środa, Październik 20th, 2010

XTB Trade brokers
Złoty we wtorek lekko traci na wartości, czekając na popołudniowe dane o produkcji przemysłowej i inflacji PPI w Polsce. Jak również na wysyp danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych i wyników spółek z Wall Street, co będzie mieć decydujący wpływ na nastroje na rynkach globalnych, pośrednio wpływając na jego notowania. O godzinie 10:45 kurs USD/PLN testował poziom 2,8210 zł, natomiast EUR/PLN 3,9279 zł. Wydarzeniem dnia na krajowym podwórku jest publikacja wrześniowych danych o produkcji przemysłowej. Rynkowy konsensus kształtuje się na poziomie 11% R/R, po tym jak w sierpniu produkcja wzrosła o 13,5%. Gdyby kierować się odnotowanym we wrześniu spektakularnym wzrostem indeksu PMI dla polskiego przemysłu (z 53,8 do 54,7 pkt.), to trzeba liczyć się z silniejszym wzrostem produkcji. To zaś może stanowić kolejny argument przemawiający za podwyżką stóp procentowych już na październikowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. Szczególnie, gdyby dane te szły w parze z silniejszym od oczekiwań wzrostem cen produkcji sprzedanej przemysłu (4,3% R/R). Z punktu widzenia kształtowania się kursu złotego, dane publikowane przez Główny Urząd Statystyczny, nie będą jednak mieć charakteru rozstrzygającego, a jedynie wspomagający. O losach dnia zdecydują nastroje na rynkach globalnych. Te zaś będą uzależnione od impulsów płynących ze Stanów Zjednoczonych. Na pierwszym miejscu należy wymienić raporty kwartalne publikowane m.in. przez Bank of America, Bank of New York Mellon oraz Goldman Sachs. Istotnym czynnikiem będą również wrześniowe dane o pozwoleniach na budowę domów (prognoza: 580 tys.) i o rozpoczętych budowach (prognoza: 580 tys.).
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Tags: bank of America, budowa domów, dane makroekonomiczne, EURPLN, Goldman Sachs, GUS, Główny Urząd Statystyczny, New York Mellon, Polska, Rada Polityki Pieniężnej, RPP, rynek złotego, Stany Zjednoczone, USDPLN, złoty
Posted in Rynek walut, gospodarka | No Comments »
czwartek, Sierpień 19th, 2010

XTB Trade brokers
Indeksy S&P500 i DJIA zakończyły wczorajszą sesję na poziomach zbliżonych do piątkowego zamknięcia, natomiast Nasdaq Composite wzrósł o 0,4%. Obroty były skromne. Ta niechęć do aktywnego handlu, to nie tylko efekt wakacji. To również oczekiwanie na nowe silne impulsy. Impulsy, które nie tylko nadadzą Wall Street nowej dynamiki, ale przede wszystkim zweryfikują zeszłotygodniowe obawy inwestorów o kondycję globalnej gospodarki.
Obligacje w cenie
To jak silne są obawy o przyszłość światowej gospodarki, doskonale pokazuje zachowanie niemieckich i amerykańskich obligacji. Rentowność tych pierwszych spadła wczoraj do rekordowo niskiego poziomu, natomiast drugich była najniższa od początku roku.
Impulsem, który wsparł rynek długu były słabe dane z japońskiej gospodarki. W II kwartale 2010 roku PKB Japonii wzrósł jedynie o 0,1% (po uwzględnieniu czynników sezonowych) w stosunku do pierwszych trzech miesięcy br., podczas gdy prognozy analityków ankietowanych przez Reuters wahały się w przedziale 0,1-0,9%, przy medianie na poziomie 0,6%. Opublikowane wczoraj dane wywołały nie tylko zaniepokojenie inwestorów, ale też i japońskich władz. Na najbliższy piątek i poniedziałek planowana jest seria spotkań, które mogą zaowocować przyjęciem nowych programów wspierających tamtejszą gospodarkę.
Uwaga na aukcję irlandzkiego długu
Wzrost awersji do ryzyka nie tylko skierował strumień gotówki na rynek długu, ale również odświeżył obawy o sytuację gospodarczą peryferyjnych krajów Strefy Euro. W ostatnich dniach na tapecie jest zwłaszcza Irlandia. Dlatego z uwagą będzie śledzona dzisiejsza aukcja obligacji tego kraju. Zostanie zaoferowana pula, wygasających w 2014 i 2020 roku, obligacji o łącznej wartości 1,0-1,5 mld EUR. Ostatnia aukcja obligacji zapadających w 2014 roku miała miejsce 18 maja br. Wówczas nabywców znalazły papiery o wartości 750 mln EUR, średnia rentowność wyniosła 3,11%, a stosunek popytu do podaży 3,1. Natomiast przed czterema tygodniami odbyła się ostatnia aukcja obligacji zapadających w 2020 roku. Nabywców znalazły papiery o wartości 750 mln EUR, średnia rentowność ukształtowała się na poziomie 5,54%, a popyt był 3x większy od podaży. Wyniki dzisiejszej aukcji irlandzkiego długu będą znane krótko po godzinie 11:00 polskiego czasu.
Rynek nieruchomości i produkcja przemysłowa
Wyniki aukcji irlandzkiego długu mogą być jednym z czynników decydującym o nastrojach w najbliższych dniach. Nie będzie to jednak czynnik kluczowy. Dużo większą siłę oddziaływania będą miały lipcowe dane o pozwoleniach na budowę domów (prognoza: 580 tys.), rozpoczętych budowach domów (prognoza: 560 tys.), czy produkcji przemysłowej (prognoza: 0,5% M/M) w Stanach Zjednoczonych. To najważniejsze publikacje makroekonomiczne w tym tygodniu. Gorsze od oczekiwań odczyty, co przede wszystkim może mieć miejsce w przypadku raportu o produkcji, wzmocnią obawy o kondycję amerykańskiej gospodarki, stając się impulsem do kontynuacji ucieczki od ryzykownych aktywów w kierunku bezpiecznych obligacji. Lepsze dane zostaną przyjęte z ulgą, dając tym samym impuls do odreagowania zmian z poprzedniego tygodnia.
Złoto coraz droższe
Wzrost obaw o perspektywy globalnej gospodarki, przekłada się na większy popyt na obligacje, jena i szwajcarskiego franka, a także na większe zainteresowanie złotem. Inwestorzy traktują je jako bezpieczną przystań na niepewne czasy. W poniedziałek uncja tego kruszcu podrożała o 0,77% do 1224,07 dol., pokonując silną barierę podażową, jaką na 1218,56 dol. tworzyła połowa długiej czarnej świecy z 1 lipca br. To otwiera drogę do ataku na czerwcowe maksima (1264,80 dol.). Na gruncie analizy technicznej, ten scenariusz przestanie być aktualny dopiero w chwili, gdy ceny złota spadną poniżej 1172 dol. Tam wsparcie tworzy linia łącząca dołki z lutego, marca i lipca br.
Wtorkowe kalendarium
Wtorkowe kalendarium jest bogate w publikacje makroekonomiczne. Oprócz wspomnianych już lipcowych danych z USA o pozwoleniach na budowę domów, rozpoczętych budowach domów oraz produkcji przemysłowej, inwestorzy poznają jeszcze raport o inflacji producenckiej za miesiąc lipiec (godz. 14:30). Przed południem światło dzienne ujrzą czerwcowe dane o bilansie płatniczym Strefy Euro (godz. 10:00), lipcowe dane o cenach konsumpcyjnych w Wielkiej Brytanii (godz. 10:30) oraz sierpniowa wartość indeksu niemieckiego instytutu ZEW (godz. 11:00). Po południu natomiast Główny Urząd Statystyczny poinformuje, jak w lipcu kształtowała się w Polsce przeciętna płaca i zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw (godz. 14:00). Ponadto dziś swe raporty kwartalne przed sesją na Wall Street opublikuje Wal-Mart (prognoza: EPS 0,97 dol.) i Home Depot (prognoza: EPS 0,71 dol.).
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Tags: aukcje irlandzkiego długu, budowa domów, ceny złota, EPS, gospdoarka globalna, gospodarka światowa, GUS, Główny Urząd Statystyczny, handel, Home Depot, indeks DIJA, indeks Nasdaq Composite, indeks S&P500, instytut ZEW, Irlandia, irlandzki dług, japońska gospodarka, podaż, Polska, popyt, produkcja przemysłowa, publikacje makroekonomiczna, Reuters, rynek długu, rynek nieruchomości, Stany Zjednoczone, strefa euro, Wal-Mart, Wall Street, Wielka Brytania, władze japońskie, złoto
Posted in Rynek walut, gospodarka | No Comments »
czwartek, Czerwiec 17th, 2010

XTB Trade brokers
Względny spokój i brak doniesień z Europy to najlepszy możliwy scenariusz dla rynków akcji, euro i walut tradycyjnie zyskujących w okresie prosperity (rynki wschodzące, AUD, NZD, CAD). Takie okoliczności towarzyszą nam już od prawie dwóch tygodni i wczoraj tego spokoju nie zmąciły nawet słabsze dane. Warto jednak pamiętać, iż obecna cisza może okazać się pozorna
Rynki akcji – wzrosty mimo słabszych danych
Dobre nastroje na rynkach akcji trwają od minionego poniedziałku, kiedy obronione zostały tegoroczne minima na kontraktach na DJIA30 i S&P500. Było to istotne z kilku względów. Po pierwsze kolejna (druga) obrona tych poziomów mogła sugerować, iż w tych okolicach są już chętni na akcje spółek. Po drugie, obrona daje szansę na realizację formacji podwójnego dna widocznej na obydwu wykresach. Potwierdzają ją wczorajsze wzrosty, które doprowadziły do przełamania 38% zniesienia spadków, a także wyprowadziły obydwa indeksy na poziomy najwyższe od prawie miesiąca. Paradoksalnie, ten krótkoterminowy wzrost idzie w parze z formacją widoczną w większej skali, której wymowa jest dokładnie odwrotna. Jeśli byki nie pokonają szczytów ze stycznia (1148 pkt. dla kontraktów na S&P500, 10680 pkt. dla DJIA30), będziemy oglądać duża formację RGR, mogącą być początkiem naprawdę dużej korekty.

Póki co jednak nastroje pozostały dobre i nie zmąciły ich słabsze dane z Niemiec (zaskakujący spadek indeksu ZEW z 45,8 pkt. do 28,7 pkt.!) oraz USA (wzrost indeksu NY Fed, ale jedynie o 0,5 pkt., po spadku o 12,8 pkt. miesiąc wcześniej). W dłuższym horyzoncie nad rynkami nadal wisi widmo europejskiego zadłużenia (czytaj w następnym paragrafie), nie pomaga także komplikująca się sytuacja BP (Ftich obniżyła wczoraj rating paliwowego giganta o 6 poziomów!).
EURUSD – premie nadal wysokie
Dobre nastroje na rynkach akcji przełożyły się na wzrost notowań euro względem dolara. Para ponownie powróciła w okolice oporu 1,2330, z szansą na kontynuację korekty wzrostowej, w optymistycznym scenariuszu nawet do 1,2660. Wsparcia to 1,2144 i 1,2050.

Warto jednak monitorować sytuację na rynku obligacji w Europie. Trwałej poprawie nastrojów rynkowych powinien towarzyszyć spadek premii od obligacji emitowanych przez rządy takich krajów jak Hiszpania, Portugalia, Włochy, Irlandia czy Belgia. Spadek tych premii jest nieodzowny, jeśli ścieżka fiskalna (a co za tym idzie – ratingi) ma nie ulec dalszemu pogorszeniu ze względu na koszty obsługi długu. Tak się jednak nie dzieje. Nieco obniżyły się premie od długu włoskiego i belgijskiego. Jednak premie od długu portugalskiego (288 bp) i irlandzkiego (292 bp) są najwyższe od czasu ogłoszenia programu ratunkowego. Premia od długu hiszpańskiego (209 bp) jest w okolicach owego maksimum. To zwiększa ryzyko, że poprawa nastrojów na rynkach nie ma trwałego charakteru.
W kalendarzu – produkcja, budowy domów, PPI
Dziś w kalendarzu więcej danych, szczególnie z USA. Będą tam opublikowane dane o produkcji przemysłowej (15.15, konsensus +0,9% m/m), cenach producenta (14.30, konsensus -0,5% m/m i +0,1% m/m dla bazowego PPI), oraz liczbach nowych budów (14.30, konsensus 650 tys.) i pozwoleń na budowy (630 tys.). Gdyby dane o produkcji i budowach rozczarowały byłoby to znacznie trudniejsze do zignorowania niż wczorajsze dane o aktywności. Wieczorem przewidziane jest wystąpienie szefa Fed (23.45 naszego czasu), które jednak ma charakter okolicznościowy. Wcześniej (10.30) dane z brytyjskiego rynku pracy, na którym od kilku miesięcy obserwujemy stopniową poprawę. Rynek oczekuje, iż w maju ubyło tam 23 tys. bezrobotnych.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Tags: aud, Belgia, bezrobotni, budowa domów, CAD, dług belgijski, dług irlandzki, dług portugalski, dług włoski, euro, Europa, EURUSD, Hiszpania, indeks DIJA, indeks DIJA30, indeks NY Empire State, indeks PMI, indeks S&P500, Irlandia, NZD, Portugalia, PPI, produkcja, rynek akcji, rynek obligacji, rynek pracy, rynek wschodzący, USA, Włochy
Posted in Rynek walut, gospodarka | No Comments »
wtorek, Marzec 2nd, 2010

XTB Trade brokers
Brytyjski funt pod silną presją znajdował się już od kilku dni. Podana wczoraj decyzja o zakupie części azjatyckiego biznesu AIG przez brytyjski Prudential była ciosem ostatecznym. W USA mamy kolejne słabsze dane, jednak na rynkach akcji znów przeważali kupujący. Wydarzeniem wczorajszego dnia jest z pewnością decyzja Prudential o nabyciu od AIG jego azjatyckiego biznesu ubezpieczeniowego za kwotę 35,5 mld USD. To bardzo duża wartość nawet jak na płynny rynek funta i nic dziwnego, że przyspieszyła ona przecenę brytyjskiej waluty. Powody do takowej były już bowiem wcześniej. Najpierw słabość euro i gołębie nastawienie Banku Anglii „pomogły” parze GBPUSD wyjść dołem z wielomiesięcznego przedziału konsolidacji. Do tego dokładają się obawy o stan brytyjskich finansów publicznych, a po przykładzie Grecji inwestorzy stali się na tym punkcie bardzo wyczuleni. W ostatnich dniach na Wyspach sondaże pokazują coraz mniejszą przewagę konserwatystów na partią pracy, co może skończyć się politycznym impasem. To zaś byłby prawdopodobnie najgorszy scenariusz dla finansów publicznych, które w wyniku kryzysu i hojnej pomocy dla sektora bankowego znalazły się w poważnych kłopotach. Deficyt tylko w tym roku może sięgnąć 12% PKB i jasnym jest, iż nawet ożywienie gospodarcze nie będzie w stanie powstrzymać narastania długu w relacji do PKB.

Przewaga sprzedających na parze GBPUSD zaczęła się rysować już po 19 stycznia, kiedy nie udało się pokonać pozornie mało istotnego oporu 1,6412 (wybicie zostało zanegowane spadającą gwiazdą). Wybicie kluczowych wsparć nastąpiło z typowym dla pary sporym cofnięciem, jednak od 17 lutego funt już tylko traci. W notowaniach pary GBPUSD trudno szukać rozsądnego wsparcia powyżej poziomu 1,37. To powinno zwrócić naszą uwagę na parę EURGBP i rzeczywiście widać, iż to opór 0,9150 zatrzymał wczorajszą wyprzedaż. Ruch powrotny oznaczał cofnięcie się tej pary o figurę, jednak dziś rano funt znów traci. Ponowny test wspomnianego oporu da nam odpowiedź, czy należy spodziewać się konsolidacji w nowym, wyższym przedziale, czy też realny jest wzrost do 0,9412. Warto zwrócić uwagę, iż słabe wiadomości dla funta przełożyły się również na notowania euro, które traciło w relacji do dolara. Kupujący po raz kolejny jednak uaktywnili się nieco powyżej kluczowego wsparcia 1,3440.

W USA opublikowany został wskaźnik aktywności w przemyśle ISM. Jego wartość obniżyła się z 58,4 do 56,5 pkt., bardziej niż oczekiwał rynek (57,7 pkt.). To negatywna wiadomość, zwłaszcza, że obniżały się komponenty produkcji i nowych zamówień. Jedynym plusem jest wzrost komponentu zatrudnienia – dokładnie odwrotnie niż w przypadku regionalnego Chicago PMI (tam sam indeks wzrósł, zaś obniżył się komponent zatrudnienia). Pomimo, iż to kolejna słabsza wiadomość z amerykańskiej gospodarki, indeksy akcji zwyżkowały. Warto zwrócić uwagę, iż zbliżamy się do kluczowego oporu (5737 pkt.) na indeksie DAX30, który do tej pory powstrzymywał odbicie korekcyjne. Dziś rynek kontraktów w Niemczech otwiera się tuż pod tym oporem i lekko zniżkuje. Gdyby jednak udało się go pokonać, warszawskie byki mogłyby zyskać długo oczekiwanego sojusznika do walki z luką bessy z początku lutego.

W nocy zgodnie z oczekiwaniami stopy procentowe podniósł Bank Australii (główna stopa wzrosła do 4%). Znacznie lepsze były również dane o sprzedaży detalicznej, choć słabsze były dane o pozwoleniach na budowy domów. W rezultacie sytuacja na parze AUDUSD pozostała nierozstrzygnięta, choć na parze AUDNZD znajdujemy się tuż poniżej bardzo ważnego poziomu 1,2930. Jego pokonanie mogłoby wygenerować dodatkowy popyt na „Australijczyka”. Być może sytuację rozstrzygną dane o PKB, które poznamy w trakcie kolejnej sesji azjatyckiej (1.30, konsensus +0,9% q/q).

Dzisiejszy dzień po względem pozycji w kalendarzu jest najspokojniejszy w tym tygodniu. W zasadzie czeka nas tylko jedno istotne wydarzenie – posiedzenie Banku Kanady. Bank niemal na pewno nie zmieni parametrów polityki pieniężnej, ale być może rynek zacznie spekulować, iż zrobi to znacznie szybciej niż Fed. Z Kanady płyną bowiem ostatnio bardzo dobre dane. Wczoraj były to dane o PKB, po których na parze USDCAD notowania obniżyły się do strefy wsparcia 1,0370 – 1,04. Gdyby udało się ją pokonać, realne jest zejście do 1,02.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Tags: aig, audnzd, AUDUSD, Bank Kanady, bessa, brytyjska waluta, budowa domów, Chicago PMI, dane o PKB, dolar, eurgbp, Fed, finanse publiczne, funt, GBPUSD, Grecja, ISM, Partia Pracy, PKB, polityka pieniężna, popyt, rynek funta, sesja azjatycka, sprzedaż detaliczna, USA, USD, usdcad
Posted in Rynek walut, gospodarka | No Comments »
czwartek, Luty 18th, 2010

XTB Trade brokers
Po wczorajszym zdecydowanym umocnieniu złotego, które doprowadziło do zmiany układu sił na wykresach USD/PLN i EUR/PLN, środowa sesja upływa pod znakiem realizacji zysków. W południe za dolara trzeba było zapłacić 2,9022 zł, a za euro 3,9874 zł. Oznacza to odpowiednio wzrost o 1,5 i 1,1 gr. Wtorkowe umocnienie złotego, będące odpowiedzią na poprawę nastrojów na rynkach finansowych i wzrost notowań EUR/USD, zmieniło układ sił na wykresach USD/PLN i EUR/PLN. W pierwszym przypadku została zanegowana, utworzoną na początku miesiąca formacja odwróconej głowy z ramionami, która wskazywała na możliwość zwyżki do 3,10-3,15 zł. Konsekwencją tego może być spadek w kierunku 2,80 zł w najbliższych tygodniach. Powrót kursu EUR/PLN poniżej 4 zł, wykluczył natomiast możliwość utworzenia analogicznej formacji na wykresie tej pary. Tym samym obecnie scenariuszem bazowym są wahania w ramach rysowanego od kilku miesięcy kanału spadkowego. Od dołu wahania te będzie ograniczać strefa 3,85-3,90 zł, a od góry okolice 4,08-4,10 zł. W środę złoty powinien pozostawać pod głównym wpływem czynników globalnych. To sprawia, że istotne znaczenie dla kształtowania się jego notowań mogą mieć publikowane dziś dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych. O godzinie 14:30 inwestorzy poznają dane o cenach importu (prognoza: 0,8 proc.), pozwoleniach na budowę domów (prognoza: -5 proc.) i rozpoczętych budowach domów (prognoza: 4,1 proc.). O godzinie 15:15 zostaną opublikowane dane o produkcji przemysłowej (prognoza: 0,7 proc.) i wykorzystaniu mocy produkcyjnych (prognoza: 72,6 proc.). Wieczorem na rynek trafi jeszcze protokół z ostatniego posiedzenia FOMC, ale on będzie miał już wpływ na czwartkowe zachowanie złotego.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Tags: budowa domów, EURPLN, EURUSD, FOMC, Stany Zjednoczone, USDPLN, złoty
Posted in Rynek walut, gospodarka | No Comments »
środa, Październik 21st, 2009

XTB Trade brokers
Wyniki spółek z Wall Street powinny w środę wciąż pozostawać w centrum zainteresowania globalnych inwestorów, determinując nie tylko zachowanie giełd, ale również dolara i rynków towarowych. Wczorajsza sesja na Wall Street zakończyła się realizacją zysków. Opublikowane dzień wcześniej dobre wyniki Apple i Texas Instruments zostały „przykryte” sięgającą prawie 2,5 mld dol. stratą Bank of New York. Swoje pięć groszy dorzuciły jeszcze bardzo słabe dane z amerykańskiego rynku nieruchomości. We wrześniu liczba rozpoczętych budów sięgnęła 590 tys., a liczba wydanych pozwoleń na budowy domów wyniosła 573 tys. (oczekiwano odpowiednio 611 tys. i 590 tys.), tym samym stawiając pod znakiem zapytania tezę mówiącą o odbiciu na rynku nieruchomości w Stanach Zjednoczonych. Wtorkowy spadek indeksów S&P500 i Nasdaq Composite o 0,6 proc. nie może być jeszcze odczytywany jako zapowiedź silniejszej korekty. Nie może więc być traktowany jako sygnał sprzedaży. Na chwilę obecną to zwykła realizacja zysków. Aczkolwiek prawdopodobieństwo wystąpienia kilkutygodniowej korekty nieco się zwiększyło w stosunku do wtorkowego poranka. Wtorkowa realizacja zysków na rynkach akcji, skutkująca pogorszeniem klimatu inwestycyjnego, pociągnęła w dół kurs EUR/USD. Para ta kolejny już raz odbiła się od okolic 1,50 dolara, będących silną psychologiczną barierą podażową. Podobnie jednak jak w przypadku Wall Street nie jest to jeszcze sygnał sprzedaży. Prawdopodobieństwo realizacji zysków znacznie wzrośnie, jeżeli wspólna waluta na dłużej zagości poniżej 1,49 dolara. Do tego czasu szanse na kontynuację wzrostów są nieco większe niż na spadki. Trend wzrostowy powinien przybrać na sile zwłaszcza po pokonaniu poziomu 1,50 dolara, gdy motorem napędowym zwyżki staną się zlecenia stop loss. Na gruncie analizy technicznej wspomniana psychologiczna bariera jest ostatnim przystankiem w drodze ku poziomowi 1,60 dolara, który jest pierwszym średnioterminowym celem dla EUR/USD. Przez większość wtorkowych notowań w przeciwfazie do impulsów płynących z rynków akcji i EUR/USD pozostawał złoty. Źródeł takiego zachowania można szukać w jego silnym poniedziałkowym umocnieniu. Otworzyło ono USD/PLN drogę do 2,75 zł, a EUR/PLN do 4,0785 zł (dołek z 25 sierpnia br.). To w tej chwili obowiązujący scenariusz dla tych par, który dodatkowo uwiarygadnia trwająca oferta PGE i związany z nią oczekiwany napływ kapitałów z zagranicy. Układ sił mógłby się zmienić dopiero w sytuacji silniejszego tąpnięcia na światowych giełdach i idącego z tym w parze załamania kursu EUR/USD. Sentymentu do złotego nie zmienią natomiast publikowane w tym tygodniu dane makroekonomiczne z Polski (inflacja bazowa, sprzedaż detaliczna, stopa bezrobocia), które tradycyjnie będą mieć drugorzędny wpływ na kształtowanie się krótkoterminowych trendów. W środę brakuje publikacji ważnych danych makroekonomicznych. Dla globalnych rynków takimi „figurami” nie są ani tygodniowe dane o wnioskach o kredyt hipoteczny w Stanach Zjednoczonych, ani Beżowa Księga. Dla rodzimych graczy istotnym raportem nie są zaś wrześniowe dane o inflacji bazowej w Polsce. Dziś pojawi się natomiast kolejna grupa raportów kwartalnych publikowanych przez spółki z Wall Street. Na pierwszy plan wysuwa się przede wszystkim Wells Fargo & Company. Wyniki zostaną opublikowane o godzinie 14-tej. Rynek oczekuje, że bank wypracował w III kwartale 2009 roku 36 centów zysku na akcję. Oprócz Wells Fargo raportami kwartalnymi pochwali się jeszcze m.in. Altria Group (EPS 0,47 dol.), Eli Lilly (EPS 1,02 dol.) i The Boeing Company (EPS -2,12 dol.).
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Tags: apple, bank of new york, bariera podażowa, Beżowa Księga, budowa domów, dane makroekonomiczne, Eli Lilly, EPS, EURPLN, EURUSD, globalne rynki, indeks Nasdaq Composite, indeks S&P500, inflacja bazowa, kredyt hipoteczny, Polska, raporty kwartalne, rynek akcji, rynek nieruchomości, sprzedaż detaliczna, Stany Zjednoczone, stopa bezrobocia, światowe giełdy, Texas Instruments, The Boeing Company, USDPLN, Wall Street, Wells Fargo
Posted in Rynek walut, gospodarka, indeksy giełdowe | No Comments »
czwartek, Wrzesień 17th, 2009

XTB Trade brokers
Lepsze od oczekiwań wyniki amerykańskiego przemysłu w sierpniu i duża korekta w górę lipcowych danych, pozwoliła wczoraj kontynuować wzrosty na Wall Street. DJIA wzrósł o 1,12 proc. do 9791,71 pkt., S&P500 o 1,53 proc. do 1068,76 pkt., a Nasdaq Composite o 1,45 proc. do 2133,15 pkt. Dalsza poprawa klimatu inwestycyjnego stał się pretekstem do osłabienia dolara w relacji do euro, co pośrednio wpłynęło na wzrost cen złota, miedzi i ropy. Euro kontynuuje swój triumfalny marsz na północ w relacji do dolara. U jego źródeł leży poprawa nastrojów na rynkach finansowych, zaś jego pierwszym celem jest psychologiczna bariera 1,50 dolara. Kurs EUR/USD wspinając się w czwartek rano do 1,4764 dolara przybliżył się do tego celu i jednocześnie znalazł się na najwyższym poziomie od września 2008 roku. Obecnie nie ma większych zagrożeń dla kontynuacji wzrostów. I to zarówno jeżeli chodzi o zagrożenia techniczne, jak i ze strony publikowanych dziś danych makroekonomicznych. Jedynym potencjalnym zagrożeniem dla zwyżki EUR./USD jest coraz silniejsze krótkoterminowe wykupienie, jakie można obserwować na wykresach europejskich i amerykańskich indeksów. To może prowokować realizację zysków na giełdach, co pośrednio musiałoby przełożyć się na spadek EUR/USD. Jednak nawet wówczas silna wyprzedaż jest mało prawdopodobna. Cofnięcie wspólnej waluty o 100-150 pipsów to wszystko na co jest w tej chwili stać niedźwiedzie.

Po dwóch tygodniach niepewności, gdy notowania złota krążyły blisko psychologicznej bariery 1000 dol. za uncję, w środę nastąpiło rozstrzygnięcie. Ceny wzrosły o 1,1 proc. do 1016,73 dol. na koniec dnia. Dziś rano wzrost ten był kontynuowany. Definitywne przełamanie bariery 1000 dol. nie jest zaskoczeniem. Na realizację takiego scenariusza wskazywała analiza techniczna, po tym jak przed dwoma tygodniami złoto wybiło się górą z formacji trójkąta równoramiennego, a następnie wyrysowało długoterminową formację odwróconej głowy z ramionami, pokonując linię szyi tej formacji utworzoną po połączeniu szczytów z marca 2008 i lutego 2009 roku. Aktualna sytuacja na wykresie złota sugeruje możliwość bardzo szybkiego osiągnięcia poziomu 1100 dol.

W środę humory inwestorom poprawiły sierpniowe dane o produkcji przemysłowej w Stanach Zjednoczonych. Dziś w tę rolę mogą się wcielić raporty z amerykańskiego rynku nieruchomości. O godzinie 14:30 zostaną opublikowane sierpniowe dane o rozpoczętych budowach domów (prognoza: 3,1 proc.) i wydanych pozwoleniach na budowę domów (prognoza: 2,8 proc.). O tej samej godzinie zostaną jeszcze opublikowane tygodniowe dane o nowych bezrobotnych, natomiast 1,5 godz. później światło dzienne ujrzy indeks Fed z Filadelfii. Powyższe raporty z USA będą również absorbować uwagę graczy spekulujących na złotym. Nastroje na rynkach światowych oraz notowania EUR/USD to dwa podstawowe czynniki, które determinują zachowanie USD/PLN i EUR/PLN. Potencjalny wpływ na notowania złotego mogą mieć jeszcze, publikowane o godzinie 14-tej dane o inflacji PPI i produkcji przemysłowej w Polsce. Jednak tylko wówczas, gdy dane te mocno zaskoczą.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Tags: amerykański rynek nieruchomości, amerykańskie indeksy, budowa domów, ceny miedzi, ceny ropy, ceny złota, dane makroekonomiczne, dolar, euro, europejskie indeksy, EURPLN, EURUSD, Filadelfia, indeks DIJA, indeks Fed, indeks Nasdaq Composite, indeks S&P500, inflacja PPI, Polska, produkcja przemysłowa, przemysł amerykański, rynki finansowe, Stany Zjednoczone, uncja, USA, USDPLN, Wall Street, złoto
Posted in Rynek walut, Surowce, gospodarka, indeksy giełdowe | No Comments »