielki (pomijając już fakt, iż wzrosnąć mogą oczekiwania na zaostrzenie w USA)
- Weber to jastrząb wśród jastrzębi, zapewne podniósłby stopy już wcześniej, tymczasem jednak ustąpi z zajmowanych stanowisk z końcem kwietnia, z końcem października kończy się kadencja Tricheta: to oznacza szansę dla gołębi
- tuż po kontrowersyjnej decyzji Fed w listopadzie dolar zaczął odrabiać straty wobec euro, nie można wykluczyć, iż deklaracja Tricheta była takim punktem zwrotnym tym razem
- rosnące oczekiwania na podwyżki stóp przekładają się na rekordowe rentowności obligacji krajów PIIGS, a to nie przybliża je do rozwiązania problemu; to oraz proces politycznego „wypracowywania” rozwiązań dla tych krajów w marcu (tuż przed okresem dużych zapadalności obligacji) to ryzyka dla euro, których rynek ostatnio nie zauważał
- nie należy ignorować tendencji rynku do przesady; jeśli EBC rzeczywiście ma podnieść stopy już w kwietniu (jeszcze za kadencji Webera), rynek może przejściowo zdyskontować nawet większą ilość podwyżek – to jedyny na tej liście argument za dalszą aprecjacją euro
EURUSD (2) – technicznie ciągle wzrostowo
Odwrócenie spod 61,8% ekspansji Fibo (1,4037) zostało na razie zatrzymane na wsparciu 1,3860 (szczyt z początku lutego), co sprawia, iż pozostajemy w trendzie wzrostowym. Pierwszym sygnałem sprzedaży byłoby przełamanie dolnego ograniczenia kanału wzrostowego, w którym ten trend się zawiera – na ten moment linia ta przebiega nieznacznie powyżej poziomu 1,38.
W kalendarzu – produkcja w Niemczech, inflacja w Szwajcarii oraz zapasy paliw
Kalendarz na bieżący tydzień jest dość lekki i środa nie stanowi wyjątku. Dane o niemieckiej produkcji przemysłowej (12.00, konsensus +1,7% m/m) prawdopodobnie przejdą bez echa, choć już dane o inflacji w Szwajcarii (9.15, konsensus +0,4% R/R) mogą mieć wpływ na franka w kontekście rosnących oczekiwań na podwyżki stóp w Europie. Popołudniem dane o zapasach paliw w USA (16.30, oczekiwana zmiana zapasów ropy +0,6 mln baryłek).
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Popołudniowy komentarz do rynku złotego – złoty mocniejszy pomimo decyzji RPP
poniedziałek, Kwiecień 4th, 2011
Złoty, pomimo początkowego osłabienia w reakcji na decyzję Rady Polityki Pieniężnej, zdołał po południu umocnić się do głównych walut. Pomogła poprawa nastrojów na europejskich giełdach oraz wzrost notowań EUR/USD. O godzinie 16:54 kurs USD/PLN testował poziom 2,8592 zł, a EUR/PLN 3,9709 zł. Wczoraj na zamknięciu pary te testowały odpowiednio poziomy 2,8877 zł i 3,98 zł. Wydarzeniem środy były wyniki posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. Koncentrowały one uwagę inwestorów przede wszystkim dlatego, że rynek był mocno podzielony w ocenie tego, co zrobi Rada. Część jego uczestników zakładała podwyżkę stóp procentowych już na obecnym posiedzeniu, pozostali oczekiwali jej dopiero w kwietniu. Ostatecznie stopy nie zostały podwyższone. Złoty zareagował osłabieniem o ponad 1 gr do głównych walut. Jednak systematycznie poprawiające się nastroje na europejskich giełdach, które po wczorajszej wyprzedaży na Wall Street rozpoczynały dzień od mocnych spadków, przełożyły się na spadek awersji do ryzyka i wsparły w godzinach popołudniowych polską walutę. Takim wsparciem był też wzrost notowań EUR/USD do 1,3890 (najwyżej od listopada 2010) z 1,3775 dolara wczoraj na zamknięciu. W czwartek notowania złotego będą przede wszystkim podążać ścieżką wyznaczoną przez zachowania eurodolara. To zaś będzie kształtowane przez wyniki posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego. Rynek wprawdzie nie oczekuje zmian stóp procentowych, ale będzie poszukiwał potencjalnych wskazówek, jak w przyszłości będzie kształtowała się polityka monetarna banku. Ewentualne zaostrzenie retoryki przez szefa ECB na konferencji po posiedzeniu (godz. 14:30), wsparta przez podwyższenie szacunków inflacji w Eurolandzie na lata 2011-2012, powinno dać silny impuls wspierający euro, przekładając się jednocześnie na umocnienie złotego. W odwrotnej konfiguracji kurs EUR/USD spadnie, a za nim notowania złotego. Dzisiejsze wahania nie zmieniają układu sił na wykresach USD/PLN i EUR/PLN. W dalszym ciągu konsolidacja notowań tej pierwszej pary i wzrost drugiej, pozostaje scenariuszem bazowym na najbliższe tygodnie.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Luty 2011 na rynkach walutowych – rynek liczy podwyżki
poniedziałek, Marzec 28th, 2011
Po raz pierwszy od 2007 roku rynek tak poważnie i tak powszechnie spodziewa się podwyżek stóp procentowych, już nie tylko w krajach rozwijających się, ale na całym świecie. Banki centralne w Europie postrzegane są jako bardziej jastrzębie, a to służy notowaniom euro i funta. Największe wahania spośród głównych walut miały jednak nieco inne podłoże – dolar kanadyjski zyskiwał na drożejącej ropie, zaś dolar nowozelandzki tracił po trzęsieniu ziemi.
EURUSD – trzy podwyżki jeszcze w tym roku?
Rosnąca inflacja w strefie euro i dobra koniunktura w północnej części strefy to argumenty za zacieśnieniem monetarnym. Ryzyko to stagnacja gospodarcza krajów południa, gdzie rosnące ceny surowców dodatkowo pogarszają perspektywy ożywienia gospodarczego. Na ten moment roczny CPI w strefie przekracza nieznacznie 2% i generalnie Rada Banku podkreśla, iż dalszy wzrost wskaźnika powinien być przejściowy. Jednocześnie jednak kilku członków Rady, włącznie z Trichetem wyrażało obawy, iż dłuższy okres inflacji powyżej celu mógłby być przyczyną wzrostu oczekiwań inflacyjnych. Tymczasem odnotowany w lutym silny wzrost cen ropy oznacza, iż roczny CPI wzrośnie silniej i na dłużej. Tu pojawia się problem nie tylko oczekiwań inflacyjnych, ale mandatu EBC, który w tej sytuacji staje się kłopotliwy. Rada jest bowiem zobowiązana do utrzymania rocznego CPI poniżej 2% i rynek oczekuje, że może być skłonna do wypełnienia tego zobowiązania pomimo ciągle delikatnych fundamentów ożywienia w strefie i zagrożenia (ze strony wyższych stóp) dla krajów PIIGS. Jastrzębie nastawienie EBC nie musi oznaczać, iż umocnienie euro będzie kontynuowane. Rynek wycenia bowiem już trzy podwyżki stóp w tym roku, podczas gdy maksymalnie jedną w USA i podczas gdy konsensus wśród ekonomistów zakłada jedną podwyżkę w strefie i żadnej w USA(!). Wiele wyjaśni konferencja po posiedzeniu EBC (czwartek, 3 marca) i kolejny raport z amerykańskiego rynku pracy (piątek, 4 marca). Jednak na ten moment wydaje się, iż tylko wyraźna sugestia ze strony Tricheta, iż stopy wzrosną jeszcze w tym półroczu mogłaby dodatkowo umocnić euro. W przeciwnym razie, fundamentalnie ryzyka będą po stronie spadków na EURUSD (zwłaszcza, że zakończenie tematu podwyżek stóp w strefie może zwrócić uwagę inwestorów ponownie na kryzys zadłużenia).
Z punktu widzenia analizy technicznej obserwujemy trzecią białą świecę na interwale miesięcznym, jednakże warto zwrócić uwagę, iż jej kształt przypomina formację wisielca (duży dolny cień i stosunkowo mały korpus u góry). Dodatkowo notowania zbliżają się do istotnej linii trendu poprowadzonej po wierzchołkach z grudnia 2009 i listopada 2010 roku (linia czerwona). Opór przez nią wyznaczony, dla obecnej świecy miesięcznej, znajduje się przy poziomie 1,3980. Jednakże aby formacja wisielca została potwierdzona musi zostać wyłamane jej minimum 1,3430 oraz linia trendu poprowadzona po minimach. Dopiero wtedy będzie mogła rozpocząć się realizacja dalszej części potencjalnej struktury klina z minimalnym celem przy poziomie 1,2870. Powyższy scenariusz zdaje się być bardziej prawdopodobny, natomiast alternatywnie rozważając dalszy wzrost eurodolara, po pokonaniu poziomu 1,3860 oraz 1,3980 kurs będzie miał otwartą drogę do szczytu 1,4280.
Na wykresie dziennym notowania wciąż pozostają wewnątrz średnioterminowego zielonego kanału wzrostowego, którego dolne ograniczenie już raz zostało przetestowane i wybronione 22 lutego. Jeśli byki zachowają dotychczasową dynamikę wzrostów i pozostaną nad tą linią, kurs powinien zmierzać do wspomnianego poziomu 1,3980. Istotny opór znajduje się również 60 pipsów wyżej w rejonie 1,4040 ponieważ tam wypada ekspansja 61,8%. Realizacja tego scenariusza wymaga przełamania tegorocznego maksimum 1,3860. Dopiero pokonanie dolnego ograniczenia wspomnianego kanału zmieni techniczny obraz tej pary walutowej co będzie mogło przyczynić się do realizacji scenariusza opisanego przy pomocy wykresu miesięcznego.
GBPUSD – podwyżka najpóźniej w maju
W Wielkiej Brytanii sytuacja wygląda podobnie jak w strefie, z tą różnicą, że CPI (ze względu na podwyżkę VAT) to nie nieco ponad 2%, a okrągłe 4% z perspektywą dalszego wzrostu. Również w tym przypadku problemem jest mandat Banku Anglii (cel inflacyjny) w konfrontacji z niepewnymi fundamentami (z jednej strony silne wskaźniki aktywności, ale z drugiej fatalny PKB w czwartym kwartale). Podobnie jak w przypadku euro, rynek zdyskontował już trzy podwyżki stóp w tym roku (tu nawet z nawiązką) i trudno na ten moment wyobrazić sobie, aby Bank Anglii mógł podnosić stopy jeszcze silniej. W tej sytuacji przestrzeń do umocnienia funta wydaje się ograniczona. W odróżnieniu do euro, szansa na podwyżkę w najbliższych miesiącach wydaje się jednak spora (w lutym 3 członków 9 osobowej Rady głosowało za takim ruchem no i Bank Anglii nie ma problemu krajów PIIGS), a to może sprawiać, iż do czasu pierwszej podwyżki nastroje rynkowe mogą sprzyjać brytyjskiej walucie (zakładając brak przełomu w oczekiwaniach wobec ruchów Fed).
Spoglądając na wykres o skali tygodniowej, notowania przełamały linię trendu wyrysowaną po wierzchołkach z sierpnia i listopada 2009 roku. Fakt ten sprawia, iż należy rozpatrzeć całą strukturę bardziej kompleksowo i przyjrzeć się wykresowi od początku maja 2010 roku. Wtedy też został zapoczątkowany pierwszy etap obecnej fali umacniającej funta względem dolara oznaczonej jako (1/A). Po jej zakończeniu powstała korekta pędząca, której fala „B” wybiła poprzedni wierzchołek (dodatkowo składa się ona z trzech mniejszych podfal „abc”), a następnie ostatnia fala spadkowa „C” kończąc falę rzędu wyższego oznaczoną jako (2/B). Aktualnie zatem powinna powstawać fala trzecia bądź też fala C z pierwszym istotnym oporem w rejonie ekspansji 61,8% w rejonie 1,6440. Na tę chwilę, ponieważ dynamika wzrostów nie jest zbyt duża, można by skłaniać się ku wariantowi z falą „C”, a nie falą „3”, oznaczałoby to, iż po przełamaniu zielonej linii trendu będzie można spodziewać się spadków przynajmniej do dołka 1,5350.
USDCAD – najniżej od ponad 3 lat
O ile rosnące ceny ropy podniosły oczekiwania na podwyżkę w strefie i na Wyspach, ich przełożenie jest jeszcze bardziej wyraźne na oczekiwania wobec ruchów Banku Kanady. Kanadyjska gospodarka radzi sobie lepiej niż europejskie (i niż amerykańska), proces zacieśniania został tam rozpoczęty w ubiegłym roku, a droższa ropa oznacza nie tylko potencjalną presję cenową, ale też korzyść – Kanada jest nie tylko istotnym producentem tego surowca, ale także znaczącym eksporterem netto. W tej sytuacji, dalsze ewentualne wzrosty ceny ropy będą wspierać notowania CAD, nie tylko bezpośrednio, ale również właśnie przez kanał oczekiwań na podwyżki stóp Banku Kanady.
Na wykresie charakterystycznym zjawiskiem jest brak dużej dynamiki spadków natomiast są one bardzo systematyczne i konsekwentnie dolar kanadyjski umacnia się względem amerykańskiego. Chcąc wyznaczyć możliwe poziomy docelowe dla aktualnego ruchu należałoby się oprzeć na pierwszej czytelnej korekcie, która wystąpiła w drugiej połowie 2010 roku (abc), gdyż od tego miejsca można wyrysować zarówno kanał trendowy jak i ekspansję Fibonacci’ego.
Pierwsze wsparcie powinno być zatem niedługo testowane, gdyż jest nim dolne ograniczenie kanału spadkowego i jeśli byki go nie wybronią, wtedy też dynamika spadków może się zwiększyć doprowadzając kurs do ekspansji 161,8% w rejonie 0,9510. Również w tym miejscu znajduje się ostatnie z głównych zniesień Fibonacci’ego 88,6%. Połączenie tych dwóch poziomów wyznaczać powinno silną strefę wsparcia chroniącą popyt przed testem historycznego minimum 0,9060.
Zanegowaniem opisanego scenariusza spadkowego będzie mogło nastąpić dopiero w momencie przekroczenia dołka 1,0137co potencjalnie powinno przyczynić się do powstania większej korekty bądź nawet odwrócenia trendu.
EURPLN – stopy rosną nie tylko w Polsce
Pierwsze dwa miesiące roku przyniosły wyraźny wzrost oczekiwań na podwyżki stóp procentowych w Polsce. Złoty zyskiwał jednak tylko w styczniu, podczas gdy już w lutym tracił. W styczniu bowiem zmiana retoryki RPP była dla rynku zaskoczeniem, a czynniki globalne były sprzyjające. Ten drugi element w lutym oddziaływał już jednak w drugą stronę. W przypadku złotego, waluty rynków wschodzących, kanały oddziaływania globalnych wydarzeń na kurs waluty są nieco inne niż w przypadku głównych walut. Wzrost cen ropy jest co prawda w polskich warunkach kolejnym argumentem za podwyżką, ale jednocześnie jest też czynnikiem ryzyka dla rynków akcji i może prowadzić do wzrostu awersji do ryzyka, czego rezultatem jest przecena złotego. Ponadto odnotowaliśmy, iż potencjał do umocnienia euro ze względu na oczekiwania podwyżek stóp ze strony EBC jest już ograniczony, a ewentualna przecena euro byłaby również dla złotego niekorzystna. Z tego względu w perspektywie najbliższych tygodni ryzyka osłabienia złotego przeważają nad szansami na jego umocnienie. W dłuższym okresie kombinacja ożywienia gospodarczego i podwyżek stóp powinna zaowocować umocnieniem złotego, szczególnie po ustaniu zamieszek w Afryce i na Bliskim Wsch. i po normalizacji na rynku ropy. Jednak jeśli stopy procentowe będą rosnąć również na rynkach rozwiniętych (szczególnie w USA), nawet 4 podwyżki (wyceniane obecnie przez rynek) w tym roku nie przełożą się na istotne umocnienie polskiej waluty.
Spoglądając na całokształt wykresu, również można by skłaniać się nad scenariuszem pro wzrostowym, ponieważ już wcześniej zostało wybronione dno przy poziomie 3,8300 co świadczy o wyczerpaniu siły podaży i umocnienie EUR względem PLN do poziomu 4,0300 jest realne. Przy tym poziomie znajduje się również górne ograniczenie kluczowego zielonego kanału spadkowego. Natomiast w przypadku jego pokonania, otworzyłaby się droga do wzrostów nawet w rejon 4,10 zł za euro. Pro wzrostowy scenariusz zostanie zanegowany dopiero w momencie przełamania wspomnianej silnego wsparcia 3,8300.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Rośnie prawdopodobieństwo wcześniejszych podwyżek stóp przez BoE
poniedziałek, Marzec 21st, 2011
Kurs GBP/USD zareagował wzrostem z 1,6229 do 1,6271 dolara na publikację protokołu z lutowego posiedzenia Banku Anglii. Wybicie do najwyższych poziomów od początku listopada 2010 niemal natychmiast spotkało się z kontrą strony podażowej i kurs szybko wrócił do punktu wyjścia. Jastrzębia wymowa protokołu otwiera jednak szanse na dalsze wzrosty GBP/USD. W tym na pokonanie listopadowego maksimum na poziomie 1,6297 dolara jeszcze w tym tygodniu. Na posiedzeniu Banku Anglii w dniach 9-10 lutego, zakończonym brakiem zmian wysokości stóp procentowych (obecnie główna stopa kształtuje się na rekordowo niskim poziomie 0,5%), pojawiły się trzy głosy za wzrostem kosztu pieniądza.
Andrew Sentence, który od lata 2010 roku niezmiennie głosuje za zaostrzeniem polityki pieniężnej w odpowiedzi na rosnąca inflację, w lutym opowiedział się za podwyżką stóp procentowych o 50 punktów bazowych (pb). Dotychczas głosował on za ruchem o 25 pb. Martin Weale, który w styczniu przyłączył się do Sentence, ponownie głosował za podwyżka kosztu pieniądza o 25 pb. Jego stanowisko poparł Spencer Dale. To zaskoczyło rynek. Jakkolwiek od pewnego czasu pojawiały się spekulacje, że do Sentence i Weale dołączy ktoś trzeci, to oficjalne prognozy zakładały tylko 2 głosy za podwyżką stóp, przy 7 głosach za utrzymaniem kosztu pieniądza na dotychczasowym poziomie. Ostatecznie ten bilans wyniósł 6-3. Na lutowym posiedzeniu Bank Anglii nie zmienił również wartości wartego 200 mld GBP programu skupu aktywów w ramach ilościowego łagodzenia polityki pieniężnej. Niezmiennie też za jego rozszerzeniem głosował Adam Posen, postulując uzupełnienie programu o dodatkowe 50 mld GBP. Trzy głosy za podwyżką stóp procentowych na lutowym posiedzeniu Banku Anglii powinny zwiększać oczekiwania na to, że wobec silnego wzrostu inflacji na Wyspach (4% R/R w styczniu), koszt pieniądza wzrośnie wcześniej niż to się dotychczas zakłada (IV kwartał 2011). To zaś prosta droga do dalszej zwyżki GBP/USD. O godzinie 10:57 funt kosztował 1,6238 dolara wobec 1,6140 wczoraj na koniec dnia.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL









