Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarzy
Tagi:
dolar, EBC, euro, europejska gospodarka, Europejski Bank Cetralny, EURUSD, frank, frank szwajcarski, funt, inflacja, polityka monetarna, rynek akcji, rynek pracy, sektor prywatny, USA, wzrost gospodarczy, złoty
Obligacje w cenie
To jak silne są obawy o przyszłość światowej gospodarki, doskonale pokazuje zachowanie niemieckich i amerykańskich obligacji. Rentowność tych pierwszych spadła wczoraj do rekordowo niskiego poziomu, natomiast drugich była najniższa od początku roku.
Impulsem, który wsparł rynek długu były słabe dane z japońskiej gospodarki. W II kwartale 2010 roku PKB Japonii wzrósł jedynie o 0,1% (po uwzględnieniu czynników sezonowych) w stosunku do pierwszych trzech miesięcy br., podczas gdy prognozy analityków ankietowanych przez Reuters wahały się w przedziale 0,1-0,9%, przy medianie na poziomie 0,6%. Opublikowane wczoraj dane wywołały nie tylko zaniepokojenie inwestorów, ale też i japońskich władz. Na najbliższy piątek i poniedziałek planowana jest seria spotkań, które mogą zaowocować przyjęciem nowych programów wspierających tamtejszą gospodarkę.
Uwaga na aukcję irlandzkiego długu
Wzrost awersji do ryzyka nie tylko skierował strumień gotówki na rynek długu, ale również odświeżył obawy o sytuację gospodarczą peryferyjnych krajów Strefy Euro. W ostatnich dniach na tapecie jest zwłaszcza Irlandia. Dlatego z uwagą będzie śledzona dzisiejsza aukcja obligacji tego kraju. Zostanie zaoferowana pula, wygasających w 2014 i 2020 roku, obligacji o łącznej wartości 1,0-1,5 mld EUR. Ostatnia aukcja obligacji zapadających w 2014 roku miała miejsce 18 maja br. Wówczas nabywców znalazły papiery o wartości 750 mln EUR, średnia rentowność wyniosła 3,11%, a stosunek popytu do podaży 3,1. Natomiast przed czterema tygodniami odbyła się ostatnia aukcja obligacji zapadających w 2020 roku. Nabywców znalazły papiery o wartości 750 mln EUR, średnia rentowność ukształtowała się na poziomie 5,54%, a popyt był 3x większy od podaży. Wyniki dzisiejszej aukcji irlandzkiego długu będą znane krótko po godzinie 11:00 polskiego czasu.
Rynek nieruchomości i produkcja przemysłowa
Wyniki aukcji irlandzkiego długu mogą być jednym z czynników decydującym o nastrojach w najbliższych dniach. Nie będzie to jednak czynnik kluczowy. Dużo większą siłę oddziaływania będą miały lipcowe dane o pozwoleniach na budowę domów (prognoza: 580 tys.), rozpoczętych budowach domów (prognoza: 560 tys.), czy produkcji przemysłowej (prognoza: 0,5% M/M) w Stanach Zjednoczonych. To najważniejsze publikacje makroekonomiczne w tym tygodniu. Gorsze od oczekiwań odczyty, co przede wszystkim może mieć miejsce w przypadku raportu o produkcji, wzmocnią obawy o kondycję amerykańskiej gospodarki, stając się impulsem do kontynuacji ucieczki od ryzykownych aktywów w kierunku bezpiecznych obligacji. Lepsze dane zostaną przyjęte z ulgą, dając tym samym impuls do odreagowania zmian z poprzedniego tygodnia.
Złoto coraz droższe
Wzrost obaw o perspektywy globalnej gospodarki, przekłada się na większy popyt na obligacje, jena i szwajcarskiego franka, a także na większe zainteresowanie złotem. Inwestorzy traktują je jako bezpieczną przystań na niepewne czasy. W poniedziałek uncja tego kruszcu podrożała o 0,77% do 1224,07 dol., pokonując silną barierę podażową, jaką na 1218,56 dol. tworzyła połowa długiej czarnej świecy z 1 lipca br. To otwiera drogę do ataku na czerwcowe maksima (1264,80 dol.). Na gruncie analizy technicznej, ten scenariusz przestanie być aktualny dopiero w chwili, gdy ceny złota spadną poniżej 1172 dol. Tam wsparcie tworzy linia łącząca dołki z lutego, marca i lipca br.
Wtorkowe kalendarium
Wtorkowe kalendarium jest bogate w publikacje makroekonomiczne. Oprócz wspomnianych już lipcowych danych z USA o pozwoleniach na budowę domów, rozpoczętych budowach domów oraz produkcji przemysłowej, inwestorzy poznają jeszcze raport o inflacji producenckiej za miesiąc lipiec (godz. 14:30). Przed południem światło dzienne ujrzą czerwcowe dane o bilansie płatniczym Strefy Euro (godz. 10:00), lipcowe dane o cenach konsumpcyjnych w Wielkiej Brytanii (godz. 10:30) oraz sierpniowa wartość indeksu niemieckiego instytutu ZEW (godz. 11:00). Po południu natomiast Główny Urząd Statystyczny poinformuje, jak w lipcu kształtowała się w Polsce przeciętna płaca i zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw (godz. 14:00). Ponadto dziś swe raporty kwartalne przed sesją na Wall Street opublikuje Wal-Mart (prognoza: EPS 0,97 dol.) i Home Depot (prognoza: EPS 0,71 dol.).
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarzy
Tagi:
aukcje irlandzkiego długu, budowa domów, ceny złota, EPS, gospdoarka globalna, gospodarka światowa, GUS, Główny Urząd Statystyczny, handel, Home Depot, indeks DIJA, indeks Nasdaq Composite, indeks S&P500, instytut ZEW, Irlandia, irlandzki dług, japońska gospodarka, podaż, Polska, popyt, produkcja przemysłowa, publikacje makroekonomiczna, Reuters, rynek długu, rynek nieruchomości, Stany Zjednoczone, strefa euro, Wal-Mart, Wall Street, Wielka Brytania, władze japońskie, złoto
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarzy
Tagi:
CHFPLN, dolar, EURPLN, frank szwajcarski, polska waluta, Portugalia, rynek akcji, USDPLN, Wall Street
Bernanke w centrum uwagi
Plotka o obniżeniu stopy oprocentowania rezerw amerykańskich banków w naturalny sposób zwraca uwagę inwestorów na dzisiejsze wystąpienie szefa Fed przed Komisją Bankową Senatu USA, gdzie przedstawi półroczny raport nt. polityki monetarnej. Rozpocznie się ono o godzinie 16:00. Szef Fed przede wszystkim powinien dążyć do uspokojenia rynków finansowych. Seria słabych danych makroekonomicznych, wywołała bowiem obawy o drugie uderzenie recesji. Stąd też jego wypowiedzi będą raczej utrzymane w gołębim tonie. Bernanke z pewnością kolejny raz zapewni, że amerykańska gospodarka rozwija się w umiarkowanym tempie. Odnosząc się natomiast do sygnalizowanego w ostatnich tygodniach spowolnienia, powinien powtórzyć za protokołem z czerwcowego posiedzenia FOMC, że w razie konieczności zostaną podjęte środki wspierające wzrost gospodarczy. Zapewnienie pewnej równowagi wymagałoby natomiast podkreślenia, że Fed ma w dyspozycji nie tylko narzędzia wspierające gospodarkę, ale także przeciwdziałające inflacji.
Wall Street a EUR/USD
Wtorkowe wzrosty na Wall Street, nie znalazły odbicia w zwyżce kursu EUR/USD, pomimo że wcześniej para ta spadał z poziomu powyżej 1,30 do 1,2841 dolara w ślad za tracącymi europejskimi giełdami i kontraktami terminowymi na główne amerykańskie indeksy. Ten chwilowy brak korelacji znajduje uzasadnienie w sytuacji technicznej. Po 1,5-miesiąca wzrostów, konsekwencją czego było pokonanie przed tygodniem znajdującej się na 1,27 linii bessy, psychologiczna bariera 1,30 dolara został wykorzystany do realizacji zysków. Nie jest wykluczone, że przedłuży się ona aż do piątkowej publikacji wyników stress-testów, jakim poddane zostały europejskie banki. Przy czym jej pogłębienie będzie możliwe tylko wówczas, gdy pogorszą się nastroje na rynkach światowych. W innym przypadku korekta może przyjąć postać konsolidacji wokół poziomu 1,29 dolara.
Środowe kalendarium
Środowe kalendarium jest ubogie w publikacje i wydarzenia, mogące mieć istotny wpływ na decyzje inwestorów. Oprócz wspomnianego wystąpienia szefa Fed w Kongresie, figuruje w nim publikacja protokołu z ostatniego posiedzenia Banku Anglii (godz. 10:30), tygodniowych danych nt. wniosków o kredyt hipoteczny w USA (godz. 13:00) i tygodniowego raportu o zapasach paliw w USA (godz. 16:30). Uzupełnieniem tych wydarzeń będą raporty kwartalne amerykańskich spółek. Przed sesją na Wall Street wyniki opublikuje m.in. Coca Cola (prognoza: 1,03 dol.), Morgan Stanley (prognoza: 0,48 dol.) i Wells Fargo (prognoza: 0,54 dol.).
Komentarzy
Tagi:
akcja kredytowa, banki amerykańskie, dane makroekonomiczne, EURUSD, FOMC, indeks Nasdaq Composite, indeks S&P500, polityka monetarna, rynek finansowy, rynek światowy, stopa oprocentowania, Wall Street, wzrost gospodarczy
Komentarzy
Tagi:
CHFPLN, EURPLN, EURUSD, Narodowy Bank Polski, NBP, polska waluta, rynek globalny, USDPLN, Wall Street
Spadki w handlu posesyjnym
O ile wczorajsza sesja na Wall Street zakończyła się wzrostem indeksów, to już w handlu posesyjnym dominowały spadki. Indeks AHI spadł o 0,6%. Wszystko za sprawą źle przyjętych wyników kwartalnych IBM i Texas Instruments.
W II kwartale 2010 roku zysk IBM wzrósł do 3,4 mld dol. (2,61 dol. zysku na akcję) z 3,1 mld dol. (2,32 dol.) rok wcześniej. Był to wynik powyżej rynkowych oczekiwań, mówiących o 2,58 dol. zysku na jedną akcję. Przychody w II kwartale wzrosły o 2% do 23,7 mld dol. i były o 470 mln dol. niższe od prognoz. W opinii spółki negatywny wpływ na przychody miała sytuacja na rynku walutowym. To tłumaczenie nie zadowoliło jednak inwestorów. W handlu posesyjnym akcje IBM potaniały o 4,3%.
Mocny spadek w handlu posesyjnym zaliczyły także akcje Texas Instrument. To również była reakcja na niższe od zakładanych przychody. W II kwartale wyniosły one 3,5 mld dol., wobec prognozowanych 3,52 mld dol. W tym okresie spółka zarobiła 769 mln dol., czyli 62 centy na jedną akcję. To wynik zgodny z oczekiwaniami.
Azja idzie własną ścieżką
Azjatyckie giełdy w większości zbagatelizowały wyprzedaż akcji IBM i Texas Instruments w handlu posesyjnym. Wzrostom przewodziła giełda w Szanghaju. Impulsem do kupna akcji były oczekiwania, że słabsze od prognoz dane o wzroście gospodarczym w Chinach w II kwartale (zostały one opublikowane w poprzednim tygodniu), w zestawieniu z europejskim kryzysem fiskalnym i ostatnimi gorszymi danymi ze Stanów Zjednoczonych, mogą wywołać obawy o wyniki chińskiej gospodarki w drugim półroczu, co będzie prowadzić do rezygnacji z dalszego zaostrzania polityki monetarnej. Szczególnie, że w czerwcu inflacja CPI nieoczekiwanie spadła do 2,9% z 3,1% R/R, podczas gdy prognozowano jej wzrost do 3,3% R/R.
Wzrosty nie stały się natomiast udziałem tokijskiej giełdy. Wracający po długim weekendzie japońscy inwestorzy sprzedawali akcje. Wciąż jednym z głównych powodów do przeceny jest mocny jen, szkodzący tamtejszym eksporterom.
Azja ważniejsza niż IBM
Przewaga rosnących azjatyckich giełd ograniczy wpływ wyników IBM i Texas Instruments na zachowanie europejskich rynków akcji. Nie jest wykluczone, że rozpoczną one sesje od wzrostów. Rozstrzygające dla ich losów będą publikowane dziś przed sesją na Wall Street wyniki spółek. Wśród nich przede wszystkim wyniki Bank of New York (prognoza: 0,57 dol.), Goldman Sachs (prognoza: 2,33 dol.), Johnson&Johnson (prognoza: 1,22 dol.) oraz PepsiCo (prognoza: 1,09 dol.). Duży wpływ będą też mieć dane z amerykańskiego rynku nieruchomości. O godzinie 14:30 inwestorzy poznają czerwcowe dane nt. pozwoleń na budowę domów (prognoza: 570 tys.) oraz rozpoczętych budów (prognoza: 580 tys.). Po tym jak publikowany wczoraj indeks NAHB nieoczekiwanie spadł do 14 pkt., wyznaczając 15 miesięczne minimum, rynek może się obawiać gorszych danych.
Nie tylko nastroje
Nastroje na rynkach akcji mogą się okazać kluczowe dla notowań EUR/USD. Dobre będą preferować euro. Słabe dolara. Nie będzie to jedyny czynnik. Po tym jak wczoraj agencja Moody’s Investors Service obniżyła rating Irlandii, uwaga rynku walutowego powinna też koncentrować się na aukcji irlandzkiego długu. Wartość oferty to 1,0-1,5 mld EUR. Nie będzie problemu z jej uplasowaniem. Gdyby zastosować analogię do zeszłotygodniowej obniżki ratingu dla Portugalii i późniejszej aukcji tamtejszego długu, to można nawet postawić tezę, że sprzedaż irlandzkich obligacji wpłynie na poprawę nastrojów.
Wtorkowe kalendarium
We wtorkowym kalendarium, obok danych z rynku nieruchomości w Stanach Zjednoczonych, jest także zaplanowana publikacja czerwcowych danych o bilansie handlu zagranicznego Szwajcarii, czerwcowe dane o podaży pieniądza na Wyspach oraz posiedzenie Banku Kanady. Większych emocji może dostarczyć tylko to ostatnie wydarzenie. Rynek oczekuje podwyżki stóp o 25 punktów bazowych do 0,75%. Gdyby tak się stało, to będzie to druga podwyżka w tym roku. Pierwsza, również o 25 punktów, miała miejsce na czerwcowym posiedzeniu.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarzy
Tagi:
Chiny, dług irlandzki, euro, EURUSD, giełda tokijska, IBM, indeks AHI, indeks NAHB, indeks Nasdaq Composite, indeks S&P500, obligacje irlandzkie, polityka monetarna, Portugalia, rynek nieruchomości, Stany Zjednoczone, Szanghaj, Wall Street
Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Unia Europejska zdecydowały w weekend o zawieszeniu rozmów z węgierskim rządem nt. finansowania, w ramach przyznaje w 2008 roku linii kredytowej. Obie instytucje domagają się wdrożenia dalszych oszczędności, co pozwoliłoby osiągnąć zadeklarowany wcześniej spadek zadłużenia poniżej 3% PKB w przyszłym roku. Wobec twardej postawy węgierskich władz, sprzeciwiających się dodatkowym cięciom wydatków, notowania forinta gwałtownie spadły. Szczególnie spektakularną formę przybrało to w przypadku EUR/HUF. Para ta wybiła się powyżej czerwcowego szczytu i znalazła na najwyższym poziomie od maja 2009 roku.
Pogorszenie nastrojów wywołane doniesieniami z Węgier, miało w poniedziałek decydujący wpływ na notowania złotego. Inne impulsy, w tym publikacja czerwcowych danych o produkcji w Polsce, miały drugorzędne znaczenie. Dane tymczasem zdecydowanie zachęcały do zakupów polskiej waluty. W czerwcu produkcja wzrosła o 7% M/M i o 14,5% R/R, wyraźnie przekraczając rynkowe oczekiwania (odpowiednio 4% i 11,5%) i wskazując na silne podstawy polskiej gospodarki. Główny Urząd Statystyczny opublikował też raport o inflacji PPI. Pozostała ona w czerwcu na poziomie 1,9% R/R. Z punktu widzenia kształtowania się oczekiwań zmian stóp procentowych, dane te mają neutralne znaczenie.
We wtorek w dalszym ciągu obawy o perspektywy węgierskiej gospodarki, mogą mieć potencjalny wpływ na notowania złotego. Jednak już nie tak duży, jak w dniu dzisiejszym. Środek ciężkości powinien przesuwać się w kierunku sytuacji na rynkach globalnych. Dlatego też decydujące znaczenie będą miały dane z amerykańskiego rynku nieruchomości (pozwolenia na budowy domów i rozpoczęte budowy domów) oraz wynik spółek z Wall Street.
O godzinie 17:30 kurs USD/PLN testował poziom 3,1820 zł, a EUR/PLN 4,1277 zł.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarzy
Tagi:
dolar, EUR/HUF, euro, EURPLN, forint węgierski, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, PKB, Polska, polska waluta, UE, Unia Europejska, USDPLN, Wall Street
Dane makro w centrum uwagi
Pretekstem do wyprzedaży akcji na Wall Street były dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych. To sprawia, że w najbliższych dniach będą one mocno obserwowane przez inwestorów. Uwaga przede wszystkim będzie się koncentrować na danych z amerykańskiego rynku nieruchomości. Nie będzie to jednak jedyne istotne wydarzenie. Potencjalny wpływ na nastroje będzie także miało dwukrotne wystąpienie szefa Fed w Kongresie, gdzie przedstawi on raport nt. polityki monetarnej. Nie należy także zapominać o publikacji indeksu Ifo, wstępnych szacunkach brytyjskiego PKB za II kwartał oraz publikowanych w piątek wynikach stress-testów europejskich banków.
Sezon wyników niekoniecznie musi pomagać
W piątek, na fali gwałtownego pogorszenia nastrojów, na wartości straciły także spółki publikujące tego dnia wyniki kwartalnego. General Electric został przeceniony o 4,6%, Citigroup spadł o 6,2%, a Bank of America aż o 9,2%. Takie zachowanie w bezpośredni sposób podważa wiarę w możliwość kontynuacji wzrostów na fali potencjalnie lepszych od oczekiwań raportów kwartalnych. Dlatego też publikowane dziś wyniki przez Halliburton (prognoza EPS: 0,36 dol.), IBM (prognoza EPS: 2,57 dol.) i Texas Instruments (prognoza EPS: 0,62 dol.) mogą budzić dodatkowe emocje. Rynek będzie szukał bowiem potwierdzenia lub zaprzeczenia tej tezy.
Euro zyskuje pomimo negatywnych informacji
Poniedziałkowy poranek przynosi silny wzrost notowań euro. O godzinie 9:50 kurs EUR/USD testował poziom 1,2975 wobec 1,2876 godzinę wcześniej. Zwraca uwagę to, że tak silne umocnienie wspólnej waluty następuje pomimo pogorszenia nastrojów na rynkach globalnych, informacji o obniżeniu ratingu dla Irlandii przez agencję Moody’s Investors Service oraz zawieszenia rozmów pomiędzy Międzynarodowym Funduszem Walutowym i Unią Europejską a węgierskimi władzami nt. pomocy finansowej, co przynajmniej na jakiś czas odcina Węgry od pomocy. Takie zachowanie wskazuje na dużą siłę europejskiej waluty. Szczególnie, że zyskuje ona nie tylko do dolara, ale też do szwajcarskiego franka, japońskiego jena i brytyjskiego funta.
Poniedziałkowe kalendarium
W poniedziałek brakuje istotnych publikacji makroekonomicznych w kalendarium. Większych emocji nie wzbudzi, ani publikacja indeksu NAHB (prognoza: 16), ani też dane o bilansie płatniczym Strefy Euro (prognoza: -3 mld EUR). Jedynie lokalny wpływ będą natomiast miały czerwcowe dane o produkcji przemysłowej (prognoza: 11,5% R/R) i inflacji PPI (prognoza: 1,6% R/R) w Polsce oraz wyniki posiedzenia węgierskiego banku centralnego (prognoza: stopy bez zmian).
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarzy
Tagi:
dane makro, indeks Nasdaq Composite, indeks S&P500, rynek finansowy, Uniwersytet Michigan, Wall Street
Google rozczarowuje
W kolejnych kwartałach Google przyzwyczaiło rynek do lepszych od prognoz wyników. Dlatego opublikowany wczoraj raport został przyjęty z dużym rozczarowanie. W II kwartale, jakkolwiek przychody przekroczyły oczekiwania, to zyski już im nie sprostały. Spółka wypracowała 5,71 dol. zysku na akcję, a po wyłączeniu zdarzeń jednorazowych 6,45 dol. Rynek prognozował 6,52 dol. zysku na akcje. W handlu posesyjnym akcje właściciela najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej potaniały o 3,95%.
Potencjalne pozytywy
Wczoraj wieczorem, obok rozczarowujących wyników Google, na rynek napłynęły też informacje poprawiające humory inwestorom. Dobrze zostały przyjęte wyniki Advanced Micro Devices, a Goldman Sachs poinformował o ugodzie z Securities and Exchange Commission. W dalszym ciągu pozytywne oddziaływanie powinna też mieć informacja o zatamowaniu wycieku ropy w Zatoce Meksykańskie.
Tych pozytywów jest zresztą więcej. Po tym, jak wczoraj JP Morgan Chase, zaskoczył większym od prognoz zyskiem, dziś można oczekiwać równie dobrych informacji z Bank of America i Citigroup. Rynek prognozuje, że ten pierwszy bank zarobił w II kwartale 22 centy zysku na akcje, przy przychodach na poziomie 29,6 mld dol. Zysk na akcje Citigroup szacowany jest na poziomie 5 centów, a przychody 22,4 mld dol.
Silne osłabienie dolara
Wydarzeniem czwartku była silna przecena dolara w relacji do europejskich walut. Napędzała ją udana aukcja 15-letnich obligacji Hiszpanii oraz słabe dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych (przede wszystkim silny spadek indeksów NY Empire State oraz Fed z Filadelfii).
Kurs EUR/USD wspiął się ponad 1,29, testując najwyższego poziomu od dwóch miesięcy i odrabiając ponad 10 z 32 centów straty poniesionej w okresie listopad 2009-czerwiec 2010. Kurs GBP/USD znalazła się na najwyższym poziomie od końca kwietnia br. Natomiast USD/CHF spadł do najniższego poziomu od stycznia br.
Jakkolwiek najbliższe dni mogą przynieść realizację zysków na europejskich parach (zwłaszcza na mocno wyprzedanym USD/CHF), kolejne tygodnie powinny przynieść kontynuację tego ruchu. Wzrost apetytu na ryzyko tworzy naturalną presję na osłabienie dolara do europejskich walut.
Piątkowe kalendarium
W piątkowym kalendarium dominują przede wszystkim raporty makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych. Inwestorzy poznają majowy raport o napływie kapitałów (prognoza: 74 mld USD), czerwcowe dane o inflacji CPI (prognoza: 1,2% R/R) i lipcowa wartość indeksu Uniwersytetu Michigan (prognoza: 75). Doświadczenie ostatnich tygodni uczy, że w przypadku dwóch ostatnich raportów, prognozy są zawyżone. Dlatego jest prawdopodobne, że odczyty będą niższe. A więc niekorzystne dla amerykańskiej gospodarki. Tak należy interpretować silniejszy spadek wskaźnika CPI, co może straszyć nawet nawrotem deflacji (dość powszechny problem krajów, których waluty zyskiwały w ostatnich miesiącach). Tak też trzeba interpretować ewentualne pogorszenie nastrojów wśród amerykańskich gospodarstw domowych. Oprócz danych ze Stanów Zjednoczonych, dziś zostaną jeszcze opublikowane wyniki handlu zagranicznego Strefy Euro, kanadyjski indeks wskaźników wyprzedzających oraz dane o przeciętnym wynagrodzeniu i zatrudnieniu w Polsce.
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarzy
Tagi:
dane makroekonomiczne, EURUSD, Filadelfia, GBPUSD, Google, handel zagraniczny, osłabienie dolara, Polska, rynek finansowy, Stany Zjednoczone, strefa euro, USDCHF, Wall Street
Wiadomość pochodzi z serwisu XTB.PL
Komentarzy
Tagi:
członkowie FOMC, dolar, euro, EURPLN, EURUSD, frank szwajcarski, inflacja PPI, Polska, produkcja przemysłowa, Rada Polityki Pieniężnej, RPP, sektor finansów publicznych, sprzedaż detaliczna, Stany Zjednoczone, stopy procentowe, USDPLN, wydatki publiczne, władze monetarne, złoty
